Romka Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 (edited) Smyk miał jeszcze 2 dni temu swój dom i swoją miskę oraz jak sądził swojego człowieka z,którym ufnie przyszedł do schroniska...żeby w nim zostać.Smyk jest zdezorientowany,przerażony i w ogromnym stresie(cały czas ślini się).Jego opiekunowie wykorzystali fakt,ze w domu zmarła matka,która głównie opiekowała się psem i rodzina pozbyła się psa zostawiając go w schronisku.Smyk to jego imię domowe...pies jest podobno bardzo łagodny i przyjazny.Próbowałyśmy dziś nawiązać z nim kontakt ale był w takim stresie,że nie reagował nawet na przysmaki.Leżał płasko i chciał zniknąć.Smyk ma około 5 lat,bardzo potrzebuje nowego domu.Przed adopcją zostanie wykastrowany,jest odrobaczony i zaszczepiony.A teraz po 3 miesiącach starań wolontariuszy wygląda tak: A to już mam nadzieję stare dzieje... Edited October 16, 2012 by Romka Quote
CZARODZIEJ:) Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Coś strasznego, to potworne!!!! Jak można z taka łatwością oddać członka rodziny??? To niewybaczalne.... Quote
oska1983 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 dziewczyny może zgłoście go do dziewczyn od sznaucerów/ bo on chyba taki sznaucerkowaty? albo wyżeł? Quote
Paula03 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 On jest taki smutny :( Taki mi go szkoda :( Quote
perdusia1 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Smyk ma babeszjozę. Pani wet. wyjęła mu z okolicy szyi 14 kleszczy, ale jeszcze sprawdzi czy nie ma więcej. Jak mu się poprawi to dopiero można będzie ocenić jego charakter. Quote
Romka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 oska1983 napisał(a):dziewczyny może zgłoście go do dziewczyn od sznaucerów/ bo on chyba taki sznaucerkowaty? albo wyżeł? Już wczoraj zaprosiłam Malawaszkę,pewnie nas odwiedzi...Smyk bardzo chory...przynieśliśmy go do lecznicy w kocu,bo nie mógł chodzić...został w lecznicy...jutro dowiemy się jak się czuje... Quote
malawaszka Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 o mój boże serce pęka :( i jeszcze babesioza :( zdrowiej Smyczku!!!!! :kciuki: Quote
Romka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Jak na psa,którego znamy tylko od soboty,pozwolił sobie dziś wszystko zrobić...mam nadzieję,ze będzie wszystko dobrze...i mam nadzieję,ze dzięki ten trochę nam zaufa...jutro dzwonię z samego rana do lecznicy... Quote
oska1983 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Boże jedyny jak właściciele mogli dopuścic zeby pies miał tyle kleszczy......... Quote
Romka Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 oska1983 napisał(a):Boże jedyny jak właściciele mogli dopuścic zeby pies miał tyle kleszczy......... To patologia...wykorzystali fakt,ze zmarła matka i pozbyli się psa...jak tylko z tego wyjdzie znajdziemy mu dobry domek... Quote
Romka Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 Dzwoniłam do lecznicy,Smyk czuje się dobrze...uff... Quote
edzia.71 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Romka napisał(a):Dzwoniłam do lecznicy,Smyk czuje się dobrze...uff... Całe szczęście. Smyku, wracaj do zdrowia Quote
malawaszka Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 oby nie pozostały żadne slady w organizmie po babesiozie! Quote
Donata Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Tak sie martwię o niego widząc w jakim był wczoraj stanie. Oby z tego wyszedł bez szwanku . Proszę napisać co u niego po południu. Dzięki. Quote
malawaszka Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 ja wiem, że to niczego nie zmieni - co ci jego właściciele mówili oddając go? jakiś powód? tak strasznie mi go szkoda :( Quote
malawaszka Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 rozsyłajcie gdzie się da, on umrze z depresji :( http://www.facebook.com/album.php?aid=47886&id=106101606088123#!/album.php?fbid=199357683429181&id=106101606088123&aid=47889 Quote
oska1983 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 dodałam do mojego profilu na fb :( może ktoś wypatrzy Quote
Romka Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 malawaszka napisał(a):ja wiem, że to niczego nie zmieni - co ci jego właściciele mówili oddając go? jakiś powód? tak strasznie mi go szkoda :( Malawaszko,w rodzinie zmarła matka,ale to była młoda kobieta,panowie,którzy zostali w domu,powiedzieli w schronisku,ze zmarła starsza osoba i psem nie ma się kto zaopiekować...po prostu pozbyli się psa...ale to dom z tzw.marginesu społecznego...pies był zupełnie załamany,był w domu 5 lat...od środy do dziś nic nie jadł i nie pił...już dziś czuje się lepiej,sam wstał i zrobił siusiu...wieczorem także...pani doktor powiedziała,ze jest lepiej...ale to jeszcze nic pewnego... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.