Martika&Aischa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 I tylko to mnie pociesza ...że nie umarł sam :( że czuł miłość i bliskość człowieka :( Do zobaczenia Piękny i Dzielny Morisku :(:(:(:( Quote
BERKANO Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 przykro mi Morrisku :-( Spij słodko i do zobaczenia w lepszym świecie. Trzymaj się Diano kochana Quote
morisowa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 ... :( dopiero co go poznałam... i to jako tego młodego, do adopcji.. Czarodziejko, uściski dla Ciebie Quote
wapiszon Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Morisku [*] :( :( :( Czarodziejko, trzymaj się :( Quote
Mysza2 Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 o Boże, tak mi przykro, ale na rozum sobie tłumaczę , że nie odszedł samotny w schronie tylko zaopiekowany i kochany Śpij spokojnie kochany psiaczku :(:(, Czarodziejko ogromny szacunek Quote
azalia Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Ciężko się czyta takie wiadomości,poieszające jest tylko to,że poczuł się zaopiekowany i kochany. Quote
ewa36 Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Nie wiem co napisać, naprawdę nie wiem nie myślałam mymi wszystko że jest aż tak źle. Chyba nawet nie byłam w stanie noemrlnie wczoraj rozmawoać z Czrodziejką. A teraz nie mogę spać. Jak bardzo musial być chory skoro nawet nie doczekał przyjazdu wetek. Boże mój. Morisku kochana uśmiechnięta psino (*) do zobaczenia po drugiej stronie. Quote
Kava Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 zegnaj psinko kochana... niestety nie udalo sie przezwyciezyc chorobska.... tak mi przykro, Quote
anula42 Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 kochany chłopaku- na koniec miałeś niebywałe szczescie odejść w obecnosci kogos kto bardzo cie kochał..pozdrów moją Sabusię i cała reszte psich przyjaciół Quote
ewa36 Posted November 21, 2011 Posted November 21, 2011 Zaglądam do Moriska. Wciąż nie mogę się pogodzić. Dobrze że odszedł w domu Quote
Czarodziejka Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Ja też wciąż go wspominam...Tak nagle nas opuścił...A przecież Kaja to też tykająca bomba zegarowa. W środku wszystko zrakowaciałe. W każdej chwili może zejść, a przecież też jest w bardzo dobrej formie, okrąglutka, radosna i śmigająca po łąkach...Patrzę w jej wierne oczyska, na jej siwy pysk i widzę, że jest szczęśliwa, zaczepna i nic ją nie boli. Taki sam był Moris. Quote
ewa36 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Jak dobrze że miał dom. Miał dom ! Nad naszymi psami nie należy płakać, ale i tak płaczemy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.