Saththa Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Hmmm a watek nie był zamknięty przez jakiś czas? Quote
zerduszko Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 Może się komuś zamknęło przez przypadek. Ale nie jest to dobry pomysł, bo ja cały czas jestem przygotowana na najgorsze/najlepsze ;) Quote
wieso Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 zerduszko napisał(a):Może się komuś zamknęło przez przypadek. Ale nie jest to dobry pomysł, bo ja cały czas jestem przygotowana na najgorsze. myslisz ze go zjedza ? :) no to straszne.....:) Quote
zerduszko Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 Przeedytowałam :lol: Jakby tak wrócił, to w sumie ;) Tęsknie bardzo :( Quote
Maupa4 Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Saththa napisał(a):Hmmm a watek nie był zamknięty przez jakiś czas? zerduszko napisał(a):Może się komuś zamknęło przez przypadek. Ale nie jest to dobry pomysł, bo ja cały czas jestem przygotowana na najgorsze/najlepsze ;) To ja :oops: W euforii chciałam przenieśc i ... palec mi się omsknął :roll: Ale szybciutko się poprawiłam :razz: Quote
zerduszko Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 malawaszka napisał(a):łomatko czym????? :lol: No Ty mi powiedziałaś, że rozpuściłam misia Teosia, to teraz mam. Czy jakoś tak :lol: Quote
kropeek Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 zerduszko :loveu: znam to bo mam takiego kudłacza w domu:) mały ale serduchem ogromny i taki rozumny. A oddałaś go żeby inny taki kochany i rozumny o wielkim sercu miał swoją szansę. Szanse na lepsze jutro, na dom.............na życie!!! Wielkie dzięki za pomoc maluszkowi z raciborskiej umieralni :Rose: Quote
lilo Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 Zerduszko to zawsze takie charakterne te tymczasy ma :) nawet jak mały kochany szczeniaczek to z pazurem :) może się do tymczasowej właścicielki upodabniają ?? Quote
zerduszko Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 Wypraszam sobie :mad: A ile to koleżanka moich tymczasów kojarzy, hę? :mad: Przypomnę, że ja go zabrałam, bo siedział wciśnięty w kąt z wyszczerzonymi zębolami, to można się było po nim co nieco spodziewać :evil_lol: Psy to doskonale wiedzą przy kim jak mają się zachowywać, Pani go chciała na kubaskę namówić żeby usiad - niet. Ja jedno słowo i już. Co on się będzie obcych słuchał? :eviltong: On jest pieso z potencjałem, ale do ułożenia, bo młody nieogarnięty. Takie psy jak on są najlepsze, wpatrzone w człowieka, ale diabłem podszyte - nic tylko pracować z nimi :loveu: Jak Timi, był też gałganek, ale ułożoy, że hoho :) Quote
zerduszko Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 Jeszczo nie wiesz co to nawrzucanie z mojej strony :diabloti: :* Quote
jambi Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 a ja Wam powiem, że myślałam, że on jednak zostanie, ale ciesze się!!! :lol: zerduszko napisał(a):Wypraszam sobie :mad: A ile to koleżanka moich tymczasów kojarzy, hę? :mad: Gabryś, Swiss, Teoś... wszystkie słodkie i urocze, całkowicie bezproblemowe i megaadopcyjne :grins: zwłaszcza Swiss :grins: Quote
zerduszko Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 Gabryś i Teoś miały ok. 8 mies. jak do mnie przyszły - ZERO wychowania, to jakbyś chciała żeby się zachowywały :eviltong: To jest trudny wiek :evil_lol: Wymagały ogłady, ale z dnia na dzień mega postępy. A nie moja wina, że się tak zakochaliśmy, że cała reszta nie istniała (Gabryś jak leciał za sukami witać Damiana i się skapował, ze to tylko on, to się odwracał i leciał witać mnie). Ale, ale :mad: Teo to był mój 11 psi tymczas, więc mi tu proszę nie insynuować, że same takie miałam! Bo zagryzę :evil_lol: maląwaszke :evil_lol: A Swiss, to był wyjątek potwierdzający regułę, o! A regułą jest taka, że mam zawsze cudowne i megaadopcyjne psy, ale z charakterem i własnym zdaniem :grins: Quote
jambi Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 11 ???? :mdleje: a mogłabys wymienić wszystkie? i opisać :) Quote
zerduszko Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 11 od kiedy jestem na dogo, bo od małego znajdowałam psy i próbowałam je komuś wcisnąć :lol: - Rudi, 3-4 mies. szczeniak mix jamnika, idealny! aport w pakiecie, chętny do nauki, zapatrzony w człowieka, popsuty przez nowych właścicieli. - Pixa 2 letnia kundelka, mądra, mocno zabawkowa, miała lęk separacyjny i coś na gust agorafobi (znaleziona jako 4 tyg. szczeniak w śmietniku, sama się wychowywała), lęki minęły bezpowrotnie. - Lizka 1 letnia kundelka, zero obeznania z cywilizacją, idealnie łagodna, cichutka, głupiutka i grzeczniutka, idealna do dzieci i dla leniwych, jedyna z moich tymczasów bez osobowości, trafiła w bardzo dobre ręce i obecnie przygotowywana jest do startu w zawodach agility :evil_lol: - Supeł pudel średni 8 letni, super aport.... pomimo choroby [*] - Timi 4 letni sznaucer mini p&s - ideał! idealnie wychowany, zakręcał w locie na jedną literkę, super aport, zmotywowany, zapatrzony w człowieka, brak problemów w nowym domu - Lola 3-4 mies. kundelka, bardzo rezolutna, pieszczochowata, odważna, brak problemów w nowym domu - Bims - 2 letni mix sznaucera mini cz-sr, łagodny, pieszczoch, bezproblemowy, trochę z samcami o Liz wojował, brak problemów w nowym domu - Romuś - chyba 3 letni mix sznaucera mini cz, łagodny, bezproblemowy, trochę z samcami wojował, brak problemów w nowym domu - Gabryś - kojarzysz - Swiss - kojarzysz - Teo - kojarzysz Każdy oprócz Swiss był u mnie nie dłużej niż 7 tygodni :) Quote
malawaszka Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 - Lizka 1 letnia kundelka, zero obeznania z cywilizacją, idealnie łagodna, cichutka, głupiutka i grzeczniutka, idealna do dzieci i dla leniwych, jedyna z moich tymczasów bez osobowości, trafiła w bardzo dobre ręce i obecnie przygotowywana jest do startu w zawodach agility :evil_lol: :roflt: grunt to skromność :loveu: Quote
jambi Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 o jaaa o Romusiu zapomniałam! :splat: no przeca jego tez kojarze!!! a jesli chodzi o ścisłośc to niejaką Liz_bez_osobowości tez kojarze :evil_lol: ps. Gabryś albo Romuś - dla któregoś z tych dwóch Ci chciałam szelki przesyłać, czy to nie było przypadkiem własnie dla Romusia??? Quote
jambi Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 zerduszko napisał(a):Każdy oprócz Swiss był u mnie nie dłużej niż 7 tygodni :) znaczy się Liz tez była u Ciebie 7 tygodni? na tymczasie oczywiście ;) Quote
zerduszko Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 A co się będę oszukiwać - nikt by z Lizki nie wykrzesał tyle co ja :eviltong: Ona taki grzeczny tuptuś sirotek, a teraz to i w awanturę popadnie jak mus i szczekać umie, ino nie na komendę jeszcze :eviltong: i słuchać się przestała całkiem :roflt:Sadie mi pomagała :cool3: jambi napisał(a):ps. Gabryś albo Romuś - dla któregoś z tych dwóch Ci chciałam szelki przesyłać, czy to nie było przypadkiem własnie dla Romusia??? Dla Gabrysia, Rumuś miniak, to mam takie akcesoria :) Tak, Lizka była u mnie ok. 7 tygoni podczas których wznosiłąm modły, zeby NIKT nei zadzwonił :cool3: a myśla przewodnia wątku była "przeież i tak jej nei oddasz". I nei oddałam :) Quote
jambi Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 zerduszko napisał(a):A co się będę oszukiwać - nikt by z Lizki nie wykrzesał tyle co ja :eviltong: Ona taki grzeczny tuptuś sirotek, a teraz to i w awanturę popadnie jak mus i szczekać umie, ino nie na komendę jeszcze :eviltong: i słuchać się przestała całkiem :roflt:Sadie mi pomagała :cool3: to teraz jeszcze napisz, że Sadie zanim do Ciebie trafiła była nieśmiałym, wycofanym psem ... i będe miała pełen obraz :diabloti: Quote
zerduszko Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 O nie :lol: Sadie była przebojowa i pewna siebie, a do tego krnąbrna i głucha :eviltong: Pamiętam, ze jak ją odbieraliśmy, to poszła z nami bez problemu (nie oglądając się na wybawiciela), obszczekała grupkę chłopaków, wsiadła do auta jak do swojego i uwaliła się pod tylną szybą na miejscu pieska kiwającego głową :lol: Do mieszkania weszła jak do swojego, obleciała wszystkie kąty, zapoznała się ze wszystkimi, rzuciła się na klatkę z królikiem i próbowała ukraść kotljeta ojcu :p Sama radość ;) Quote
jambi Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 zerduszko napisał(a):O nie :lol: Sadie była przebojowa i pewna siebie, a do tego krnąbrna i głucha :eviltong: Pamiętam, ze jak ją odbieraliśmy, to poszła z nami bez problemu (nie oglądając się na wybawiciela), obszczekała grupkę chłopaków, wsiadła do auta jak do swojego i uwaliła się pod tylną szybą na miejscu pieska kiwającego głową :lol: Do mieszkania weszła jak do swojego, obleciała wszystkie kąty, zapoznała się ze wszystkimi, rzuciła się na klatkę z królikiem i próbowała ukraść kotljeta ojcu :p Sama radość ;) doprawdy... pies wymagający natychmiastowej pomocy... :mdleje: kocham ją :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.