Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

xmartix napisał(a):
no właśnie Różanka (chociaż most mamy)
to niech do Ciebie podjedzie myślę, z pieskiem czy bez? bo on jest 13 latek to nie wiem czy dobrze żeby go targała


może jechać przez Kozanów, Maślice chyba i Stablowice, żeby wyjechać w Lesnicy z ul. Jeleniogórskiej, już za tym "stadionem" nieszczęsnym zakorkowanym i dalej już prosto i bez korków:cool3:
pieska swojego może zabrać, jeśli lubi jeździć i ma się dobrze, to już jej decyzja, bo zna go przecież tyle lat.... ja nie mam nic przeciw takiemu gościowi w domu - u mnie psiaki zawsze mile widziane, nie tylko moje....:loveu:

he he, "moje".... dobre określenie tej gromady....:evil_lol:

  • Replies 199
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

milosnicy zwierzat napisał(a):
śliczne sunie

zaraz ogłoszę u siebie
na nk

może dobrze by było żeby razem trafiły do domku
bo są związane ze sobą


Bardzo dziękuję !!!!
profil z tak dużą ilością "znajomych" daje większe szanse - może akurat...

na moim profilu już są od rana

podwójna adopcja to cud, licząc na niego możemy pozbawić je szansy na dom...
one widząc człowieka kierują się do niego, nie ku sobie, jestem zdecydowaną przeciwniczką rozdzielania nierozłącznych ( mam stała deklaracje na Kajtka i Dina od dawna)
ale one nie wyglądają na aż tak nierozłączne...
ta czarna zostawia białą szukając, którędy zwiać.... chyba słyszała moją rozmowę o jej sterylce? ;)

i wogóle z każdą godziną otwierają się coraz bardziej... kochane takie:loveu::loveu:

Posted

mari23 napisał(a):
Bardzo dziękuję !!!!
profil z tak dużą ilością "znajomych" daje większe szanse - może akurat...

na moim profilu już są od rana

podwójna adopcja to cud, licząc na niego możemy pozbawić je szansy na dom...
one widząc człowieka kierują się do niego, nie ku sobie, jestem zdecydowaną przeciwniczką rozdzielania nierozłącznych ( mam stała deklaracje na Kajtka i Dina od dawna)
ale one nie wyglądają na aż tak nierozłączne...
ta czarna zostawia białą szukając, którędy zwiać.... chyba słyszała moją rozmowę o jej sterylce? ;)

i wogóle z każdą godziną otwierają się coraz bardziej... kochane takie:loveu::loveu:



teraz doczytuje wątek
bo zabrał się szybko za dodanie zdjęć
a skoro nie są jak siostry to jak najbardziej osobno mozna je wy-adoptować


popytam jeszcze wśród znajomych bo takie kanapowce jak ja to nazywam to się nadają do domu mieszkania każdej wielkości

ostatnio miałam problem z wy adoptowaniem kotki na szczęście trafiła do cudownego domku

Posted

[quote name='Ladymonia0610']http://www.facebook.com/event.php?eid=238532876177031


Wydarzenie na facebooku


Dziękuję, Monisiu!

właśnie ze spacerku wracam.... z dobrymi wiadomościami :)

smycz już nie przeraża, choć z lekkim oporem wyszły, to potem ciekawie się rozglądały, jamnisia białą w podskokach radośnie do zabawy zachęcała !
Alfa ( biała) jest trochę smutna, nie podjęła zaproszenia, spokojnie obwąchiwała, rozglądała się, aż w końcu.... było siusiu!
tylko tyle i tylko jedno, ale ileż radości!!!

czarna to "sreberko żywe", biegała, musiałam uważać, żeby się smycze nie splatały...
po powrocie była kolacja - obie z apetytem wcinały ryż z kurczakiem i drobiową wątróbką.... dwie dokładki miały, w końcu trochę zostawiły ;) ;)

wybiegł za nami inwalida mój czyli kotek Węgielkiem zwany - one podobnie jak w domu - zupełnie nic - jakby go nie widziały wcale...

do domu szłam przodem wołając - biegły chętnie, na luźnych smyczach, naprawdę się cieszę, że tak szybko się przystosowują.... pamiętam Tiarę - nigdy nie zapomnę, przez co przeszłam....

obie chętnie podchodzą do wyciągniętej ręki, podstawiają się do głaskania, czarna bardziej, biała smutna jednak ( oby nie chora - wciąż mają dużo kleszczy drobniutkich :( )

ułożyły się pod ławką w kuchni, więc tam im pościeliłam kocyk.... spokojnie leżą, drzemią...czarna zwinięta w kłębuszek, biała - na boczku rozciągnięta, nie są w siebie wtulone, tylko obok siebie blisko
psiaków moich już się nie boją, tylko Charliego trochę ( właśnie człapie, jest mocno ożywiony po zastrzykach)

Posted

xmartix napisał(a):
to ja juz nie wiem ktora proponowac tej Pani, wazne ze nie jest tak z nimi zle, z moja tez mysle nie bedzie


ja też nie wiem....może jamnisię? będzie już po sterylce, jest weselsza, ma lepszy apetyt... Alfa naprawde jest bardzo smutna, nawet jak merda tym swoim 1/2 ogonka, to ma smutne oczka....
uwielbia jeść z ręki :)
to chyba ona była pupilką pana, a teraz tak tęskni.... dzisiaj 2 tygodnie od jego śmierci...

myślę, że jak pani przyjedzie - sama wybierze.... nie jak towar, nie!
po prostu każdy psiak ma w sobie to "coś".... która z nich trafi tej pani do serca, urzeknie jakąś cechą... państwo do Mimi byli raz tylko i codziennie piszą sms-y, że nie mogą się doczekać, kiedy ja zabiorą - pokochali ją "od pierwszego wejrzenia".... może i tu tak będzie? oby!
każdy z nas ma w sercu jakiś "model psa", który jest mu szczególnie bliski - najczęściej jest to ukochany, nie żyjący już psiak, jak moja Maja
  • ... stad małych rudzielców mam sporo...

  • Posted

    Byłoby ekstra, gdyby tak szybko znalazła dom - ale dajcie pani szanse - niech obejrzy obie i sama zdecyduje, w końcu, to że Alfa jest wyciszona nie znaczy wcale, że się nie rozkręci w nowym domu. A poza tym do 13-letniego pieska suczka wyciszona jest bardziej odpowiednia niż rozbrykana i wszędobylska - przynajmniej go nie zamęczy.

    Posted

    xmartix napisał(a):
    to ja dziś do niej dzwonię i podam numer Marii i niech się ugadują


    super! :)

    a ja po porannym spacerku mam.... rózne wiadomości, ale z przewagą dobrych:

    Beta ( ja bym ją Iskierką nazwała) jest radosna, żywa, ciekawska, chętna do zabawy, ma apetyt, choć dzisiaj głodówka i sterylka, otwarta i bez śladów smutku czy lęku, nawet na smyczy radośnie biega, tylko przy wychodzeniu za próg stawia lekki opór przez chwilę, ale idę przodem i wołam, one obie za mną, jak tylko zobaczy podwórko - już biega, rozgląda się, zaczepia Alfę.... no i szybciutko na spacerku obie potrzeby załatwiła ;)

    Alfa wciąż smutna, apatyczna, ale bardzo patrzy w oczy, chce głaskania, przez sekundę odwzajemnia zaczepki Bety, i znów smutna.... na spacerku tylko siusiu.... ona ma dużo kleszczy - to chyba te, które były maleńkie i nie wyczuwalne, kiedy ci państwo "oczyszczali" je na parkingu przy moim domu...wczoraj sporo ich wyciągnęłam jej, sprawdzałam wczoraj wieczorem, czy nie ma gorączki, ale nie.... może naprawdę tak tęskni.... bo nie boi się już

    Posted

    ALfa amoże być jednak chora , niekoniecznie w związku z kleszczami. Do mnie kiedyś trafiła sunia z depresją schroniskową ,a miała po prostu prawie bezobjawowe zapalenie płuc. Po włączeniu leczenie natychmiast odżyła.

    Posted

    Poker napisał(a):
    ALfa amoże być jednak chora , niekoniecznie w związku z kleszczami. Do mnie kiedyś trafiła sunia z depresją schroniskową ,a miała po prostu prawie bezobjawowe zapalenie płuc. Po włączeniu leczenie natychmiast odżyła.



    już dzisiaj jest nieco weselsza.... jutro zabiorę ją do wetki, bo dzisiaj była sterylka Bety - bardzo dzielnie to zniosła, mocno krwawiła - mówiła doktor Ola, dlatego niewskazane jest wozić ją gdziekolwiek przez najbliższe kilka dni...

    dowiedziałam się od wetki, że ten Advocat to na kleszcze nie działa :(
    ale u mnie już ich nie nałapią, więc nie ma co ich traktować środkiem na kleszcze, kiedy jedna po sterylce, a druga być może niezdrowa... to zdanie wetki, więc się zastosowałam :)
    jakoś mi się to podejście spodobało, bo są weci, którzy zaaplikują wszystko jednocześnie, byle tylko zarobić

    ale zauważyłam, że one chyba mogą być osobno - rozdzielone na czas zabiegu, teraz Beta jest w klatce, Alfa poszła do kuchni i leży pod ławeczką, nie interesuje ją tamta....
    (edytuję - już leży przy kenelówce jednak)

    jest jedna pani chętna na którąś sunieczkę - z Wrocławia, ale nie ma auta, żeby podjechać, więc po niedzieli spróbuję ja jakoś do niej dojechać, jednak spróbuję jeszcze panią, która chce Tosię namówić na dwie sierotki moje małe.... a Tośkę do Wrocławia ;) pani wszystko jedno jaka, byle mała sunia była
    wolałabym, żeby jednak razem domek znalazły.... takie maleńkie są

    i coś jeszcze - gmina ( pracownica urzędu) jest naprawdę super!!!

    Posted

    to myślę że pn byłby odpowiedni ale niestety Pani może do 16-tej.
    w takim razie jak Beta nie może się przemieszczać to proponuję pojechać po Panią i zawieźć do Marii i potem ją odwieźć. Zaraz pogadam z mężem

    Posted

    xmartix napisał(a):
    to myślę że pn byłby odpowiedni ale niestety Pani może do 16-tej.
    w takim razie jak Beta nie może się przemieszczać to proponuję pojechać po Panią i zawieźć do Marii i potem ją odwieźć. Zaraz pogadam z mężem


    zobaczymy, jak się będzie czuła po zabiegu - na razie spokojnie śpi w kenelówce ( zamknęłam ją tam, żeby ta druga nie próbowała jej "pomagać" zdejmując ubranko pooperacyjne albo i szwy...)
    Alfa wciąż leży przy klatce...

    myślę, że jeśli pani zależy - nie musimy się spieszyć, może jednak zaproponować też wizytę przedadopcyjną w sobotę/niedzielę
    ja transport jakiś też mogę zorganizować, syn czasem do Wroclawia jeździ, jak nie, to koleżankę poproszę...
    tylko poczekajmy, jak sunia się będzie czuła, jesli to już ma być, to zdjęcie szwów i szczepienia będzie ta pani robiła - poradzi sobie z tym bez męża i samochodu?

    Posted

    [quote name='Iljova']Ciekawe wiesci tutaj czytam, oby zakończyło się to domkiem dla suniek, albo chociaż jednej :)

    wiecie co.... ja się nie nadaję!!!

    popatrzcie tylko:


    tak było po południu


    a tak wieczorem....



    teraz też leżą tuż przy mnie - przytulone do siebie....




    Alfa ma taką bliznę po prawej i podobną symetrycznie z drugiej strony....widać ją trochę na tej fotce, gdzie leżą razem




    a to "dom", który straciły.... jest w najlepszym stanie spośród zabudowań, które są na posesji... widoczne za domem wysokie drzewa rosną wewnątrz rozpoczętej dobudówki...

    za to sama posesja - idealne miejsce na azyl dla psiaków - dzikie ostępy prawie, piękne miejsce - marzyłam kiedyś o takiej ustronnej posiadłości

    Posted

    No właśnie nie tylko Tobie Mari marzy się takie miejsce. Jest więcej takich ludzi a wśród nich i ja :-)
    Cudowne te zdjęcia suniek :) są takie słodkie.

    Posted

    Marysiu, nie wyobrażam sobie dnia, kiedy trzeba będzie je rozłączyć. Wcześniej kombinowałaś wspolną adopcję. Może uda sie?
    Zdjęcie wybrałaś faktycznie najładniejsze. Druga strona posesji jest znacznie "ładniejsza"; ruina i wysypisko !

    Posted

    [quote name='Havanka']Marysiu, nie wyobrażam sobie dnia, kiedy trzeba będzie je rozłączyć. Wcześniej kombinowałaś wspolną adopcję. Może uda sie?
    Zdjęcie wybrałaś faktycznie najładniejsze. Druga strona posesji jest znacznie "ładniejsza"; ruina i wysypisko !

    dlatego nie chciałabym się pospieszyć z adopcją...

    miałam być cicho, żeby nie zapeszyć, ale może kciuki potrzymacie...

    pani chyba chciała Tosię... chyba ( bratowa pani od Bambo ;))

    wysłałam zdjęcia suniek i opis....
    może wzięłaby dwie.... a tej pani z Wrocławia damy Tosię... po sterylce, mądra, spokojna, mała...

    byłyśmy dzisiaj dużo na podwórku - oczywiście one na smyczy.... cały czas obok siebie, choć smyczki najdłuższe wzięłam, automatyczną 5m jedną, druga 3metrowa... bardzo garnęły się do chłopca, który zza płotu je chciał pogłaskać, szczególnie biała

    teraz odpoczywają:


    już nawet wiedzą, do czego służy pontonik, choć on raczej "jednoosobowy" ;)

    Miłeczka, której łóżeczko zajęły uznała, że przysługuje jej "odszkodowanie" i śpi oczywiście na kanapie! :evil_lol:


    edytuję, bo zadziwiły mnie przed chwila bardzo....:-o
    właśnie miałam okazję zobaczyć ich reakcję na dziecko - wyjątkowo się ożywiły, radośnie podbiegły, musiałam pilnować, żeby nie polizały ( to moja Kasia - dwulatka z wiatrówką akurat:-() a jak wzięłam Kasię na ręce - podskakiwały do góry chcąc dosięgnąć.... polizać chyba chciały, pobawić się...

    z tym chłopcem przy ogrodzeniu też się bawiły, one znają i lubią dzieci, choć mieszkały z dala od ludzi, z samotnym panem po 60-tce
    Kasi już nie ma, one ożywione biegają, jakby jej szukały, po raz pierwszy podbiegły same do drzwi (jakby chciały iść za Kasią), dotąd musiałam je "przekonywać" za pomocą smyczy do wyjścia z domu

    Posted

    dziewczynki są bardzo bystre i pojętne, już wiedzą, do czego służy łóżko ;) ;) ;)


    żeby pościelić, musiałam panienki grzecznie wyprosić :)


    a to sprzed chwilki...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...