Awit Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Ojej Syla strasznie szkoda, że nie pojedziesz. Emiś, Syla myślę o Was:-( Quote
martka1982 Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 dzięki Emiś za rozliczenie, już wysyłam szkoda Syla,że go nie poznasz bo pewnie to już ostatnia szansa ale czasem tak w życiu bywa trzymajcie się dziewczyny dzielnie..... Quote
Emiś Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Jestem po wizycie. Kreatynina utrzymuje się na podobnym poziomie - 4,7 (poprzednio było 4,8), mocznik znacznie spadł - z 214 na 101. Ponieważ nerki jeszcze jako-tako pracują i osłabienie najprawdopodobniej jest spowodowane tą anemią, więc o ile nie będzie nagłego pogorszenia, to zalecane jest dokończenie kuracji erytropoetyną i za tydzień morfologia. Jeśli nie będzie poprawy, to nie ma już dla niego szans :( Quote
Secia Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 udało mi dostać po długiej nieobecności na wątek, spowodowanej daleką podróżą. Przeczytałam wszystkie braki. Niestety psiaczek odchodzi już. Widzę to po wynikach i po opisie zachowania. Wymioty świadczą o dużym zatruciu mocznikiem. Moje psiaki miały identyczne objawy. Zastanawiam się czy warto go tak kłuć, żeby sprawdzać, sprawdzać.......nikt i nic mu już nie pomoże. Dajmy mu odpocząć i pospać. Quote
maarit Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Chłopak ma szczęście że nie został sam - ktoś przy nim będzie... do końca. Quote
Secia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Gonia13 napisał(a):Chłopak ma szczęście że nie został sam - ktoś przy nim będzie... do końca. i właśnie o to chodzi. O spokój a nie o wizyty u weta. Głaskanie, ciepły kocyk i promyk słońca na pysku. Emiś napewno mu to zapewni. Quote
MALWA Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Wchodzę na wątek kolejnego biednego psiaka. I nie dość, ze taki biedny, bo strasznie chory, to dodatkowo jeszcze taki starusieńki. Wiem, ze robicie przy nim Dziewczyny co tylko w Waszej mocy, ale czasami te moce przerobowe nie wystarczają. Nikt nie jest w stanie zmienić jego stanu zdrowia. Pies jest i chory i bardzo stary. Niestety. Teraz potrzebuje spokoju i miłości, i to wszystko ma z Waszej strony. Bardzo Wam dziękuję, bo to naprawdę wszystko co ten pies może teraz otrzymać od człowieka. Quote
Kalva Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 I ja cały czas myślę o Dingusiu, jednak ma szczęście, że cioteczki go uratowałyście i zapewniłyście miejsce i warunki, gdzie godnie dożywa starości, na pewno czuje się kochany i otoczony opieką i tylko to się liczy. Dobrze by mu zrobić jeszcze kilka zdjęć dla nas wszystkich, którym skradł serce. On na pewno jest Wam dogłębnie wdzięczny za wszystko, oby sobie pożył tyle ile jeszcze może i pocieszył się słoneczkiem, człowiekiem, miękkim kocykiem. Myślimy o Tobie Dingusiu i kochamy Cię:) Syla i Emiś przeżywałam odchodzenie kochanego psiaka Batka 2 miesiące temu, jestem z Wami całym sercem i całym sercem przy Dingusiu Quote
martka1982 Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 dziewczyny nadchodzi najgorsze...Dingo nie je, nie wstaje, nie załatwia się.... dzisiaj Emiś rozmawiała z naszą kierowniczką........... Quote
martka1982 Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 nie odchodzi sam, jest z nim Emiś, ostatni miesiąc przeżył wspaniale, ponownie się zakochał, deptał po trawce...jadł pyszne jedzenie, miał towarzystwo czworonogów i człowieka.... dzięki Wam było to możliwe, dzięki! Quote
martka1982 Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Dingo odszedł ['][']['][']['] Quote
Sabina02 Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Dingusiu, badz szczesliwy po drugiej stronie TM... [*] :-( Quote
Falkaa Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 O mój boże.. :( Nie wierzę.. Dingusiu.. przeciez było tak dobrze :( Najstarszy psiak w naszym schronisku odszedł .. :( Przynajmniej już się nie męczy.. Trzymajcie się dziewczyny.. Bądź szczęśliwy za Tęczowym Mostem kochany piesku (*) Quote
maarit Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 :candle: :-( Śpij słoneczko [*] Cieszy mnie, że chłopak dostał szansę i mimo że krótko, to jeszcze prawdziwie "pożył". Miałam nadzieje że znów pokona kryzys... No ale widocznie tak miało być. Quote
wojtuś Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 martka1982 napisał(a):nie odchodzi sam, jest z nim Emiś, ostatni miesiąc przeżył wspaniale, ponownie się zakochał, deptał po trawce...jadł pyszne jedzenie, miał towarzystwo czworonogów i człowieka.... dzięki Wam było to możliwe, dzięki! Dzięki Marto, ten ostatni miesiąc wspaniale przeżył, Biegaj Dingo w tęczowych obłokach Quote
siekowa Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Żegnaj Dingusiu :( :( :( martka1982 napisał(a):nie odchodzi sam, jest z nim Emiś, ostatni miesiąc przeżył wspaniale, ponownie się zakochał, deptał po trawce...jadł pyszne jedzenie, miał towarzystwo czworonogów i człowieka.... dzięki Wam było to możliwe, dzięki! Ja też bardzo dziękuję wszystkim osobom dzięki którym Dingo był szczęśliwy przez ten ostatni miesiąc. Quote
MALWA Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Bidulek... Już się nie męczy, nic nie boli.... Quote
Lionees Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Tak bardzo mi przykro....:-( Żegnaj Dingusiu,kochany,dzielny psie...Emiś,współczuję... Dołączyłeś do swoich kolegów z Konina,do Moruska,który był u mnie i umarł 5 września rok temu:-( i do Stivusia,który umarł w tym roku:-( i do wielu innych........:-( :-( Śpij Aniołku niebios słoneczko, z chmur Ci zrobią przytulne łóżeczko. Przygasną na chwilę gwiazdy na niebie, aby przypadkiem nie zbudzić Ciebie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.