Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Neigh napisał(a):
Może mu napisać jakąś łzawą historię - to czasem działa na ludzi. Wiadomo jak trafił do schronu, kiedy, dlaczego itp?

Aguś - wszystko o Huzarze wie najlepiej Marka....mówimy, że to "jej" pies :razz:

Posted

Aga - To Marka napisała o Huzarze - kiedy trafił do schroniska.


HUZAR jest prawdopodobnie mieszańcem owczarka niemieckiego z labradorem (ma taką okrągłą czaszkę charakterystyczną chyba tylko dla labradorów). I to dla niego jakby wyrok - bo serce labradora każe mu kochać ludzi, a charakter owczarka niemieckiego - służyć im. Tyle, że nikt nie chce jego miłości ani służby... Nikt nie chce jego...

Huzar już długo czeka na dom i ludzką przyjaźń w swojej schroniskowej klatce. I cóż - nawet, jeśli ktoś się nim zainteresuje to zainteresowanie to natychmiast pryska, bo Huzar ma... 8 lat... Każdy potencjalny zainteresowany ucina więc szybko "za stary" i nikt nie chce dać mu szansy.

Wolontariusze mówią o nim "wielkie, przytulaśne psisko, z jeszcze większym sercem".
Huzar pragnie obdarować tym sercem dobrego człowieka, ale mijają lata i miesiące - i nikt po niego nie przychodzi... Nikt nie wypowiada tego cudownego zaklęcia, na które czekają wszystkie schroniskowe psy. A brzmi ono "chodź, pojedziemy do domu".

Ale Huzar czeka.
Będzie czekał do końca.
Tylko jaki będzie ten "koniec"..?

Posted

Wiecie co?

............ te łzawe historie o wnusiu co odziedziczył mieszkanie po babci a sunie do schronu.....czyli koło gospodyń domowych - naprawdę działają.

Jak ja ogłaszam moje kociaki z prawdziwą wprawdzie, ale łzawą historią........to na to samo ogłoszenie poszły moje 4 i 3 od koleżanek:-). A jak ja sprawdzam domy, to co poniektórzy wiedzą.........lupa + dochodzenie.

Teraz jak wyadoptowywałam swoją kolejną kocią tymczasowiczkę było podobnie.

Możesz się Luka śmiać...ale to działa. Marketingowo trzeba podchodzić. Ja jakbym miała sklep z ubraniami, to bym połowy tego co w sklepach w życiu nigdy nie zamówiła - a ludzie to kupują.......

Posted

Dziewczyny, czytam sporo watków. Na wielu narzeka się, że cudownymi psami zupełnie nikt się nie interesuje... ale człowiek ogłasza dalej. I kiedy już jesteś bliski załamania, nagle wyskakuje domek i to od razu świetny!
Nie można tracić nadziei.

Posted

mnie ostatnio pewna pani przez telefon tłumaczyła, że pieska to się powinno adoptować tak do dwóch lat, bo potem to on już się nie przywiąże...
darowałam sobie opowiadanie jej w jakim wieku były moje psy, kiedy je przygarniałam - po prostu szkoda mi było czasu i pieniędzy tej pani...

Posted

takie stereotypy panują wśród ludzi. Najbardziej denerwujace jest stwierdzenie, że młodego sobie ułożą. Eksperci od tresury, a w rezultacie pies spędza pół dnia ganiając samopas między blokami. E, masz rację Marka szkoda czasu na tłumaczenie.

Posted

A ja miałam ostatnio taką akcję, że chyba pierwszy raz w życiu mnie zatkało - a gaduła ze mnie.

Dzwoni pan - wypytuje o to, o tamto, o siamto. No i dobrze, jego prawo - w końcu o to chodzi, żeby się interesował.....
W końcu pytam go grzecznie - przepraszam, a pan mieszka w domu, bloku?

A pan mi na to : "JA tu zadaję pytania "
Zamurowało mnie .
Po czym ze stoickim spokojem odpowiedziałam - ale JA tu decyduję i odłożyłam słuchawkę. Szkoda było mojego czasu.......a jego pieniądze to mam w nosie.

Posted

SZkoda, że ludzie podchodzą w taki sposób do wieku psa. Moi rodzice adoptowali podobnie wyglądającego psa. Wiele lat temu. Wet określił wiek psa na 7 lat. Przeżył z nami kolejnych 10 lat... I był zdrowy prawie do końca swoich dni. Nigdy nic mu nie dolegało. Tak samo może być z Huzarem, który wygląda na bardzo fajnego i żywotnego psa :roll:

Posted

Porozsyłałam go tu i tam - ale cisza.........Bo to jest kurcze tak - albo jakaś totalna tragedia - to wtedy pospolite ruszenie, albo jakiś młodzian super urody.....( sorki Huzar, nie żebym myślała że żeś stary i brzydki.....)

Posted

ale dokładnie tak właśnie jest...
Huzar jest jednym z bardzo, bardzo wielu tak samo cierpiących - to tylko ja uparłam się na niego właśnie ;)

Posted

Odwiedziła, odwiedziła :p i choć przegwizdało mnie na tych polach maksymalnie, to rozdziawiony radością pysk Huzara biegającego dookoła mnie - wszystko to mi wynagrodził :lol:

Niestety nie mam nowych zdjęć, bo okazało się, że zabrałam ze sobą rozładowany aparat :cool1:

Posted

luka1 napisał(a):
No to Huzarowi sie poszczęsciło, choć pewnie nie był najszczęśliwszy gdy go do boksu wpychałaś.

odprowadzał go TZ - Huzar bardzo ładnie go słucha i nie robi problemów - to posłuszny pies...

Posted

Ziutka napisał(a):
MARKA, widziałaś te szczeniaki z kwarantanny ??
Co z tą nużycą :roll: mają czy nie ?

nie, nie byłam i nie widziałam, bo byłam z TZem, a on mi nie pozwala oglądać szczeniaków, żebym ich do domu nie brała :cool3: (choć i tak nam się szykuje kolejny :eviltong:)
Neigh napisał(a):
Nooo moi jak dzwonię - to najpierw pytają "ile aktualnie masz psów" :smile:

u mnie to samo: "a ty ciągle te pieski? ile teraz macie?" :razz:
(bo mamy dwa swoje + co i raz jakieś chore szczeniaki na tymczasie...)
- to zabawne, że gdybym się zajmowała np. polityką - to to by było cholernie ważne i poważne - a "pieski" to taka dziwaczna fanaberia stukniętej baby ;)

Posted

wlasnie.. tyle razy mialam podjechac... może bede miala wiecej czasu to jednak chyba kiedys podjade do sochaczewa. Po takim czasie posiadania go w podpisie chyba wypada. A jak tam jego oczka?

Posted

Wiesz co, jesli jeszcze nie widziałaś Huzara to znaczy, że nic nie widziałaś. Huzar to pies którego gdy raz sie zobaczy to sie nie zapomni. On robi taka wielką dziurę w sercu że niczym sie jej nie daje załatać. Musisz przyjechac.

Posted

luka1 napisał(a):
Wiesz co, jesli jeszcze nie widziałaś Huzara to znaczy, że nic nie widziałaś. Huzar to pies którego gdy raz sie zobaczy to sie nie zapomni. On robi taka wielką dziurę w sercu że niczym sie jej nie daje załatać. Musisz przyjechac.


troszkę jednak widzialam ;) ale wierze, tyle osob o niego walczy wiec musi tak być. wiem. musze go poznać...

Posted

BEDE WKLEJAC TERAZ LINKI DO OGLOSZEN HUZARKA http://www.zywiecczyzna.pl/gielda.php?rodz=Zwierzeta

z dnia 2008-01-29

0-507920043 [email protected]

HUZAR - duży pies z WIELKIM SERCEM - bez szans na dom, bo ma... 8 lat... -------------------------------------------------------------------------------- HUZAR jest prawdopodobnie mieszańcem owczarka niemieckiego z labradorem (ma taką okrągłą czaszkę charakterystyczną chyba tylko dla labradorów). I to dla niego jakby wyrok - bo serce labradora każe mu kochać ludzi, a charakter owczarka niemieckiego - służyć im. Tyle, że nikt nie chce jego miłości ani służby... Nikt nie chce jego... Huzar już długo czeka na dom i ludzką przyjaźń w swojej schroniskowej klatce. I cóż - nawet, jeśli ktoś się nim zainteresuje to zainteresowanie to natychmiast pryska, bo Huzar ma... 8 lat... Każdy potencjalny zainteresowany ucina więc szybko "za stary" i nikt nie chce dać mu szansy. Wolontariusze mówią o nim "wielkie, przytulaśne psisko, z jeszcze większym sercem". Huzar pragnie obdarować tym sercem dobrego człowieka, ale mijają lata i miesiące - i nikt po niego nie przychodzi... Nikt nie wypowiada tego cudownego zaklęcia, na które czekają wszystkie schroniskowe psy. A brzmi ono "chodź, pojedziemy do domu". Ale Huzar czeka. Będzie czekał do końca. Tylko jaki będzie ten "koniec"..? Jeśli chciałbyś przyjąć jego miłość i jego samego pod swój dach - zadzwoń0-507920043 lub napisz: [email protected] Jeśli nie możesz tego zrobić, ale chciałbyś mu pomóc - wyślij proszę informację o nim do swoich znajomych-dobrych ludzi - może dzięki temu Huzar wreszcie spotka tego, na kogo czeka...

Posted

Aggie napisał(a):
kiedys Marka pisała że Huzar najlepiej by sie czuł w domu z ogrodem prawda? Tak sie tylko chcialam upewnić

Tak......dom z ogrodem.

Posted

Aggie napisał(a):
kiedys Marka pisała że Huzar najlepiej by sie czuł w domu z ogrodem prawda? Tak sie tylko chcialam upewnić

Tak by było najlepiej - bo trzeba jednak liczyć się z tym, że za kilka lat to ciężkie psisko będzie miało problem ze schodami i na 4 p. w bloku nie wlezie :cool1: (choć parter w spokojnej dzielnicy mógłby załatwić sprawę ;)).

Poza tym wiadomo - z mieszkaniem w bloku wiążą się spacery 3 x dziennie - a ja nie mam pewności jak Huzar będzie traktował psich kolegów na spacerach - suczki lubi, a co będzie jak spotka dużego samca? Tego nie wiem po prostu, a eksperymentować nie ma jak za bardzo.

Na pewno wielkim pozytywem jest to, że on się bardzo stara być karny - więc w doświadczonych rękach pewnie po jakimś czasie chodziłby jak zegarek :p

Posted

W sumie to należałoby zainwestować w badania;-) Przebadać Polaków od strony : nadaje się na dom czy nie....Potem by sie tylko potencjalnego chętnego sprawdzało na liście.....

Żartuję sobie, ale Huzar do domu sio!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...