Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 565
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mogę go zaraz wystawic na allegro


Tylko, Halbina - podaj mi namiary na siebie na priv
telefon, e- mail....
Bo podam na Ciebie już , chyba ?

Napiszcie czy ktoś go wystawia , czy ja mam to zrobić .

Posted

Miałam go wstawiać w nety, jak chcesz too wystaw. Ale moim zdaniem dobrze byłoby poczekac do poniedziałku, wtorku jak będzie wiadomo, jaki rodzaj kuracji potrzebny. Jak Formica nam napisze co będzie miał robione i jak ma wyglądać potem rehabilitacja. Przyszły domek powinien wiedziec i dobrze byłoby w opisie zaznaczyc na czym się stoi, na dziś jeszcze nie wiemy. Sądzę, że ten jeden dzień poczekać warto a miec pełny obraz sytuacji.

Jak myślicie?
Jesli nie mam racji - to sorry.

Posted

Hehehe ja wiedziałam, ze jak tylko Halbina się na dogomanii zaloguje, to będziemy mieć z niej samą radość :lol:

Ale co do spraw technicznych, ja na razie pieniędzy zaoferować nie mogę, zobaczę pod koniec tygodnia jak będe z tym stała.
Bąbelka mogę na 4łapach i alegratce ogłosić. Mogę też bannerek zrobić:)

A co do "właścicieli" Bąbla, to rozumiem, ze pies był na smyczy jak go samochód potrącił? A potem można łatwo się wymigać z odpowiedzialności za psa? Jakbym $%$% :angryy:

Posted

Wszystkim dziękuję w imieniu Bąbla za obecność, deklarację pomocy i wsparcie duchowe! Do konkretnej akcji przystępujemy już od jutra, a na pewno od wtorku. Wtedy będzie już wiadomo, co z psiakiem, gdzie jest i z kim się kontaktować. Natenczas Formica, od wtorku najprawdopodobniej ja. Każda pomoc mile widziana... i na pewno zostanie wykorzystana. Pozdrawiam wszystkie Cioteczki!

Posted

Witam. Przepraszam ale w łikendy mam bardzio ograniczony dotsep do internetu.
Bąbel bardzo miły jest :lol: tylko strasznie się trzesie jak go głaszcze. Przerazenie straszne.
Ja tam do końca jestem pewna czy to auto było. To jets piesek niski i jedyne czym mogło go wlanąc auto to opona. A on ani kawałk włska nie ma wyrwanego , ani kawałka skóry otartej :roll:.
A złamanie ewidetnie od uderzenie bocznego.
Babel wyraźnie boi sie facetów. TZeta śledził wzrokiem cały czas. Powarkiwał , ale nie ugryzł tylko poddał się głaskaniu drżac na całym ciele.
Ja mam coraz gorsze myśli i wyobrazenia na temat tego co mu się mogło przydażyc...:-(

Co wystawiania psa ja chciałabym go wystawić na allegro, za rozgłoszenie go na pozostałych portalach bede wdzieczna. Tylko chciałabym to zrobić jak szef zdecyduje co z ta nieszczesną łapką zrobić. Jutro z rana ide i bedziemy naprawiac :)
Prosze jeśli go gdzieś wstawicie to dajcie linka ja bede uzupełniac w pierwszym poscie.
Dzieki wielkie wszystkim.
Szantaz moralny to jest cos najwstretniejszego. A ludzie w ten sposób włąśnie bardzo lubią wykorzystywać miłośc weterynarza ( i pewnie nie tylko) do zwierzat.
Ja sobie z tym nieradze :cool1:

Posted

Mnie sie też wydaje, że ogłoszenia zrobimy jak będzie wiadomo jaka jest dalsza droga leczenia pieska.
Formica, nie chcę nawet myśleć co mogło mu być, biedakowi.

Ja go mogę wstawić na:
aaaby
alegratka
eurocity
kupsprzedaj

Tekst Halbiny jest fajny bardzo, z takim wstawię. Poczekam do decyzji.
Napiszcie gdzie z tych portali go umieścić.

Posted

ja finansowo też cienko , ale podrzuce do halbinki jakąś wałówkę , dla jej 2 kotów i już dwoch psów , ( JAK DOBRZE , ŻE DUŻE SUPERMARKETY DAJĄ KARTY Z PŁATNOŚCIĄ ZA 52 DNI) halbinko , wyślij mi na gg nr telefonu!!!

Posted

Wiec tak . Poniewaz Pani sprzatająca nakarmiła Babla o świcie nie moglismy mu nogi złozyc dziś :( Ale to bardzo dzielny piesek.
Jutro bedziemy nózke skaładać.Jesi uda się ja ładnie złożyć w narkozie to pozostanie sam gips jeśli okaże sie ze gips jednak nie wystarczy wtedy czeka go gwóźdź i dwa cyrklarze.
Rozmawiałam z szefem ma na uwadze to ze pies jest bezdomny i ze ludzie sie beda skaładac na niego. Cene wyznaczy po zabiegu.
Złamanie jest brzydkie o spiralne prawie przez całą długą oś kości.

Co do Bąbla dziś przezył druga tragedie.
Jego Pani mnie zadziwiła , bo jednak wysłuchała prosby na odchodnym i przyniosła jedzenie dla niego.
Musiała chwile siedzieć w poczekalni , bo przyjmowałam pacjenta i przez ta chwile Bąbel zwariował. Przegryzł smycz w dwóch miejscach , potargał koc , skakał na drzwi i szczekał piszczał :-( Jego cierpienie jets olbrzymie. Jak wyszła wypusciłam go na lecznice i biegał poszukując jej. Teraz siedzi i cały czas piszczy. Ma nadzieje ,ze ją przywoła chyba...:placz:

cięzko tak siedziec i słuchac płaczu psa , który nie rozumie dalczego musi byc tutaj i teraz , dlaczego jego Pani przychodzi i jak gdyby nigdy nic odchodzi.
Cieżko zrozumieć mi tą Pani , bo niby psa nie chce ma go w nosie , ale żarcie przyniosła, powiedział ,ze gdyby trzeba było wiecej to doniesie , ale ze stoickim spokojem podpisała zrzekniecie się psa słuchajac jak wyje za drzwiami.

Bąbla wstawiam dzis na allegro.

Posted

Ludzie pieniędzy nie mają "na takie fanberie", dziewczyny! Trzeba opłacić AC, OC, kablówkę, abonamenty za cztery komórki... A może jej Pan i Władca skrzywdził psa, a ona stwierdziła, że lepiej go oddać niż nadal narażać na katowanie? Formica pisała o jego lęku przed mężczyznami i o tym, że mało prawdopodobne jest, iż przyczyną urazu było potrącenie przez samochód...
Jeśli to sprawka mężusia, nie liczcie na to, że o tym powie. Ofiary przemocy nawet o własnych urazach prawdy nie mówią...
Ale skoro jedzenie przyniosła, to znaczy, że sumienie ma... Będzie ją gryzło... oj będzie!...

Posted

Formica napisał(a):

Co do Bąbla dziś przezył druga tragedie.
Jego Pani mnie zadziwiła , bo jednak wysłuchała prosby na odchodnym i przyniosła jedzenie dla niego.
Musiała chwile siedzieć w poczekalni , bo przyjmowałam pacjenta i przez ta chwile Bąbel zwariował. Przegryzł smycz w dwóch miejscach , potargał koc , skakał na drzwi i szczekał piszczał :-( Jego cierpienie jets olbrzymie. Jak wyszła wypusciłam go na lecznice i biegał poszukując jej. Teraz siedzi i cały czas piszczy. Ma nadzieje ,ze ją przywoła chyba...:placz:

cięzko tak siedziec i słuchac płaczu psa , który nie rozumie dalczego musi byc tutaj i teraz, dlaczego jego Pani przychodzi i jak gdyby nigdy nic odchodzi.
Cieżko zrozumieć mi tą Pani , bo niby psa nie chce ma go w nosie , ale żarcie przyniosła, powiedział ,ze gdyby trzeba było wiecej to doniesie , ale ze stoickim spokojem podpisała zrzekniecie się psa słuchajac jak wyje za drzwiami.


Ludzie są bezmyślni i okrutni.
Takie psie dziecko jeszcze przecież nie tylko nie rozumie, co się stało, ale tęskni i czeka...

Posted

Bąbel jest słodzio! I taki biedniutki z tą łapeczką. Ale nieźle sobie radzi, po prostu chodzi na trzech pozostałych.
Byliśmy na "randce zapoznawczej". Platon początkowo uznał, że kolejna wizyta u cioci Formicy zaowocuje następnym ukłuciem strzykawki, ale potem położyłsię godnie i grzecznie dał się lizać małemu koledze. Pod koniec wizyty zaczął go nawet przygarniać łapą bliżej siebie, ale interwencja przerwała te ciekawie się zapowiadające umizgi.
Bąbelek jutro ma mieć zabieg, być możę przy okazji straci swoje męskie atrybuty...
Zabieram go około 15.00 do domku...
Wandulo! Dzięki za oferowaną pomoc. Miło się rozmawiało o naszych zwierzyńcach!
Co do kontaktów - ustaliłyśmy z Formicą, że dajemy jej namiary.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...