motyleqq Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 co do BARFa byłyśmy jakiś czas, ale ze względu na nasze częste wyjazdy zrezygnowałam. po prostu łatwiej jest nasypać w reklamówkę suchą karmę i przewieźć, niż latać po mięsnych w małym mieście by kupić cokolwiek. poza tym Etna często zostawiała, trochę wybrzydzała, sporo mięsa wyrzucałam bo leżało dwa dni ;) teraz kończy pierwszy worek TOTW i generalnie jestem zadowolona, ona je(zdarzyło jej się może ze 2 razy zostawić i dokończyć znacznie później), kupa elegancka ;) a ja mam pewność, że pies ma wszystko, czego potrzebuje. niestety Etna totalnie gardzi warzywami w postaci papki, jaką podaje się na BARFie(całe warzywa i owoce zjada), to nie wróżyło jej raczej dobrze. ale generalnie polecam, Lenka jest małym psem, więc być może nie wszystkie rodzaje kości mogłaby pogryźć, dlatego mogłabyś korzystać z Primexu, gdzie masz gotowe, zmielone mieszanki surowizny :) wygodne niemal jak sucha, prawda? ja jednak najbardziej w tej diecie ceniłam sobie to, że Etna miała zajęcie podczas jedzenia. co do gotowania, to wiele psów tak je i też dobrze się mają :) musiałabyś poczytać o odpowiednim zbilansowaniu, ale tak samo musiałabyś przy BARFie. jednak jak już się połapiesz co i jak, to ani BARF, ani gotowanie nie będzie sprawiać Ci więcej trudności niż podanie suchej. Quote
kaskaSz Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 no właśnie ja się dałam nabrać na gadkę faceta z zoologa, że tak dobra, lepsza od rc i w ogóle. Zachęciło mnie też to, że Foxi ją jadł, bo innych np. pacyfiki nie chciał jeść (to acana chyba?) Quote
A&L Posted November 8, 2011 Author Posted November 8, 2011 rashelek napisał(a):W sondzie już głosowałam :P Mika jest na gotowanym od małego, głównie dlatego, że zawsze w domu jest zupa gotowana na mięsku. A że mięska nie ma kto jeść, to dostaje pies. Do tego jakiś makaron i ryż i jest dobrze. Ostatnio zaczeła mnie martwić kwestia podawania jej do tego witamin, ale raczej nie wygląda, jakby jej czegoś brakowało :P Wręcz mi utyła, a tyle ruchu ma. Grubas taki :mad: Ale ja nie jestem ekspertem, mój pies je gotowane, bo dla mnie to jest wygodne. Jeżeli gdzieś jedziemy na dłużej, to zabieram jej Ariona i nic jej nie jest. Suchą karme dostaje tylko na smaki (najczęściej właśnie Ariona, chociaż teraz ma Butchersa i Friskisa). A jak dostaje za dużo, to dostaje biegunki :eviltong: Tak źle, tak niedobrze. Ja nie radze, ja się moge powymieniać doświadczeniami. Dzięki za głos w sondzie ;) Ja jednak jestem zdania, że z kundelkami jest troszkę inaczej, bo one są z żelaza :D Widzę to po Tośce i po podwórkowcu - Kajtku - dziadków. A może to, że utyła jest właśnie wynikiem jakiegoś niedoboru? Ja tam się nie znam, ale warto to sprawdzić :) Bo przy takich spacerach jak mają M&M's to trudno o otyłego psa :D Błyskotka napisał(a):Psy są karmione 2 razy dziennie ( czasem tylko raz np. gdy jest gorąco to nie chcą jeść rano). Rano dostają suchą karmę a wieczorem gotowane lub znowu suche np. z dodatkiem ( mięso, odrobina jogurtu itp ). Nie chcę się wymądrzać, bo ja znam teorie, a Ty masz hodowlę, więc masz praktyczną wiedzę, ale z tego co wiadomo, takie łączenie nie jest wskazane. Ja staram się unikać wszelkich "zakazanych" produktów i sposobów podawania, dlatego nie chcę łączyć. Tym bardziej, że westy są dość wrażliwe... kaskaSz napisał(a):ja czytałam, że mieszanie karmy mokrej i suchej to najgorszy błąd jaki popełniają właściciele psów. Sama podaje suchą, bo gotować nie mam jak kiedy, a gdybym mogła to bym się bała, że pies nie dostaje wszystkiego co trzeba. teraz jemy royal canin hypoalergenic, bo jednak pomimo ceny (karma weterynaryjna), Foxi najlepiej się po tym czuje i nie ma dolegliwości skórnych. Czasami jak mamy na obiad rosół, pomidorową czy pulpety to mu daje z makaronem lub ryżem, ale to nie za czesto bo wiadomo, codziennie tego na obiad nie mamy ;) wiem z doświadczenia, że jednak pracownikom sklepow zoologicznych nie trzeba słuchać, ja wierzę swojemu wetowi. W sprawie karm sama mam problemy i wątpliwości. Zaczęłam kombinować i dawałam Foxiemu próbki josery, że niby dobra (fakt, że jadł ją), ale po dłuższym stosowaniu (ok. 2 tyg.) Foxi dostał uczulenia i zapłaciłam za weta więcej niż za miesiąc karmy ;) wet mowił, że josera wcale lepsza od rc nie jest. Tylko i wyłącznie dlatego boję się przejść na gotowane. Cały czas chcę wybrać mniejsze zło, ale z tego co wyczytałam, to i tak zdrowsze jest podawanie karmy suchej niż podawanie źle zbilansowanego jedzenia gotowanego. A przecież skąd będę wiedzieć, że źle je zbilansowałam? Nie wszystkie błędy pokarmowe są widoczne dla oka. Pies może wyglądać super, a może dziać się coś w środku - tego przecież nie dostrzeżemy... Dlatego mówienie, że pies jest zdrowy, bo dobrze wygląda jest dla mnie bez sensu. Bernardyn moich dziadków też wyglądał super dzień przed śmiercią (na raka). cockermaister napisał(a):u nas jest podobnie ;) tylko, że suche mieszam z puszką odradzam Josere ja miałam i nigdy więcej :( były w niej jakiś pióra czy coś a jak koki zrobiła kupę to taką jakby powiązaną czymś i wymiotowała :( a do tanich to ona nie należy bo ja za 2kg dałam 40zł :/ Puszka to dla mnie największe świństwo i tego to już na pewno dawać nie będę. Na zdrowy rozum - wyobraź sobie jaki syf musi zawierać "mięso", które stoi w sklepie na półce często w wysokich temperaturach przez kilka dobrych miesięcy i się nie psuje? motyleqq napisał(a):co do BARFa byłyśmy jakiś czas, ale ze względu na nasze częste wyjazdy zrezygnowałam. po prostu łatwiej jest nasypać w reklamówkę suchą karmę i przewieźć, niż latać po mięsnych w małym mieście by kupić cokolwiek. poza tym Etna często zostawiała, trochę wybrzydzała, sporo mięsa wyrzucałam bo leżało dwa dni ;) teraz kończy pierwszy worek TOTW i generalnie jestem zadowolona, ona je(zdarzyło jej się może ze 2 razy zostawić i dokończyć znacznie później), kupa elegancka ;) a ja mam pewność, że pies ma wszystko, czego potrzebuje. niestety Etna totalnie gardzi warzywami w postaci papki, jaką podaje się na BARFie(całe warzywa i owoce zjada), to nie wróżyło jej raczej dobrze. ale generalnie polecam, Lenka jest małym psem, więc być może nie wszystkie rodzaje kości mogłaby pogryźć, dlatego mogłabyś korzystać z Primexu, gdzie masz gotowe, zmielone mieszanki surowizny :) wygodne niemal jak sucha, prawda? ja jednak najbardziej w tej diecie ceniłam sobie to, że Etna miała zajęcie podczas jedzenia. co do gotowania, to wiele psów tak je i też dobrze się mają :) musiałabyś poczytać o odpowiednim zbilansowaniu, ale tak samo musiałabyś przy BARFie. jednak jak już się połapiesz co i jak, to ani BARF, ani gotowanie nie będzie sprawiać Ci więcej trudności niż podanie suchej. BARF mnie nie przekonuje i raczej go nie biorę pod uwagę. U mnie jest podobnie jak u Ciebie - ciągle w rozjazdach (Od poniedzałku wieczór do czwartku wieczór - Częstochowa, w pozostałe dni Łodź. A Lena ze mną.) i to jest też ważny czynnik w sumie. Właśnie się zastanawiałam nad tą karmą, którą podajesz, gdybym została jednak przy suchym. Quote
cockermaister Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Puszke jedzą tylko z animondy ;) a mięso kupuje świeże :) ;) ja jestem za gotowanym tak jak rashelek :cool3: Quote
motyleqq Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 powiem Ci, że moja Etna jest trochę wybredna, zwykle kilka pierwszych posiłków jej pasuje, a potem nagle karma nie smakuje... miałyśmy kilka różnych karm na samym początku jak do nas trafiła. a TOTW kończymy worek i ciągle jej się podoba, teraz zamówię dla urozmaicenia inny smak :) nie jest bardzo droga, ma fajne dawkowanie i dobry skład, więc warto spróbować Quote
kaskaSz Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Z tego co piszesz, to juz Ci się krąg zawęża. gotowane odpada przy rozjazdach, barf też, puszki jeszcze gorsze, więc myslę, że możesz śmiało skupić się tylko na wyborze dobrej suchej karmy (tu dopiero jest wybór i problem!). a jak będziesz miała chwilę czasu to podawać jakaś dodatki, np. owoce, warzywa, jogurt naturalny. edit: a cóż to za karma TOTW? Quote
rashelek Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Wątpie, żeby po półtora roku na takiej diecie nagle zaczęło jej czegoś brakować. Mam nadzieje, że skumulowała się na to bliskość zimy i jednak mniej tych spacerów - bo do lasu chodzimy tylko w dni całkowicie wolne. Wiadomo, na osiedlu też pobiegają, czy to same czy z psami, ale to nie to samo. No i Molly też nabrała tłuszczyku, więc to raczej nie kwestia niedoborów. Ale poczekam, jak dalej będzie tyła i coś "będzie na rzeczy", to weta na pewno nawiedzę. Gotowanie wbrew pozorom nie jest takie upierdliwe - ja Mice gotuję osobno tylko czasami, jak np. zupa jest na wędzonych kostkach albo nodze z kurczaka, bo takich rarytasów tata jej dawać nie pozwala i zjada sam :D Każdy daje psu to, co mu smakuje, po czym się dobrze czuje i co jest też wygodne dla właściciela, więc trzeba diete dobierać przede wszystkim pod siebie i psa :) Quote
motyleqq Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 kaskaSz napisał(a): edit: a cóż to za karma TOTW? Taste of The Wild :) Quote
A&L Posted November 8, 2011 Author Posted November 8, 2011 cockermaister napisał(a):Puszke jedzą tylko z animondy ;-) a mięso kupuje świeże :smile: ;-) ja jestem za gotowanym tak jak rashelek :cool3: Jak dla mnie puszki to syf i koniec ;-) motyleqq napisał(a):powiem Ci, że moja Etna jest trochę wybredna, zwykle kilka pierwszych posiłków jej pasuje, a potem nagle karma nie smakuje... miałyśmy kilka różnych karm na samym początku jak do nas trafiła. a TOTW kończymy worek i ciągle jej się podoba, teraz zamówię dla urozmaicenia inny smak :smile: nie jest bardzo droga, ma fajne dawkowanie i dobry skład, więc warto spróbować Ja nie mam problemu, bo Lena (dosłownie) pochłania wszystko oprócz karmy. Karmę je z musu, może jej się przejadła, bo (o ile dobrze pamiętam) od 12 tygodnia życia jedzie na RC dla juniorów. Uwielbia owoce i warzywa - myślę, że byłaby najszczęśliwsza gdyby mogła jeść tylko to. Poza tym mięso i ryby też jak najbardziej na tak. Z karmą nie ma jakiś większych problemów, zjada, ale nie z taką pasją jak owoce czy warzywka ;-) kaskaSz napisał(a):Z tego co piszesz, to juz Ci się krąg zawęża. gotowane odpada przy rozjazdach, barf też, puszki jeszcze gorsze, więc myslę, że możesz śmiało skupić się tylko na wyborze dobrej suchej karmy (tu dopiero jest wybór i problem!). a jak będziesz miała chwilę czasu to podawać jakaś dodatki, np. owoce, warzywa, jogurt naturalny. edit: a cóż to za karma TOTW? Gotowane nie tyle, że odpada, co jest mało wygodne przy moim obecnym trybie życia ;-) TOTW, to Taste Of The Wild :smile: Na tę chwilę decyzja wygląda tak: myślę sobie - dobra zostaniemy przy karmie, bo zbilansowana, wygodna, no i w sumie chyba mniejsze zło. A jakiś głos mi mówi "badania w USA pokazały, że psy żywione naturalnym jedzeniem żyją dłużej" Mam dosyć :wallbash: No i zdecydowałam jeszcze, że jak zostaniemy przy karmie, to zaczniemy od tej: http://allegro.pl/orijen-regional-red-7kg-3xanimonda-gratis-i1913381418.html Próbował ktoś może? Quote
Molowe Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 cockermaister napisał(a):a do tanich to ona nie należy bo ja za 2kg dałam 40zł :/ boże to gdzie Ty ją kupiłaś ??? ja teraz mam dla swojej i wychodzi mi po 7-8 zł za kg :D Quote
Kasi i Lena Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 A&L napisał(a):Dzięki za głos w sondzie ;) Ja jednak jestem zdania, że z kundelkami jest troszkę inaczej, bo one są z żelaza :D Widzę to po Tośce i po podwórkowcu - Kajtku - dziadków Z tym się nie zgodzę. Przecież jest równie dużo kundli alergików czy o wrażliwym żołądku jak i rasowców, układ pokarmowy mają przecież taki sam. To raczej kwestia osobnicza danego psa. W Twoim przypadku skłaniałabym się ku suchej karmie bo najwygodniejsza w licznych wyjazdach. Quote
A&L Posted November 8, 2011 Author Posted November 8, 2011 Kasi i Lena napisał(a):Z tym się nie zgodzę. Przecież jest równie dużo kundli alergików czy o wrażliwym żołądku jak i rasowców, układ pokarmowy mają przecież taki sam. To raczej kwestia osobnicza danego psa. W Twoim przypadku skłaniałabym się ku suchej karmie bo najwygodniejsza w licznych wyjazdach. Kasiu być może, ja mówię tylko to, co widzę po psach z którymi mam do czynienia na co dzień :) Próbowałaś może tej karmy, którą zamieściłam w linku w ostatnim poście? Quote
kaskaSz Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 A&L napisał(a): Gotowane nie tyle, że odpada, co jest mało wygodne przy moim obecnym trybie życia ;-) TOTW, to Taste Of The Wild :smile: Na tę chwilę decyzja wygląda tak: myślę sobie - dobra zostaniemy przy karmie, bo zbilansowana, wygodna, no i w sumie chyba mniejsze zło. A jakiś głos mi mówi "badania w USA pokazały, że psy żywione naturalnym jedzeniem żyją dłużej" Mam dosyć :wallbash: No i zdecydowałam jeszcze, że jak zostaniemy przy karmie, to zaczniemy od tej: http://allegro.pl/orijen-regional-red-7kg-3xanimonda-gratis-i1913381418.html Próbował ktoś może? wiesz co, z psami to podobnie jak z ludźmi, kiedy maja umrzeć to umrą, dobra dieta nie zaszkodzi, ale też nie przedłuży nie wiadomo ile życia ;) a na suchej karmie tyle psów zyje długo... Quote
Kasi i Lena Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 A&L napisał(a):Kasiu być może, ja mówię tylko to, co widzę po psach z którymi mam do czynienia na co dzień :) Próbowałaś może tej karmy, którą zamieściłam w linku w ostatnim poście? Przepraszam że tak na Ciebie najechałam ale skojarzyło mi się to z podejsciem niektórych właścicieli psów, że kundlowi można cokolwiek a i tak będzie dobrze. Próbowałam tej karmy ale miałam jej zbyt mało żeby się wypowiedzieć czy na dluższą metę ok. W każdym razie kupki ok, jakiś sensacji żołądkowych typu gazy też brak. Ale wiadomo że nie każdemu psu podpasuje. Znajoma karmiła goldena orijenem ale innym rodzajem i miał problemy z wypróżnianiem. Quote
taxelina Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Raz to puszka puszce nie rowna (poczytaj sobie np o bozita puszkach), dwa jakbys przeczytala linki ktore Ci tam zostawilam to bys doczytala gdzie mozna kupic barf w kostkach. Quote
A&L Posted November 8, 2011 Author Posted November 8, 2011 Kasi i Lena napisał(a):Przepraszam że tak na Ciebie najechałam ale skojarzyło mi się to z podejsciem niektórych właścicieli psów, że kundlowi można cokolwiek a i tak będzie dobrze. Próbowałam tej karmy ale miałam jej zbyt mało żeby się wypowiedzieć czy na dluższą metę ok. W każdym razie kupki ok, jakiś sensacji żołądkowych typu gazy też brak. Ale wiadomo że nie każdemu psu podpasuje. Znajoma karmiła goldena orijenem ale innym rodzajem i miał problemy z wypróżnianiem. Przecież nie najechałaś :) Ja tak nie uważam, ale z mojego doświadczenia wynika, że kundelki są zwyczajnie mocniejsze i mniej wymagające, ale ja jakiegoś dużego doświadczenia nie mam, więc bardzo możliwe, że się mylę :) deer_1987 napisał(a):Raz to puszka puszce nie rowna (poczytaj sobie np o bozita puszkach), dwa jakbys przeczytala linki ktore Ci tam zostawilam to bys doczytala gdzie mozna kupic barf w kostkach. Nie chce mi się czytać o puszkach bo i tak się na nie nie skuszę, bo nie widzę sensu. Jak mam dawać puszkę, to wolę kupić mięso i ugotować. Nie przeczytałam wszystkich linków, które zostawiałaś. Jak narazie przeczytałam tylko ten, w którym były porównane karmy i obecnie czytam cały wątek o Orijenie, więc nie miałam czasu przeczytać reszty. Mogłaś zwyczajnie odpowiedzieć na moje pytanie, a nie naskakiwać, że nie przeczytałam linków, które zostawiłaś... Na pewno je otworzę, ale nie mam na tyle czasu, żeby siedzieć cały dzień i czytać. Zainteresował mnie Orijen, więc się na nim skupiam póki co... Quote
motyleqq Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 A&L napisał(a):Przecież nie najechałaś :) Ja tak nie uważam, ale z mojego doświadczenia wynika, że kundelki są zwyczajnie mocniejsze i mniej wymagające, ale ja jakiegoś dużego doświadczenia nie mam, więc bardzo możliwe, że się mylę :) bo poniekąd tak jest. oczywiście nie zawsze się to sprawdza i nie sprawia, że o kundelki nie należy dbać, ale wiele kundelków to psy, których geny, organizm i psychika musiały być na tyle silne, by zmierzyć się z naturą. w ciepłych, domowych hodowlach, gdzie odratowywane są najsłabsze szczeniorki(które w 'realnym' świecie po prostu by nie przeżyły) generowana jest spora pula chorowitych, wrażliwych psów. stąd teoria, że rasowe psy są słabsze, a kundelki to twardziele nie do zdarcia ;) tyle że, co jest dość oczywiste, różnie bywa w życiu i wiele kundelków również jest wrażliwa, a drugie tyle psów rasowych jest w świetnej kondycji :) Quote
A&L Posted November 8, 2011 Author Posted November 8, 2011 motyleqq napisał(a):bo poniekąd tak jest. oczywiście nie zawsze się to sprawdza i nie sprawia, że o kundelki nie należy dbać, ale wiele kundelków to psy, których geny, organizm i psychika musiały być na tyle silne, by zmierzyć się z naturą. w ciepłych, domowych hodowlach, gdzie odratowywane są najsłabsze szczeniorki(które w 'realnym' świecie po prostu by nie przeżyły) generowana jest spora pula chorowitych, wrażliwych psów. stąd teoria, że rasowe psy są słabsze, a kundelki to twardziele nie do zdarcia ;) tyle że, co jest dość oczywiste, różnie bywa w życiu i wiele kundelków również jest wrażliwa, a drugie tyle psów rasowych jest w świetnej kondycji :) Właśnie o to mi chodziło :) Orientuje się ktoś w jakim wieku można przestawić psa na karmę Orijen Regional Red? Bo RC Junior jest do 10 misiąca (później zaleca się stosowanie adulta), a przy tym Orienie nie mogę znaleźć takiej informacji... Quote
taxelina Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Ale byl temat BARF W KOSTKACH starczylo w niego wejsc i tam byly wszystkie linki, ja wszystkich linkow do producentow w Polsce nie mam w glowie :) Ty zreszta sie juz zdecydowalas na Orijen to pewnie dlatego nie chcialas wejsc poczytac ;) na przyszlosc poszukaj sobie czemu BARF jest dobry, bo BARF mozna miec spokojnie tez na wyjazdach jak sie chce :) Quote
A&L Posted November 9, 2011 Author Posted November 9, 2011 Jak wrócę z pracy to poczytam o BARFie, co bym była pewna czego chcę ;) Jeszcze się nie zdecydowałam, ale jak zostanę przy karmie, to będzie to Orijen. Wiadomo - dla chcącego nic trudnego. Dla mnie czynnik moich wyjazdów jest najmniej ważny. Najważniejsze jest zdrowie Lenorka. Muszę się tylko dowiedzieć od którego miesiąca można podawać ten Orijen w razie czego. Bo RC Junior jest do 10 miesiąca, więc może bym do czasu ukończenia roku przestawiła Lenkę na RC dla westów, a jak dorośnie, to Orijen, bo skoro Junior jest do 10 miesiąca, to chyba nie jest wskazane żeby go podawać dłużej... Albo przestawię na Orijen dla malców, a później na adult. To oczywiście jeżeli się zdecyduję na karmę, ale w tej chwili ku temu się skłaniam... Quote
Kasi i Lena Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Wydaje mi się że miesiąc czy dwa w tą czy w tą nie zrobi różnicy. Ja bym dalej dawała RC a powiedzmy po skończeniu 11 miesięcy stopniowo wprowadzała Orijen. Ja fifce tak wprowadzałam dorosłą acane i było dobrze. Quote
Molowe Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 A&L napisał(a):bo skoro Junior jest do 10 miesiąca, to chyba nie jest wskazane żeby go podawać dłużej... Albo przestawię na Orijen dla malców, a później na adult. To oczywiście jeżeli się zdecyduję na karmę, ale w tej chwili ku temu się skłaniam... parę miesięcy nie robi aż tak dużej różnicy Molly też zaczęła jeść adulta wcześniej i wszystko było ok .Producenci mają obowiązek napisać do kiedy można karmić ale to nie jest tak że jak Molly 22 maja skończyła rok to już od 23 MUSI jeść adulta.Wiadomo jak szczeniak jest mały to nie można zmieniać ale z tego co pamiętam to Lena ma już chyba 10 miesięcy ? więc jak chcesz to możesz jej już spokojnie kupić adulta :D Quote
Yuveza Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Ja powiem tylko tyle na temat karmowy;) jedni mówią że nie powinno sie łaczyć drudzy że powinno żeby nie było nudne, jedni mówią że lepiej pozostać przy jednej a drudzy że lepiej zmieniac karme;) albo że gotowane lepsze albo że suche bo ma więcej potrzebnych składników;) wiec dla mnie niema wytłumaczenia, ja karmiłam gotowanym i suchym gotowane dla mnie zawsze było git, teraz przeszłam tylko na suche (2 x dzienie 1/2 porcji z opakowania;)) no i oczywiście słuchając też tego że nie powinnam zmieniac karmy to jechałam na jednej, ale najlepiej i tak wiem ja i wiem że mój pies nie umie jeść jednaj karmy przez długi czas, a i tak musiałam wypróbowac (i nadal próbuje) różnych karm żeby wiedzieć która jest ok dla psa i która smakuje i która ma mięso a nie syf;) tak więc pozostałam w skutku z Pro Planem który jej służy pod względem zdrowotnym i smakuje, i Joserze z tych samych powodów i zmieniam jej raz ta raz ta;) gotowane też dostaje od czasu do czasu i naprawde uwazam że jest ok;) To tyle z mojej strony na tam temat:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.