martka1982 Posted July 30, 2011 Author Posted July 30, 2011 dziękujemy! tak, na pewno sobie poradzi ma wprawę z wenflonami itp a jak dobrze go zabezpieczy i będzie Dingo doglądać aby sobie nie wyrywał, to nie będzie potrzeby aby mu tak często tych wenflonów zmieniać, bo niestety w schronie miał zmieniany co drugi dzień i jest już bardzo pokuty. Plusem jest też to,że teraz dostaje kroplówkę 2 a nie 3 razy dziennie. Możliwe,że wet, który teraz weźmie go pod swoją opiekę zaleci inaczej ale to się okażę przy najbliższych oględzinach Quote
martka1982 Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Dingo już u Emiś!! podróż zniósł bardzo dobrze:)zapoznał się z innymi psiakami w domu i niedługo zostanie podłączony do kroplówki Quote
Syla Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 martka1982 napisał(a):Dingo już u Emiś!! podróż zniósł bardzo dobrze:)zapoznał się z innymi psiakami w domu i niedługo zostanie podłączony do kroplówki Wydawało się, że Dingo długo nie pociągnie, a tutaj proszę...już u Emiś.Muszę sprawdzić gdzie ten Sarnów, koło Katowic, i jak tam dotrzeć, bo teraz ja mam bliżej do Dingusia, niż Ty Marta :lol::eviltong:;):evil_lol: Czekamy na wieści od Emiś.Powodzenia staruszku. Quote
martka1982 Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 pogoda była na podróż dobra, bo wysoka temperatura nie dokuczała. Sarnów jest niedaleko Sosnowca, a co wybierasz się? Syla wiem,że lubisz staruszki, czy wiek 18 lat u Dingo nie brzmi przekonująco?:cool3: Quote
Syla Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 martka1982 napisał(a):pogoda była na podróż dobra, bo wysoka temperatura nie dokuczała. Sarnów jest niedaleko Sosnowca, a co wybierasz się? Syla wiem,że lubisz staruszki, czy wiek 18 lat u Dingo nie brzmi przekonująco?:cool3: Mój Edi, 13letni śleputek, nie toleruje innych samców, nawet takich na spacerku.Poza tym mam jeszcze ok 16letnią Karenkę i 18letnią Żabcię i to już kres moich możliwości.Mieszkam w 36 metrowej kawalerce, moje 3 psiaki, świniak, ja i mój niepełnosprawny syn.Karena jest też śleputkiem i niestety, cierpi na chroniczną niewydolność nerek, jeszcze zmiany neurologiczne.Żabka zaś ma bardzo chore serduszko i jeszcze guza w pyszczku.Jak się wybiorę, to powiadomię.Koniec sierpnia, albo początek września.Nie zabiorę Dingo do siebie, ale kocham takie dziadki.Jeszcze zapytam Emiś, czy tak mogę.W Sosnowcu byłam po Nolcię, ale była u mnie niespełna miesiąc.Biedulka miała niewydolność wątroby i może żyła by jeszcze teraz, gdyby trafiła do mnie trochę wcześniej.... Quote
martka1982 Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 właśnie, ci co kochają staruszki i mają doświadczenie w radzeniu sobie z ich licznymi przypadłościami są po prostu zapsieni...za mało Was Syla! Quote
Emiś Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Tak, Dinguś już u mnie. Na razie czuje się niepewnie, nie chciał zjeść. Swoich chrupek, za to namiętnie żebrał gdy jadłam. Na spacerze próbował tez rozwalić worek ze śmieciami - w końcu upolowane własnołapnie lepiej smakuje. Leki udało się przemycić w serku topionym. Kroplówek nie dostał - w wyprawce przyjechały kroplówki i wenflony, ale bez wlewników - w aptekach, które Mąż zjeździł nie mają, kupię dopiero jutro w hurtowni. Z piesami się zapoznał. Mopsia go zignorowała, to samo Gruby. Rasz chwilę pomolestowała, niestety, okazało się, że znowu "zafundowałam" jej mało rozrywkowego współlokatora. Rasz poczuła się rozczarowana ;) Jutro skonsultuję jego wyniki z moimi Wetkami, zobaczymy, co powiedzą. Syla, jak najbardziej zapraszam :) Jak coś dzwoń do mnie, to wytłumaczę Ci, jak dojechać. Quote
Secia Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Emiś Dinguś musi być na mega ścisłej diecie, więc nie przemycaj leków w serku tylko trzeba kupić karmę renal do przemycania. Przepraszam, że tak mówię ale przerobiłam 3 takie nerkowe przypadki w swoim życiu i dieta to podstawa stabilizacji wyników. Quote
Emiś Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Takie instrukcje dostałam na rozpisce z lekami do podawania. Na początku próbowałam podać mu właśnie w puszcze renala (mam jeszcze jednego hotelowicza na tej diecie), ale nawet nie próbował tego chwycić. W ogóle odkąd u mnie jest to nie zjadł nic oprócz leków. Suchego renala nie ruszył, puszki renala nie ruszył. Dziś dałam mu na spróbowanie trochę suchej puriny nerkowej (od tego drugiego psiaka), to zjadł, ale nie dużo. Spróbowałam wymieszać oba rodzaje chrupek, ale wtedy też nie ruszył. Mam nadzieję, że przekona się do tego renala. Widać, że chce jeść - najchętniej pewnie kurczaka, którego gotuję dla innych psiaków - nie odstępuje mnie wtedy na krok i patrzy, czy coś nie spadnie. Jeśli nie będzie chciał jeść swoich chrupek, to może trzeba będzie rozważyć podawanie gotowanego jedzenia z ipakitiną? Quote
martka1982 Posted August 1, 2011 Author Posted August 1, 2011 kurcze, buntuje się mały. w schronie raz jadł, raz nie chciał ale faktycznie najchętniej wyjadły innym psom...ale ogólnie to zdecydowaliśmy się wysłać go z tym renalem, bo mimo wszystko wciągał go choć z ociąganiem, a może można mu tego renala rozmoczyć w wodzie? nie wiem czy to by cokolwiek dało Quote
Secia Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 moja sunia też jadła bardzo niechętnie. Ja wieczorem moczyłam suchą i rano robiłam kotleciki czyli oblepiałam suche zmoczone w mokrą karmę i podawałam z ręki. Tak ją karmiłam 6 miesięcy. Ale na gotowanego kurczaczka z ryżem zawsze miała ochotę. Czasami zalewałam wodą z gotowanego kurczaka suchą karmę lub podawałam samą do picia. Oczywiście woda bez żadnych przypraw. Emiś a pokażesz nam fotki chłopaka? Quote
martka1982 Posted August 1, 2011 Author Posted August 1, 2011 czyli jak to jest z tą dietą, czy musi być wyłącznie na renalu czy można mu coś do niego dorzucić albo co drugi dzień podać coś innego?jakby mu zalać takim wywarem z tego co się gotowało to będzie ok? Quote
Secia Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 moja sunia była umierająca i aby cokolwiek poszło do jelit to gotowałam kurczaka w zwykłej wodzie ja go miałam na obiad bez przypraw a ona miała zapachową wodę. Zasada jest jedna: rygorystyczna dieta ale właścielowi serce pęka jak widzi swojego kochanego psa w chrakterze oświęcimka Martka nie mówimy o żadnym wywarze tylko zwykłej wodzie w której leżał i gotował się kurczak. To tak dla poprawy marnego losu Quote
martka1982 Posted August 1, 2011 Author Posted August 1, 2011 oj to kiepsko, miejmy nadzieje, ze Emiś udobrucha jakoś Dingo i ze niejadek zacznie jeść, bo przecież potrzebuje siły Quote
martka1982 Posted August 1, 2011 Author Posted August 1, 2011 wpłynęlo dla Dingo 100zł jednorazowo od ren, dziękujemy! Quote
martka1982 Posted August 2, 2011 Author Posted August 2, 2011 co u Dingo? jest poprawa z jedzonkiem? Quote
Emiś Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Dingo przekonał się do zjadania leków z puszką, ale tą nerkową z puriny. Zjadł dziś trochę suchych chrupek - pomieszanego royala i puriny, ale nie tyle, ile producent zaleca. Zapoznał się ze stadem, chodzi z nimi po ogrodzie. Trzeba go jednak pilnować, bo szuka wszystkiego, co da się zjeść a nie jest dietą. Najciekawszy jest worek ze śmieciami. Zdjęcia będą, ale chyba najwcześniej w weekend - trafił do mnie bardzo ciężki przypadek - psiak, który powinien ważyć jakieś 17kg, waży 6,2kg, odebrany "właścicielce". Opieka nad nim zajmuje dużo czasu. Ale postaram się zrobić je jak najszybciej. Quote
Secia Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 w takim razie czekamy i trzymamy kciuki za chłopaka Quote
feliksik Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 kochani zarzyjcie - nikogo prawie na wątku, pies wyrzucony z auta i potrącony kolejnym - tragedia - nie ma nawet tymczasu: http://www.dogomania.pl/threads/212244-Wyrzucony-z-samochodu-i-potrącony-przez-samochód-Rudasek.-Błagam-o-pomoc.#post17373009 Quote
martka1982 Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 najbardziej smakuje to co zakazane...widać Dingo taką właśnie zasadę wyznaje. a jak znosi kroplówki? szukam kogoś do wizyty przed adopcją w Polkowicach, znacie? Quote
maarit Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 martka1982 napisał(a):najbardziej smakuje to co zakazane...widać Dingo taką właśnie zasadę wyznaje. a jak znosi kroplówki? :D Nie tylko Dingo wyznajetaką zasadę ;) Quote
martka1982 Posted August 6, 2011 Author Posted August 6, 2011 weterynarze, pod których opieką znajduje się obecnie Dingo uznali,ze należy dołożyć mu kilka specyfików i zmienić rodzaj płynu kroplówkowego pozdrowienia dla Dingo, "obczyszczacza" ogrodów z resztek:))) wpłynęło 20zł od gonia13, a jeszcze znacznie wczesniej od Ulka 1108. dziekujemy! Quote
martka1982 Posted August 9, 2011 Author Posted August 9, 2011 a co u Dingo? dawno nie było wieści Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.