Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tofik wraca powoli do normy - kupka raz dobra raz zła... wciąż jednak na kroplówkach i enzymach trawiennych w tabletkach. Jutro idziemy na kontrolę to się okaże co dalej. Niezły z niego złośnik, ma focha na kroplówkę :)

Reklamowałam też nasze szczeniaki - zobaczymy. Dwie Panie pytały o Lunę (moją byłą tymczasowiczkę) to im podesłałam całą ekipę szczeniorów. Może ktoś w serce wpadnie.

  • Replies 346
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z bardzo smutnych wiadomości muszę napisać, że 2 maluszki od małej suczki, która ostatnio trafiła do przytuliska, niestety zmarły
[*]
Jeden jeszcze przed naszym pierwszym spotkaniem, drugi dziś został wyciągnięty nieżywy - cały sztywniutki. :(:(:(
Zostały jeszcze dwa. Sunia jest cały czas przy nich, powinno być wszystko ok, a nie jest :(

Posted

SkarpetKa napisał(a):
Z bardzo smutnych wiadomości muszę napisać, że 2 maluszki od małej suczki, która ostatnio trafiła do przytuliska, niestety zmarły

  • Jeden jeszcze przed naszym pierwszym spotkaniem, drugi dziś został wyciągnięty nieżywy - cały sztywniutki. :(:(:(
    Zostały jeszcze dwa. Sunia jest cały czas przy nich, powinno być wszystko ok, a nie jest :(

  • tak wygląda życie szczeniaków w schronisku. to loteria czy przeżyją :(
    w środę na moich oczach umierał szczeniaczek z gaju, taki ok 5 tygodniowy. zawieźli go do weta, niestety nie przeżył :( :( też był z matką. 4 jego rodzeństwa czuje się dobrze póki co ale jemu się nie udało :(

    Posted

    SkarpetKa napisał(a):
    Tofika porządnie ścięło :(


    Ścięło go nieźle niestety. Sam odbyt miał bardzo podrażniony i wetki stwierdziły, że to nie u nas się zaczęły te problemy a jeszcze w schronie. Szczeniory mają niestety syf w swoim boksie i odkryć kto jaka kupę zrobił graniczy z cudem dopóki któryś się nie słania :(

    Leczenie w tej chwili wyniosło 223zl. We wtorek kontrola - mały już od weekendu bez kroplówki, dalej na antybiotykach i enzymach trawiennych w tabletkach...

    Posted

    Czarna sunia podpalana w baaardzo kiepskim stanie trafiła do lecznicy. Test płytkowy wykazał parwo. Dwa dni temu dostała zastrzyki. Dziś całe ciałko miała bezwładne, papierowe, oczka na wpół nieprzytomne. W lecznicy na lekach i kroplówkach lekko się już podnosi. Trafi do innej kliniki z całodobową opieką. Nie mamy dla niej DT!!!!!!!!!!! PILNE potrzebne - osoby najlepiej bez innch zwierząt. Niestety szczepiona była dopiero w zeszłym tyg, co na pewno nie pomogło.

    Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!!! i o DT PILNIE!!!!

    Jej siostra została dziś zaadoptowana dzięki staraniom Kasi - naszej fotografki! :) Nowi opiekunowie od razu zostali - po diagnizie małej czarnej - poinformowani o sytuacji.
    Stokrotka też jest pod opieką weterynaryjną, dostaje kroplówki. Nowi opiekunowie stanęli na wysokości zadania!!! Z relacji Kasi super ludzie! Niestety niedawno stracili psa, a teraz taka przykra sytuacja.
    Stokrotka na szczęscie nie była w takim stanie jak jej siostra, ale zauważalnie nie była sobą.

    W przytulisku został ich brat, który w zeszłym tyg jako pierwszy osłabł, ale po podaniu zastrzyków przez weta się podniósł. Będziemy go obserwować!

    Posted

    tak zgadzam się w 100% domek Stokrotki jest super, w schronie nie wiadomo co by z nią było....
    Co do czarnej podpalanej - Lali też są 2 fajne domki chętne, poleciłam na tą chwilę napisać do tych Państwa informacje, że sunia jest chora, potrzebujemy dla niej miejsca i pomocy w leczeniu, zobaczymy czy któryś na taka pomoc pójdzie, pozostałe 2 chętne na nią domki z biegu odrzuciłam bo kiepskie ankiety

    Posted

    EDIT: NIE WARTO CZYTAĆ TEGO POSTU BO BABKA ZREZYGNOWAŁA, sorry za zaśmiecanie
    Dziewczyny!

    Stokrotce weterynarz dał teraz 50 procent szans:( Jutro jade z nia do weterynarza bo Ci Państwo muszą byc w pracy.Trzymamy kciuki za nie!!!

    A propos domku na stałe dla czarnej to tak jak Kasia Snuszi pisze są opcje, ale tylko jeden z tych domów odpowiedział na moje zapytanie odnosnie pomocy w zapewnieniu dachu czarnuli. Pani powiedziała ze jej kolezanka sie tym moze zająć, ale ma świnki morskie i fretki i czy mamy absolutna pewnosc ze sie nie zarażą, dzwonilam do mojego weta i powiedzial ze nie, jeszcze Dorota sie zapyta.
    Osobna kwestia finansów, odnosnie leczenia bo jej nie poruszałam.
    Witam!

    To od tej Pani:
    Wspaniałe wieści. Mam przyjaciółkę, która zajmuje się adopcjami tchórzofretek i przygarnia też inne zwierzaki czasami. Tylko czy ten wirus jest zaraźliwy dla fretek świnek morskich? Bo ona ma kilka takich zwierząt w domu. Jeśli nie jest zaraźliwy to mogłabym ją poprosić o pomoc w tej sprawie. Ona kocha zwierzaki tak jak ja i ma do nich rękę ale też ma dużo kontaktów z ludźmi kochającymi zwierzaki. Postanowiliśmy z partnerem, że jeśli Lala nie przeżyje to wstrzymamy się na jakiś czas, te sprawę z Lalą bardzo przeżyłam i muszę ochłonąć już nawet nadałam jej imię Molly. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka Magda

    Wczesniej napisała:
    Wiem, że Lala jest chora widziałam ją dzisiajniesamowita historia. Moja ciocia brała od państwa dzisiaj sunię i porosiła mnie bym z nią pojechała do Mosiny po psiaka. Gdy dotarłyśmy na miejsce zobaczyłam szczeniaczka na rękach dziewczynki wiedziałam, że to Lala była dokładnie taka jak na zdjęciu piękna i kochana nie powiedziano mi jak się wabi ale byłam pewna na 100%, że to ona myślałam że mi serce pęknie. Od rana nie mogę się pozbierać tak się cieszyłam że znalazłam pieska dla siebie a ona zachorowała. Będę czekać na wieści związane z Lalą. Muszę ochłonąć ale jeśli może mi Pani przesłać zdjęcia innych szczeniaków to poproszę może jakaś inna sunia skradnie moje serce tak jak Lala. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka Magda

    Oto namiary na tę Panią:
    Można się z nią kontaktować jak bedziemy miec pewność ze te króliczki itp. nie sa zagrożone
    Imię i nazwisko : Agnieszka Magda
    Adres : ul. Katowicka 85A/6
    Tel. kontaktowy : 601 230 237

    Posted

    Sztompek, witamy na Dogo :)

    To właśnie Sztompek jest autorką zachwycających zdjęć, za które po raz kolejny dziękuję :)

    Weterynarz miał rację- parwo jest chorobą psią, przede wszystkim zapadają na nie szczeniaki i psy osłabione, chore. Nawet koty jej nie łapią, tak, że śmiało może Pani adoptować Lalę :)

    Posted

    Drugi Pan odpisał!

    Ja napisałam:

    Mała zaczyna reagować na kroplówki, weterynarz mówi ze wszystko się okaże w dwóch najbliższych dobach. Koleżanka przewozi ja teraz do innej, lepszej kliniki.
    I mamy w związku z tym inny problem, odnośnie chociaż tymczasowego domu, gdzie lala może dojść do siebie.

    Pan odpisał:
    Hmm. Poczekajmy te dwa dni. Jeśli weterynarz powie, że piesek przeżyje, to go weźmiemy. Pytanie jeszcze jaki będzie jej stan. Chcielibyśmy ją wziąć, żeby u nas wydobrzała i z nami została (czyli najpierw dom tymczasowy, a później dom... prawdziwy). Ale to okaże się po tych dwóch dobach.

    Jak tylko będzie coś wiadomo, coś się będzie zmieniało - proszę dawać znać.

    Trzymamy kciuki za Lalę!
    Pozdrawiam,
    Grzesiek.

    Namiary:
    Imię i nazwisko : Grzegorz Kalisiak
    Adres : ul. Klaudyny Potockiej 41b/2, Poznań
    Tel. kontaktowy : 604 578 598

    Sądzę, że jeżeli szybciej trzeba by to da się go namówić, bardzo się zaangażował, ale zaznaczył jw. ze ,,potem dom prawdziwy ''
    Ankiety Kasia Snuszi ocenila ze sa o.k., przez telefon spoko, dużo rozmawialiśmy!
    Decyzje Wam zostawiam!

    Posted

    STOKROTKOWY dom odpisał:
    hej!
    jestem w domku
    maly spi, nie ma wymiotow i biegunki wiec to plus
    jednak weterynarz - daje mu 50% ale bez przekonania :/
    jezeli przezyje (doslownie!) to jutro ma kroplowke i leki i potem to samo przez tydzien
    to dziennie 50 zl przez tydzien
    nie poddamy sie i bedziemy walczyc i damy znac co i jak
    ale nie ukrywam, ze wowczas juz bedziemy wdzieczni za jakas wplate na konto...

    jutro moja mama zwolni sie na godzinke z pracy i z nim pojedzie wiec sie nie klopocz :)

    informuj mnie prosze na biezaco co z siostra jego

    i raz jeszcze napisz kiedy dokladnie byly zaszczepione przeciw tej chorobie paskudnej

    pozdrowienia

    Daria

    Posted

    Wiecie te szczegóły, kiedy były zaszczepione?


    Miot był szczepiony 24 czerwca! - to raczej im nie pomogło. Wcześniej mówiono nam, że są już zaszczepione... :/


    A "pierwszą Panią" miałam okazję dziś poznać w Mosinie - bardzo sympatyczna młoda dziewczyna. I mieszka niedaleko mnie - rzut beretem dosłownie (wydawała mi się jakaś znajoma twarz) - jakby trzeba było się spotkać, porozmawiać, coś sprawdzić to nie ma problemu.

    Posted

    no sztompek witam, jesteś już na dogomanii to wpadłaś teraz już z nami zostaniesz!

    ja postaram się zmajstrować jakiś bazarek na maluszki, grosik do grosza ale zawsze!
    fajnie, że udało Ci się napisać do tych chętnych domków, jeszcze fajniej że są chętni do pomocy, martwię się tylko o finanse, czy podołamy...
    warto by też ten nowy domek Stokrotki wspomóc bo to jednak duży wydatek im się trafił zupełnie nieplanowany

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...