akucha Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 brazowa1 napisał(a)::lol: :lol: Tak,to Millarca :) Akucha,hmmm,wyslalam Ci SMSa....wiesz,o czym mysle :razz: TZ?Tesciowa? Mama? Kuzyn? do kogo moglam go wysłac? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Nie wiem do kogo wysłałaś! Na nasze komóry nic nie doszło, sprawdzilam. Kombinuj dalej! Millarca, jesteś anioł, nie wymyślaj, bo nas nie przerobisz!!! Ja tu teraz radośnie :lol:, trzymamy za zdrowie Ramisia!!! Masz cudownych Rodziców, niesamowite, że mają takie podejście do Twoich poczynań :loveu: Co się robi z kaszlem kenelowym??? Na Krzywą Łapkę nie gniewajcie się długo... a Tenorka ukochajcie!!!! Quote
millarca Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Wiecie co mi zrobiły koleżanki z pracy, a konkretnie Basia z Lidką?!!! Powiedziały mi, że Tenor najprawdopodobniej zostanie uśpiony. I ja im uwierzyłam, zołzom jednym!!! Już zbroiłam żęby i pazury, żeby stoczyć o życie mojego Tenora walkę do ostatniej kropli krwi, a one jaja sobie ze mnie robiły :mad: Co prawda Tenor w kolnierzu i kagańcu miał tak zalosną minę, jakby wolał morbital, od takiego upokorzenia. Tenor to mniejszy ze sznaucerowatych w kojcu przy biurze (teraz siedzi w pawilonie). Krzywa Łapa stoi w kojcu za kojcem Tenora. Wstrętny sprawca włamania z pobiciem!!! Ale zostalo to mu już wybaczone, skoro Tenorkowi nic nie zagraża. akucha, chętnie bym Tenorka ukochała, ale obawiam się, że to nie takie proste. Powiedziałabym, że on ceni sobie swoją niezależność osobistą. Kaszel kenelowy leczy się antybiotykiem. Sam w sobie nie jest niebezpieczny, ale nieleczony może prowadzić do groźnych powikłań. Coś jak ludzka grypa. kaerjot, niecierpliwie czekam na informację, czy talk działa, gdzie się go kupuje i za ile? Dzisiaj śniło mi się, że włożyłam Ramisia do pralki, uprałam go i odwirowałam. I był czyściusieńki i suchutki :diabloti: W rzeczywistości tylko za radą weterynarza natarłam go profilaktycznie przeciwgrzybicznym imaverolem w płynie. Ramiś warczał a nawet trochę próbował gryźć. Zresztą spodziewałam się tego, bo słyszałam już mrożące krew w żyłach historie na temat zachowania się Ramisia w trakcie pobierania krwi. Poza tym Ramiś jest po prostu obrzydliwy! Już dwa razy wyganiałam go od kocich kuwet, w ktorych rył niestrudzenie w poszukiwaniu małego co nie co. Ciekawa sztuka ten Ramiś. Gdy go przywiozłam ze schroniska od razu ciągnął w stronę bloku. Nie był pewny która klatka, ale wiedział, że idzie do domu. Po moim mieszkaniu rozglądał się tak, jak turysta po pensjonacie: "hm...ciekawe jak urządzili mi pokój i czy aby na pewno jest tu dobrze wysprzątane?". Gdy do domu wrócił mój brat, Ramiś poszedł go obwąchac z miną "no, no, zobaczmy z kim to będziemy mieszkali". Lubi pieszczoty i jest oburzony, że nie wolno mu spać ze mną na łóżku. Myślę, że to był domowy, dobrze traktowany pies. Ciekawe jak trafił na śmietnik? Domel na Ramisia troche powarkuje, gdyż Ramiś próbuje kłaść mu łapy na grzbiecie. Ale nie traktuje go zbyt poważnie, skoro ustępuje, gdy tylko zapytam z naciskiem: Domel! Czyj to jest Ramiś? Czasem tylko w odwecie rzuci się na nieszczęsnego kota Nińka, który jest Domelowym chłopcem do bicia (tzn. Domel odgrywa się na Nińku za różne życiowe przykrości, a Niniek go podziwia i kładzie się spać przytulony do Domelowego boku). Quote
brazowa1 Posted December 20, 2006 Author Posted December 20, 2006 millarca :loveu: :loveu: :loveu: zeby bylo jasne-Tenor jest naprawde niezlym ziołkiem i jezeli kogos chcecie załowac to radze ubolewac na Krzywa Łapa. Przed biurem jest sznaucer Kacper,moj ulubieniec Rolf i Tenor własnie.Chyba go przechrzecze na Terror. Ramisiowi i Millarce i calej rodzinie naleza sie duze ukłony! Słuchajcie,trzeba wesprzec Millarce w opiece nad pieskiem,dobrze wiemy,ile taka opieka weterynaryjna kosztuje.Zeby Ramis mogł zyc jak najdłuzej,a Millarca mogla sie nim opiekowac bardziej komfortowo. Jak sie zaklada skarpete na AFN?Do kogo napisac i co? Millarca,mam juz talk do prania psa na sucho! prezent gwiazdkowy dla Ramisia od ciotki kaerjot! :loveu: :loveu: :loveu: Przekaze jak najszybciej. Quote
wredne_słonko Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Skarpeta zakłada się automatycznie po pierwszej wpłacie na psiaka. Trzeba tylko tytuł ustalić :) Quote
brazowa1 Posted December 20, 2006 Author Posted December 20, 2006 "Na Ramisia z Sopotu"? wredne Sloneczko,a jak ma pieniadze odebrac Millarca z AFN? Jakie formalnosci bedzie musiala zalatwic? ja na pewno załoze aukcje na bazarku,juz dzis przejrzałam swoj skarbczyk z psiarskimi rzeczami :) Quote
wredne_słonko Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Trzeba napisać do GreenEvil, albo na wątku afn :) pieniążki zapewne będą poprostu przesłane na konto Millarcy Quote
akucha Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Cioteczki, robimy zbiórke dla Ramisia, kto chce nie wzruci do skarpetki ile może, prosimy! Millarca, pisz często i dużo, bo czyta sie Twoje opowieści z wielką przyjemnością, aż gęba sama się śmieje :lol: Wycmokać Niuńka od ciotki, wspaniały to kot!!!! A ten sznaucer, który jest na wybiegu obok wejścia do biura, taki z ciemną sierścią, to który z naszych bohaterów???? Quote
brazowa1 Posted December 20, 2006 Author Posted December 20, 2006 Akuszko,sznaucer jest oglaszany przez malawaszke na watku sznaucerowym i na jej stronce,na razie nikt nie pytal.Tego nigdy nie pojme. Quote
akucha Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 On taki piękny chłopak jest, piękny był nawet wtedy, gdy przyjechałam po Pynię. jedyny pies, który w deszczu witał ludzi...:-( Myslałam kiedyś, żeby cie o niego zapytać i założyć mu wątek na dogo. Jak ma na imię??? A ten pyniowaty, to kto??? Quote
brazowa1 Posted December 20, 2006 Author Posted December 20, 2006 Pyniowaty to Piko. Kolejny mlody,ktory starzeje sie w schronie:placz: Quote
millarca Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Tenor nie żyje. Miał uszkodzony odbyt i do tej rany wdało się zakażenie. Nie udało się go uratować. Od początku się tego bałam, dlatego uwierzyłam, gdy Lidka z Basią straszyły mnie uśpieniem. Biedny Tenorek, który bał się burzy!!! To wcale nie był zły pies. Był po prostu nieufny i zazdrosny, bo bardzo spragniony miłości. Nie doczekał się swojego człowieka, który by się nim zaopiekował... Ramiś powoli odżywa. Dziękuję za miłe słowa i wsparcie dla Ramisia! Jutro wigilia. Jak myślicie, ile z tych psów, które na próżno wyglądaja przez pręty i kotów, które ocierają się o kraty, bo nie ma ich kto pogłaskać, zostało porzuconych przez ludzi, którzy jutro obłudnie położą na swoim stole dodatkowe nakrycie, dla zbłąkanego wędrowca? Quote
akucha Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Wielu Millarca, wielu...:-( :-( :-( żyjemy przecież w katolickim kraju, taka tradycja... Co tam pies... Tenorku [ ' ], tak smutno się zrobiło, a przecież święta idą. Quote
brazowa1 Posted December 24, 2006 Author Posted December 24, 2006 Tak,nie ma juz Tenora,byl w schronisku chyba 4 lata...wiewiora1 nadała mu imie. Biedny pies,pocieszam sie,ze nie mial najgorzej w schroniskowym zyciu. Jest mi tym bardziej przykro,ze to ulubieniec Millarca,ona wybiera takie trudne do kochania psy ... trzeba zyc dalej i szukac im domow,tylko tyle mozemy zrobic. Quote
oktawia6 Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 yes yes:eviltong: :multi: Millarca-cudnie, że go wzięłaś-cudnie to mało powiedziane:lol: jesteś zuch kobieta:loveu: wszystkiego najlepszego dla maluszka staruszka też Quote
millarca Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Uwaga, uwaga: dzisiaj Ramiś, po raz pierwszy od kiedy go poznałam, ZASZCZEKAŁ. I to zaszczekał w czasie zabawy, a potem sam się zawstydził takiej wylewności i szybciutko uciekł do kuchni sprawdzić, a nuż coś smakowicie obrzydliwego wypadło z kosza na śmieci? Quote
akucha Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 :lol: Ramiś zawadiaka!!! Ale że lubi smrodki - normalne to, jak każdy sznujący się pies gustuje w oryginalnych smakach. A jak zdrowie Ramisia??? Quote
brazowa1 Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 Dla mnie niesamowite,ze on sie bawi :loveu: Quote
millarca Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Dla mnie niesamowite,ze on sie bawi Dla mnie też! Ramiś jest psem bardzo wycofanym, zamknietym w sobie. Teraz zaczął się powolutku otwierać. Na ogól jest spokojniutki, dużo śpi, ale miewa zaskakujące zagrania. Potrafi np. pogonić kota Nińka. Wygląda to niesamowicie, zwłaszcza, że Ramiś ma stawy w fatalnym stanie i ledwie się trzyma na nogach. Niniek na wszelki wypadek jednak przed nim ucieka: spokojnym truchcikiem. Taka gonitwa w zwolnionym tempie :lol: . Dzisiaj na spacerze po raz pierwszy spuściłam go ze smyczy. Ramiś z radości podskoczył trzy razy w miejscu. Wyobrażacie sobie podskakującego Ramisia? Do tego jest bardzo uparty i wysoko się ceni. Wydaje mi się, że Ramiś za czasów dawnej świetności był psem o temperamencie ratlerka. Ze zdrowiem Ramisia jest lepiej, juz nie kaszle. Dzisiaj dostaje ostatnią dawkę antybiotyku. 30 lub 31 mamy stawić się u weterynarza i zastanowić się, co dalej. Quote
brazowa1 Posted December 26, 2006 Author Posted December 26, 2006 dziekujemy Millarca za wspaniale wiesci-bardzo sie ciesze,ze nie dreczy go juz kaszel. Taak,mi tez wydaje sie,ze kiedys Ramis mial niezły temperament.Ale podskakujacego Ramisia trudno mi sobie wyobrazic! Quote
kaerjot Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Ja chcę zobaczyć gonitwę w zwolnionym tempie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
brazowa1 Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 to pewnie takie dryp,dryp,dryp,byłaś z nim przeciez na spacerze :) Quote
millarca Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Oj! Oj! Ramisiowi rosną rożyska!!! Wczoraj na wieczornym spacerze zaczął ostro warczeć na 2 duże psy, które podbiegły się przywitać. Byłam zaskoczona, bo zazwyczaj witał inne zwierzaki bardzo przyjaźnie. W domu się wyjaśniło: Ramiś wypluł w przedpokoju kawałek kości ze sprasowanych skór, jak się okazało, zabrał to ze sobą z domu na spacer i cały czas niósł spryciaż w pysku. Najlepsze jest to, że na trawniku znalazł prawdziwą kość i ją złapał. Kazałam mu zostawić, więc ją puścił i wszystkie te manewry z własną domową kością w pysku, tak że nawet się połapałam że ją nosi! W domu wyplutą kostką zainteresował się Domel, więc Ramiś w obronie swojej własności rzucił się na Domela. Na szczęście psy się pogodziły, gdy tylko zabrałam kość. I nowa sensacyjna wiadomość: Ramiś lubi bawić się piłeczką. Niestety piłeczką z Ramisiem bawić się można tylko, gdy nie ma przy tym Domela. Piłeczka to dla Domela prawdziwy fetysz, tylko ja i on jesteśmy na tyle godni, by ją posiadać!!! Quote
akucha Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Ramis ma silny imstynkt posiadania, skad ja to znam... Pynia robi dokładnie to samo, swojej kości pilnuje do tego stopnia, że wychodzi z nią na spacer. I ciągle tylko wrrrr, gdy w pobliżu inny pies :evil_lol: No i ci teraz będzie z zabawą piłeczką???? Jak to rozwiążesz? Te rózki to chyba dobry znak... Ramiś czuje się u siebie. Quote
brazowa1 Posted December 29, 2006 Author Posted December 29, 2006 Pilnowanie pileczki to znak,ze Ramisiowi na czyms zalezy,to dobry znak! psiak ma sily i checi na posiadanie,cieszyc sie trzeba i bawic z dala od Domela :0 ale juz Millarca jest doswiadczona w tej kwestii-Domel jest psem z odzysku,ktorego problemy z pilnowaniem mialy zakonczyc sie jego uspieniem. Quote
kaerjot Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Spacer z kością w pysku - skąd ja to znam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.