Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 221
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Akrum']a ja w takim razie trzymam kciuki, by jutrzejsza podróż minęła bez niespodziewanych zdarzeń. SZEROKIEJ DROGI :)

Dołączam się do tych życzeń ,jak i my wszyscy chyba .Filipek nawet nie spodziewa się przerażony biedak ,że jutro nadejdzie a raczej nadjądą jego wybawcy i będzie mógł nareszcie normalnie żyć kochany i,szczęśliwy oraz bezpieczny !!! I biegać do woli po domu i ogromnym podworku i ogrodzie chyba też.:multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: Nie będzie już żył w strachu o swoje zycie ,a cieszył się pelną parą z tego ,że jest kochanym psem i do tego będzie kumplem cudnego kudlacza chow chowa !!!:p:loveu::loveu::loveu:

Posted

[quote name='sybisia']Trzymamy :kciuki::kciuki::kciuki: za szczęśliwe spotkanie i nowy domek Filipka :multi:
Trzymamy ,trzymamy mocno kciuki !! :loveu: Zeby tak jeszcze i ten drugi Kacper-kudlaty miś -prędko doczekal w końcu też swego domu i takiego szczęsliwego zakończenia szukania mu domu i dobrych ludzi !!!! :p:loveu:

Posted

Ja nie mogłam spać z wrażenia,myślałam czy wszystko pójdzie dobrze,czy go zaczipowali(rano zadzwoniłam do schroniska i powiedzieli,że zaczipowali)uffffffffff

Filipek po ostatnim spacerze tak bardzo zapierał się łapkami,aby tylko nie iść znowu do boksu,że myślałam,że serce mi pęknie.......a za 2 godziny będzie wolny:multi:

Posted

:smilecol:O 12.00 Justyna zabrała Filipka do nowego domku:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:

Od rana Filipek był bardzo wesoły i miał humorek jakby wiedział,że czeka go cos dobrego
:laola:

Teraz czekamy tylko na info od Justyny i fotki z ds:multi::cunao:

A ja wieczorkiem idę do schroniska porobić fotki następnemu kudłaczowi;)

Posted

Ufff...:p:p:p. Tym razem wszystko poszlo dobrze i bez komplikacji ,latania z psem do czipowania, bo ludzie już dojeżdżają po psa itd......A kudlaty-ogolony Filipek nareszcie przestał się bać ,że żyje i jedzie ze swymi dobrymu ludzmi do nowego domu !!!! Do domu ,gdzie na powitanie nowego kumpla czeka już pewnie cudny kudlacz Chow chow -to się zdziwi nasz Filipek ,gdy zobaczy rudego ,pięknego kudłacza !!!
Troche może wymięknie na początku ,gdy zobaczy, kto jest tam głownym rezydentem psim :https://picasaweb.google.com/justynacelej/Grudzien2010




:loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi: Oby takich dobrych domów u dobrych ,wrażliwych ludzi jak rodzina Justyny-Kerevy bylo jak najwięcej !!!:p:p:p Dziękujemy Marchwo i Horacy dwa oraz pozostałym cioteczkom -za wasze zaangażowanie i pracę przy psach oraz adopcjach !!! :loveu::loveu::loveu:
Zeby tak jeszcze udalo się prędko doczekac takiego domu dla czarnego kudlacza Kacpra !!!

Posted

Witamy wszystkich:)

Dojechaliśmy, droga była długa, trochę robót na drogach i duże korki w Warszawie. Na początku Sawyer (Filipek) skakał w samochodzie od jednego okna do drugiego, a potem się położył i grzecznie spał, tak że do samej Warszawy się nie zatrzymywaliśmy. Gdy utknęliśmy w korkach Sawyer wymiotował, ale tylko raz. Zrobiliśmy postój, przeszedł się chłopak, ochłonął i ruszyliśmy w dalszą drogę. Tak się rozbudził, że wszedł mi na kolana, zaczęłam go głaskać i natrafiłam na małą gulkę. Wystraszyłam się, że to kleszcz... i ponieważ i tak przejeżdżaliśmy obok kliniki, do której chodzę z moim chowem, to zrobiliśmy kontrolę. Okazało się, że to brodawka :) Został obejrzany, zważony - całe 9,5kg, jest zdrowy :). Dostał tabletkę na odrobaczenie.

Z Warszawy ruszyliśmy pod Radom, Sawyer znowu przespał całą drogę. Gdy zajechaliśmy pod dom, wszyscy na niego czekali. Wyszłam z nim na smyczy, to zaczął wszystko podlewać :D i na początku nie zwracał uwagi na kury. Nie interesowało go nic poza poznawaniem otoczenia (zrobiłam trochę fotek, ale jutro je wstawię, dzisiaj jestem trochę padnięta, wstałam o 6 rano).

Cioci podoba się jego kita :) Jest trochę wyższy niż nasz były Goofy, ale drobniejszy i krótszy. Ciocia przyniosła mięsne kostki maceda i już była w centrum zainteresowania, do babci na razie nie podchodzi.

Dobrze mu szło zwiedzanie i go puściłam, początkowo nie zwracał uwagi na kury, ale jedna się go przestraszyła i zaczęła uciekać, no więc jak ucieka to trzeba gonić :D złapałam go i znowu na smycz i przyzwyczajanie do kur. Chyba nigdy nie widział takich stworzeń, bo zaczął na nie szczekać, ale nie groźnie, tylko kim wy dziwole jesteście :evil_lol::crazyeye:

Po jakimś czasie zabraliśmy go do domku, przeszliśmy wszystkie pomieszczenia, nasikał w kuchni, ale w tym samym miejscu, co nasz stary Goofy sikał (staruszek czasami nie mógł wytrzymać... ) Daliśmy mu trochę czasu na przyzwyczajenie się do kuchni, potem przygotowaliśmy jedzonko. Strasznie głodny, niestety nie chcieliśmy mu za dużo dawać, żeby później nie było problemu z biegunką.

Jest mądrym pieskiem, w przeciągu kilku minut nauczyłam go, że dostanie chrupka (suchą karmę) jak będzie siedział :) na razie dostał parę sztuk, żeby zobaczyć, czy będzie chciał jeść.

Teraz tylko wszyscy muszą się do siebie przyzwyczaić, ale wszystko będzie dobrze :)

Pozdrawiamy

Posted

ach wzruszyłam się Sawyertak daleko od nas jest teraz ale wierze, że będzie szczęśliwy, w końcu będzie spał w domu w ciszy nie będzie się bał nikogo. Pilnuje go aby tym kurom nie zrobił krzywdy :)
Dziękuję Wam , że daliście mu dom , podziękuj cioci i babci :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...