Isiak Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Jestem u psiaka. Takie historie zawsze są wzruszające, i zawsze jest mi potwornie żal takich psów. Nie rozumiejąca, co się stało, psia wierność i miłośc w czystej postaci :( Oby szybko znalazł kogoś, kto go pokocha i pomoże ukoić tę straszna tęsknotę :( Quote
monika55 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Widać że wakacje się zaczynają. Czy ktoś go wypatrzy? Quote
Isiak Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Po rozmowie z moją wetką chcę Kulka zaproponować starszemu małżeństwu. Niestety, niewiele o nich wiem. Nie było czasu dłużej pogadać z wetką (pacjenci), wiem tylko, że Państwo w zeszłym roku stracili swojego psa i chcą wziąć następnego. Pan jest podobno trochę niesprawny ruchowo, dlatego nie chcą małego szczeniaczka, z którym trzeba co chwilę biegać na siku, tylko dorosłego pieska, w wieku do 3 lat - ale myślę, że nie będą tak rygorystyczni, a w dodatku jego historia pewnie ich wzruszy - najlepiej małego i krótkowłosego, więc Kulek te oczekiwania spełnia. Oczywiście do mieszkania, nie na żadne podwórko. Nie mają samochodu, Pani prosiła już jakiegoś znajomego o zawiezienie do schronu w Tychach i tam upatrzyła sobie sunię, która była na kwarantannie i była jej obiecana po sterylce. Niestety, kiedy Pani zadzwoniła dowiedzieć się, czy sunię można już zabrać, okazało się, że została już wydana komuś innemu. Do Państwa często przychodzi mieszkająca blisko i kochająca psy wnuczka - niestety nie wiem, w jakim wieku. Wetka pytała, czy w razie, gdyby Państwo chcieli Kulka, byłaby możliwość dowozu. Powiedziałam, że tak, mam nadzieję, że mnie za to nie zabijecie. Jeśli go zechcą (oby tak się stało) to ja zapłacę za paliwo, tylko ktoś musiałby go przywieźć, bo ja też jestem niezmotoryzowana. Acha, mieszkam w Pszczynie. Na razie umówiłam się z wetką, że jutro zostawię jej w lecznicy (jutro jej nie ma po południu) zdjęcia Kulka, jego historię i namiary telefoniczne do osoby, z którą można na temat adopcji pieseczka pogadać. Podaję telefon zamieszczony pod zdjęciami Kulka. Trzymajcie kciuki! Quote
pikola Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 :kciuki::kciuki:Trzymam ,zeby domek wypalil:kciuki: Quote
alina71 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Do Pszczyny to jest rzut kamieniem od nas. A ci Państwo też są z Pszczyny? Quote
Isiak Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Tak, też z Pszczyny, ze swoim pieskiem chodzili do mojej wetki. Quote
alina71 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 To fajnie. W takim razie mocno kciuki zaciskam. Jeśli będę mogla to pomogę z transportem. Bez kosztów. Quote
monika55 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 To ja też trzymam. Zeby coś dobrego mu się przydarzyło. Quote
Isiak Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Jutro zadzwonię do wetki i zapytam, czy skontaktowała się z Państwem. Oby się udało! Quote
Isiak Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Dziś Pani doktor ma wolne, jutro się dowiem. Ale w piątek miała rozmawiać z Państwem, boziuuu.... to czekanie i niepewność... Quote
azalia Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Żeby się tylko udało psince,niech go państwo przygarną i pokochają. Quote
szafra Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Ja również trzymam i czekam z niecierpliwością !! Aimez_moi napisał(a):Ja takze mocno trzymam kciuki.......:) Quote
felka Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 jeju i ja się dołączam do trzymania kciuków! z całej siły! żeby go chcieli żeby chcieli, jeju, ona nie może tam tak płakać ;( Quote
Agucha Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 [video=youtube;0UusQ1ylePQ]http://www.youtube.com/watch?v=0UusQ1ylePQ[/video] Matko przenajświętsza - UMARŁAM.... :placz::placz::placz: Quote
Isiak Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 W piątek potencjalna Pani Kulka dostała od Pani doktor mój "plakat", czyli zdjęcia pieska, jego historię i telefoniczny namiar - chyba na shanti? Piesek bardzo się Pani podobał, obawia się tylko, czy nie jest zbyt wiekowy, bo chciałaby, żeby był z nimi jak najdłużej. Tyle wiem. Podobno była poważnie zainteresowana, i pozostaje tylko mieć nadzieję, że tak naprawdę na poważnie, i że zadzwoni. Nie znam tej Pani osobiście, żeby mieć jakieś możliwośći "wywierania nacisku" :razz: lekarce też trudno naciskać. Tę decyzje muszą Państwo podjąć sami. A mnie chyba skręci z niepewności, tak bardzo bym chciała, żeby się pieskowi poszczęściło. Quote
Isiak Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Och, żeby ten telefon zadzwonił, pliiiiiiizzzzz.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.