CatAngel Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Jak się sprawy mają ? Czy wszystkie psiaki mają dom, bądź będą mieć ? Quote
halbina Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Maja jedzie dziś po 19.00, Ares chyba za tydzień. Jeśli domki wypalą, to akcja byłaby skończona! Quote
majka12741 Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 CatAngel Twoje ogłoszenia czynią cuda:) Za Areskiem się tak telefony rozdzwoniły że szok, na pewno któryś domek okaże się tym jedynym:) Quote
marra Posted July 21, 2011 Author Posted July 21, 2011 Cóż za wspaniałe wiadomości ;) z Tośki fajna dziewucha wyrośnie, śliczna jest :) Trzymam kciuki za te "ostatki" ale myślę że wszystko będzie dobrze i za niedługo będzie można zmienić tytuł !! ;) Majka a co u naszej Tinki ?? może jakaś foteczka ?:D Quote
halbina Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Majka ma dom. Kotki dwa, dzieci więcej ;-) do towarzystwa, podobało jej się, od razu zaczęła węszyć i zwiedzać... Pani Romana adoptowała z naszej fundacji koteczkę Frygę, coś z rok temu. Oczywiscie będziemy czekać na wieści i zdjęcia. Majka została dziś zaczipowana. Quote
halbina Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 uśmiecha się, a w avatarku była taka smutna... Quote
majka12741 Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Marro tak jak przewidywałaś z aniołka Tinusi zrobił się niezły diabełek ale i tak jest kochana. Jej ulubionym miejscem jest kanapa, a ulubionym zajęciem obszczekiwanie innych psów, z całej mojej bandy jest najgłośniejsza i najbardziej rozbrykana:) Na pierwszym zdjęciu jeszcze z Toffi i Areskiem, a na drugim podczas drzemki:) Super że Majusi też się udało:) Jestem przeszczęśliwa że ta smutna z początku historia tak szczęśliwie dobiega do końca:) Quote
marra Posted July 21, 2011 Author Posted July 21, 2011 Nieeee no Tina to sobie żyje na całego :D takiej to dobrze. Tak ma być, zasłużyła sobie :) Całuski dla Ciebie Tinka :* Majcia bądź szczęśliwa :) został nam tylko Aresik, taka ślicznota i jeszcze czeka ale mam nadzieje że ta rodzinka zbliża się ku szczęściu coraz szybciej ;) Quote
halbina Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 U nas niedobre... mała boi się najmłodszego dziecka (jeździ w takim chodziku...) i niestety pochorowała się: biegunka, wymioty, dziś po konsultacjach z Piotrem - wet. państwo udali się z nią do swojego wetyrana, mała dostała kroplówkę... nie wiem, czy tam zostanie, bo bardzo to niepokojące... Quote
majka12741 Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Biedulka Majcia:( Oby szybko wyzdrowiała i przekonała się do tego dziecka... Ja z Arusiem jadę w czwartek. Quote
marra Posted July 26, 2011 Author Posted July 26, 2011 Ojej niedobrze, może stres i zmiany tak na nią podziałały :( a do malucha może z czasem się przekona. Będzie dobrze. Halina informuj nas:) Quote
halbina Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Formica wylądowała w szpitalu, skończyło się zabiegiem, nie jestem upoważniona do pisania szczegółów, nie znam ich zresztą. Piotr zajęty sytuacją rodzinną, więc Majka nie mogła trafić w ich ręce. Taksówką podjechałam do pani, odebrałam Majkę i prosto do Młynarskich. Majka ciut wychudzona, osowiała, wymiotowała i biegunkę miała. W klinice zwymiotowała. Została zbadana, obmacana i zrobiono rentgen. Jelita wypełnione gazami, nie widać ciała obcego, ale dla pewności została na noc, zrobią małej kontrast. Jutro o 14.20 mam być. Na razie tyle wiadomo. Quote
halbina Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Tak, domek sprawdzony, ma naszego kota. Jdnak w tym domku jest czterech aż chłopaków i to od pięciu lat w dół. Majkę sytuacja przerosła, stres związany ze zmianą domu, chodzik najmniejszego, zmiana karmy i coś się porobiło z jelitkami, wymioty, biegunka, osowiałość... poszła tam w czwartek, w niedzielę pani dala znać, poszła z nią do weta i mała dostała kroplówkę, ja zabrałam ją wczoraj do kliniki Młynarskich: badanie, rentgen, kroplówka, została na noc, miała podany kontrast. Polepszyło się na tyle, że zabrałam ją do domu. Ma dietę i musi mieć spokoj, ale tak się cieszy, że o to najtrudniej... jej kochany wujcio Platon, Pomponia... ożywiła się panna od razu... Faktura opiewa na 170 zł. Wizyta kontrolna za cztery dni. Z panią ustaliłyśmy, że poszukamy Majce domu bez małych dzieci. Majka więc za jakiś czas znów szuka domku. Quote
majka12741 Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Szkoda że tak się porobiło..biedna Majcia:( ale faktycznie lepiej poszukać spokojniejszego domku. Quote
marra Posted July 27, 2011 Author Posted July 27, 2011 majka12741 napisał(a):Szkoda że tak się porobiło..biedna Majcia:( ale faktycznie lepiej poszukać spokojniejszego domku. No pewnie, to jej ma być najpiękniej ! ;) Quote
majka12741 Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 Aruś ma dom:) Bardzo fajny dom:) Miła rodzina, dwie grzeczne córeczki, spokojna okolica, sąsiad york:) Wszystko zapowiada się bardzo kolorowo:) I nadal będzie nazywał się Ares:) Uff, najgorsze rozstanie za mną...mam tylko nadzieje że Aruś szybko się zadomowi i nie będzie za mną płakał tak długo jak ja za nim... Została nam tylko Majusia, jak ona się dziś czuje? Quote
angineuuka Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 oj,biedna Majusia :( ... 3maj się mała :* . Quote
halbina Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 Nad wyraz dobrz się czuje... szukajmy jej szybko domku, bo następnym razem wymyśli coś gorszego, żeby wrócić... Quote
majka12741 Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 A co z ogłoszeniami, są jeszcze aktualne czy trzeba nowe? Quote
majka12741 Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 Pierwsze wiadomości z domu Arekska: "Witam, Aruś jest przewspanialy! Kiedy zostal z nami sam troszkę poczul się zdezorientowany i kręcil się w okolicach drzwi wyjściowych. Nie trwalo to jenak dlugo, bo obydwie ze starszą córką zaczęlyśmy go glaskać i przytulać. Pózniej córka wyszla z nim na spacer. Zalatwil się jak przystalo na porządnego psa i wrócil do domu. W drodze powrotnej zostal zaproszony do domu naszych sąsiadów i zapoznal się tam z yorkiem i kotem dachowcem. Póznym wieczorem jeszcze raz wyszlam z nim na spacer i dzięki temu wytrzymal calą noc bez moczenia. Spal w lóżku ze starszą córką. Mlodsza córka od razu zaakceptowala nowego domownika. Do tego stopnia, że gdy rano weszlam do pokoju a ze mną byl Aruś, nie uslyszalam z jej ust radosnego powitania "mama", tylko "Aruś". Z moim mężem też już zdążyl zawrzeć znajomość i chyba przyjąl do wiadomości, że to jego nowy dom. Nie slychać bowiem żadnego sprzeciwu. Postaram się w najbliższym czasie zrobić trochę zdjęć i przeslać. Pozdrawiam" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.