savahna Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Tak, konkrety najważniejsze. Ogłaszałam ostatnio Muki od Jaagi, z jej osobistym tekstem. I uwazam,ze tekst jest super, zachecający, konkretny ale nie suchy. Mnie by przekonał...:lol: To czekamy, aż się wyjaśni. Quote
Zuzka2 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 To nie na temat,ale skoro Lena tu wklejona...;-) Ogłaszam też psiaka,który jakoś bardzo mi się kojarzy z Leną-klonik;-) http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-ARES-DZIECIOLUBNY-REDNI-ok-25kg-LAGODNY-ZABAWOWY-CALA-POLSKA-W0QQAdIdZ278478305 Muszę sobie znaleźć Lenę na portalach,bo może nie tylko urodą podobna to i domku podobnego by się szukało;-) Quote
Ania102 Posted April 28, 2011 Author Posted April 28, 2011 Lala ma dom stały! Rozmawiałam dziś z dr i on nie chce jej oddać. Kiedy pojawili się chętni do adopcji doktor zdecydował, że ciężko będzie się rozstać. Córka bardzo przywiązała się do Lali, Lala przywiązała się do domu doktora i świetnie dogaduje się z jego pozostałymi zwierzętami. Jaaga jak Andrzej albo Ty będziesz u niego to podrzuć mu umowę adopcyjną:) Doktor zaoszczędzi przynajmniej na wizytach u weterynarza:) Dziękuję wszystkim zaangażowanym w pomoc Lali!Ogromnie dziękuje tym którzy byli od poczatku do końca i za pomoc w ogłoszeniach:) Chciałabym pozostałe po Lali pieniądze przeznaczyć na: Tosię, jakiegoś psiaka który pewnie się znajdzie wkrótce, Oskara od erki (100 zł) i Ginę (100 zł). Po obliczeniu wszystkiego napisze dokładnie. Quote
Zuzka2 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Fajny z niego człowiek,ale może tym ludziom by wypadało podesłać jakiegoś psiaka skoro zostali "na lodzie"?;-) Quote
Atomowka Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Wiedziałam,że doktor już Lali nie odda. Bardzo bardzo się cieszę, a Wy dziewczyny jesteście po prostu niesamowite:loveu: Quote
aga38 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 No to Lala ma super całodobową opiekę weterynaryjną:) Rewelka! Uściski dla pana doktora:) Quote
aagataa8 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Ania policzyłam i po Lali zostało mi 350,08 zł:) I dziękujemy Panu Doktorowi za uratowanie życia Lali jak i za to że postanowił ją zatrzymać:) Quote
_Goldenek2 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Kocham takie historie :):):). Brawo dziewczyny :) Quote
Ania102 Posted April 28, 2011 Author Posted April 28, 2011 My też jesteśmy zachwycone takim przebiegiem historii Lali,( pan doktor zmienił jej imię już jakiś czas temu na Lenę) wszystkiego naj Laluniu!!! Quote
savahna Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Chyba troche Panu doktorowi zazdroszczę. Bede zawsze miała przed oczami zdjęcie Lali tulacej sie do którejs dziewczyny. Fajny psiak. Super zakończenie.:loveu: Quote
Jaaga Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Aniu, umowę podrzucę, bo myslałam, że wyslesz mailem i dałam tylko od niej książeczkę zdrowia. Lala od razu została Lenką, bo p. doktorowi było głupio ją tak wołać. Szkoda tylko, ze już nie bedę mogła umieścić tam żadnego psiaka w nagłej potrzebie, ale to niezaleznie, czy Lena zostałaby, czy poszła do adopcji, bo za bardzo sie przywiązuja i nie potrafią psa przekazać dalej. Aniu, dziękuję za przekazanie części pieniędzy na Ginę. Dam znać, jak finansowo dziś wyjdzie Gina po wizycie. gdyby nie strasznie, to może jakis grosik przesłałabym z jej pieniędzy na Rocha który nie potrafi nazbierac na hotel? Quote
TERESA BORCZ Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 O co za cudowne wieśći z rana, niech żyje optymizm, tak trzymać cioteńki!!! Quote
ewelinka_m Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Od dłuższego czasu podczytywałam historię Lali... niesamowite zakończenie, niezmiernie cieszę się z takiego obrotu sytuacji, lepszego domku Lenka nie mogła sobie znaleźć ;) Quote
joanna.dymek Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Fantastyczne i bardzo szczęśliwe zakończenie historii -smutnego losu bezdomnego psa. Oby takich więcej! Chcę tylko zwrócić uwagę na smutne chwile przyszłego, niedoszłego, chętnego do adopcji- właściciela psa.Rodzina pokochała ja na odległość, a dzieciaki nie potrafią zrozumieć dlaczego nie!? Nie chcę być źle zrozumiana.Bardzo się cieszę,ze Lala znalazła swój kochający dom i swoich ludzi, ale ogromnie mi żal ludzi z niedoszłego domku. Quote
savahna Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 To fakt, ale tyle psiaków w potrzebie czeka. Dziewczyny maja w hoteliku piekna rudą suczke, od zaraz do wziecia. U nas tez zapatrzona w człowieka Lenka, czeka na dom... i wiele, wiele innych cudownych psiaków...;) Quote
joanna.dymek Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Oczywiście, że psiaków w potrzebie i czekajacych na dom jest mnóstwo.Ale wiadomo również, że psiak musi sobą "trafić" do danego człowieka, by po paru dniach,tygodniach lub nawet miesiącach nie trafiac do punktu wyjścia.Znam tą rodzinę i wiem, ze i tak dadza dom i swoja miłość innemu zwierzakowi, ale troche to potrwa. Quote
Zuzka2 Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 [quote name='joanna.dymek']Fantastyczne i bardzo szczęśliwe zakończenie historii -smutnego losu bezdomnego psa. Oby takich więcej! Chcę tylko zwrócić uwagę na smutne chwile przyszłego, niedoszłego, chętnego do adopcji- właściciela psa.Rodzina pokochała ja na odległość, a dzieciaki nie potrafią zrozumieć dlaczego nie!? Nie chcę być źle zrozumiana.Bardzo się cieszę,ze Lala znalazła swój kochający dom i swoich ludzi, ale ogromnie mi żal ludzi z niedoszłego domku.[/QUOTE] Też mi szkoda tych ludzi,bo się nastawili na określonego psa. Ale mamy pełno psiaków do polecenia,więc nie ma się co smucić;-) Ja też pojechałam do schroniska po jednego psa,a przyjechałam z innym-i nie żałuję:-) Quote
Jaaga Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 U nas na domy czekaja świętokrzyskie Teri, Albinka, Muszka, Muki. Do tego labradorka Gina. Jakby Ci Państwo byli zainteresowani którąś, to polecam się. Lena przeszła tyle, że wcale nie dziwię się, że zostaje u p. doktora. Kiedys miałam do adopcji Sarę. Szybko wykryto u niej zaawansowaną babesziozę. ze względu na wiek i stan, lekarz nie dawał jej szans. Sara jednak wyszła z tego, a mysmy podjęli decyzję o zostaniu jej domem stałym. Żyła z nami dwa lata. Ciągle chorowała i była leczona, jednak nie zrezygnowaliśmy do ostatniej chwili z ratowania jej życia za wszelką cenę. Jesli psu prawie bez szans, którego się ma u siebie, uda się uratować życie, to człowiek czuje się przeważnie zobowiazany do ponoszenia dalszej odpowiedzialności za tego psa. Poza tym duzo razem się wtedy przezywa i takiego psa trudniej wyadoptować, niż zdrowego i bezproblemowego. Lenka była u mnie i dla mnie nie wyrózniała się niczym od innych psów. Kilka osób pytało mnie, czy rzeczywiście była taka wyjątkowa, ze cała rodzina p. doktora się w niej zakochała. Moge odpowiedziec, że raczej nie. Dla nich była wyjątkowa, bo jej zycie wisiało na włosku, jak tam trafiła i udało się ja uratować. Patrzyli, jak odżywa, jak udaje jej się przezyć kolejną godzinę po zabiegu, jak organizm się mobilizuje do dalszej walki o zdrowie. Nomiast dla postronnej osoby Lena jest taka sama, jak większość psów, w niczym lepsza czy wspanialsza. Przed nią był jamnikowaty Pako, którego sytuacja jednak nie była tak dramatyczna. On ponoc też był wg sów p. doktora wyjątkowy. Mysle, że ci Państwo jednak znajdą odpowiedniego dla siebie psiaka. Czy to musi być duzy pies? W Siemianowicach śl. jest kudłaty psiak w kolorach Lenki, tylko chyba mało/średni. Bardzo potrzebuje domu, ponoć idealny. Quote
joanna.dymek Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Ja o tym wszystkim wiem. Dziękuje jednak za tak wyczerpującą odpowiedz:-) Myślę(wiem) jednak ,że oprócz związku przyczynowego, istnieje również zwiazek mentalny. "Psiarą" jestem od zawsze-taki mój urok. Najbardziej gustowałam w owczarkach niemieckich(pewnie wpływ "Czterech pancernych":-) )-i takowego miałam. Jednak , gdy w ogłoszeniu Metra, na zdjęciu 1+1 cm zobaczyłam futrzaty czarny łebek psa, wiedziałam, że musi być mój, chociaż odżegnywałam się przez lata od posiadania psa. Quote
Jaaga Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Ja tak miałam z Giną z podpisu. Zobaczyłam jej zdjęcie w serwisie ogłoszeniowym. Potem były dwa dni mówienia, a raczej ględzenia o niej w domu i mogłam po nia jechać. Jakoś tak poczułam, ze musze ją zabrać i pomóc. Quote
Ania102 Posted May 2, 2011 Author Posted May 2, 2011 [quote name='joanna.dymek'] Fantastyczne i bardzo szczęśliwe zakończenie historii -smutnego losu bezdomnego psa. Oby takich więcej! Chcę tylko zwrócić uwagę na smutne chwile przyszłego, niedoszłego, chętnego do adopcji- właściciela psa.Rodzina pokochała ja na odległość, a dzieciaki nie potrafią zrozumieć dlaczego nie!? Nie chcę być źle zrozumiana.Bardzo się cieszę,ze Lala znalazła swój kochający dom i swoich ludzi, ale ogromnie mi żal ludzi z niedoszłego domku. Ja też bardzo się cieszę, że Lala- Lena szczęśliwa, ma swoj dom a jednocześnie żal mi jej niedoszłego, chętnego do adopcji domku- nawet nie miałam odwagi zadzwonić do Nich-PRZEPRASZAM. Asiu ogromnie Ci dziękuję za zaangażowanie i za wsparcie duchowe. Mam nadzieję, że Ci wspaniali ludzie znajdą psa dla siebie ale wiem, że znowu muszą TO poczuć. Quote
savahna Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 To jak tak radośnie się porobiło, to ja na chrzciny przyszłam zaprosić.:cunao: http://www.dogomania.pl/threads/2071...2#post16806592 Quote
Odi Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Wszystkiego najlepszego dla Leny :loveu: w nowym życiu ! Ukłony:modla: i podziękowania:Rose: dla Pana Doktora i jego Rodziny ! Quote
Handzia55 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Bądż szczęsliwa psinko w nowym domku :loveu: Po tych wszystkich złych przejściach należy ci się milość i szczęście.:lol: A ja mam pytanie: czy temu rzeżnikowi się upiecze, czy ktos podjął jakies działania?:mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.