Neigh Posted January 15, 2008 Posted January 15, 2008 Może mu napisać jakąś łzawą historię - to czasem działa na ludzi. Wiadomo jak trafił do schronu, kiedy, dlaczego itp? Quote
Ziutka Posted January 15, 2008 Posted January 15, 2008 Neigh napisał(a):Może mu napisać jakąś łzawą historię - to czasem działa na ludzi. Wiadomo jak trafił do schronu, kiedy, dlaczego itp? Aguś - wszystko o Huzarze wie najlepiej Marka....mówimy, że to "jej" pies :razz: Quote
Ziutka Posted January 15, 2008 Posted January 15, 2008 Aga - To Marka napisała o Huzarze - kiedy trafił do schroniska. HUZAR jest prawdopodobnie mieszańcem owczarka niemieckiego z labradorem (ma taką okrągłą czaszkę charakterystyczną chyba tylko dla labradorów). I to dla niego jakby wyrok - bo serce labradora każe mu kochać ludzi, a charakter owczarka niemieckiego - służyć im. Tyle, że nikt nie chce jego miłości ani służby... Nikt nie chce jego... Huzar już długo czeka na dom i ludzką przyjaźń w swojej schroniskowej klatce. I cóż - nawet, jeśli ktoś się nim zainteresuje to zainteresowanie to natychmiast pryska, bo Huzar ma... 8 lat... Każdy potencjalny zainteresowany ucina więc szybko "za stary" i nikt nie chce dać mu szansy. Wolontariusze mówią o nim "wielkie, przytulaśne psisko, z jeszcze większym sercem". Huzar pragnie obdarować tym sercem dobrego człowieka, ale mijają lata i miesiące - i nikt po niego nie przychodzi... Nikt nie wypowiada tego cudownego zaklęcia, na które czekają wszystkie schroniskowe psy. A brzmi ono "chodź, pojedziemy do domu". Ale Huzar czeka. Będzie czekał do końca. Tylko jaki będzie ten "koniec"..? Quote
Neigh Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Wiecie co? ............ te łzawe historie o wnusiu co odziedziczył mieszkanie po babci a sunie do schronu.....czyli koło gospodyń domowych - naprawdę działają. Jak ja ogłaszam moje kociaki z prawdziwą wprawdzie, ale łzawą historią........to na to samo ogłoszenie poszły moje 4 i 3 od koleżanek:-). A jak ja sprawdzam domy, to co poniektórzy wiedzą.........lupa + dochodzenie. Teraz jak wyadoptowywałam swoją kolejną kocią tymczasowiczkę było podobnie. Możesz się Luka śmiać...ale to działa. Marketingowo trzeba podchodzić. Ja jakbym miała sklep z ubraniami, to bym połowy tego co w sklepach w życiu nigdy nie zamówiła - a ludzie to kupują....... Quote
maggiejan Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Dziewczyny, czytam sporo watków. Na wielu narzeka się, że cudownymi psami zupełnie nikt się nie interesuje... ale człowiek ogłasza dalej. I kiedy już jesteś bliski załamania, nagle wyskakuje domek i to od razu świetny! Nie można tracić nadziei. Quote
Marka Posted January 19, 2008 Author Posted January 19, 2008 mnie ostatnio pewna pani przez telefon tłumaczyła, że pieska to się powinno adoptować tak do dwóch lat, bo potem to on już się nie przywiąże... darowałam sobie opowiadanie jej w jakim wieku były moje psy, kiedy je przygarniałam - po prostu szkoda mi było czasu i pieniędzy tej pani... Quote
luka1 Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 takie stereotypy panują wśród ludzi. Najbardziej denerwujace jest stwierdzenie, że młodego sobie ułożą. Eksperci od tresury, a w rezultacie pies spędza pół dnia ganiając samopas między blokami. E, masz rację Marka szkoda czasu na tłumaczenie. Quote
Neigh Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 A ja miałam ostatnio taką akcję, że chyba pierwszy raz w życiu mnie zatkało - a gaduła ze mnie. Dzwoni pan - wypytuje o to, o tamto, o siamto. No i dobrze, jego prawo - w końcu o to chodzi, żeby się interesował..... W końcu pytam go grzecznie - przepraszam, a pan mieszka w domu, bloku? A pan mi na to : "JA tu zadaję pytania " Zamurowało mnie . Po czym ze stoickim spokojem odpowiedziałam - ale JA tu decyduję i odłożyłam słuchawkę. Szkoda było mojego czasu.......a jego pieniądze to mam w nosie. Quote
mimoza Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 SZkoda, że ludzie podchodzą w taki sposób do wieku psa. Moi rodzice adoptowali podobnie wyglądającego psa. Wiele lat temu. Wet określił wiek psa na 7 lat. Przeżył z nami kolejnych 10 lat... I był zdrowy prawie do końca swoich dni. Nigdy nic mu nie dolegało. Tak samo może być z Huzarem, który wygląda na bardzo fajnego i żywotnego psa :roll: Quote
Sunia Wyzwolona Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 A ja wierzę,że Huzarek chociaż może późno,ale znajdzie swój domek.Pamiętam go jeszcze z mojej adopcji i życzę,żeby to było już. Piękny Huzarku hop na górkę-nie krępuj się chłopaku!!!!:thumbs: Quote
Neigh Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Porozsyłałam go tu i tam - ale cisza.........Bo to jest kurcze tak - albo jakaś totalna tragedia - to wtedy pospolite ruszenie, albo jakiś młodzian super urody.....( sorki Huzar, nie żebym myślała że żeś stary i brzydki.....) Quote
Marka Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 ale dokładnie tak właśnie jest... Huzar jest jednym z bardzo, bardzo wielu tak samo cierpiących - to tylko ja uparłam się na niego właśnie ;) Quote
maggiejan Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Huzar - wspaniały pies o wielkim sercu - szuka kochjącego opiekuna i oddanego przyjaciela. Duże psy to DUŻA przyjemność...:lol: Quote
Marka Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 Odwiedziła, odwiedziła :p i choć przegwizdało mnie na tych polach maksymalnie, to rozdziawiony radością pysk Huzara biegającego dookoła mnie - wszystko to mi wynagrodził :lol: Niestety nie mam nowych zdjęć, bo okazało się, że zabrałam ze sobą rozładowany aparat :cool1: Quote
Marka Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 luka1 napisał(a):No to Huzarowi sie poszczęsciło, choć pewnie nie był najszczęśliwszy gdy go do boksu wpychałaś. odprowadzał go TZ - Huzar bardzo ładnie go słucha i nie robi problemów - to posłuszny pies... Quote
Marka Posted January 28, 2008 Author Posted January 28, 2008 Ziutka napisał(a):MARKA, widziałaś te szczeniaki z kwarantanny ?? Co z tą nużycą :roll: mają czy nie ? nie, nie byłam i nie widziałam, bo byłam z TZem, a on mi nie pozwala oglądać szczeniaków, żebym ich do domu nie brała :cool3: (choć i tak nam się szykuje kolejny :eviltong:) Neigh napisał(a):Nooo moi jak dzwonię - to najpierw pytają "ile aktualnie masz psów" :smile: u mnie to samo: "a ty ciągle te pieski? ile teraz macie?" :razz: (bo mamy dwa swoje + co i raz jakieś chore szczeniaki na tymczasie...) - to zabawne, że gdybym się zajmowała np. polityką - to to by było cholernie ważne i poważne - a "pieski" to taka dziwaczna fanaberia stukniętej baby ;) Quote
Aggie Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 wlasnie.. tyle razy mialam podjechac... może bede miala wiecej czasu to jednak chyba kiedys podjade do sochaczewa. Po takim czasie posiadania go w podpisie chyba wypada. A jak tam jego oczka? Quote
luka1 Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Wiesz co, jesli jeszcze nie widziałaś Huzara to znaczy, że nic nie widziałaś. Huzar to pies którego gdy raz sie zobaczy to sie nie zapomni. On robi taka wielką dziurę w sercu że niczym sie jej nie daje załatać. Musisz przyjechac. Quote
Aggie Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 luka1 napisał(a):Wiesz co, jesli jeszcze nie widziałaś Huzara to znaczy, że nic nie widziałaś. Huzar to pies którego gdy raz sie zobaczy to sie nie zapomni. On robi taka wielką dziurę w sercu że niczym sie jej nie daje załatać. Musisz przyjechac. troszkę jednak widzialam ;) ale wierze, tyle osob o niego walczy wiec musi tak być. wiem. musze go poznać... Quote
desdemona Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 BEDE WKLEJAC TERAZ LINKI DO OGLOSZEN HUZARKA http://www.zywiecczyzna.pl/gielda.php?rodz=Zwierzeta z dnia 2008-01-29 0-507920043 [email protected] HUZAR - duży pies z WIELKIM SERCEM - bez szans na dom, bo ma... 8 lat... -------------------------------------------------------------------------------- HUZAR jest prawdopodobnie mieszańcem owczarka niemieckiego z labradorem (ma taką okrągłą czaszkę charakterystyczną chyba tylko dla labradorów). I to dla niego jakby wyrok - bo serce labradora każe mu kochać ludzi, a charakter owczarka niemieckiego - służyć im. Tyle, że nikt nie chce jego miłości ani służby... Nikt nie chce jego... Huzar już długo czeka na dom i ludzką przyjaźń w swojej schroniskowej klatce. I cóż - nawet, jeśli ktoś się nim zainteresuje to zainteresowanie to natychmiast pryska, bo Huzar ma... 8 lat... Każdy potencjalny zainteresowany ucina więc szybko "za stary" i nikt nie chce dać mu szansy. Wolontariusze mówią o nim "wielkie, przytulaśne psisko, z jeszcze większym sercem". Huzar pragnie obdarować tym sercem dobrego człowieka, ale mijają lata i miesiące - i nikt po niego nie przychodzi... Nikt nie wypowiada tego cudownego zaklęcia, na które czekają wszystkie schroniskowe psy. A brzmi ono "chodź, pojedziemy do domu". Ale Huzar czeka. Będzie czekał do końca. Tylko jaki będzie ten "koniec"..? Jeśli chciałbyś przyjąć jego miłość i jego samego pod swój dach - zadzwoń0-507920043 lub napisz: [email protected] Jeśli nie możesz tego zrobić, ale chciałbyś mu pomóc - wyślij proszę informację o nim do swoich znajomych-dobrych ludzi - może dzięki temu Huzar wreszcie spotka tego, na kogo czeka... Quote
Aggie Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 kiedys Marka pisała że Huzar najlepiej by sie czuł w domu z ogrodem prawda? Tak sie tylko chcialam upewnić Quote
Ziutka Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Aggie napisał(a):kiedys Marka pisała że Huzar najlepiej by sie czuł w domu z ogrodem prawda? Tak sie tylko chcialam upewnić Tak......dom z ogrodem. Quote
maggiejan Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 luka1 napisał(a):kolejny dzień w schronisku. Ale przynajmniej odwiedzacie go, nie jest zupełnie sam... Quote
Marka Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Aggie napisał(a):kiedys Marka pisała że Huzar najlepiej by sie czuł w domu z ogrodem prawda? Tak sie tylko chcialam upewnić Tak by było najlepiej - bo trzeba jednak liczyć się z tym, że za kilka lat to ciężkie psisko będzie miało problem ze schodami i na 4 p. w bloku nie wlezie :cool1: (choć parter w spokojnej dzielnicy mógłby załatwić sprawę ;)). Poza tym wiadomo - z mieszkaniem w bloku wiążą się spacery 3 x dziennie - a ja nie mam pewności jak Huzar będzie traktował psich kolegów na spacerach - suczki lubi, a co będzie jak spotka dużego samca? Tego nie wiem po prostu, a eksperymentować nie ma jak za bardzo. Na pewno wielkim pozytywem jest to, że on się bardzo stara być karny - więc w doświadczonych rękach pewnie po jakimś czasie chodziłby jak zegarek :p Quote
Neigh Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 W sumie to należałoby zainwestować w badania;-) Przebadać Polaków od strony : nadaje się na dom czy nie....Potem by sie tylko potencjalnego chętnego sprawdzało na liście..... Żartuję sobie, ale Huzar do domu sio! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.