Nutusia Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Ellig - DZIĘKUJĘ! :loveu: Ewuś, ja Ciebie też kocham i bardzo mi z tym uczuciem dobrze :) :lol: Z taką ekipą jak tu można góry przenosić! :multi: Proponuję więc, żeby osoby, które były tak dobre i ofiarowały Kajtkowi deklaracje stałe, przeniosły je na bardziej potrzebującego psiaka, a środki z wpłat jednorazowych niech będą "w zapasie". Jeśli nie zostaną wykorzystane do czasu gdy Kajcia znajdzie DS, przejdą w spadku na inną bidę. Może tak być?... Quote
Nutusia Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Fajnie :) Ciocie Kajkowe, podrzucajcie jutro mój bazarek torebkowy (w podpisie), z którego dochód w połowie na Kajtka idzie, bo jadę odwiedzić Dziecię swe, po drodze podrzucić dwie suńki do hoteliku i nie będzie mnie przez calutki dzień. Quote
basiek8 Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Kurcze ale się ciesze, mam nadzieję że trafi jej się cudny DS, no to od czerwca szukam kolejnego psiaka zbierającego na czynsz. Quote
Nutusia Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Niestety, obawiam się, że długo nie będziesz musiała szukać :( Do poczytanka w niedzielę :) Quote
Aleksa. Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 foteczki :) Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Nutusia Posted May 29, 2011 Posted May 29, 2011 Aleksandro, bardzo dziękuję :) I Lilcioch się przez przypadek załapał na pokaz na Kajkowym wątku. Ale punio jest Kajkowy... :) Ostatnie zdjęcie to "praca grupowa" - żeby nie było... :) Quote
koosiek Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Miałam jedno zapytanie o Kaję, ale do kojca... Quote
Ellig Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 koosiek napisał(a):Miałam jedno zapytanie o Kaję, ale do kojca... Ale jakies sensowne?Milaby spacery itd.? Lupus moglby pojechac do kojca on juz przyzwyczajony, mieszka w kojcu..... Quote
koosiek Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Spacery chyba nie, osiem godzin dziennie i na noc kojec (a póki nie podrośnie byłaby w domu). Gdyby chodziło o innego psa zagłębiłabym temat, ale Kaja się do kojca nie nadaje, i sierść nie ta, i za bardo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Quote
Ellig Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 koosiek napisał(a):Spacery chyba nie, osiem godzin dziennie i na noc kojec (a póki nie podrośnie byłaby w domu). Gdyby chodziło o innego psa zagłębiłabym temat, ale Kaja się do kojca nie nadaje, i sierść nie ta, i za bardo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. No wlasnie....Szukamy dalej:) Quote
Nutusia Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Nie dam do kojca - mowy nie ma!!!! Ona będzie co najwyżej średnim pieskiem, nie żadnym brytanem gigantem, co go strach w domu trzymać. Do kojca - też pomysł!!!! A tak na marginesie... żadnego psa bym do kojca nie dała, bo nie umiem :( Lupus jest co prawda w kojcu, bo innego wyjścia nie ma, ale marzy mi się dla niego dom, gdzie miałby dla siebie ogród i możliwość wstępu do domu. Gdybym miała swojego psa trzymać w kojcu, musiałabym tam z nim zamieszkać :) Nic na to nie poradzę - tak mam. Kajtek w kojcu... chyba jej muszę zdjęcie z jakimś odnośnikiem wielkościowym zrobić, bo to naprawdę jest mały piesek. Waży 10 kg... Ma szczuplutkie łapki, duża nie urośnie... Nie no, zbulwersowałam się! :) Quote
koosiek Posted May 30, 2011 Author Posted May 30, 2011 Mi to się też średnio podoba, tym bardziej, że to nie kwestia alergii domowników czy czegoś tam, bo chcieli ją trzymać w domu póki nie podrośnie... Właściwie nie wiem, po co takim ludziom pies. Inna sprawa, że są psy, które nie potrzebują tyle zainteresowania człowieka i ruchu, taki kojec i kilka godzin wybiegu spokojnie im wystarczają. Ale nie ważne, dla Kai tylko dom, kanapa i poduchy :) Quote
Nutusia Posted May 30, 2011 Posted May 30, 2011 Ciekawe co by ci ludzie zrobili, gdyby Kaja jednak nie podrosła... na co ma duże szanse! :) Tez nie wiem po co ludziom pies, skoro nie chcą mieć z nim kontaktu... A Kajtek uwielbia ludzi! W sobotę, gdy byliśmy w Łodzi, do naszych ogonów zaglądała sąsiadka, żeby dać im jeść, pobyć z nimi i wpuścić do domu wieczorem. Wszystkie się cieszyły, witały, ale potem pobiegły do swoich spraw - z wyjątkiem Kajki, która Cioci nie odstępowała na krok! Ona bardzo lubi nasze psy, ładnie się z nimi bawi, ale człowiek jest jednak najważniejszy i gdy zawołam, gotowa jest natychmiast porzucić zabawę czy inne ciekawe zajęcie i natychmiast leci do mnie roześmiana od ucha do ucha :) Quote
koosiek Posted May 31, 2011 Author Posted May 31, 2011 Pilnie szukam DT dla ratlerkowatego mikrusa: http://www.dogomania.pl/threads/208739 :-( Quote
Nutusia Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 Wczoraj odebrałam od Ellig karmę dla Kajtka - przez dłuższy czas będzie miała czym napychać swój punio! :eviltong: Ellig - DZIĘKUJEMY!:loveu: Wczoraj też odwiedziliśmy naszego Doktora. Zamieszania było co niemiara, bo byliśmy ze wszystkimi 4 ogonami, wszyscy się pchali do gabinetu, do głasków i całowania, a Kajka nie wiedziała o co ten szum, dopóki nie dostała smaczka! :evil_lol: Doktor zapytał "a to co nowego?" i spokojnie przyjął do wiadomości, że... świnka morska :diabloti: Przegląd techniczny wykazał co następuje: - Kajtek nie ma więcej niż 5 miesięcy, co zostało ustalone na podstawie oględzin szczerbatego pysia :razz: - na wojnę z robalami zostało wyciągnięte działo w postaci 3 x pratel przez 3 dni i obserwacja kto i w jakiej postaci wywiesi białą flagę :mad: - za ok. 2 tygodnie będziemy się szczepić na wściekłość - oby to coś pomogło...:cool3: - drugi raz na wirusówki się nie będziemy szczepić, bo pierwsze szczepienie było wykonane po 12 tyg. życia - Kaja ma problem z oczami - grudki pod powieką, które powodują łzawienie, ropienie i zaczerwienienie; w prawym oczku jest gorzej - grudek jest sporo i tworzą "malinę"; na razie będziemy walczyć farmakologicznie; wczoraj Doktor zapuścił kropelki, a od dziś będziemy 2-3 x dziennie zakrapiać lek, który dziś wykupimy w aptece; skontrolujemy efekt leczenia przy szczepieniu za 2 tygodnie. Za "wizytę zapoznawczą" tradycyjnie nic nie zapłaciliśmy. Wieczorem podam cenę leku. Za transport nic nie liczę, bo były i moje zwierza. Kajcia się bała wsiąść do samochodu, ale w środku była grzeczna i nie panikowała. Nie chciała też wysiadać pod lecznicą i zapierała się przed wejściem. Ale w gabinecie już było OK. Na stole siedziała wtulona we mnie, ale dała sobie zmierzyć temperaturę, pozaglądać tu i ówdzie bez użycia resztek ząbków :) No i około kwadransa podróży wytrzymuje bez haftowania :razz: Za to po powrocie, chętnie wyskoczyła z auta, zadowolona, że wróciła do domu :loveu: Quote
Ellig Posted June 1, 2011 Posted June 1, 2011 Cudnie, dobre wiesci!:) Bardzo prosze Nutusiu!:)Na zdrowie Kaji oczywiscie:) Quote
koosiek Posted June 1, 2011 Author Posted June 1, 2011 W imieniu Kai ;) bardzo dziękuję :) A telefon milczy :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.