anorektyczna.nerka Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Męczą mnie strasznie.. Ostatnio dziewczyna (aby nie rzec dziewczynka) z 6 klasy podstawówki stała wraz z koleżanką ze mną na przystanku. Przyszła jakaś trzecia i zaczęły rozmawiać.. Pomijam ile poleciało ku.... , jedna drugiej chwaliła się, że będzie chodziła z jakimś delikwentem z 6c. Włosy mi się zjeżyły. Co 6-klasiści nazywają chodzeniem? Kiedyś w 6 klasie grało się w klasy, chodziło na sksy, a teraz ... chodzi się z chłopakiem. Inna sytuacja.. Wychowałam się z szacunkiem do swojej mamy. Nigdy nie nazwałam jej przy koleżankach dla szpanu 'matką', ani 'starą'. I jak słyszę, albo czytam jak ktoś pisze o swoich rodzicach 'starzy' albo 'moja matka' to mam ochotę w gębe przyłożyć. Jestem już 'stara'. wiele w życiu przeszłam i jeśli kogokolwiek mama nie jest alkoholiczką, nie bije dzieci, tylko pracuje na pajdę chleba.. Niech ma szacunek i nazywa ją na tyle godnie na ile zasługuje. Heh, a co ja mam powiedzieć, kiedy moje doświadczenie seksualne jest mniejsze niż koleżanki z pierwszej gim ;D ? Przynajmniej nie mam chorób wenerycznych. Ja tam używam słowa matka, ale tak z miłością, bez nacechowania negatywnego ;D Quote
makot'a Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 To w jakim Wy wieku jesteście, że Wam tak STARO? :D A tak a'propos starości - ja miałam ostatnio taką ciekawą sytuację z koleżanką. Jesteśmy obie o rok starsze niż "szkolni" znajomi, więc często żartujemy sobie z tego, że jesteśmy stare itd., albo to "opłakujemy" - zależy od nastroju :diabloti: Ostatnio byłyśmy na plenerze i chodząc po okolicy podczas "szukania inspiracji" trochę się zagubiłyśmy i niechcący wyszłyśmy chyba na teren jakiejś szkoły, bo było boisko, na którym biegało sobie wesoło stado chłopaków (na oko to tak w naszym wieku, jak już to niewiele młodsi), a nas wszystkim czuwał jakiś trener/nauczyciel. Chciałyśmy szybko stamtąd wyjść, więc zaczęłyśmy iść bokiem obok tego boiska i nagle słyszymy jak jeden z chłopaków krzyczy: - Ej, patrzcie! Jakieś dupy idą! Na co drugi popatrzył i za chwilę odpowiada: - Eeeee, ale jakieś staaare! No, załamać się można :diabloti: Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 [quote name='DominikaAnna']Kurczę czy ja tu jestem najstarsza na tym wątku galeriowym? Czuję się jak babcia... nie no, już chociaż lepiej ciocia, bo widzę, że tu same gimnazjalistki i licealistki, a ja ten etap mam już za sobą :-( Czekamy, czekamy na filmiki, i masę zdjęć :) Nie ważny jest wiek, ja na to nigdy nie patrzę :D Liceum jeszcze przede mną i z tęsknotą na to czekam. Może jestem naiwna, ale mam nadzieję, że w szkole średniej już moi rówieśnicy dorosną, a nie że chwalą się nowym chłopakiem, melanżem, dyskotekami... Żenada. :roll: makot'a;19296546 napisał(a):A ja od kilku lat na wiek w zasadzie nie zwracam uwagi, więc proszę mi tu nie miauczeć, że ktoś młodszy, a ktoś starszy :-D Jest pewien wiek, w którym osiąga się na tyle dorosłe podejście do zycia, że potem różnica wieku między ludźmi nie ma już takiego znaczenia... Ja sama mam bardzo liczne grono znajomych starszych ode mnie (ponad 30 lat), a czuję się z tymi wariatami jak z rówieśnikami :-D Mam też znajomych sporo młodszych ode mnie, znajomych w moim wieku, oraz duuuużo starszych (ponad 50l.) i nie mówię tu o znajomych moich rodziców, tylko o MOICH znajomych ;-) Także przestać mi tu miauczeć :diabloti: No i prawidłowe podejście. W nagrodę k/s :eviltong: [quote name='anorektyczna.nerka']Podziwiam ludzi, którzy szkolą koteczki ;D Chociaż coraz częściej dochodzę do wniosku, że szkolenie niektórych szpiców nie rożni się zbytnio od szkolenia kotów ;D O ile można użyć słowa "szkolić" w odniesieniu doi kota. Mi kiedyś, kiedyś jak byłam dzieckiem, hodowca opowiadał, że jego owczarek tak, jak bł przyzwyczajony do chodzenia pryz nodze bez smyczy, tak jednego dnia się oddalił i właściciel nawet nie ogarnął, bo bł przyzwyczajony kolei do tego, że pies jest przyklejony do jego nogi. Także nawet owczarkom się zdarza i nie ma co się przejmować, tylko dalej pracować z psem ;D Szkolenie kotów zasadniczo jest dość specyficzne i ciekawe... Bo one nie robią tego, by zadowolić człowieka, one robią, by pokazać Ci jak się prawidłowo coś wykonuje. Szczególnie widać to podczas kształtowania - wszystkie moje koty robią takie rzeczy jakby od niechcenia, one wiedzą o co mi chodzi i zawsze są pełne dumy... A kiedy nagradzasz to kot się nie cieszy, bo on wie, że robi coś dobrze i że należy mu się nagroda :cool3: E tam, ja się ucieczką M. nie przejmuję... Tylko wkurzyłam się na siebie, że przez tę jego grzeczność miałam zaślepione, zaćmione oczy... nie spodziewałam się ucieczki, stąd też nawet nie wzięłam ze sobą (na spacer) gwizdka. A tu niespodzianka, piesek pooooleciał ;) [quote name='Jean']Widzę, że poruszyliście bardzo ważny i jakże ciekawy temat :smile: Jakoże siedzę w pracy i się nudzę postanowiłam zająć czas czymś konstruktywnym i wypowiedzieć swoje skromne zdanie. Też uważam, (choć nieznam Cię Ty$ka w realu), że bardzo mi kogoś przypominasz.. Pewna dziewczyna też nie mogła się dogadać z rówieśnikami, bo w latach gimnazjalno-licealnych nie interesowały ją używki, imprezy do rana i wymioty na odległość po libacjach. To ma swoje plusy, ale ma też minusy.. jednym z nich obecnie dla owej dziewczyny jest samotność. Nie ma się znajomych, jeśli się od nich odstaje. Taka jest niestety rzeczywistość dzisiejszego świata, albo się dostosujesz albo jestes wyrzutkiem. Zgadzam się w zupełności, poznałam to na własnej skórze, co nie znaczy, że cierpię na samotność. Zauważyłam, że odtrącenie odtrąceniem, ale często sami wybieramy samotność - wszystko zależy od naszego podejścia do świata [bo jest różnica pomiędzy: "Ale dzieciaki, sa głupi nie będę z nimi gadała" a "Nie myślę tak jak oni, ale postaram się ich zrozumieć i zaakceptowwać takimi, jacy są" ;)]. W szkole jestem postrzegana nieco inaczej, ale jakoś zawsze umiem się gdzieś upchnąć pomiędzy ludzi i dostosować, i chociażby rozmawiam z nauczycielami. My akurat profesorków mamy bardzo fajnych, wiele ciekawych rozmów z nimi przeprowadziłam i cieszę się, że zawsze mnie przyjmą z otwartymi ramionami :). Natomiast rówieśnicy wiedzą, że na imprezę nie pójdę, na alkohol się nie namówię, a ploteczki i inne takie śłitaśne rozmowy interesują mnie jak zeszłoroczny śnieg ( ;) ), więc mnie nie męczą takimi rzeczami :P. Tak poza tym często przychodzą do mnie, by tak pogadać o życiu, bo ze względu na moją naturę filozofa bywam dobra w te klocki :cool3:. No i rówieśnicy lubią moje opowiadania i tego, że staram ich zawsze wysłuchać - powiem inaczej: przypominają sobie o mnie, gdy są w potrzebie, ale mnie to nie przeszkadza, nie jestem z takich co będzie ich odtrącać ;). Natomiast po szkole to w ogóle inna bajka, nagle znajomi się nie wiadomo skąd pojawiają i człowiekowi czasu czasem brak na pobycie sam na sam z psem i samym sobą ;P. [quote name='Jean']Co do dzisiejszych nastolatek właśnie.. (będzie wywód dinozaura)... Męczą mnie strasznie.. Ostatnio dziewczyna (aby nie rzec dziewczynka) z 6 klasy podstawówki stała wraz z koleżanką ze mną na przystanku. Przyszła jakaś trzecia i zaczęły rozmawiać.. Pomijam ile poleciało ku.... , jedna drugiej chwaliła się, że będzie chodziła z jakimś delikwentem z 6c. Włosy mi się zjeżyły. Co 6-klasiści nazywają chodzeniem? Kiedyś w 6 klasie grało się w klasy, chodziło na sksy, a teraz ... chodzi się z chłopakiem. Inna sytuacja.. Wychowałam się z szacunkiem do swojej mamy. Nigdy nie nazwałam jej przy koleżankach dla szpanu 'matką', ani 'starą'. I jak słyszę, albo czytam jak ktoś pisze o swoich rodzicach 'starzy' albo 'moja matka' to mam ochotę w gębe przyłożyć. Jestem już 'stara'. wiele w życiu przeszłam i jeśli kogokolwiek mama nie jest alkoholiczką, nie bije dzieci, tylko pracuje na pajdę chleba.. Niech ma szacunek i nazywa ją na tyle godnie na ile zasługuje. Też mnie to przeraża, ale nie zapominajmy, że nie wszyscy tacy są ;). Znam kilka fajnych nastolatek, z którymi DA się normalnie pogadać. Już nie mówmy jaką młodzież mamy okropną :P Natomiast nie zrozumiem nigdy jak można nazwać swoich rodziców "starymi", "matką/ojcem" - nie wiem... jakoś tak zawsze uważałam, że należy im się szacunek i ilekroć słyszę te określenie, włos mi się jeży na głowie. No, ale zdaję sobie sprawę, że każdy pojęcie kultury i szacunku ma nieco inne... I próbuję to zaakceptować ;). [quote name='Joann']to samo mogła bym napisać;] dzisiejsza 'młodzież' mnie przeraża.. za moich czasów było inaczej w sumie to za naszycz czasów- Jean ;] Co nie znaczy, że wszystko było takie idealne, a teraz wszystko jest beee :P. Myślę, że teraz młodzież jest bardziej otwarta i odważna, może bywa i za bardzo... Pewnie to też kwestia bezstresowego wychowania :D No, ale nigdy świat nie będzie idealny. ;) [quote name='Jean']Mogłabym pisac i pisać, ale nie chcę zaśmiecać wątku ;-) A śmieć na zdrowie, galerie generalnie służą do wszystkiego :lol: :D Quote
rashelek Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Mnie jest staro, bo za 4(!!!) miesiące będe stawiać 2 na początku. Tak, tak, wiem, to jeszcze nie starość. Ale jak się człowiek zaczyna zastanawiac "borze kiedy to zleciało?!" to idzie się załamać :D Już mój i okoliczne roczniki były dziwne, ale obecne gimnazjum-podstawówka to jakaś paranoja. Przyznam szczerze, że obrzydziła mnie ostatnio parka liżąca się na parkingu - on pewnie 3gim i dziewczynka max. 6 podstawowki. W 6kl podst to ja myślałam, żeby tylko z koleżanką na rower wyjść a nie o chłopakach ;) I też dzięki takim widoczkom człowiek się czuje jakby był z innej epoki. Ale wiadomo, wiek pojęcie względne. Dla jednych 10 lat różnicy to pikuś, a dla innych 2 to już przepaść. Wszystko zależy od podejścia i tego, co jest dla nas istotne. Tyśka, jakoś się nie dziwię, że się nie dogadujesz ze swoimi rówieśnikami. W życiu bym Ci tych ledwie 15 nie dała, piszesz dużo mądrzej i bardziej dojrzalej niż gorące dżymnazjum :D Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 [quote name='anorektyczna.nerka']Heh, a co ja mam powiedzieć, kiedy moje doświadczenie seksualne jest mniejsze niż koleżanki z pierwszej gim ;D ? Przynajmniej nie mam chorób wenerycznych. Ja tam używam słowa matka, ale tak z miłością, bez nacechowania negatywnego ;D E tam pierwsza gimnazjum... młodsze osoby też próbują :roll: Tak a'propo "matka"... Mój Dziadek zawsze do Babci wołał "ejjj, matka" :evil_lol:. I te wyrażenie nie miało znaczenia pejoratywnego ;). makot'a;19296669 napisał(a):To w jakim Wy wieku jesteście, że Wam tak STARO? :-D O wiek kobiet się nie pyta :eviltong: Założę się, że mamy tutaj studentki :P. makot'a;19296669 napisał(a):A tak a'propos starości - ja miałam ostatnio taką ciekawą sytuację z koleżanką. Jesteśmy obie o rok starsze niż "szkolni" znajomi, więc często żartujemy sobie z tego, że jesteśmy stare itd., albo to "opłakujemy" - zależy od nastroju :diabloti: Ostatnio byłyśmy na plenerze i chodząc po okolicy podczas "szukania inspiracji" trochę się zagubiłyśmy i niechcący wyszłyśmy chyba na teren jakiejś szkoły, bo było boisko, na którym biegało sobie wesoło stado chłopaków (na oko to tak w naszym wieku, jak już to niewiele młodsi), a nas wszystkim czuwał jakiś trener/nauczyciel. Chciałyśmy szybko stamtąd wyjść, więc zaczęłyśmy iść bokiem obok tego boiska i nagle słyszymy jak jeden z chłopaków krzyczy: - Ej, patrzcie! Jakieś dupy idą! Na co drugi popatrzył i za chwilę odpowiada: - Eeeee, ale jakieś staaare! No, załamać się można :diabloti: :lol::lol::lol: Starość to pojęcie względne jak widać ;) Quote
Jean Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 [quote name='Joann']to samo mogła bym napisać;] dzisiejsza 'młodzież' mnie przeraża.. za moich czasów było inaczej w sumie to za naszycz czasów- Jean ;] True. makot'a;19296669 napisał(a):To w jakim Wy wieku jesteście, że Wam tak STARO? :D - Ej, patrzcie! Jakieś dupy idą! Na co drugi popatrzył i za chwilę odpowiada: - Eeeee, ale jakieś staaare! No, załamać się można :diabloti: Bliżej niż dalej końca ;) A tekst chłopaków... :evil_lol: [quote name='anorektyczna.nerka']Heh, a co ja mam powiedzieć, kiedy moje doświadczenie seksualne jest mniejsze niż koleżanki z pierwszej gim ;D ? Przynajmniej nie mam chorób wenerycznych. Ha! dobre :d Ty$ka ja nie mówiłam o wszystkich - wiadomo, nie można generalizować, podobnie jak z geriatrią. Niektórzy staruszkowie są spoko, a innych (mam taką sasiadkę..) chętnie by się popchnęło żeby już wpadli z tej krawędzi, drugą nogą też ;) Quote
Jean Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 rashelek napisał(a):Mnie jest staro, bo za 4(!!!) miesiące będe stawiać 2 na początku. Tak, tak, wiem, to jeszcze nie starość. Ale jak się człowiek zaczyna zastanawiac "borze kiedy to zleciało?!" Pogadamy za 5 lat ;) Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 rashelek, to Ty nie wiesz, że teraz jak nie masz chłopaka i nim nie szpanujesz w parku to jesteś beee? Łeee, to jesteś z Ciemnogrodu :lol: Wiem, wiem... załamać się można... a jeszcze bardziej, gdy wiesz, że rodzice dzieciarni nic sobie z tego nie robią... Quote
rashelek Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 [quote name='Jean']Pogadamy za 5 lat ;) Najgorsze są te przejścia. Z 9 na 10, z 19 na 20. Mam nadzieję, że 25 jakoś przeboleję. Chociaż wtedy skończę studia, będzie jeszcze gorzej :lol: [quote name='Ty$ka']rashelek, to Ty nie wiesz, że teraz jak nie masz chłopaka i nim nie szpanujesz w parku to jesteś beee? Łeee, to jesteś z Ciemnogrodu :lol: Wiem, wiem... załamać się można... a jeszcze bardziej, gdy wiesz, że rodzice dzieciarni nic sobie z tego nie robią... Ja to w ogóle jestem wymarłym gatunkiem i powinni mnie trzymać w słoiku z formaliną :diabloti: Ostatnio był u nas festyn, występowała jakaś grupa taneczna. Dziewczynki 8-10 lat ubrane w luźny top i króciutkie szorty. Przepraszam, ale to nie mój świat, zdecydowanie :shake: Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 rashelek napisał(a):Dziewczynki 8-10 lat ubrane w luźny top i króciutkie szorty. I jeszcze ten ich "piękny", "profeszjonal" makijaż :diabloti: Quote
makot'a Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 [quote name='rashelek']Mnie jest staro, bo za 4(!!!) miesiące będe stawiać 2 na początku. Tak, tak, wiem, to jeszcze nie starość. Ale jak się człowiek zaczyna zastanawiac "borze kiedy to zleciało?!" to idzie się załamać :D Już mój i okoliczne roczniki były dziwne, ale obecne gimnazjum-podstawówka to jakaś paranoja. Przyznam szczerze, że obrzydziła mnie ostatnio parka liżąca się na parkingu - on pewnie 3gim i dziewczynka max. 6 podstawowki. W 6kl podst to ja myślałam, żeby tylko z koleżanką na rower wyjść a nie o chłopakach ;) I też dzięki takim widoczkom człowiek się czuje jakby był z innej epoki. Ale wiadomo, wiek pojęcie względne. Dla jednych 10 lat różnicy to pikuś, a dla innych 2 to już przepaść. Wszystko zależy od podejścia i tego, co jest dla nas istotne. Tyśka, jakoś się nie dziwię, że się nie dogadujesz ze swoimi rówieśnikami. W życiu bym Ci tych ledwie 15 nie dała, piszesz dużo mądrzej i bardziej dojrzalej niż gorące dżymnazjum :D Hehe, spoko nie czuj się staro, mi niedługo 23 stuknie (całe szczęście, że jestem z końca roku ;) ) Są momenty, że smieję się sama do siebie, jak to jestem staaaara, bo przecież pamiętam czasy, jak się nie mogłam doczekać skończenia 15-stki, ale tak na ogół to nie czuję się wcale dorosła tak naprawdę. Poczułam się trochę doroślej, jak zamieszkałam sama, ale nadal nie czuję się osobą dorosłą... dociera to do mnie dopiero wtedy, jak w stajni czasem się zdarzy, że 16-latkowie mówią do mnie na "proszę pani" ;) Ale mam takie spostrzeżenie, że "umysłowo" dojrzałam około 20-stki. Wtedy już jasno wyklarował mi się światopogląd i póki co chyba się zatrzymałam na tym etapie... ciekawe za ile lat następna zmiana nastąpi ;) A co do narzekania na "dzisiejszą młodzież" - ja mam mieszane uczucia na ten temat trochę. Też drażnią mnie tacy, co to na siłę usiłują być dorośli i w wieku 15 lat mają już cały wachlarz dorosłych "doświadczeń" na karku, ale nie lubię też przesady w drugą stronę, bo moim zdaniem trzeba się troszkę wyszumieć za młodu :diabloti: Ja zawsze była raczej z tych "grzecznych", rozważnych i rozsądnych, a mimo wszystko zdarzało mi się po kryjomu iść na piwo, czy coś mocniejszego w wieku 16 lat :evil_lol: I powiem Wam, że nie żałuję tego... ale to może kwestia tego, w jakim towarzystwie miałam okazję "próbować". Miałam grono zaufanych znajomych, takich właśnie rozsądnych, ale nie nie przesadnie świętoszkowatych... do dziś są to moi prawdziwi PRZYJACIELE, którym mogę zaufać. Kosztując alkohol w ich towarzystwie wiedziałam, że nikt nikomu nie pozwoli skoczyć z dachu, pójść wybijać witryny sklepowe, czy pójść na czołówkę z tirem, albo że mnie nikt nie wykorzysta :razz: Do dziś strasznie miło wspominam wspólny wyjazd pod namiot i tą całą konspirację, żeby nikt nie zauważył, że mamy alkohol :evil_lol: Wiecie... taka SZCZYPTA szaleństwa chyba się jednak przydaje czasem... Myślę, że to dzięki temu idąc na studia nie stałam się nagle wielkim balangowiczem, który wreszcie ma okazję się uchlać, bo poznał co to znaczy życie na własną rękę... Rodzice też mnie nigdy nie pilnowali przesadnie - jak wiedzieli z kim spędzam czas, to bez problemu puszczali mnie na wszelkie spotkania, czy imprezy. I dzięki im za to, naprawdę. Ale druga sprawa to to, że moi rodzice chyba wiedzieli, że mogą mi zaufać po prostu. Wiele jest przypadków, gdzie zbyt mocne pilnowanie rodziców wywołuje atak buntu pt. "Ja wam pokażę!" Ja nie miałam się przeciw czemu buntować, więc się nie buntowałam, przeszłam przez okres nastoletni bardzo spokojnie, mimo chodzenia na 'imprezy' i kosztowania alkoholu przed pełnoletnością. A co do parki - też mnie na wiosnę denerwują takie schadzki, a wyrastają na parkowych ławkach jak grzyby po deszczu. Ale wiesz... 3 gim to chyba nie aż tak źle - ja sama w 3 gimnazjum miałam chłopaka i co najśmieszniejsze - mam go do tej pory (tego samego! :evil_lol:) Quote
Jean Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Rodzice też mnie nigdy nie pilnowali przesadnie - jak wiedzieli z kim spędzam czas, to bez problemu puszczali mnie na wszelkie spotkania, czy imprezy. I dzięki im za to, naprawdę. Ale druga sprawa to to, że moi rodzice chyba wiedzieli, że mogą mi zaufać po prostu. U mnie tak samo.. Jak miałam komóre, zawsze puściłam mamie kontrolnego sygnała, że wszystko ok :) Nawet jak już miałam 18-19-20 lat to tez puszczałam, bo wiedziałam, że martwi się a nie robi tego złośliwie. Quote
anorektyczna.nerka Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 rashelek, to Ty nie wiesz, że teraz jak nie masz chłopaka i nim nie szpanujesz w parku to jesteś beee? Łeee, to jesteś z Ciemnogrodu :lol:Wiem, wiem... załamać się można... a jeszcze bardziej, gdy wiesz, że rodzice dzieciarni nic sobie z tego nie robią... Daj spokój, moje koleżanki były oburzone, ze pomimo posiadania chłopaka nie mam ustawionego adekwatnego do tego statusu na fb ;D A no tka, mój facet nie FB, ciemnogród do potęgi N. I jeszcze ten ich "piękny", "profeszjonal" makijaż :diabloti: Obejrzyj sobie teledysk WIllow Smith - wkip mu hair, dziecko młodsze niż ktokolwiek na tym forum, a tapetę ma większą niż większość dziewuch ze mną na czele. Chociaż bardziej mnie śmieszy robienie z siebie takiej seks bomby przez dzieci, z przodu plecy, z tyłu plecy, zero wcięcia w talli, one są atrakcyjne tylko dla pedofilii, bo nie sądzę, że normalny facet by się pokusił. A ja się pochwalę, że uświadamiałam grupkę dzieci na nocy kupały jak się głaszcze pieska i jak się z nim obchodzi, fajne te dzieciaki były, tez sobie kiedyś takie zrobię. Quote
rashelek Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 makot'a - ale Twój chłopak nie miał wtedy 12 lat, nie? :lol: Gimnajzum to owszem, pora na takie pierwsze miłostki, ale podstawówka to chyba jeszcze nie czas ;) anorektyczna.nerka rozwaliło mnie to "też sobie kiedyś takie zrobię". To samo pomyślałam o córce mojego chrzestnego "ja nie chcę dziecka, ja chcę Paulinę!" :grin: Dzieci teraz na siłe chcą być dorosłe "terazjużnatychmiast" i dlatego po ulicach chodzą takie małe karykatury. Ni to dziecko, ni dorosły, cholera wie co to ma sobą prezentować. Przykro się na to patrzy. Jak już mówiłam - do formaliny mnie, bo pomijając inne aspekty to nawet fejsbuka nie mam i lansować się nie ma gdzie. Chyba pora się rzucić z krawężnika, moje życie jest żałosne :lol: :D Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 [quote name='rashelek']to nawet fejsbuka nie mam i lansować się nie ma gdzie. Ale jak to nie masz fb? :D Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 Jak ja kocham swego psa :loveu: Dzisiaj wpuściłam go do domu i nawet nie wiecie jaki miał napad głupawki. Wpadał we wszystko :diabloti:, wygonił solenizanta z legowiska, skoczył w moje ramiona, dał mi całusa, po czym pogonił do kuchni. :cool3: Wykorzystałam więc jego świrowanie i pokazałam mu szarpak. I wiecie co? Po 3 latach w końcu znów się na niego nakręcił :multi:. Szarpał się z nim ile wlezie, nie mówiąc o tym jak mi pięknie na niego pracował. Miałam go ochotę za to uścisnąć z całej siły :loveu:. Jak ja uwielbiam jego fazy świra :loveu: W końcu pies zmądrzał i zaczął udawać, że nie ma mózgu - ach jak się cieszę :loveu: A tak wygląda pies bezmózgowiec (już jak nieco ochłonął na dworze): (szczególnie tu widać, że pies nie ma mózgu :D ) Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 3 sesja szkoleniowa w ciągu dnia... Tylko ciężko ogarnąć psa, kliker, smaczki, szarpak i aparat, więc jakość fotek kiepska :P Tym razem waruj-zostań ;) Do mnie! Siad :) Chodź tu (jest to komenda "do mnie", ale na luzie - czyli chodź do mnie, ale spokojnie :P - widać jak mnie pies okrąża) Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 I na koniec dwie fotki z serii "Jak wygląda pies, któremu wyparuje mózg" Quote
Istar19 Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Morusek "bezmózgowiec' jest równie słodki jak Morusek wielki mędrzec ;) Ty$ka ..gdzieś Ty była gdy ja byłam w gimnazjum co? miała bym z kim gadać :D niestety muszę Ci powiedzieć że w liceum znajomi nagle nie zmądrzeją ...może jakiś mały procent ..ale większość nadal będzie tylko patrzeć do kufla z piwem i w butelkę na imprezach , a tematy rozmów będą zasadniczo takie same - imprezy/chłopaki - dziewczyny itp ...choć może trafisz zna lepszych ludzi niż ja w technikum :) Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 Istar19 napisał(a):Morusek "bezmózgowiec' jest równie słodki jak Morusek wielki mędrzec ;) Ty$ka ..gdzieś Ty była gdy ja byłam w gimnazjum co? miała bym z kim gadać :D niestety muszę Ci powiedzieć że w liceum znajomi nagle nie zmądrzeją ...może jakiś mały procent ..ale większość nadal będzie tylko patrzeć do kufla z piwem i w butelkę na imprezach , a tematy rozmów będą zasadniczo takie same - imprezy/chłopaki - dziewczyny itp ...choć może trafisz zna lepszych ludzi niż ja w technikum :) Jak chcesz zawsze możesz mnie odwiedzać w liceum :lol: Wtedy będzie prawie jak gdybyś sama uczęszczała do tej szkoły ^^ Będę miała z kim i o czym rozmawiać ;P Mam jednak nadzieję, że trafię na fajnych ludzi w liceum... przepytałam dokłądnie swoich znajomych i już wiem, do którego liceum idą nawet fajni ludkowie, a które licea omijać szerokim łukiem. ;) No, ale muszę trzymać kciuki, by ten stan się nie zmienił (choć wiem, że znajomi w liceum to jedna wielka niewiadoma - no, ale mówi się, że głupi ma szczęście, więc :lol: ) Quote
Istar19 Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 ja do technikum poszłam sama :D be znajomych z gimnazjum którzy uważali mnie za ufoludka i odmieńca zawsze wtedy gdy nic ode mnie nie chcieli i nic nie potrzebowali :) a i czekam na ten filmik z kocimy sztuczkami -pokaże go Sol ..może ją to coś nauczy :D -->żart, ale faktem jest że Sol to kot nad kotami jeśli chodzi o koci charakter :) Enduś na zdjęciach wychodzi słodko - taki koci przytulas:) Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 Ja też tak zrobię, też "uciekam" 'znajomym' z gimnazjum :) Oni idą do innego liceum :P Oj, nie doceniasz Sol. Ona jest tak mądra, że nie musi pokazywać swych umiejętności. Dodatkowo jest skromna, bo nie chce żadnych pochwał, więc nie pokazuje swoich zdolności :D U nas puszczanie Endusiowi od małego filmików z YT z kotami, myszami, psami i ptakami poskutkowało tym, że E. jest bardzo cięty na nie i ma ochotę je upolować, zbić, skatować :lol: Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 Tak wyglądał nasz jubilat za młodu :) [video=youtube;VHF7BEsS2qE]http://www.youtube.com/watch?v=VHF7BEsS2qE[/video] Quote
Ty$ka Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 Jako półroczny ;) A teraz? Sami wiecie =) Quote
Istar19 Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 jaki był z niego uroczy szkrab :D ciekawe jakim kociakiem była Sol ..czy była odważna ..bo teraz to tchórz jest, ale nie wiadomo co przeszła. ja myślę że Sol myśli, że jest ponad wszystko dlatego jest jaka jest :) ale i tak kocham tą indywidualistkę, a czasem nawet mnie miło zaskakuję - np kiedy choć przez 20 sekund się z nami bądź sama bawi :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.