mari23 Posted July 30, 2011 Author Posted July 30, 2011 wczoraj na spacer poszedł znów Łatek i Bunia, ale z mamą, czyli Tosią... Tosia po 15 sierpnia pojedzie chyba pod Szczecin i będzie sąsiadką Bambo... jej córeczka Bunia wciąż nie ma domku... dzwoniła pani Katarzyna - córka zmarłego pana - pytała o sunieczki, jak się zaaklimatyzowały, czy mają już szansę na domek i.... czy mogą je odwiedzić... zaprosiłam serdecznie ! wiem, że w bloku, małe mieszkanie na 3 piętrze 4 dzieci i jamnik.... jeszcze 2 sunie to za dużo.... ale najwyraźniej nie są im obojętne te dwie kruszynki.... może oni znajdą im domek? Quote
Havanka Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 mari23 napisał(a):wczoraj na spacer poszedł znów Łatek i Bunia, ale z mamą, czyli Tosią... Tosia po 15 sierpnia pojedzie chyba pod Szczecin i będzie sąsiadką Bambo... jej córeczka Bunia wciąż nie ma domku... dzwoniła pani Katarzyna - córka zmarłego pana - pytała o sunieczki, jak się zaaklimatyzowały, czy mają już szansę na domek i.... czy mogą je odwiedzić... zaprosiłam serdecznie ! wiem, że w bloku, małe mieszkanie na 3 piętrze 4 dzieci i jamnik.... jeszcze 2 sunie to za dużo.... ale najwyraźniej nie są im obojętne te dwie kruszynki.... może oni znajdą im domek? To dobrze o nich świadczy. Bo powiem szczerze, że na początku same niecenzuralne słowa cisnęły się na usta, widząc miejsce, w jakim zostały pozostawione; ruina w środku lasu !!! Quote
xmartix Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 racja, trzymam kciuki za jakiś nowy domek, jutro ponowię ogłoszenia, żeby były świeże na 1 stronach Quote
mari23 Posted August 5, 2011 Author Posted August 5, 2011 xmartix napisał(a):i jak? ktoś dzwonił? jest zainteresowanie? nikt nie dzwonił... od wczoraj sunie biegają bez smyczy - były wyraźnie skrepowane tym, że muszą załatwiać potrzeby uwiązane "na sznurku", teraz biegają swobodnie, wracają do domu - dwa tygodnie minęły, jak są u mnie, dlatego zaryzykowałam - oczywiście wychodzę z nimi też, samych jeszcze boję sie wypuścić dzisiaj wezmę Alfę do wetki - brzydko wyglądają jej szwy - ona wciąż przy nich manipuluje - chyba ponownie założymy jej ubranko zaraz z nią jadę do wetki Quote
mari23 Posted August 5, 2011 Author Posted August 5, 2011 mari23 napisał(a):nikt nie dzwonił... od wczoraj sunie biegają bez smyczy - były wyraźnie skrepowane tym, że muszą załatwiać potrzeby uwiązane "na sznurku", teraz biegają swobodnie, wracają do domu - dwa tygodnie minęły, jak są u mnie, dlatego zaryzykowałam - oczywiście wychodzę z nimi też, samych jeszcze boję sie wypuścić dzisiaj wezmę Alfę do wetki - brzydko wyglądają jej szwy - ona wciąż przy nich manipuluje - chyba ponownie założymy jej ubranko zaraz z nią jadę do wetki Alfa dzisiaj jakimś cudem przecisnęła się (chyba pod furtką) i wyszła na spacerek w stronę Odry.... ależ biegłam do mnie - nie uciekała, spokojnie dała się złapać, ale chodzi już znów na smyczy tylko :( Quote
Iljova Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 No ładne rzeczy nie chciała czekać by ktoś z nią tam pójdzie i postanowiła iść sama, a to cwaniara ;-) Quote
mari23 Posted August 6, 2011 Author Posted August 6, 2011 Havanka napisał(a):Marysiu, jak Alfunia? Czy znowu w ubranku? Bez ubranka, ale na antybiotyku... ma zdjęty 1 szew, ten "chory", reszta będzie "rozpruta" w poniedziałek, no i zastrzyki jeszcze dostanie dzisiaj żal mi się jej zrobiło i odpięłam ją ze smyczy..... nagle zauważyłam ją na ulicy - tym razem idącą w stronę centrum, nie nad Odrę... dogoniłam, przyniosłam do domu.... szukałam luki w płocie - nie znalazłam :( Beta jest inna zupełnie - wciąż zaczepia do zabawy, pierwsza i do strachu, i do radości z byle powodu ;) Alfa jest bardziej zamknięta, często smutna, zamyślona, patrząca w dal ( za ogrodzenie!) czasem podskoczy radośnie, jak wracam do domu, czasem upomni się o pieszczoty.... tylko czasem, Beta - zawsze ! albo Alfa była pupilką pana i wciąż za nim tęskni, albo ma taki charakter Quote
Havanka Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Zwierzęta jak ludzie, są różni. Przypuszczam, że Alfa tęskni za swoim panem. Jak ona to robi, że udaje się jej wydostać na drugą stronę. Proponuję, abyś Marysiu puściła ją swobodnie i patrzyła, co będzie kombinować. Dziś w nocy mój Misiaczek zażyczył sobie wyjście do ogrodu od strony ulicy. Wypuściłam. Położyłam się tylko na chwilę i obudziłam o piątej. Szybko zeszłam na dół, żeby go zabrać a on jakimś cudem znalazł się z drugiej strony ogrodu. Wszystkie bramki były zamkniete:crazyeye:. Za chol....ę nie chciał powiedzieć, jak to zrobił !!!:diabloti: Quote
Iljova Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Psiaki to znakomici kombinatorzy :) dlatego udaje go się wydostać kiedy my myślimy że to niemożliwe. :-) Quote
mari23 Posted August 8, 2011 Author Posted August 8, 2011 Havanka napisał(a):Zwierzęta jak ludzie, są różni. Przypuszczam, że Alfa tęskni za swoim panem. Jak ona to robi, że udaje się jej wydostać na drugą stronę. Proponuję, abyś Marysiu puściła ją swobodnie i patrzyła, co będzie kombinować. Dziś w nocy mój Misiaczek zażyczył sobie wyjście do ogrodu od strony ulicy. Wypuściłam. Położyłam się tylko na chwilę i obudziłam o piątej. Szybko zeszłam na dół, żeby go zabrać a on jakimś cudem znalazł się z drugiej strony ogrodu. Wszystkie bramki były zamkniete:crazyeye:. Za chol....ę nie chciał powiedzieć, jak to zrobił !!!:diabloti: chyba jednak się nie odważę.... nie biegam aż tak szybko ;) ależ z Twojego Misiaczka spryciarz ! Alfa - będzie miała za parę dni robione badania pod karem cukrzycy, rany po sterylizacji kiepsko się goją, wciąż jest smutna, tylko chwilowo się ożywia, nie chce bawić się z zaczepiającą ją wciąż Betą a jak dzisiaj głośno płakała Beta, kiedy wyszłam z Alfą do wetki - proporcjonalnie do ilości jęków zareagowała szaloną radością na mój z Alfą powrót :smile: natomiast Alfa szła obojętnie, nie próbowała wracać, jakby nie słyszała lamentu tamtej.... może ona naprawdę jest chora, a nie smutna... na razie bierze antybiotyk, ale chyba trzeba będzie zrobić jej więcej badań, niż tylko cukier Quote
Havanka Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Marysiu, dlaczego pod kątem cukrzycy; czy wskazaniem do tych badań są źle gojące sie rany? Może przy okazji zrobić suni całą biochemię. To już tyle czasu, kiedy jest smutna... Quote
mari23 Posted August 9, 2011 Author Posted August 9, 2011 [quote name='Havanka']Marysiu, dlaczego pod kątem cukrzycy; czy wskazaniem do tych badań są źle gojące się rany? Może przy okazji zrobić suni całą biochemię. To już tyle czasu, kiedy jest smutna...[/QUOTE] dokładnie tak - przez te źle gojące się rany wetka zasugerowała badanie poziomu cukru, a ja - pomyślawszy tak, jak Ty - zadzwoniłam dzisiaj do Urzędu Gminy i uzyskałam zgodę za komplet badań :) ta czarna łobuziara najbardziej cieszy się obecnością przyjaciółki, ale z kolei ona ( czyli Alfa) na dwóch łapkach wita mnie, ignorując radosne podskoki Bety... Alfa jest chyba bardziej na " pro-człowiecza" i może rzeczywiście za panem dlatego tak tęskni, Becie wystarcza obecność Alfy... jak ona wczoraj za drzwiami płakała, kiedy zabrałam Alfe do wetki.... a ona nawet się nie obejrzała, że Beta zostaje one są bardzo różne, ale obie kochane Quote
Iljova Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Biedne psinki :( ciekawa jestem wyników badań i mam nadzieję że nie będzie źle :) Quote
Basia1244 Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Trzyma kciuki za wyniki badań Alfy, mam nadzieję, że to jednak nie jest cukrzyca :(, bo będzie trudną ją wyadoptować. Quote
feliksik Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 zapisuję sunieczki, bo śliczne, jakby był dodatkowy domek z naszych ogłoszeń jamniczki, to polecę tą Quote
mari23 Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 badania nie było, bo się sunia do jedzenia dorwała, a musi być na czczo miejsca po szwach wciąż się nie goją :( wczoraj wieczorem wsunęła się pod kołdrę i cichutko spala całą noc, jakby jej nie było..... pewnie przy panu sie tego nauczyła i tak tęskni za nim - zżyta mocniej, niż jamnisia a Beta dzisiaj będzie miała szczepienia Quote
Havanka Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 [quote name='mari23']badania nie było, bo się sunia do jedzenia dorwała, a musi być na czczo miejsca po szwach wciąż się nie goją :( wczoraj wieczorem wsunęła się pod kołdrę i cichutko spala całą noc, jakby jej nie było..... pewnie przy panu sie tego nauczyła i tak tęskni za nim - zżyta mocniej, niż jamnisia a Beta dzisiaj będzie miała szczepienia Marysiu, może P. Terenia Borcz doradziłaby jakiś środek na przyspieszenie gojenia. Może napisać do Niej? Quote
mari23 Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 [quote name='Havanka']Marysiu, może P. Terenia Borcz doradziłaby jakiś środek na przyspieszenie gojenia. Może napisać do Niej?[/QUOTE] znam kochaną p. Terenie :) ona wciąż dostaje takie prośby :) dzisiaj wetka pobrała krew Alfie, czekam na telefon - nie dzwoniła jeszcze, więc chyba wszystko dobrze no i rana trochę wolno, ale się goi... gorzej, że u Bety na ślicznym zagojonym szwie powstało zgrubienie, prawdopodobnie "szwy wewnętrzne będą się ewakuować" - to określenie wetki, sprawdzała - zrosło się, więc nic złego się nie stanie, jeśli się "ewakuują"... ( cały czas cytuje wetkę) cokolwiek to jest - mam nadzieję, że Becie nic nie grozi.... tak zapewnia wetka, a i u Alfy dzisiaj stwierdziła dużą poprawę Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.