Jump to content
Dogomania

claire1983

Members
  • Posts

    13
  • Joined

  • Last visited

claire1983's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Czuje się lepiej niż wcześniej, zaczął dokazywać, biega... i jest pełen radości tylko dietę ciężko znosi. Wszystko trzymam wysoko więc nie ma jak dosięgnąć. Niestety weterynarz kazał mu zrzucić około 5 kg i przygotował dla niego dietę i witaminy. Dzięki za wsparcie i pozdrawiam. Wgrałabym zdjęcia ale coś nie mogę tu. Jak to się robi?
  2. I jeszcze jedno. Ziutek zawsze był bardzo płaczliwym psem i piszczał z byle powodu, np że balkon zamknięty, że suczkę zobaczył, że ma ochotę zjeść dodatkowy kilkogram karmy itp, więc ciężko mi stwierdzić czy jak popiskuje to z bólu czy kaprysu. Taki już jest jego urok że uwielbia zwaracać na siebie uwagę.
  3. Ziutek wczoraj był na rentgenie. Nic nie wykazało. Weterynarz powiedział jedynie że jego dolegliwości mogą być wynikiem po prostu poobijania i mieć źródło neurologiczne, czego prześwietlenie nie wykaże. Dzisiaj w nocy pies wstał i mnie obudził, żeby zabrać go na spacer, czuł się już dużo lepiej. Rano znowu był trochę osowiały ale jak mu pokazałam smycz to zaczął machać ogonem i wyszliśmy na trochę. Nadal ciągnie łapkę za sobą ale już prubuje na niej stawać. Myślę, że kryzys już minął i że będzie lepiej. Dostaje nadal leki przeciwbólowe i przeciwzapalne oraz witaminy, no i obowiązkowo musi przejść na dietę i zrzucić parę kg co akurat nie będzie łatwe bo wysoko wyspecjalizował się w kradzieży jedzenia z szafek, ze stołu i kosza na śmieci. Jedzenie to jego ulubione zajęcie więc trochę się pomęczy.
  4. obiecuję Wam że zajmę się nim najlepiej jak potrafię. Bardzo mocno go kocham i nie wyobrażam sobie już mojego życia bez niego. Jeśli będzie potrzebna operacja to choćbym miala wziąść kredyt to będzie ją miał. Rodzina jest bardzo przeciwna ale ja jestem mu to winna choćby za to jak bardzo mnie kocha i mi ufa. Najchętniej to przebywałby ze mną non stop. Ggdzie bym zalazla lepszego przyjaciela?
  5. chyba leki przeciwzapalne pomogły bo dzisiaj dużo zjadl i macha ogonem. Jutro jedziemy na rentgen bo dopiero jutro bede miala jak go zawieść. Nie jest to proste z psem ktory waży już prawie 40 kg i sam nie wejdzie do samochodu. Teraz znoszę go po schodach i trochę kuśtyka. Przed chwilą byliśmy to zaczął machać ogonem, pierwszy raz. Może naprawdę to nic poważnego. Jutro się okaże. Ważne że je normalnie i dużo pije i że znowu przejawia radość i oczy mu się blyszczą.
  6. Ziutek miał mały wypadek bowiem potrącił go samochód w ostatni czwartek. Żyje ale jest dość moco potłuczony. Wszystko stało się bardzo szybko. Musiałam wyjść pilnie z domu a on biegał po ogrodzie, zamknęłam furtkę i zdąrzyłam przejść może z kilometr i zobaczyłam że biegnie za mną. Prawdopodobnie przeskoczył przez ogrodzenie. Zanim zdążyłam zareagować to już było po wszystkim. Na początku wstał jakby nigdy nic, był trochę w szoku ale myślałam że będzie ok. Dopiero po dwuch dniach zaczął ciągnąć za sobą łapy.Byliśmy u weterynarza ale on powiedział że Ziutek jest za stary na narkozę i operację, już nie mówiąc o kosztach jakie trzebabyłoby ponieść. Powiedział też że może sam się z tego wyliże i żeby dać mu czas. Teraz leży ciągle a na spacer muszę go znosić po schodach, nie jest w stanie podnieść żadnej łapki.
  7. są wprawdzie sprzed około miesiąca a teraz on trochę jeszcze przytył i zrobił się taki puszysty i błyszczący.
  8. Pewnie. Powiedzcie mi tylko jak mam to zrobić??
  9. Wybaczcie, że tak długo nie pisałam ale parę razy próbowałam i nie dało się bo coś na stronie nie chodziło. Tak więc chcę powiedzieć że Ziutek jest najszczęśliwszym psem na świecie i wszyscy go pokochali. Zamieszkaliśmy ponad miesiąc temu w domu z wielkim ogrodem. Na początku był przerażony i spanikowany, prawdopodobnie bał się że chcę go tam porzucić bo nie odstępował mnie już w ogóle na krok, wskakiwał za mną do samochodu a żebym mogła gdziekolwiek pojechać to dwie osoby musiały go trzymać bo inaczej chciał za mną biec. Jak wracałam to najwyraźniej miał do mnie wielki żal bo leżał na swoim poslaniu i nawet głowy nie podnosił. Przez pierwsze dwa tygodnie właściwie nie opuszczał ganku gdzie miał to posłanie. Prawie nic nie chciał jeść a pozytywnie reagował tylko jak mnie widział, zrywał się od razu i wesoło machał ogonem, jednak gdy wychodziłam to przeżywał jakąś straszną depresję. Z czasem jednak... zaczął łaskawie wychodzić na zewnątrz, coraz dalej i dalej zasze jednak wracając w końcu na posłanie. Po jakimś czasie bardzo mu się to wszystko spodobało. Całe dnie spędza na dworzu, (oczywiście jak jestem w domu to on też obowiązkowo), biega sobie, wszyscy domownicy bardzo go pokochali więc rozpieszczają go jak tylko mogą i chyba ta ich miłość sprawiła cud. Pies który miał naprawdę problem ze sobą, bo był wiecznie przestraszony, miał takie smutne oczy nagle zaczął być bardzo pewny siebie i radosny. Przynosi radość każdemu domownikowi. Jak widzi ze ktoś idzie w jego stronę to podbiega tak radośnie że aż budzi śmiech. A jak ja wracam z pracy i go zawołam to biegnie normalnie z prędkością światła w moją stronę i dosłownie rzuca się na mnie, całuje i piszczy z radości. Jeśli chodzi o załatwianie się to nigdy nie robi tego na naszym podwórku, tylko trzeba otworzyć mu bramę i wychodzi za rów. No i jeszcze jedno. Od dwuch dni pies zaczął bronić domu szczekając przy płocie. Odkąd go mam to stało się pierwszy raz i bardzo nas wszystkich wzruszyło kiedy zauważliśmy że całą noc pilnował. Zapomniałam też dodać że 3 miesiące temu został wykastrowany i od tamtej pory bardzo się uspokoił. Wprawdzie zaraz po zabiegu zrobił małe piekło w domu (porwane poduszki, potłuczone kwiaty, zniszczony laptop, wymioty w całym domu, poobgryzane drzwi) a nie było mnie zaledwie 2 godziny. Podejżewam, że weterynarz zrobił coś nie tak i pies musiał po prostu bardzo cierpieć. Poszłam z nim oczywiście znowu tam ale lekarz nie zgodził się dawać mu więcej znieczulenia, później było już w porządku. Jak mi się cos przypomni to jeszcze napiszę. Ziutek to cudowny pies i naprawdę ciągle nas zaskakuje więc napewno będzie o czym pisać. Pozdrawiam
  10. No racja.. Ziutek zdecydowanie chce dominować. Jest wyjątkowo wyjątko inteligentny. Jako ciekawostkę powiem że już reaguje na komendę "siad" i wydaje mi się nawet, że musiał znać ją wcześniej. Robi to jednak tylko i wyłącznie za przysmak. Słowo NIE też rozumie ale niewiele sobie z tego robi, czasami łaskawie się obejży. No i kanapa jest już jego. To on na niej śpi ledwo jest dla mnie miejsce czasami, jak prubuję go przesunąć to się zapiera, przyciska łeb do wersalki i wytrzeszcza oczy jakby się mu krzywdę robiło. Hehe, jest bardzo zabawny.
  11. Pewnie, że zareagowałam. Krzyknęłam na niego a on nawet nie drgnął tylko ogonem zaczął machać radośnie. Ja myślę, że tak naprawdę na niego to nikt nigdy nie krzyknął, on nawet nie rozpoznaje takiej tonacji głosu i nie kojaży wtedy że zrobił coś złego. Teraz najwidoczniej postanowił prowadzić totalnie bezstresowe życie i nie ma zamiaru niczym się przejmować. Dzisiaj rano zaczął znowu dobierać się do ubrań więc go odrazu wyprowadziłam na spacer. Pozostaje pytanie kto kogo wychowuje? hehe Ziutek ma jedynie respekt przed moich chłopakiem, mimo że ten nigdy nie próbował nawet go wychowywać. W jego obecności zawsze zachowuje się bardzo grzecznie.
  12. Witam Wszystkich serdecznie, to pierwsza seria zdjęć Ziutka. Ciężko go fotografować bo rozpiera go energia, hehe. Dzisiaj rano mnie trochę zdenerwował ale i rozśmieszył. Zawsze wychodzimy na spacer około 6:30 rano i Ziutek jak dzwoni budzik odrazu wtaje i zaczyna o sobie przypominać, dzisiaj zwlekałam z wstaniem około 10 min a on na początku jak zwykle mnie zaczepiał, ja powiedziałam żeby poczekał i nastała cisza. Za 10 min się okazało że Ziutek powyciągał wszystko z szafek, wszystkie moje ubrania... zrobił okropny bałagan, położył się na środku tej sterty ubrań i mnie obserwował podgryzając mojego buta, hehe. Pierwszy raz tak zrobił i wiem, że tylko dlatego że chciał na mnie wymusić natychmiastowy spacer. Zdumiewające jest natomiast to, że nigdy nie załatwił się w domu i już wolę powyciągane z szaf ubrania niż to. W piątek prawdopodobnie wyjedziemy razem na mazury więc będzie więcej zdjęć Ziutka z pleneru. Pozdrawiam serdecznie.
  13. Właśnie przeczytałam całe forum o Ziutku ( bo to nowe imie Seda ) i jestem w szoku że ma on tyle Wielbicielek. Kiedy znalazłam go na gumtree to wydał mi się przesympatyczny i po prostu postanowiłam go wziąść. Imie zmienił mu mój chłopak i to przypadkiem bo żartował ciągle do niego nazywając go Ziutkiem, i tak się złożyło ze Ziutek reaguje na nie z dużo większym entuzjazmem niż na Seda no i tak już zostało. Mam nadzieję, że nie macie o to żalu, bo Ziutek to tylko ksywa, bo w psim dowodzie ma nadal Sed. Napewno jesteście ciekawi co u niego.. ... tak więc zacznę od tego jak bardzo zmienił się od czasu kiedy go mam.... z dnia na dzień stawał się coraz pewniejszy i coraz bardziej radosny. Po tym psie naprawdę widać teraz, że jest bardzo szczęśliwy, nieustannie macha ogonem i robi takie śmieszne podskoki, nie wiem jak to opisać ale płaczemy ze śmiechu czasami ja on się tak cieszy. Ma jednak bardzo dziwne zachowania czasami. Np. czasami daję mu parówkę jako przekąskę i wtedy zaczyna się z nim dziać coś dziwnego bo zaczyna płakać. Nosi tą parówkę z miejsca na miejsce, nie je jej a głośno skomli. Robi tak przez jakieś 5 min a później dopiero ją je. Nie możemy tego zrozumieć. Jest też bardzo zazdrosny, bo jak ktokolwiek przychodzi do mnie w odwiedziny to on pilnuje wersalki. On niecierpi jak ktoś siada na tą wersalkę oprócz mnie. Jak ja się kładę to on odrazu kładzie się obok mnie,rozkłada się tak żeby nikt inny nie mógł już usiąść tam. To bardzo zabawne. Teraz Ziutek jest już kilka razy wykąpany i pięknie pachnie, rany na pysku się zagoiły a oczy ma takie radosne. Apetyt ma nieograniczony, nie ma takiej ilości której by nie zjadł. Ostatnio ukradł torbę z kajzerkami, jakieś 10 szt świeżych pachnących bułek zniknęło w 15 min. Do tego zjadł normalnie swoją porcję karmy, wypił pół litra mleka i żebrał przez resztę wieczoru o coś do jedzenia.Oczywiście nie przekarmiamy go. Jest też bardzo sprytnym złodziejem jedzenia, wyczuje bułkę wszędzie, już nieraz musieliśmy jeść bez chleba przez niego. Zawsze udaje, wtedy że nie wie o co nam chodzi i tak się patrzy i macha ogonem. Nie mam serca na niego krzyczeć, nawet nie potrafię podnieść głosu. On jest taki "niewinny" :) Mam dwa szczury które biegają czasami luzem po domu, on nie spuszcza z nich wtedy wzroku, jest absolutnie zafascynowany, macha ogonem i krok w krok śledzi ich każdy ruch ale nie atakuje. Szczury zachowują się jakby go nie było. Ogólnie bardzo pokochałam tego psa. Postaram się niedługo wstawić fotki z kanapy, jak leży brzuchem do góry, z głową na poduszkę a wszystkie łapy w cztery strony świata. Zabawny jest z tym spaniem. Pozdrawiam serdecznie.
×
×
  • Create New...