Aga_Mazury Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 czemu tu taka cisza??????.... ta psinka to nie szczzeniaczek nie ma wiele czasu...każda godzina dla niej jest cenna.... Gandzia....wiadomo coś? Quote
pixie Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 ja tez mialam w nocy od Gandzi smsa, ze narada rodzinna trwa.. sadze, ze jesli jest ktos kto moze juz sunie zabrac do siebie i dac jej schronienie godziwe to trzeba z tego korzystac szanuje tez to, ze Gandzia zastanawia sie i ze trwaja rodzinne narady, tzn ze decyzja , ktora zostanie podjeta jakaby nie byla jest odpowiedzialna Quote
amikat Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 HOPLA!!! maleństwo do nowego domeczku!!! Quote
Moriaaa Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Laleczka faktycznie "moją" Babulinke [']['][']przypomina.... Kochaniutka, szybciutko uciekaj doopcie grzać w łóżeczku...i niech Ci śniadanka do niego przynoszą...i wogóle obyś miała jak najlepiej Kruszynko.. Quote
pixie Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Zosienka...Babulinka starowinka...juz za TM oto telefoniczna wiadomosc od Madziek... ...dzwonilam rano do schroniska, zmiany neurologiczne spowodowaly decyzje weterynarzy o uspieniu suni-, bede na dogo wieczorem- prosze przekaz te przygnebiajaca wiadomosc wszystkim, szczegolnie tym poszukujacym dla niej domku... coz mozna dodac? ciezko na sercu...- Babuniu malenka Kruszynko..tak bardzo chcielismy, bys zaznala jeszcze ciepla domu rodzinnego...nie zdazylismy na ziemskim padole juz zasnelas snem wiecznym, lecz tam za Mostem Teczowym biegasz z Tosia..jakze musialo byc radosne jej szczekanie na Twoje powitanie ... i stalo sie ...dwie Babunie...Zosia i Tosia spotkaly sie za TM..w krainie szczesliwej Quote
Perfi Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 juz nie cierpi :-( spij kruszynko :placz: Quote
Aga_Mazury Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 ...więc jednak uśpili....<*><*> Madziek mieli tego nie robić...czy wierzysz, że było az tak tragicznie?... Znowu nie zdążyliśmy...umarła bez swojego człowieka, w schronie...zagubiona, samotna....bez ciepła dłoni...bez pogłasakania po główce i ciepłego słowa "już dobrze maleńka...juz teraz będzie dobrze, śpij Skarbie...jestem przy Tobie" ...mój Boshe...umarła nawet bez imienia....... <*><*><*> Brak mi słów Quote
Kasia Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Kruszynko-Babulinko...jak bardzo to boli, że nie zdążyliśmy Ci pomóc :-( :-( Spij spokojnie Quote
iwonamaj Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Strasznie mnie przygnębiła ta wiadomość, ona była taka maleńka i biedna. Podobna do mojej Miki. Śpij spokojnie, maleńka. Quote
pixie Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 wyslalam juz smsy do Mona i Gandzi... czy zdazymy z sunia staruszka PONka z Jeleniej...obawiam sie Quote
invictus hilaritas Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 o boze.. co za wiadomosc .. :( Quote
Moriaaa Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Maleńka...śpij spokojnie...teraz jesteście już razem z dala od tego świata... [']['][']:placz::placz::placz: Quote
pixie Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 musze to wkleic..musze! zobaczcie w watku tez..inne fotki http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33591 czy ona tez nie zdazy umrzec w objeciach swojego ukochanego czlowieka? Quote
Seaside Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Biedna maleńka Kruszynka <"> Teraz będziesz już szczęśliwa za TM :placz: :placz: :placz: Quote
Gandzia Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 wrócili z pracy powiedzili, że możemy ją zabrać a tu taka wiadomość:placz: :placz: nie byli przekonani czy ona sobie da rade ale bylismy pewni ze my ja wezmiemy:placz: :placz: imie też już było:placz: nie mialam tamtego tel przy sobie dzisiaj:placz: wchodze zeby napisac ze jedzie do nas a tu taka wiadomosc:placz: Quote
Gandzia Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 właśnie czy decyzja o uśpieniu była konieczna??Nie dało się z tym nic zrobić?? Quote
Gandzia Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 ta radość towarzysząca przy wchodzeniu na dogo, to podniecenie wewnętrzne ona będzie już tylko moja:placz: zgasło gdy zaczęłam czytać ten strach może to nie ona:placz: poszlam na gore - na nowym nr sms od Pixi odeszła:placz: Czy za długo wzklekaliśmy??Teraz mam cholerne wyrzuty , że wczoraj nie podjęli tej jednej ważnej decyzji, ale czy by to coś dało??:placz: Dopiero dzisiaj gdy jej ciałko już leżało powiedzili ,, Weźmiemy ją, ale czy ona da sobie rade schody itd":placz: Normalnie wyć z rozpaczy mi się chcę byłam już tak pewna że będzie nasza - moja.... Mam taką nadzieje, żę zaraz przeczytam to był żart , chcieliśmy żeby ktos podjął szybko decyzje:placz: ale niesty wiem , że tego nie przeczytam... Śpij smacznie kochanie:placz: [*] Przepraszam, że to trwało o noc dłużej.. [*] Słysze, tam gdzie ona teraz jest jest jej lepiej.. Nie cierpi.. Quote
Celina12 Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Jak ciężko na sercu-Maleńka badż szczęśliwa za TM-pobaw się z moim Bemolkiem [*]-:placz::placz::placz: Quote
pixie Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Gandzia napisał(a):ta radość towarzysząca przy wchodzeniu na dogo, to podniecenie wewnętrzne ona będzie już tylko moja:placz: zgasło gdy zaczęłam czytać ten strach może to nie ona:placz: poszlam na gore - na nowym nr sms od Pixi odeszła:placz: Czy za długo wzklekaliśmy??Teraz mam cholerne wyrzuty , że wczoraj nie podjęli tej jednej ważnej decyzji, ale czy by to coś dało??:placz: Dopiero dzisiaj gdy jej ciałko już leżało powiedzili ,, Weźmiemy ją, ale czy ona da sobie rade schody itd":placz: Normalnie wyć z rozpaczy mi się chcę byłam już tak pewna że będzie nasza - moja.... Mam taką nadzieje, żę zaraz przeczytam to był żart , chcieliśmy żeby ktos podjął szybko decyzje:placz: ale niesty wiem , że tego nie przeczytam... Śpij smacznie kochanie:placz: Przepraszam, że to trwało o noc dłużej.. Słysze, tam gdzie ona teraz jest jest jej lepiej.. Nie cierpi.. Gandziu bardzo mi przykro...tymbardziej, ze narada przyniosla zgode rodziny i byloby jej jak w raju... nie miej do nikogo zalu, ze nie o noc krocej...ja obawiam sie..moze nieslusznie, ale juz i lublin byl dowodem..i inne schroniska, ze jak tylko jaka straszna bida potrzebowala pomocy, jak tylko wolontariusz wyciagal ja na swiatlo dziennie, poza schron..to jakby przyciagalo to wyrok na nia i zawsze przy kazdej starowince bede myslec o tym wyscigu z czasem PONka moze bedzie miala wiecej szczescia, a malenka nasza babulinka...szkoda, ze nie grzeje sie na kocyku u Ciebie... moj boze..mowiliscie, ze moze sobie malenstwo ze schodami nie poradzi... lzy sie kreca... tak bardzo mi przykro...pozdrow wszystkich i podziekuj za te jednosc w decyzji, choc nie przyniosla wam radosci lecz smutek..tak sie zlozylo Quote
koduchaben Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 [*] [*] [*] - oby ci było dobrze za .... Quote
amikat Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Taka smutna wiadomość. Pewnie tam gdzie jesteś Maleńka słyszysz doskonale i widziasz świetnie . Biegaj więc za mostkiem tęczowym i obszczekaj swojego anioła stróża za to, że Cię tak zaniedbał. Śpij spokojnie... :placz: Quote
Mona4 Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Dziekuje wam zescie mnie powiadomily :placz: Biedna babulinka. teraz napewno razem z Tosia biegaja 2 babulinki po teczowej Lące.Niecierpia,sa sczesliwe i bezpieczne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.