malawaszka Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 hyhyhy nie myslę już - ale trzymam :kciuki: - bab trzymać nie będę :D Quote
Saththa Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 o cholera ja tez trzymam! :kciuki: i jeszcze tfu tfu i puk puk.... Quote
zerduszko Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 wieso napisał(a):znowu nie wiem ,za co ale tez trzymam.... A na co teraz Teo czeka ? ;) Byle do piątku! Jedziem razem na wizytę p.a. i jak będzie ok, to zostaje :) Teo waży dziś już 3,9 kg, froliki robią swoje. Cóż, wybreda mała. Quote
malawaszka Posted May 31, 2011 Posted May 31, 2011 a pewnie będzie ok - trzymam :kciuki: i chcę takiego domku dla Zuzi!!!!!! Quote
zerduszko Posted June 1, 2011 Author Posted June 1, 2011 Dpa, dpa, dpa... Co temu debilowi do łba strzeliło? Idę się pochlastać, to nie jest na moje nerwy :( Powiem jedno: masakra :( Całe zdrowie zeżrą mi te gałgany. Teo jest w nowym domu, zobaczymy jak długo. Quote
Saththa Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 zerduszko napisał(a):Dpa, dpa, dpa... Co temu debilowi do łba strzeliło? Idę się pochlastać, to nie jest na moje nerwy :( Powiem jedno: masakra :( Całe zdrowie zeżrą mi te gałgany. Teo jest w nowym domu, zobaczymy jak długo. Aaaaaale co się stało?? Tj ciesze się ale w sumie nie wiem czy to dobrze, ze się cieszę, ze jest w tym nowym domu no bo skoro ma wrócić?:hmmmm:... Co się wydarzyło? Bo zwariowałam :) EDIT: i nie wiem czy moge sie cieszyć czy nie.... Quote
zerduszko Posted June 1, 2011 Author Posted June 1, 2011 Teo się popisał pięknie, nie wiem co się stało, ale nagle zrobił się niespokojny i doskoczył do Pani - nie wiem czy chciał sprawdzić czy ma smakołyka czy ją złapać. No i się rozdarł jak kretyn, Pan wszedł do domu to histerii dostał. Ja rozumiem: stres. Ale przecież to nie była jego pierwsza wizyta w obcym domu i zawsze było ok. Oby to nie był zły znak... Wyczuł skubaniec jak nic, ze coś jest inaczej. Potem smakołyczki go wyluzowały, znów wszedł do domu Pan i było ok, łasił się do niego, buziaki chciał dawać, ale do Pani dalej nie bardzo. Miałam ochotę zabrać go i uciekać, ale... tak czasem bywa. Timi też obwarczał przyszłego Pana, a na drugi dzień nie odstępował go na krok. Nie wiem czy zrobiłam dobrze, mam mętlik w głowie :( Ale im dłużej on u mnie by został, tym bardziej byśmy się związali i coraz trudniej będzie go oddać. Tak to z tymi moimi synusiami jest, nie powinnam im tyle uczuć okazywać :( Mam dość wszystkiego. Quote
wieso Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 wieso napisał(a):cholercia, znowu nic nie wiem.... teraz juz wiem....biedne zerduszko :( Quote
Saththa Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 hmmmm jak dla mnie psy maja 10 zmysł. Zawsze wiedzą, ze coś się szykuje i może u niego ten stres plus ten 10 zmysł... Quote
wilczy zew Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 zerduszko,jeśli to dobry domek to się dogadają a jeśli nie to niech wraca jak najszybciej,wyluzuj :buzi: Quote
zerduszko Posted June 1, 2011 Author Posted June 1, 2011 Wiecie co, ja to wszystko wiem, ale serce mi pękło na milion części i głowa rozbolała. Teraz analizuję każde słowo i gest, wyłapuje co zrobiłam źle. Stało się już i koniec :( Ale dziś to chyba nie zasnę i co się namartwię do jutra to moje :( Quote
zerduszko Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 I kto to mówi :D No uf, uf... Pani mi o 8 już napisała, że wszystko ok. Poznał się z całą rodziną, papużka bardzo mu się spodobała :diabloti: Pieszczoszkuje się, w nocy spał Panu prawie na głowie swoim zwyczajem :lol: czyli idzie ku dobremu. Niestety próbował nawiewać :mad: Musi przytyć, on się mieści między słupkiem a bramą :crazyeye: Na szczęści jest wydzielona część "rekreacyjna" podwórka i tam się przez siatkę nie przeciśnie ;) Pewnie jak się przyzwyczai, to nie będzie próbował, najgorsze pierwsze dni. Quote
zerduszko Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 Na szczęście to przewidziałam i 100 razy o tym mówiłam, zresztą ta brama i tak jest często otwarta (Pan jest mechanikiem), więc maja podzielone podwórko. Do mnie chciał uciekać :D W nocy przyszła kota na pocieszkę, mruczała do 3 i dopraszała się o głaskanie! Uśpiła mnie tym mruczeniem :lol: Quote
wieso Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 zerduszko napisał(a):Na szczęście to przewidziałam i 100 razy o tym mówiłam, zresztą ta brama i tak jest często otwarta (Pan jest mechanikiem), więc maja podzielone podwórko. Do mnie chciał uciekać :D W nocy przyszła kota na pocieszkę, mruczała do 3 i dopraszała się o głaskanie! Uśpiła mnie tym mruczeniem :lol: ale juz jestes wyspana, co ? Quote
kropeek Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 poustawiał nowe państwo! że mały to wcale nie znaczy że mozna mu na łebku skakac. pies mały ale wielki duchem :lol: ciut poustawia i pokocha mocno tym swoim wielkim serduchem:loveu: Quote
zerduszko Posted June 2, 2011 Author Posted June 2, 2011 wieso napisał(a):ale juz jestes wyspana, co ? Po śmierci się wyśpię :D Kropeek - o totototo! On taki właśnie mały, a ma osobowość, charakter i rozum jak olbrzym ;) Jak sie do neigo gada, to tak uważnie śledzi każdy gest, ma się wrażenie, że wszytko rozumie. Po co ja go oddawałam, buuu :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.