Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Santino dzwoniła. Jeszcze była w drodze. Ale pani już u Rudasa, który ją przywitał jak dobra znajomą. Najwyraźniej przypadki sobie do gustu. Teraz wszyscy maja się spotkać na Bemowie.

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

mmd napisał(a):
Santino dzwoniła. Jeszcze była w drodze. Ale pani już u Rudasa, który ją przywitał jak dobra znajomą. Najwyraźniej przypadki sobie do gustu. Teraz wszyscy maja się spotkać na Bemowie.

Swietnie sie stalo,ze Pani byla przed santino, Rudi bardzo sie cieszy jak ja widzi i moze bardziej skupilby sie na santino. A tak ucieszyl sie na widok "nowej" Pani:)Bedzie dobrze.

Posted

Rudi w domu :)
Santino jutro wklei zdjęcie sztuk 1, bo było wielkie zamieszanie i więcej nie zrobiła. Ludzie świetni, Rudi zadowolony, nowa młoda właścicielka wniebowzięta :) Pewnie będą dziś spać razem ;) Państwo mają arsenał świeżo kupionych zabawek, kosteczek, gryzaków i wszystkiego co psu do życia niezbędne :)
Rudi zrobił inauguracyjnego kupala w salonie, więc zaczęło się całkiem nieźle :diabloti:

Posted

Jestem :)

No więc, jak mmd była uprzejma napisać, Rudi już w domu. Nie dojechałam do hotelu (korki, praca i wszystko...) więc spotkałyśmy się pod Nowym Domem Rudiego :)
Weszłyśmy razem i nastąpiła ogólnorodzinna radość. Dziewczynka (Julka) przeszczęśliwa! :) Rudi też. Obwąchał wszystko ładnie, przywitał się z domownikami, po czym skitował się centralnie na środku salonu:diabloti: Nie było na szczeście paniki, czy kręcenia nosem z tego powodu (choć ładnie nie pachniało ;) ) Julka zapytała Mamę, czy pierwszej koopki może ona by nie sprzątnęło, ale nie :diabloti: Koopka sprzątnięta przez Julkę :) (no dobra, połowa przez Mamę ;) )
Było generalnie wielkie zamieszanie w związku z domownikiem, zadzwoniła Babcia (na co Tat mówi: "O, babcia dzwoni. To na bank do Rudiego" :):):) )
Pogadałam chwilkę, coś tam poradziłam, ale nie było atmosfery do dawania rad, bo atmosfera była radośnie emocjonująca :)
Julka jest rzeczywiście bardzo kontaktową, fajną dziewczynką. Zadawała milion pytań w stylu: "A przepraszam, bo ja mam jeszcze takie pytanie: wody to mu nalać zimnej czy raczej letniej?" :lol:
Jestem naprawdę dobrzej myśli.
Dzisiaj już też dzowniłam - niestety obudziłam Panią :cool3: W każdym razie Pani powiedziała, że noc spokojnie, nie mogli spać z wrażenia, Rudi nie płakał, ale sobie chodził i wąchał wszystko. Jak Pani wstała w nocy do toalety to się bardzo ucieszył.
Powiedziała, że na razie spacery są dość trudne, bo on ciągnie na smyczy, a ona nie ma siły w rękach. mam nadzieję, że się uspokoi trochę i nauczy, no bo docelowo to Julka ma z nim chodzić na spacery, a na razie sobie może nie poradzić. Zastanawiam się czy są jakieś magiczne sztuczki, żeby go szybciutko nauczyć. Macie jakieś pomysły?

Mam się jeszcze po południu z Panią zdzwonić. Pewnie w przyszłym tygodniu ich odwiedzę.

A oto jedyne sesnowne zdjęcie które udało mi się zrobić w Nowym Domu (więcej nie ma, bo wszyscy non-stop byli w ruchu :evil_lol:):

Posted

Teraz tak: KASA!

Zaraz wszystko podliczę, kasy zostało całkiem sporo. Jednak chciałabym wstrzymać się z rozdysponowaniem jej na inne psiaki tak mniej więcej do końca miesiąca. Na wszelki wypadek. Gdyby, nie daj Boże, wydarzyło się cokolwiek dlaczego Rudi musiałby wrócić, to żeby nie było na gwałt szukania pieniędzy i paniki, że nie ma jak zapłacić czy coś w tym stylu.
Na pewno chcę zwrócić 250 zł do Kundelkowej Skarbonki (dostaliśmy od nich taką zapomogę, a skoro zostało to myślę, że zwrócić wypada - inne kundelki też przecież potrzebują!). Pieniądze które zostały na koncie fundacji chciałabym, że by tam zostały i żeby fundacja przeznaczyła je na swoje cele statutowe czyli na pomoc bezdomniakom z Gdańska. Oni bardzo nam pomogli w czasie kiedy Rudi był w Trójmieście, więc uważam, że tak powinnam zrobić, by te pieniądze przeznaczyć dla nich (to jest chyba też ok. 250 zł). Oprócz tego, do tej pory nie oddałam pieniędzy klinice w Wejherowie za te drzwi co to Rudi był łaskaw je rozwalić - nie wiem ile tego wyjdzie ale pewnie coś ok. 100-200 zł.
A resztę przeznaczymy na tych, którzy tego naprawdę potrzebują.

Mam nadzieję że nikt nie ma nic przeciwko powyższemu, a jeśli tak to proszę zgłaszać ewentualne zastrzeżenia ;)

Posted

Ellig napisał(a):
Szelki i smycz Flexi albo obroza samozaciskajaca sie i smycz:) Ale Rudi elegant z wstazką:)


Obroża taka jest - pożyczona z hotelu :) Może rzeczywiście z szelkami powinny spróbować...

No elegancik jak się patrzy :)

Posted

santino napisał(a):
Teraz tak: KASA!

Zaraz wszystko podliczę, kasy zostało całkiem sporo. Jednak chciałabym wstrzymać się z rozdysponowaniem jej na inne psiaki tak mniej więcej do końca miesiąca. Na wszelki wypadek. Gdyby, nie daj Boże, wydarzyło się cokolwiek dlaczego Rudi musiałby wrócić, to żeby nie było na gwałt szukania pieniędzy i paniki, że nie ma jak zapłacić czy coś w tym stylu.
Na pewno chcę zwrócić 250 zł do Kundelkowej Skarbonki (dostaliśmy od nich taką zapomogę, a skoro zostało to myślę, że zwrócić wypada - inne kundelki też przecież potrzebują!). Pieniądze które zostały na koncie fundacji chciałabym, że by tam zostały i żeby fundacja przeznaczyła je na swoje cele statutowe czyli na pomoc bezdomniakom z Gdańska. Oni bardzo nam pomogli w czasie kiedy Rudi był w Trójmieście, więc uważam, że tak powinnam zrobić, by te pieniądze przeznaczyć dla nich (to jest chyba też ok. 250 zł). Oprócz tego, do tej pory nie oddałam pieniędzy klinice w Wejherowie za te drzwi co to Rudi był łaskaw je rozwalić - nie wiem ile tego wyjdzie ale pewnie coś ok. 100-200 zł.
A resztę przeznaczymy na tych, którzy tego naprawdę potrzebują.

Mam nadzieję że nikt nie ma nic przeciwko powyższemu, a jeśli tak to proszę zgłaszać ewentualne zastrzeżenia ;)

Ja juz mam przygotowana liste pomocowa ale do konca miesiaca to jednak jeszcze dlugo.Za drzwi to mysle ,ze z konta Fundacji trzeba by zaplacic , wykorzystac te pieniedze, ktore sa na ich koncie, klinika moze wystawic fakture.:)

Posted

santino napisał(a):
Obroża taka jest - pożyczona z hotelu :) Może rzeczywiście z szelkami powinny spróbować...

No elegancik jak się patrzy :)

Jak bedzie ciagnal, odwracac uwage, zawolac Rudi stoj, kliknac klikerem i dac smaczka jak sie zatrzyma.

Posted

Ellig napisał(a):
Ja juz mam przygotowana liste pomocowa ale do konca miesiaca to jednak jeszcze dlugo.Za drzwi to mysle ,ze z konta Fundacji trzeba by zaplacic , wykorzystac te pieniedze, ktore sa na ich koncie, klinika moze wystawic fakture.:)


Jak wszystko będzie się dobrze układać, to może wcześniej - za jakieś 10 dni-2 tygodnie może pierwsze przelewy słać... Chyba że jest coś superpilne...

Zatsanawiałam się nad tym właśnie, czy te drzwi z fundacyjnych (nawet Kasia z fundacji tak zapropownowała), ale może jak nie będzie to wielka kwota to zapłacimy z tego co mamy u mnie na koncie. Oni mają teraz jednego psiaka przejechanego (jamnikowatego), Tinkę taką ONkę chyba pogryzioną. No i kilka innych. Potrzebują kasy na leczenie... Tak sobie pomyślałam, niech to spożytkują.

Posted

No, rudy draniu - mam nadzieję, że ta kupa to Twój jedyny wyskok i składam na kark ogólnych "emocji" ;)
Jeśli chodzi o nie ciągnięcie, ponoć kantar jest niezłym sposobem - w przypadku wielkopsa mojej sąsiadki, który zazwyczaj ją ciągnął tam gdzie chciał - zadziałało (no, w miarę, ale Nemo jest sporo wyższy od swojej Pańci i waży niewiele mniej ;))

Posted

Nutusia napisał(a):
No, rudy draniu - mam nadzieję, że ta kupa to Twój jedyny wyskok i składam na kark ogólnych "emocji" ;)
Jeśli chodzi o nie ciągnięcie, ponoć kantar jest niezłym sposobem - w przypadku wielkopsa mojej sąsiadki, który zazwyczaj ją ciągnął tam gdzie chciał - zadziałało (no, w miarę, ale Nemo jest sporo wyższy od swojej Pańci i waży niewiele mniej ;))


kantar to chyba coś takiego, jak "halti" - jest skuteczne- przynajmniej poskutkowało, kiedy wielkiego rudego Budynia adoptowała ode mnie drobniutka Agatka ;)

bardzo sie cieszę, że Rudi ma domek i to TAKI domek!

Posted

Po relacji Santino i tym, co mówiła o tej rodzinie, czułam, że Julka nie będzie spała w nocy tylko doglądała swojego nowego przyjaciela, ale żeby az wszyscy? :) Ale się przejęli - to dobrze wróży.
Ciągnięcie to faktycznie problem. Dla niego okolica jest interesująca, nowe zapachy, nowe krzaczki, a pewnie i trochę zestresowany jest, nawet pozytywnie, ale jednak. Ja bym nosiła mnóstwo maleńkich smaczków, żeby skupiac uwagę na sobie. Zawsze też jest Piotr-cudotwórca, może z raz by podjechał i skonsultował już na miejscu łobuza :)

Posted

Ta niespodzianka na srodku salonu to znak że dom jest już mój i nikt nie ma prawa mi go odebrać ja zawsze gdy brałam pieski z ulicy to robily to samo znaczyły swój teren trzymaj się Rudasku i badz grzeczny:bye::bye::bye:

Posted

Trzymam kciuki za Rudiego i jego Nowy Domek :)
A tymczasem pięknie proszę o głosy na Panią Jolę i Przytulisko Znajdki, bo sytuacja tam zrobiła się trudna i ew. pomoc z Krakvetu bardzo jest potrzebna


Właśnie wybieramy wspólnego kandydata miau i dogo do głosowania na wrzesień na Krakvecie!
PROSZĘ ZAGŁOSUJ NA Przytulisko ZNAJDKI czyli przytulisko JoliB - brzuszki czworonogów przytuliska czekają na Twój głos. Pani Jola teraz BARDZO POTRZEBUJE pomocy, w nocy 7/8 września pożar zabrał cały dobytek zgromadzony w garażu, przygotowany do przeprowadzki.
link do wątku głosowania http://www.dogomania.pl/threads/214317-KrakVet-wybieramy-kandydata-na-wrzesień

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...