Martika&Aischa Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Ależ smutne wiadomości :( Jak się czuję dziś Morisek ? Quote
ewa36 Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Moris jest or rana na antybiotyku i wspomaganiu przeciwbólowym. Jeśli do poniedziałku nie będze poprawy, Czrodziejka zawiezie go na RTG yrgo wypadniętego zęba. I byc moze łapy - zobaczymy Quote
Czarodziejka Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Już jesteśmy po wizycie wetki. Stan Morisa - niedobry :( Wygląda na to, że kieł wypadł samoistnie i wcześniej musiał od korzenia zgnić. Moris był psem bardzo radosnym i nie sygnalizował żadnego bólu, dlatego nic nie podejrzewałam. Najdziwniejsze jest to, że reszta zębów i drugi kieł są w bardzo dobrym stanie - białe i czyste. W dodatku Moris utyka na prawą przednią łapę. Nie jest złamana ani zwichnięta, ale może być stłuczona. Wetka powiedziała, że mogło się wszystko niefortunnie nałożyć - najpierw ból spowodowany utratą zęba, bardzo zaropiałe z tego powodu oczyska i potem jakieś potknięcie i stłuczenie barku...Biedak chodził bardzo osowiały i obolały. No i kolejne nieszczęście, to ból wątroby przy ucisku. Może to po Encortonie, który dostawał przez 4 dni i wczoraj dodałam jeszcze Traumel w tabletce, żeby mógł spokojnie spać...Byłam u niego co kilka godzin, noc nieprzespana, bo miałam sny, że gdzieś go w paczkę pakują.... Wetka zmierzyła mu temperaturę, ale jest w normie i wogóle cały Moris wygląda bardzo dobrze - nie ma żadnych znamion wychudzenia, co mogłoby sugerować, że od jakiegoś czasu coś go bolało i nie jadł, ma piękną sierść i jest okrąglutki jak należy. Dostał dziś kilka zastrzyków. Z tego, co pamiętam, to antybiotyk, Combivit na wzmocnienie, coś tam jeszcze i coś bardzo bolącego w zadek. Teraz przez jakiś będzie miał zesztywniałą tylną łapkę i będzie go boleć, ale tak być musi. Ketonal też już dziś dostał, tak więc ja podam co trzeba dopiero od jutra. Wetka przywiozła mi juz z apteki wszystko, co trzeba, żebym nie musiała sama jeździć - kochana. Mam tu Ketonal w ampułkach 10 sztuk i Stomogryl - antybiotyk w tabletkach. Jeżeli stan Morisa się nie poprawi do poniedziałku, to trzeba go jechać prześwietlić...Szuka sobie biedaczek kryjówki i co mnie cieszy - marszczy pychol na wścibskiego Miśka, który go obwąchuje. Wcześniej leżał jak kłoda i miał wszystko gdzieś. Quote
Martika&Aischa Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Zdrowiej Morisku!!! Nie może być inaczej!!! Quote
Beatkaa Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Zaciskam kciuki za zdrowie Moriska!!!! Eh... :( Quote
bela51 Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 Biedak kochany, niech zdrowieje jak najszybciej. Mimo wszystko to jeszcze nie są najgorsze wiesci. Quote
Czarodziejka Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 No więc na koniec dnia jest nieco optymistyczniej. Moris już nie leży w pozycji "na śmierć". Zmienia miejsca i zwija się w ślimaka, czyli normalnie. Rano leżał prawie sztywny i nie reagował na żadne bodźce. On biedak nic nie słyszy, albo bardzo słabo. Spał w najlepsze, kiedy go na noc podniosłam i przemaszerowałam do psiej sypialni. Pije wodę i jest bardziej przytomny niż wczoraj i dziś rano. Kolacji jednak nie tknął. Quote
morisowa Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Trzymam kciuki za Moriska! Toć to imiennik mojej wielkiej miłości, mojego pierwszego i najważniejszego psa. Quote
ewa36 Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 A, to juz wiemu skąd Cioci nick ;) Trzeba byc dobrej myśli. Ale wieści o Lupusie mnie dobiły. Najgorzej jest nie zdązyć z pomocą. Hospocyjne odchodzą w miłości, w swoim domu. Czyli tak, jak być powinno. Quote
bela51 Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Czarodziejko, jak zdrowie Moriska, czy jest poprawa ? Quote
Martika&Aischa Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Zaglądam do Moriska z nadzieją na dobre wieści ...... Quote
Czarodziejka Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Nie jest dobrze...Za zaleceniem wetki, jeżeli do poniedziałku stan Morisa się nie poprawi powinnam pojechać do lecznicy, w której można go prześwietlić. Umówiłam więc dziś wizytę w Łasku u chirurga. Moris po zastrzykach i antybiotyku podniósł się z pozycji "na śmierć", ale nadal NIC nie je! Pije sporo, ale absolutnie nie jest zainteresowany jedzeniem. Stan zapalny w okolicach głowy chyba minął, bo oczy już nie ropieją, ale ból przy ucisku na wątrobę pozostał. Tak mi go biedaczka szkoda. Tak dzielnie znosi ten stan. Nie wiem, na ile działa Ketonal. Od wczoraj Moris zaczął wymiotować brązową bezwonną mazią. Może to antybiotyk w tabletce tak działa na pusty żołądek. Za godzinę jedziemy... Quote
bela51 Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Matko, oby to nie było nic, o czym myśle ! Trzymaj sie biedaku, Ty Czarodziejko tez, bo wiem jak sie martwisz. Quote
bela51 Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Czarodziejka napisał(a):A o czym myślisz, Belu? Pisałysmy na skypie na ten temat, tez sie bałas. Quote
Czarodziejka Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Morisek...taki wychuchany...:( Nie chcę nawet myśleć. Quote
Czarodziejka Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Śpij spokojnie piesku.... Byłeś płomyczkiem mojego stadka... Quote
bela51 Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Dlaczego ?:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
Beatkaa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 NIEEEEEE dlaczego ?! :(:(:(:( Morisku :placz::placz: Quote
Martika&Aischa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Nie wierzę :(:(:( Morisku :(:(:( Quote
Czarodziejka Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Moris miał uszkodzoną wątrobę, dziś przeszło to w żółtaczkę, trzustkę, co doprowadziło do stanu śpiączki cukrzycowej, a na dobitkę wysoką niewydolność nerek. Umarł mi na rękach. Przyczyną najprawdopodobiej był złośliwy guz trzustki albo wątroby. To są nowotwory nieuleczalne. Moris był u mnie 4 miesiące i był okazem zdrowia i radości. Kilka dni nie jadł i walczył z chorobą i nawet przed śmiercią nie widać oznak wychudzenia organizmu...Jeszcze wczoraj chodził, dziś już się czołgał... Wszystkie wyniki miał złe: keratynina 6,16 na 1,0 - 1,7 normy....Glukoza 526 na 70 -120 normy...Lekarz podjął decyzję o uśpieniu, ale zabrałam go do domu żywego na silnym zastrzyku przeciwbólowym. Zmarł w oczekiwaniu na wetki, które miały mu podać zastrzyk...Prawdopodobnie nie czuł bólu, bo Ketonal w przypadku psów bardzo silnie znieczula, ale czuł, jak wysiadają mu wszystkie narządy...W tydzień skończył się pies, który wydawał się być jednym z najzdrowszych...Zasnął sobie... Quote
bela51 Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Tak bardzo, niewyobrazalnie bardzo jest mi go żal..:-(. Biedny Morisek...:-(:-( Quote
Beatkaa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Przykre straszne.... :(:(dobrze,że przynajmniej umarł w rękach osoby,która kochała go całym sercem..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.