Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dziękujemy!
tak, na pewno sobie poradzi ma wprawę z wenflonami itp a jak dobrze go zabezpieczy i będzie Dingo doglądać aby sobie nie wyrywał, to nie będzie potrzeby aby mu tak często tych wenflonów zmieniać, bo niestety w schronie miał zmieniany co drugi dzień i jest już bardzo pokuty. Plusem jest też to,że teraz dostaje kroplówkę 2 a nie 3 razy dziennie. Możliwe,że wet, który teraz weźmie go pod swoją opiekę zaleci inaczej ale to się okażę przy najbliższych oględzinach

  • Replies 256
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

martka1982 napisał(a):
Dingo już u Emiś!! podróż zniósł bardzo dobrze:)zapoznał się z innymi psiakami w domu i niedługo zostanie podłączony do kroplówki


Wydawało się, że Dingo długo nie pociągnie, a tutaj proszę...już u Emiś.Muszę sprawdzić gdzie ten Sarnów, koło Katowic, i jak tam dotrzeć, bo teraz ja mam bliżej do Dingusia, niż Ty Marta :lol::eviltong:;):evil_lol: Czekamy na wieści od Emiś.Powodzenia staruszku.

Posted

pogoda była na podróż dobra, bo wysoka temperatura nie dokuczała. Sarnów jest niedaleko Sosnowca, a co wybierasz się? Syla wiem,że lubisz staruszki, czy wiek 18 lat u Dingo nie brzmi przekonująco?:cool3:

Posted

martka1982 napisał(a):
pogoda była na podróż dobra, bo wysoka temperatura nie dokuczała. Sarnów jest niedaleko Sosnowca, a co wybierasz się? Syla wiem,że lubisz staruszki, czy wiek 18 lat u Dingo nie brzmi przekonująco?:cool3:


Mój Edi, 13letni śleputek, nie toleruje innych samców, nawet takich na spacerku.Poza tym mam jeszcze ok 16letnią Karenkę i 18letnią Żabcię i to już kres moich możliwości.Mieszkam w 36 metrowej kawalerce, moje 3 psiaki, świniak, ja i mój niepełnosprawny syn.Karena jest też śleputkiem i niestety, cierpi na chroniczną niewydolność nerek, jeszcze zmiany neurologiczne.Żabka zaś ma bardzo chore serduszko i jeszcze guza w pyszczku.Jak się wybiorę, to powiadomię.Koniec sierpnia, albo początek września.Nie zabiorę Dingo do siebie, ale kocham takie dziadki.Jeszcze zapytam Emiś, czy tak mogę.W Sosnowcu byłam po Nolcię, ale była u mnie niespełna miesiąc.Biedulka miała niewydolność wątroby i może żyła by jeszcze teraz, gdyby trafiła do mnie trochę wcześniej....

Posted

Tak, Dinguś już u mnie.

Na razie czuje się niepewnie, nie chciał zjeść. Swoich chrupek, za to namiętnie żebrał gdy jadłam. Na spacerze próbował tez rozwalić worek ze śmieciami - w końcu upolowane własnołapnie lepiej smakuje. Leki udało się przemycić w serku topionym. Kroplówek nie dostał - w wyprawce przyjechały kroplówki i wenflony, ale bez wlewników - w aptekach, które Mąż zjeździł nie mają, kupię dopiero jutro w hurtowni.

Z piesami się zapoznał. Mopsia go zignorowała, to samo Gruby. Rasz chwilę pomolestowała, niestety, okazało się, że znowu "zafundowałam" jej mało rozrywkowego współlokatora. Rasz poczuła się rozczarowana ;)

Jutro skonsultuję jego wyniki z moimi Wetkami, zobaczymy, co powiedzą.

Syla, jak najbardziej zapraszam :) Jak coś dzwoń do mnie, to wytłumaczę Ci, jak dojechać.

Posted

Emiś Dinguś musi być na mega ścisłej diecie, więc nie przemycaj leków w serku tylko trzeba kupić karmę renal do przemycania. Przepraszam, że tak mówię ale przerobiłam 3 takie nerkowe przypadki w swoim życiu i dieta to podstawa stabilizacji wyników.

Posted

Takie instrukcje dostałam na rozpisce z lekami do podawania. Na początku próbowałam podać mu właśnie w puszcze renala (mam jeszcze jednego hotelowicza na tej diecie), ale nawet nie próbował tego chwycić. W ogóle odkąd u mnie jest to nie zjadł nic oprócz leków. Suchego renala nie ruszył, puszki renala nie ruszył. Dziś dałam mu na spróbowanie trochę suchej puriny nerkowej (od tego drugiego psiaka), to zjadł, ale nie dużo. Spróbowałam wymieszać oba rodzaje chrupek, ale wtedy też nie ruszył. Mam nadzieję, że przekona się do tego renala. Widać, że chce jeść - najchętniej pewnie kurczaka, którego gotuję dla innych psiaków - nie odstępuje mnie wtedy na krok i patrzy, czy coś nie spadnie. Jeśli nie będzie chciał jeść swoich chrupek, to może trzeba będzie rozważyć podawanie gotowanego jedzenia z ipakitiną?

Posted

kurcze, buntuje się mały. w schronie raz jadł, raz nie chciał ale faktycznie najchętniej wyjadły innym psom...ale ogólnie to zdecydowaliśmy się wysłać go z tym renalem, bo mimo wszystko wciągał go choć z ociąganiem, a może można mu tego renala rozmoczyć w wodzie? nie wiem czy to by cokolwiek dało

Posted

moja sunia też jadła bardzo niechętnie. Ja wieczorem moczyłam suchą i rano robiłam kotleciki czyli oblepiałam suche zmoczone w mokrą karmę i podawałam z ręki. Tak ją karmiłam 6 miesięcy. Ale na gotowanego kurczaczka z ryżem zawsze miała ochotę. Czasami zalewałam wodą z gotowanego kurczaka suchą karmę lub podawałam samą do picia. Oczywiście woda bez żadnych przypraw.

Emiś a pokażesz nam fotki chłopaka?

Posted

czyli jak to jest z tą dietą, czy musi być wyłącznie na renalu czy można mu coś do niego dorzucić albo co drugi dzień podać coś innego?jakby mu zalać takim wywarem z tego co się gotowało to będzie ok?

Posted

moja sunia była umierająca i aby cokolwiek poszło do jelit to gotowałam kurczaka w zwykłej wodzie ja go miałam na obiad bez przypraw a ona miała zapachową wodę.
Zasada jest jedna: rygorystyczna dieta ale właścielowi serce pęka jak widzi swojego kochanego psa w chrakterze oświęcimka

Martka nie mówimy o żadnym wywarze tylko zwykłej wodzie w której leżał i gotował się kurczak. To tak dla poprawy marnego losu

Posted

Dingo przekonał się do zjadania leków z puszką, ale tą nerkową z puriny. Zjadł dziś trochę suchych chrupek - pomieszanego royala i puriny, ale nie tyle, ile producent zaleca. Zapoznał się ze stadem, chodzi z nimi po ogrodzie. Trzeba go jednak pilnować, bo szuka wszystkiego, co da się zjeść a nie jest dietą. Najciekawszy jest worek ze śmieciami.

Zdjęcia będą, ale chyba najwcześniej w weekend - trafił do mnie bardzo ciężki przypadek - psiak, który powinien ważyć jakieś 17kg, waży 6,2kg, odebrany "właścicielce". Opieka nad nim zajmuje dużo czasu. Ale postaram się zrobić je jak najszybciej.

Posted

martka1982 napisał(a):
najbardziej smakuje to co zakazane...widać Dingo taką właśnie zasadę wyznaje. a jak znosi kroplówki?


:D Nie tylko Dingo wyznajetaką zasadę ;)

Posted

weterynarze, pod których opieką znajduje się obecnie Dingo uznali,ze należy dołożyć mu kilka specyfików i zmienić rodzaj płynu kroplówkowego

pozdrowienia dla Dingo, "obczyszczacza" ogrodów z resztek:)))

wpłynęło 20zł od gonia13, a jeszcze znacznie wczesniej od Ulka 1108. dziekujemy!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...