a_niusia Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 moj pies NIGDY w zyciu przede mna nie uciekal, a jesli bawimy sie w berka, to obie wiemy, ze to jest zabawa. Quote
stroosia83 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Swoją drogą strasznie mnie wkurzają ludzie puszczający psy, których nie mogą odwołać i robią to właśnie na zasadzie berka. Ostatnio tak skakał koło mnie i mojego psa młody labek (ok roku), a właścicielka rozkładała ręce i mówiła, że ona go teraz nie złapie, bo on jest jeszcze młody:-o Quote
Martens Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 a_niusia napisał(a):moj pies NIGDY w zyciu przede mna nie uciekal, a jesli bawimy sie w berka, to obie wiemy, ze to jest zabawa. Dobrze, wiemy że Twój pies jest idealnym zwierzakiem, a Ty idealnym przewodnikiem, ale są ludzie którzy nie mają tak dobrego kontaktu z psem, tak karnego zwierzaka czy zwyczajnie mają starszego psa po przejściach i w ich przypadku pozwolenie sobie na karcenie psa po złapaniu go może spowodować tylko jeszcze poważniejsze problemy z jego zachowaniem. Quote
a_niusia Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 i konkretnie na co jest to argument? zwykle wychowujemy SWOJEGO psa a nie psa wujka jozka. Quote
kavala Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 a_niusia napisał(a):jak pies nie przychodzi, to sie po niego idzie i go karci, a nie macha parowka przed nosem. krotka pilka. A można wiedzieć jak karcisz swojego psa i skąd on wie za co dostaje karę? Ja głównie mam do ciebie pretensję za to, że stwierdziłaś że 100% psów uczonych metodą pozytywną jest nieposłusznych, co jest nieprawdą i złośliwym komentarzem w stosunku do wielu osób na tym forum, którzy stosując tą metodę mają posłuszne psy. Quote
a_niusia Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 kavala napisał(a):A można wiedzieć jak karcisz swojego psa i skąd on wie za co dostaje karę? Ja głównie mam do ciebie pretensję za to, że stwierdziłaś że 100% psów uczonych metodą pozytywną jest nieposłusznych, co jest nieprawdą i złośliwym komentarzem w stosunku do wielu osób na tym forum, którzy stosując tą metodę mają posłuszne psy. moj pies nie jest karcony za nieprzychodzenie, bo jest w 100% odwolywalny. to chyba ucina wszelkie dyskusje na ten temat. nie znam waszych psow, naprawde nie obchodzi mnie, jak je wychowujecie. jednak owszem, 100% psow, ktore spotykam na spacerach, ktorych wlasciciele przysnaja, ze chodzili z nimi do psiej szkoly "pozytywnej", ktorzy maja ze soba wyzej wspomniane parowki, ma nieodwolywalne, niewychowane zwierzeta. Quote
kavala Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 a_niusia napisał(a):jak pies nie przychodzi, to sie po niego idzie i go karci, a nie macha parowka przed nosem. krotka pilka. To zapytam inaczej: Ja się go karci i skąd on wie za co ma karę? a_niusia napisał(a): nie znam waszych psow, naprawde nie obchodzi mnie, jak je wychowujecie. No więc nie wypisuj takich bezsensownych opinii, że 100% psów to czy tamto, bo to się po prostu mija z prawdą. Quote
marta_gp Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 [quote name='a_niusia']moj pies nie jest karcony za nieprzychodzenie, bo jest w 100% odwolywalny. to chyba ucina wszelkie dyskusje na ten temat. ale napisałaś, że BYŁ karcony. [quote name='a_nusia'] z dwa razy mi sie zdarzylo isc po psa i go centralnie zglebic wrod grozb publicznosci, ze wezwa towarzystwo opieki nad zwierzetami. zadnego berka nie bylo. Quote
Martens Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 kavala napisał(a):A co to znaczy "psa centralnie zglebić"? Też mnie to intryguje - skoro przechodnie straszyli TOZem, to raczej nie było krzyknięcie. I też widzę nieścisłość; jak pies się wyłamał z przyjścia na wołanie to po niego poszłaś i był "zglebiony" cokolwiek to znaczy, to jakim cudem miał 100%-towe przywołanie, skoro musiał być karany za jego brak? Quote
a_niusia Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 ma 100% przywolanie. bo zostala tego nauczona, a proba buntu zduszona w zarodku. owszem, nie bylo to krzykniecie. wezwijcie TOZ, bo to przemoc. Quote
marta_gp Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 o rany. pytamy się co DOKŁADNIE zrobiłaś, nie czy mamy wołać TOZ :roll: Quote
Martens Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Cóż, pozostaje aniusi życzyć szczęścia, że pracowała z seterem. Mam nadzieję, że nie weźmie nigdy kaukaza, TTB czy innego psa, który niekoniecznie da sobą pomiatać jak wpatrzony w pana seter, i odbije agresję pańci na przypadkowej osobie czy zwierzaku. Quote
a_niusia Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 TTB to nasza najblizsza rodzina... suka wychowywana nieco inaczej niz moja, bo jest wiadomo, jest inna. jednak schemat ten sam. schemat, w ktorym bynajmniej nie chodzi o pomiatanie psem. ja swoim psem nie pomiatam. taaa mam psa bojazliwego, wpatrzonego w pancie...dawajcie dalekj, to dosyc smieszne. i dziekuje za zyczenia szczescia... wiadomo:))) wyszloby mi tylko z jednym psem, bo nie jestem super specjalista z dogomanii:)))) tylko tobie wyszloby z kazdym:)))) Quote
margherita Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Ja mam pytanie ( tylko zeby byc doinformowanym) do a_niusi czy Ty masz setera czy wyzła bo na poczatku pisalas o seterze a potem o wyzle i nie wiem :oops: Po ponad dwudziestu latach posiadania roznych psow a przez ostatnie dwanascie lat posiadania stadka psow na podworku moge powiedziec o sobie tyle ze sporo sie juz nauczylam ale na pewno jeszcze bardzo duzo rzczy o psach nie wiem. Ja tez kiedys uwazalam ze moja metoda uczenia psa jest najlepsza po tym jak do mojego domu zawital moj pierwszy owczarek niemiecki i po przeczytaniu dostepnej literatury (rok 1995) moj pies byl nawet 200% odwoływalny no ale to ONek to wiadomo i posluszny i nie wydzieral sie przy bramie na przechodzace psy -po prostu ideał ! Potem zainteresowały mnie psy z gr V i je mam czyli szpic wilczy - troche uparty majacy wlasne zdanie i poglady pies ktroy mimo takiego kociego charakteru kocha swojego pana bardzo mocno. I to czy bedzie przychodzil do niego na zawolanie czy bedzie posłuszny czy tez nie zalezy wylacznie od wiezi jaka zbuduja miedzy soba pies i jego pan. Na swoich szpicach probowalam roznych metod i powiem tylko jedno ze gdy szpic sie uprze i nie chce do mnie podejsc i ebujeja do niego podejde i go zglebuje to przy najblizszej kolejnej takiej sytuacji psa bym juz nie miala bo by zwial ode mnie. I wiem co pisze bo mialam taka sytuacje. Suka nie chciala do mnie podejsc wiec zaczelam isc w jej kierunku a ona zaczela uciekac ode mnie ja za nia a ona w druga strone, wiec krzyknelam stoj pies stanął ja podchodze do niej a ona chyc przez płot i tyle ja widzialam. Lazłam za nia chyba ze 400m i co podejde to ta maupa odbiega i dopiero wpadlam na pomysl zeby sie wrocic po auto bo sunia uwielbia jazde samochodem. I tak jak pomyslam udalo mi sie bo podjechalam i jak suka zobaczyla samochod to sie zatrzymala, otworzylam drzwi, zawolalam i suczka wskoczyla do auta. Ona po prostu sie wystraszyla tego ze chce ja złapac ze zaczela uciekac przedmna. Wiec nawet wole sobie nie wyborazac co by sie dzialo gdybym w nia rzucila łancuchem:crazyeye:. Szpice to bardzo wrazliwe psy i łagodnoscia oraz całym mnostwem cierpliwosci i konsekwencji mozna je wychowac na bardzo posluszne i grzeczne psy. I to co dzialało na mojego ONka wogole sie nie sprawdza w przypadku szpiców. Dlatego radziłabym po przyjacielsku a_niusi zey z tak autorytatywnym wypowiadaniem sie na temat szkolenia troche sie jeszcze wstrzymala bo ma raptem jednego psa ktoremu poswiecila czas i go wychowala. A co do szkoleniowcow to niestety tak ejst ze te szkolki powstaja jak grzyby po deszczu tyle tylko ze wiekszosc z nich o szkoleniu i behawioryzmie psow wie tyle co nic i kursantom robi wode z mozgu. Na kilka szkołek do ktorych chodzilam ze swoimi psami trafilam tylko na jedna taka z prawdziwego zdarzenia, gdzie tak naprawde uczy sie wlascicieli jak maja postepowac ze swoim psem jak maja zbudowac dobre relacje z pupilem bo same psy ucza sie bardzo szybko, to szkoła gdzie porblemy sa roziwazywane i nie ma czegos takiego jak przekupywanie smaczkami czy gonienie psa po polu bo nie chce przyjsc, nie uzywa sie kolczatek ani obrozy z pradem czy rzucania łancuchem, nie uzywa sie klikera ale mozna uzywac jak ktos wie jak to robic. A propos do tej wlasnie szkoly trafil (dawno to bylo jak moj owczar był mlodziutki) kolezka mojego owczarka ktory zrobil sie strasznie agresywny wlasnie po radzie od tresera zeby w psa rzucac łancuchem jak cos zle zrobi. Ci szkoleniowcy naprostowali psychike tego psa ale gdyby nie oni to wlascicelka byla tak zrozpaczona ze chcial juz go uspic bo sie nie dawalo normalnie zyc z tym psem. Wiec jak widac mozna i tak mozna i tak ale na pewno do kazdego spa trzeba podejsc indywidualnie i dobrac metode szkolenia odpowiednia do psychiki tego psa. Quote
Martens Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 a_niusia napisał(a): wyszloby mi tylko z jednym psem, bo nie jestem super specjalista z dogomanii:)))) tylko tobie wyszloby z kazdym:)))) Wiesz, niekoniecznie, bo nie mam doświadczenia i wiedzy na temat wszystkiego co się rusza. Natomiast na podstawie tego co wiem, mam prawo skrytykować to, co robi ktoś - szczególnie, że mimo tego iż nie szarpałam psem o glebę, jestem bardzo zadowolona z poziomu odwołania moich psów - tylko mam trochę więcej samokrytyki, bo nie odważę się powiedzieć, że moje psy są odwoływalne w 100% i nigdy się nie wyłamią - bo to zwierzęta, a nie roboty, i choćby były odwoływalne 5 tysięcy razy pod rząd, za 5001 może się zdarzyć, że się wyłamią, niezależnie od stosowanych metod. Jako że żal mi już czasu na użeranie się z Twoimi insynuacjami powiem tylko, że Twój styl wypowiedzi bardzo fajni odzwierciedla to jak postępujesz z psem - pełny egocentryzm ;) a i psem musiałaś nieźle pomiatać, skoro przy obecnej znieczulicy ktoś Ci zwrócił uwagę... Tylko chyba ostatnie co można powiedzieć, to że masz powody do dumy. Quote
kavala Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Martens napisał(a):Twój styl wypowiedzi bardzo fajni odzwierciedla to jak postępujesz z psem - pełny egocentryzm ;) A już myślałam, że to tylko ja odniosłam takie wrażenie. A gdy się ma inne zdanie to a_niusia robi się agresywna i niemiła. Quote
a_niusia Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 ja natomiast odwaze sie stwierdzic, ze mam psa odwolywalnego w 100%. nie odwaze sie stwierdzic natomiast, ze moj pies nigdy mnie nie pociagnie na smyczy czy ze nigdy nic nie zezre z trawnika, jesli tego nie widze. ale tak, moja suka jest w 100% odwolywalna. jesli zas chodzi o moj styl wypowiedzi, to wybacz, ale w tym watku kazdy jest tak na maksa przekonany o swej racji, ze daruj sobie wycieczki osobiste i teksty o egocentryzmie. chyba za bardzo sie nie znamy. jesli ktos komus cos insynuuje, to chyba jednak nie ja tobie:) i tak owszem, uwazam, ze mam powod do dumy. Quote
a_niusia Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 kavala napisał(a):A już myślałam, że to tylko ja odniosłam takie wrażenie. A gdy się ma inne zdanie to a_niusia robi się agresywna i niemiła. wiesz co... ja mam owszem, swoje zdanie. ale to wy w tym watku na mnie naskoczylyscie. ja na wycieczki osobiste wzgledem ludzi, ktorzy inaczej wychowuja swoje psy, sobie nie pozwalam. dopoki bowiem te psy nie wchodza mi w droge, mam to gdzies. Quote
a_niusia Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 moze kilka uwag ogolnych: ster jest wyzlem, a ja nigdy w zyciu nie rzucilam lancuchem w psa. warto czytac uwaznie... Quote
kavala Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 a_niusia napisał(a):jesli ktos komus cos insynuuje, to chyba jednak nie ja tobie:) Ale niestety ty zaczęłaś twierdząc, że (powtórzę po raz enty) wszystkie psy szkolone metodą pozytywną są nieodwoływalne i że w Polsce nie ma dobrego szkoleniowca, co tez się zna na behawiorze psa czyli behawiorysty. To jest nieprawda. a_niusia napisał(a):wiesz co... ja mam owszem, swoje zdanie. ale to wy w tym watku na mnie naskoczylyscie. ja na wycieczki osobiste wzgledem ludzi, ktorzy inaczej wychowuja swoje psy, sobie nie pozwalam. dopoki bowiem te psy nie wchodza mi w droge, mam to gdzies. psów z tego forum, nie znając ani jednego, stwierdziłaś, że skoro były szkolone inaczej niż twój pies, to są nieodwoływalne. Poza tym trzeba odróżnić dyskusję od przepychanki. Co niby miały znaczyć twoje okrzyki "wezwijcie TOZ"? A cała dyskusja zaczęła się stąd, że ci zwróciłam uwagę, że mijasz się z prawdą robiąc statystyki z powietrza. a_niusia napisał(a):ja natomiast odwaze sie stwierdzic, ze mam psa odwolywalnego w 100%. nie odwaze sie stwierdzic natomiast, ze moj pies nigdy mnie nie pociagnie na smyczy czy ze nigdy nic nie zezre z trawnika, jesli tego nie widze. Ale jakiś czas temu stwierdziłaś, że dzięki twoim metodom jest posłuszna, a to też należy do posłuszeństwa. Czyżby więc twoja metoda też zawodziła? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.