Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niech ktoś wexmie Ramisia, żeby nie odchodził w schronisku (swija drogą dibre to Wasze schronisko, że 10 lat tak stary pies w nim zył; w większości śladu by po nim już nie było). Ja mam nadpobudliwą wielka sukę z chiorym sercem i blok ze schodami, nie dam rady. Miałby ciężko i beznadziejnie.
Kto weźmie psiaka na resztę życia, choc na to trochę.

  • Replies 247
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cioteczko, schronisko w Sopocie, to azyl!!! Byłam tam, widziałam na własne oczy, mam stamtąd psy. Po kilkumiesięcznej lekturze dogo przekonałam się, że to jakiś wyjątek jest. I ludzie tacy mili, oddani psom, wolontariuszki takie kochane... Tam pies to podopieczny, a nie bezdomne stworzenie, które musi jakos przesiedzieć... Podziwiam to miejsce...

Ramiś czeka, on musi szybko dom znaleźć!!!

Posted

Ale to tylko schron,malo ludzi, duzo psow,wieczny pospiech,hałas.
Fakt,psy sa bezpieczne,dopoty chca zyc,zyc beda.
czasem mam wrazenie,ze sopocka specjalnoscia sa staruszki,przychodza stare psy do schronu i zyja po 8-10 -12 lat.Tylko dlaczego tego czasu nie spedza w domu? :-(
Ale Ramis nie ma przed soba tylu lat zycia...

Jest obowiazkowy,wychodzi i od razu siusiu,koopa,czyscioch.Potem zakopuje sie w poduszeczki,ktore mu umości Millarca i spi.Pewnie u kogos w domu tez nie bylby absorbujacy.

Posted

Mój TZ stwierdził ostatnio że:
1. Dobrze że Larwa jest jaka jest (czyli Lagunka)
2. Dobrze że mieszkamy w bloku a nie we własnym domu.
BO zabrakłoby miejsca dla wszystkich bied, starych i chorych które bym zabierała. Bo wiem, że one najtrudniej znajduja domki. Jak juz nie będzie kiedys, kiedys Lagusi (oby jak najpóxniej), nie wezme psa szceniaka - będe miała dom dla takich właśnie Romisiów, Kuseczek itp

Posted

a ja już dawno sobie obiecałam, że kiedyś...................
bo chciałabym psa, z którym można spacerować dwie godziny i więcej, biegać szaleć......................
więc, kiedyś w przyszłości, będzie taki schroniskowy pies................
ale razem z nim zawita jeszcze drugi, taki staruszek, bo nikt tak nie kocha, nikt tak nas nie potrzebuje, jak właśnie one..................

Posted

Chcialabym jak najbardziej radosnie rzekazac Wam te wiadomosc,ale nie umiem znalezc tak radosnych slow.
Ramis spotkal swojego Anioła,ktory zabrał go dzis do domu.

Mamy kolejna dogomaniacka bajke.

Ramis jest juz w domu!!!

Posted

Cioteczko, ja podejrzewam, że zrobiła to Millarca, wolontariuszka z Sopotu, która wczesniej przygarnęła podrzuconą do schronika starownikę Paris :-( (miała tutaj wątek, od kilku dni jest już za TM). Tak myślę, bo to taki Anioł jest kochający swoich podopiecznych. Ona tu udzielała się na wątku... Myslę, że to ona!!!! A Brązowa nic nie napisała, no...

Posted

:lol: :lol: Tak,to Millarca :)
Akucha,hmmm,wyslalam Ci SMSa....wiesz,o czym mysle :razz: TZ?Tesciowa? Mama? Kuzyn? do kogo moglam go wysłac?

Ostatnie wiesci od Millarca,bo ona nie dopcha sie dzis do kompa.
Byla z Domelem (jej piesio spanielowaty) i Ramisiem na spacerze,pieski chciały sie...bawic.
Rodzice nie wyrzucili jej z domu,psa takze nie.
Ramiś pokazowo rozkaszlał sie na klatce schodowej...

Posted

Boże jak się ciesze :multi: aż się popłakałam ze wzruszenia :placz: tak zapadło mi w serce to kochane stworzenie :loveu: Tak sobie pomyślałam już kilka dni temu, że Millacra może wezmie Ramisia i chyba miałam racje :) Jeju jeju, po wczorajszej smutnej wiadomości od Brązowej o śmierci Jęzorka, dziś normalnie cud miód :multi: ;)

Posted

Zaprowadziłam dzisiaj Ramisia do weterynarza. Na szczęście kaszel to głownie kaszel kenelowy, nie serce, choć nie wykluczone, że w serduszku też może coś szwankować. Za to okazuje się, że Ramiś ma raka jąder i pewnie trzeba go będzie wykastrować, gdy dojdzie nieco do siebie. Znowu narkoza u starego psa...
Po wizycie u weterynarza Ramiś najwyraźniej się na mnie obraził i poszedł spać przytulony do nóg mojej mamy. I bardzo dobrze, niech się podlizuje!

A teraz specjalnie dla brazowej1:
Gdy weterynarz zobaczył Ramisia, zapytał: A to kto?
- RAmiś.- odpowiedziałam.
- REmiś? No to dawajmy REmisia na stół. - odparł weterynarz.
Sprostowałam pomyłkę, dodając, że nie wiedzieć czemu, wszyscy przekręcają to imie, które nadałam Ramisiowi na dobrą wróżbę (tak nazywał się długowieczny pies mojej koleżanki).
A potem, gdy wysiadałam z autobusu, sama niechcący zawołałam:
-Chodź RUmiś, idziemy!

No i żeby nie było, że taki ze mnie anioł, muszę przyznać, że ze wszystkich wiadomości, jakie na temat stanu zdrowia Ramisia dzisiaj uzyskałam, najbardziej zmartwiła mnie ta, że nie mogę go na razie kąpać. On aż się lepi od brudu.

Z innej beczki: Krzywa Łapa pogryzł mojego Tenorka:mad: :angryy: :mad:

Posted

Ostatnio kupiłam taki talk, co to niby pierze psa na sucho, jeszcze nie wypróbowałam, więc nie wiem czy to prawda. To znaczy chciałam wypróbować, tylko coś czas mnie się skurczył, może to od prania:evil_lol:

A czy my znamy Krzywą Łapę i Tenorka? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Dlaczego się pogryzły, nie wolno przecież :mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...