Olga132 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 GAmoń jak tylko coś będzie wiadomo pisz..... Quote
evita. Posted October 4, 2007 Posted October 4, 2007 Jak zdrówko Krecinki ? Mam nadzieję, że wszystko się w miarę ustabilizowało. Quote
figa33 Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 A może jakieś chociaż malutkie info o naszym ulubieńcu Kreciku?:cool3: Quote
gamoń Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 Wieści smutne.:shake:Było dobrze przez dwa tygodnie i znowu pogorszył sie stan zdrowia. Krecik idzie dzis na Białobrzeska na konsultację.Jest tam ponoc dobry skład wetów.Moze oni cos innego zaradza. Antybiotyki tylko chwilowo zaleczaja chorobe a zapalenie trzustki i dwunastnicy powraca. Krecika dzisiaj znowu bardzo boli brzuszek ,jest osowiały ,wymiotował jak dzik ,nie je i popłakuje cichutko.:-( Aga smutna bardzo marwi sie o Krecinke Dodatkowo mamy inne zmartwienie.Sunia która sie zgubiła na Saskiej Kepie a która sie zaopiekowałysmy jest w ciązy.Dzisiaj miała miec sterylke aborcyjna ale jest zagrożenie życia dla suni(chore serce i nie podejmujemy ryzyka narazenia jej na niewybudzenie sier z zabiegu). Sunia musi urodzic i niestety pewno bedziemy zmuszone uspic slepy miot. Same zmartwienia Quote
gamoń Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Nie chcę zapeszac ale.... Krecikowi po obrzyganiu całego domu i całodziennej głodówce poprawiło się. Po południu przywitał mnie radosny i szczęśliwy, cały czas urzedował w okolicach kuchni. To chyba było zatrucie tylko nie wiem kurde czym... Na kolacje dostał kleik ryzowy co podkurzylo go dokumentnie, cały czas podskakiwal i latał między pokojem a kuchnią. Dziś nie było żadnych podłogowo - dywanowych bonusów, na dzień dobry otrzymałam wybitnie smierdzący całus, po czym zaraz po spacerze poleciał do kuchni i nawet tsunami nie wyciagnęłoby go z niej przed śniadaniem. ŚNniadanie dość ubogie zostało spożyte, miski kolegów wylizane co do najmniejszego zaiarenka ryzu, okupacja kuchni została zakończona :diabloti:. Teraz obszczekuje drzwi wyjściowe bo ktoś łazi po klatce i przybrał pozycje "na zdechlaka" której nie przybiera nigdy gdy boli go brzuch. PS dla nie wtajemniczonych - pozycja na zdechlaka - wietrzenie sisiora Quote
gamoń Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Kreciku jak my Cię kochamy.Super ,ze jestes z nami i bądź jak najdłużej nasz wspaniały psiaku. Quote
AnkaG Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Zaglądam co jakiś czas zobaczyć jak Krecik się czuje. Życzymy zdrówka. Quote
figa33 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Zaglądam i bardzo się cieszę ,że Krecik ma się doskonale!:loveu: Quote
gamoń Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 Nowe towarzystwo Krecia.Małe szczeniaczki bardzo pilnie szukają domku i ich mamusia tez i kot Meo też Quote
Ania W Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 O masz! A kiedy wam się tak rodzina powiększyła? Gamoń napisz mi coś więcej o kocie proszę. Quote
figa33 Posted December 5, 2007 Posted December 5, 2007 A Krecik zawsze w środku;) Widzę ,że wszyscy żyją zgodnie i kotek też :lol: Quote
Olga132 Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 figa33 napisał(a):A Krecik zawsze w środku;) faktycznie krecina sie wciska centralnie -cwaniurek a te małe kluchy piękne! Quote
gamoń Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Kot Meo został dwa tygodnie temu wzięty na tymczas ze schroniska z Ostródy, gdzie ledwo dychał. Po 10 dniowej kuracji wyszedł na prosta i po jutrzejszej kastracji szuka domu. Jest niesamowitym pieszczochem, nie jest zlośliwym kocurem, lubi psy i jest naprawde bardzo fajny. Jedyne co stoi na przeszkodzie adopccji to jego wiek - ma 10 lat. Trafił do schronu po smierci właścicielki Quote
zdrojka Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Mam nadzieję, że szybciutko znajdzie kochający domek. A u Was nie da rady? :p Tak tylko pytam... Quote
figa33 Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 Jak zdrówko szanownego pana Krecika?:lol: Quote
gamoń Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Cioteczki Krecio jest bardzo chory:shake::shake::-(:-(.Trzustka się uszkodziła po wielu zapaleniach .Ma kwasice ketonową ,musiał dostać insulinę.Lezy na Białobrzeskiej pod kroplówkami ,bo jest taki słaby ,że się przewraca .Od przedwczoraj źle się czuł .Miał zrobione badania ,włączone leki ale poprawy nie było ,więc Aga zadecydowała ,że jedzie do dr.Czubek na Białobrzeską.Zaraz bedzie miał drugie badanie krwi i moczu po insulinie. Trzymajcie kciuki za jego zdrowie Quote
Ania W Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Ja mam jeszcze pieniądze zebrane z bazarku na Uszatego - dzisiaj się zbiorę (w końcu!) i wam prześlę (poproszę numer konta na pw). Kciuki oczywiście mocno trzymam! Quote
gamoń Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Sytuacja z Krecinką przedstawia się tak: w styczniu Kret dostał ataków przykurczu prawej przedniej lapy i szczekościsku. Po gruntownych badaniach wykryto u niego padaczke watrobową. Nie brał luminalu tylko trzeba było zbić poziom amoniaku, dostawał antybiotyk, metronidazol, ornipural, laktulozę , eseliv i silimarol, odstawilismy chcwilowo sterydy. Był na karmie LOW FAT. Ataki mineły. przez odtatni miesiąc Kret schudł ponad 2 kilo, ale miał swietny humor. Pił i sikał dużo ale zawsze tak robił po sterydach (trzeba było do nich wrócić - bo zaczął sie dusić i 2 tygodnie musiał brać eurespal). W piatek Kret nie dokończył kolacji co było bardzo podejrzane, a 2 godziny później ją zwrócił. w sobotę Kret nie zjadł śniadania (diagnoza moja: bardzo chory) pojechaliśmy na Żytni zrobić badania. Wynik 327 glukozy (norma 120), 30000 tyś leukocytów, zncznie podwyższony Aspat, Alat, Ap. Krew pływała w tłuszczu nic więcej nie dało sie oznaczyć. Dostał kroplówkę na płukanie i antybiotyk i imizol, bo poczatkowo przestraszyliśmy się że to kleszcz. W niedziele nie było żadnej poprawy, babeszja wyszła ujemna pojechałam na białobrzeską. dostał dodatkowo nospę i poltram, vit C do kroplówki i cocarboxylazę. Quote
gamoń Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Dziś rano efektów nadal nie było, za to na Białobrzskiej pojawiła się nasza doktor Czubek. Pojechaliśmy i 307 ckier, ciała ketonowe w moczu ponad 160 mg/dl. Dostał 2 jednostki insulinu i zareagował. Cukier wrócił do normy. Zrobił kupę i ból brzucha trchę odpuścił tzn brzuch boli nadal i nie je juz 3 dobę ale widać że mniej boli. Ciała ketonowe są we krwi nadal, badałam testem paskowym. Mam co6 godzin badać mocz i w razie czego podać insuline i pompować w niego Ringera z mleczanami bo zatruwają go ciała ketonowe. Martwię się on od soboty schudł kolejne 3 kg. Cały czas ylko leży. Nie wychodzi na spacer - ja go wynoszę on sika nie podnosząc nog i stoi patrząc na mnie bym go zabrała do domu. Jak tylko przyjdzie to się kładzie. Wstaje tylko tyle by napić się wody przy której śpi :shake::-(:-( Quote
gamoń Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 To zdjecia Krecia 1 dzień przed nagłym ,gwałtownym pogorszeniu się stanu zdrowia:shake::shake::shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.