Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 565
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a ja myślę, że studiują efekty wzorcowego horroru... i na dodatek nie tylko teoretycznie... od razu wprowadzają w czyn to, co może przyprawić o palpitację serca... :evil_lol:

Posted

halbina napisał(a):
Dom stoi... tylko coś w okolicy go słychać, kiedy wychodzę do pracy... i kiedy z niej wracam... koncert jesienny na dwa świerszcze? o nie! - na dwa psie głosy... Bąbel szczeka i popiskuje, Platon się dołącza...
A po powrocie...
koopa - sztuk jeden (stawiam na Platona, bo Bąbel już piszczy, że ledwo wytrzymuje i musi natychmiast wyjść, swoją koopę zrobił zaraz za progiem sieni... )
siusiu - raz!
miski puste, za to cała podłoga zasłana trupami... moich filmów na dvd... wszystkie naraz chyba chcieli, kinomaniacy, obejrzeć, bo każdy nosi ślady zębów... Pewno się kłócili, który lepszy...
wolne przestrzenie podłogi zasłane resztkami pudełka po pizzy (a moje koty tak je kochają...).
Same koty przeszły do podziemia, tzn. - przepraszam - zajmują wyższe półki teraz... bliżej sufitu i raju... na ziemię schodzą dopiero jak wracam i psy się uspokajają... przez parę godzin jeszcze przemykają przy ścianach, by w nocy zalec na rogówce razem z Platonem i Bąblem... w pełnej zgodzie, byle bliżej pańci.
Spacerek udany. Teraz oba psy, po spacerze i obiadku, odsypiają zajęcia poranne, ja zbieram siły do sprzątania...



ale jak to mowia punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia:) ja to widze taK.. DWOCH FACETOW BIJE SIE O WZGLEDY JEDNEJ PANNY:) ONA LAGODZI WSZYSTKO.. WYSTARCZY JAK PRZEJDZIE ZA PROG:) WTEDY PANOWIE ZROBIA WSZYSTKO ABY BYC BLIZEJ SWEJ DAMY SERCA.. NAWET HMM.. UDAJA ZYCIE W PELNEJ ZGODZIE:) Czego mozna chciec wiecej?::P

Posted

Spaliśmy sobie w zgodzie i miłości całą czwóreczką (Bąbel i Platon, Byron i Junior) do 10.00. Nie wiem jak reszta, ale ja wstałam jakaś pogięta. Śniadanko i poranny spacerek upłyneły w pełnej sielance. Potem zrobiłam sobie kawkę, ale wypiłam jej zaledwie dwa łyki i trzeba było pójść z wizytą do cioci Formicy, niestety nie na kawusię i ciasteczka a na zastrzyki przeciwzakrzepowe i przeciwbólowe.
Bąbel w ciągu pobytu u mnie radzi sobie zupełnie dobrze ze swoją łapką, po prostu sprawnie porusza się na trzech pozostałych. Ale opatrunek wyraźnie mu już doskwierał, więc go ponadryzał ty i ówdzie tak, że po konsultacji z Formicą (poprzez komunikator gg - czy to nie pseudoreklama?) zmuszona byłam znaleźć w mieszkaniu jakieś bandaże i założyć mu prowizoryczny nowy. Bolało mnie to chyba bardziej niż jego, choć jestem ratownikiem medycznym i instruktorem pierwszej pomocy przedmedycznej, ale co innego przecież kończyna ludzka, a co innego łapka takiego małego pieska. Zdejmowanie starego całego w szczępach już zajęło więcej czasu niż nakładanie nowego, bo pies cały się trząsł i popiskiwał na widok nożyczek. Na dodatek nie wiedziałam, czy powinnam ją zgiąć czy wyprostować. Na szczęście nie miałam sumienia jej zginać, więc po prostu założyłam nowy opatrunek i dobandażowałam do łapki kawałek kijka. Okazało się, że łapkę należało wyprostować.
Co dziwne, Bąbel nie tylko nie bała się wizyty u weterynarza, ale wręcz radośnie przywitał swoją dobrodziejkę i opiekunkę! Polizał ją, merdał ogonkiem i zachowując się jak u siebie obiegł znajome kąty.
Formica sprawnie i fachowo zdjęła to moje arcydzieło i założyła własne. Pies dostał swoje zastrzyki. My wymieniłyśmy spostrzeżenia i uwagi.
Po powrocie do domu okazało się, że kawy, na którą się cieszyłam, nie wypiję, bo Platon ją wylał. Stała na biurku i cały płyn (półlitrowy kubek) zalał mi skutecznie myszkę, klawiaturę, skaner i CD-romy z programami. Jednym słowem, Platon bawił się dziś w informatyka.
Reszta dnia upłynęła nam już w sielankowej atmosferze, tzn psom - one spokojnie się porozkładały i drzemały, przerywając spanko na jedzonko i spacerki, a pod wieczór chwilę zabawy w podgryzanko. Ja zaś bawiłam się w sprzątanko... generalne...
Miałam też kilku gości, którzy kreślili w myślach kółka na czole (to a propos mnie), a na głos chwalili moje stadko, że niby takie grzeczne...

Posted

Na wątku Platona
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2424529&posted=1#post2424529
dostałam pytanie, czy Platon nie podgryza gipsu Bąbla. Odpowiadam, cytując: "Platon nie je gipsu i - na szczęście - tynków... A miałam kiedyś szczeniaki, które jadły, więc ciiii!...
Bąbel zaś nie ma gipsu. Ma gwoździe w nodze, dlatego go wzięłam. W końcu metal zawsze można sprzedać...
Ma też deseczkę, więc kiedy Platon zje całą podpałkę, użyjemy tej deseczki, by napalić w piecu... :evil_lol:" Dobrej nocy, Dogomaniacy!

Posted

Bąbelek jest najlepszym kandydatem na przyjaciela. Ma wszystkie zalety, jakie moze zaoferować młody psi dżentelmen.
Powinien trafić do domu pani, przy której będzie mógł wiernie czuwać i bezpiecznie drzemać albo do domu, gdzie będą dzieci, które nie zrobią mu krzywdy, a staną się jego towarzyszami zabaw. W domu mogą też być inne zwierzęta. Bąbel jest bardzo tolerancyjny i zgodny. Mieszka z psem i dwoma kotami. Jeśli są jakieś konflikty, na pewno nie prowokuje ich nasz bohater. On się tylko broni przed końskimi zalotami dwa razy większego od siebie szczeniaka.
Wiernie czeka na panią, a kiedy ta wraca do domu, wita ją całym swoim ciałkiem: rozkręconym radośnie ogonkiem, który kręci takie kółka, że aż cały kuperek pracuje, rozkosznym jęzorkiem delikatnie liże to, co się uda polizać...
Zna całą gamę dźwięków i jest bardzo komunikatywny. Cieszy się i cierpi, a czasem tęskni poszczekując i popiskując (raczej cichutko i przejmująco niż męcząco dla słuchacza). Nie szczeka bez powodu, reaguje na polecenia!
Gości w domu przyjmuje z godnością, nienachalnie, ale życzliwie.
Na spacerkach ciut ciągnie, ale jest małym psem, więc nie jest to męczące. Spacerki wyraźnie lubi, ale lubi też spać przy nodze pani.
Je naprawdę niewiele. Jest niewybredny.
Jednym słowem: Bąbel to pies ideał!

Posted

ja tez odwiedzam...az jestem przerazona bo dogo to nalog..caly czas ...a tu tyle na glowie ze "spraw przyziemnych"...pokoju juz nie widac w tym "porzadku" moim... ale zeby zajrzec do Babelka, Platonika i reszty ferajny...a jak spicie to slodkich snow od mojej identycznej gromadki +zolwika:)

Posted

halbina napisał(a):
Na wątku Platona
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2424529&posted=1#post2424529
dostałam pytanie, czy Platon nie podgryza gipsu Bąbla. Odpowiadam, cytując: "Platon nie je gipsu i - na szczęście - tynków... A miałam kiedyś szczeniaki, które jadły, więc ciiii!...
Bąbel zaś nie ma gipsu. Ma gwoździe w nodze, dlatego go wzięłam. W końcu metal zawsze można sprzedać...
Ma też deseczkę, więc kiedy Platon zje całą podpałkę, użyjemy tej deseczki, by napalić w piecu... :evil_lol:" Dobrej nocy, Dogomaniacy!
ZAWSZE TO POWTARZAM ,ŻE MY NA TYCH ZWIERZAKACH , TO SIĘ MAJĄTKU DORABIAMY:mad: :mad: :mad: ;) :eviltong:

Posted

Halbinko , sorki ,że nie wpadlam , od wczoraj mam dom wariatow , wciąż telefony o koty , zdarza się , ża zabierają , odwoża , znowu chcą !!! ja już nic z tego nie wiem , do tego jak widzę minę mojego TZ to szybko zmykam do garów!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...