Jump to content
Dogomania

Szczeniak - porady dotyczące wychowania


xdreadx
 Share

Recommended Posts

Witam.
Mam 9-cio tygodniowego szczeniaka Jack Russell terrier (mix) i mam kilka pytań co do jego zachowania. Na forum zapewne jest sporo na ten temat ale wszystko rozrzucone, a w tym temacie każdy znajdzie odpowiedzi na temat typowych problemów związanych z zachowaniem szczeniaków:) Proszę doświadczonych hodowców o porady, zarazem proszę laików o nie pisanie jakichś "domowych" porad które stosują, które nie koniecznie są poprawnymi metodami wychowania;)

Pierwszym problemem jest to że szczeniak ciągle plącze się pod nogami, a kiedy tylko usiądę to od razu siada mi na nogi, gdy wstanę to skacze. Czasami gdy chce się bawić a jest ignorowany to skacze, warczy i szczeka, ale po chwili ignorowania się uspokaja.
Drugim problemem jest to, że gdy zostaje sam, chociażby na 15 min to obowiązkowo musi zrobić siku i kupę w domu, dodam że szczeniaczek jest w okresie między szczepieniami i wychodzi tylko na krótkie spacerki przed blok, właściwie to dziś był na pierwszym:p
Trzecim problemem jest to, że próbuje podgryzać meble ale staramy się to kontrolować. Czy kupienie klatki na użytek podczas naszą nieobecność w okresie szczenięcym będzie dobrym rozwiązaniem?
Na spacerach ładnie chodzi, prawie ciągle używa nosa, tylko ma tendencję do włażenia pod nogi, ale to jest do wyuczenia.
No i główny problem to to że suczka ciągle próbuje wskakiwać na łóżko, na co nie pozwalamy, jednak ona nie reaguje na żadną korektę, wszytko traktuje jako zabawę.

Całe życie wychowywałem się z psami, jednak tak naprawdę to jest mój pierwszy piesek. Proszę o porady, co jest normalnym zachowaniem szczeniaka, a co nie, jak reagować w danych sytuacjach, na które zachowania położyć nacisk, z czego szczeniak wyrośnie a nad czym trzeba popracować.

Wszystkim którzy pomogą bardzo dziękuję:)

Fiona:
[IMG]http://i52.tinypic.com/2afmiw6.jpg[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 567
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Fajowa Fionka :)

[quote name='xdreadx'](...)
Pierwszym problemem jest to że szczeniak ciągle plącze się pod nogami, a kiedy tylko usiądę to od razu siada mi na nogi, gdy wstanę to skacze. Czasami gdy chce się bawić a jest ignorowany to skacze, warczy i szczeka, ale po chwili ignorowania się uspokaja.[/QUOTE]

ignorowanie działa? ignorować! :)


[quote name='xdreadx']
Drugim problemem jest to, że gdy zostaje sam, chociażby na 15 min to obowiązkowo musi zrobić siku i kupę w domu, dodam że szczeniaczek jest w okresie między szczepieniami i wychodzi tylko na krótkie spacerki przed blok, właściwie to dziś był na pierwszym:p[/QUOTE]
niestety wszystko w swoim czasie. szczeniak będzie sikał w domu jeszcze dłuuuugo :/ zainwestuj w takie podkłady a'la pieluszka i na to ucz sikać. nawet jak nie będzie miała 100% trafień w podkład to i tak strasznie upraszcza sprzątanie a później naukę wychodzenia.

[quote name='xdreadx']
Trzecim problemem jest to, że próbuje podgryzać meble ale staramy się to kontrolować. Czy kupienie klatki na użytek podczas naszą nieobecność w okresie szczenięcym będzie dobrym rozwiązaniem?[/QUOTE]
Ja klatek nie lubię. dużo sensu ma podrzucanie jej alternatywnych zabawek. U nas obecnie leży tego po podłodze (idę liczyć) 10 różnych zabawek. od pluszaków, przez zgniecione plastykowe butelki, po piłeczki. generalnie wolę jak gryzie to niż meble :) a nauka i nakręcenie szczeniaka na którykolwiek z wybranych przez nas przedmoitów nie jest trudna.

[quote name='xdreadx']
No i główny problem to to że suczka ciągle próbuje wskakiwać na łóżko, na co nie pozwalamy, jednak ona nie reaguje na żadną korektę, wszytko traktuje jako zabawę.[/QUOTE]
Ja bym zrzucał do skutku. albo przemyślał czy pies na kanapie to faktyczne zło ;)

Z pewnością dostaniesz tu jeszcze mnóstwo dodatkowych rad i tricków.

Powodzenia!

Link to comment
Share on other sites

Ja zaś już drugiego szczeniaka odchowuję z użyciem klatki kennelowej. Łatwiej nauczyć psa czystości, łatwiej nauczyć momentów wyciszania, łatwiej zostawić w domu pod nieobecność właściciela. Chociaż czekam na moment, jak już stwierdzimy, że można ją odstawić do piwnicy, bo klamot to nieziemski. Ale tylko dlatego. Jak najbardziej polecam do sikania podkłady, są w rozmiarach 60x60 lub 60x90. Taki podkład zniesie kilka sików, a szczeniak nauczy się załatwiać w jedno miejsce. Do kupienia w aptece (np.Seni) albo w markecie tam gdzie pieluszki (np. Happy) Nie w zoologu, bo drogo. Podrzucanie zabawek jak gryzie meble i w ogóle odwracanie uwagi psa od czynności niepożądanych i przekierowanie jej na coś co chcemy to najlepsza metoda postępowania ze szczeniakiem. Reagowanie na korekty przyjdzie z czasem, trzeba tylko pamiętać, żeby konsekwentnie korygować dane zachowanie. Może potrzebne będzie kilkadziesiąt powtórzeń zanim w łepetynce zaskoczy. Trzeba sobie wyobrazić, czego nie chcecie u swojego psa, a co jesteście w stanie zaakceptować. Np. jeżeli nie chcecie, by żebrała o jedzenie przy stole, to nigdy, przenigdy jej nie częstujcie, ani nikomu na to nie pozwalajcie. Często popełniamy błąd i pobłażamy szczeniakowi, bo taki mały, nieporadny, biedny. A potem wymagamy cudów jak podrośnie. Nie. Zasady muszą być dla psa jasne, to wolno, a tego nie. Cierpliwie róbcie swoje, a szczeniak... też będzie robił swoje, bo takie jego prawo. Ale będziecie widzieli postępy i efekty swojej pracy - z czasem. W tym wszystkim nie można zapominać o potrzebie rozrywki i zabawy, ale o to łatwiej będzie po kwarantannie. Zachęcam do poszukania jakiegoś miłego, psiego towarzystwa - nigdy się tak szczeniak nie wybiega, jak z innymi psami. Ale też starajcie się bawić z nią sami, uczyć jakichś komend, sztuczek -cokolwiek, bo to buduje więź.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='xdreadx']Więcej napiszę wieczorem jak wrócę do domu tak na dobre;) Dzisiaj po powrocie do domu okazało się że suczka pogryzła mi kable:/ Czy kaganiec będzie dobrym rozwiązaniem pod naszą nieobecność?[/QUOTE]

Klatka, nie kaganiec. Polecam Wam klatkę. Naprawdę będziesz spokojnie wychodzić z domu i nie drżeć o bezpieczeństwo psa i Waszego dobytku. Do klatki możecie jej dać jakieś prasowane kostki, uszy wędzone, żwacze, jabłko, marchewkę, bezpieczne zabawki, wypełnione przysmakami kongi, itp. Psa uspokaja gryzienie. Jak jej włożycie kaganiec i zostawicie, to będzie się tylko frustrować. Klatka, którą ja mam to rozmiar DOG IV, odchowałam w niej posokowca, teraz cairn terierka ma tam salony. Klatka to nie jest jakaś kara dla psa, tylko wybór odpowiedzialnego właściciela, który nie może mieć szczeniaka na oku przez 24 godziny. Mały piesek jest jak dziecko - pozostawiony bez kontroli psoci, nie ma wyobraźni, może zrobić sobie krzywdę. Oczywiście trzeba najpierw małą nauczyć, że klatka jest fajna, ale na temat jak to zrobić też już dużo napisano, więc w wolnej chwili poczytasz. Dodatkowo, ponieważ pies raczej nie załatwia się na swoim posłaniu, klatka pomaga w nauce zachowania czystości w domu.

Link to comment
Share on other sites

No i zdecydowaliśmy się na klatkę, czytałem w internecie, że klatka nie musi oznaczać niczego złego, wręcz przeciwnie, a z racji że mieszkamy w wynajętym mieszkaniu to klatka będzie dobrym rozwiązaniem. Już nawet upatrzyliśmy klatkę na allegro. Czy taka będzie odpowiednia? [url]http://allegro.pl/metalowa-czarna-klatka-s-63-x-60-5-x-55-cm-i1521588585.html[/url]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='xdreadx']No i zdecydowaliśmy się na klatkę, czytałem w internecie, że klatka nie musi oznaczać niczego złego, wręcz przeciwnie, a z racji że mieszkamy w wynajętym mieszkaniu to klatka będzie dobrym rozwiązaniem. Już nawet upatrzyliśmy klatkę na allegro. Czy taka będzie odpowiednia? [url]http://allegro.pl/metalowa-czarna-klatka-s-63-x-60-5-x-55-cm-i1521588585.html[/url][/QUOTE]

Dla posokowca była kupiona o wymiarach:wysokość 71 cm/długość 91 cm/szerokość 60 cm. JRT jest mniejszym psem, ale pokusiłabym się mimo wszystko o tę o rozmiar większą, czyli M. Jednakże pies nie ma w niej biegać, tylko zupełnie swobodnie się poruszać, obracać, więc sami musicie to ocenić, biorąc pod uwagę, że sunia urośnie, ale także możliwości ustawienia klatki w mieszkaniu. Ja musiałam poprzestać na takiej, bo tylko ten rozmiar mieścił się w kuchni pod stołem.

Link to comment
Share on other sites

na juz pozycje p. Mrzewinskiej, w tym online blog dzien po dniu [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL]
Kennel bedzie fajny, jak madrze wprowadzony, szczylek zauczony, ze to bezpieczne miejsce, schronienie, a nie kara i izolacja.
Upchelabym do niego m.in. stara, przepocona koszulke, z zapachem opiekuna.

Ignorowanie akurat jest wyjatkowo kiepskim pomyslem przy szczeniakach, sensowniej jest wskazywac pozadane zachowanie.
Poza tym do poczytania do poduszki:
[URL]http://pies.onet.pl/3659,13,16,bedzie_sikac__piszczec_i_gryzc,artykul.html[/URL]
[URL]http://pies.onet.pl/16514,13,16,niespotykanie_agresywne_szczenieta,artykul.html[/URL]
[URL]http://pies.onet.pl/1261,13,16,siad__waruj__stoj,artykul.html[/URL]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='karjo2']na juz pozycje p. Mrzewinskiej, w tym online blog dzien po dniu [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL]
Kennel bedzie fajny, jak madrze wprowadzony, szczylek zauczony, ze to bezpieczne miejsce, schronienie, a nie kara i izolacja.
Upchelabym do niego m.in. stara, przepocona koszulke, z zapachem opiekuna.

Ignorowanie akurat jest wyjatkowo kiepskim pomyslem przy szczeniakach, sensowniej jest wskazywac pozadane zachowanie.
Poza tym do poczytania do poduszki:
[URL]http://pies.onet.pl/3659,13,16,bedzie_sikac__piszczec_i_gryzc,artykul.html[/URL]
[URL]http://pies.onet.pl/16514,13,16,niespotykanie_agresywne_szczenieta,artykul.html[/URL]
[URL]http://pies.onet.pl/1261,13,16,siad__waruj__stoj,artykul.html[/URL][/QUOTE]

Tak, to BARDZO WAŻNE, sunię trzeba z klatką oswoić, przyzwyczaić, dawać tam jedzenie, smakołyki, nie zamykać na początku, potem zamykać na krótko i stopniowo wydłużać te momenty. Im bardziej się do tego przyłożycie, tym lepszy osiągniecie efekt. Moja sunia była przyzwyczajona do kennelu już u hodowcy, więc się nie buntowała. Ale mam np komplet zabawek tylko do klatki. Są to kongi, które wypełniam psim lub ludzkim pasztetem, serkiem topionym, staram się zmieniać często rodzaj wypełniacza. W ogóle najatrakcyjniejsze smakołyki są przeznaczone na czas, kiedy psy zostają same. Czasami jak to wszystko rano przygotowuję, to myślę sobie, że one nie mogą się doczekać, kiedy sobie wreszcie pójdę do pracy i zostawię im to wszystko.

Link to comment
Share on other sites

Co do wprowadzania klatki do użytku i przyzwyczajania psa to już zgłębiliśmy wiedzę;) Tylko mamy problem z korygowaniem zachowań bo nasza Fiona nie potrafi się zachowywać "normalnie" ma albo stan zabawy i korektę traktuje jako formę zabawy i nic sobie z tego nie robi i podgryza i merda ogonkiem, a drugi stan to jak wie, że coś źle zrobiła to siada w kącie i się boi bo już wie że bura będzie. Stan "dobrej energii", spokoju i zrównoważenia ma po obudzeniu się przez kilka minut można ją normalnie pogłaskać, jest spokojna, liże po rękach, a jak się już obudzi to szatan w nią wstępuje i zaczyna gryźć, nie da się pogłaskać, ciągle biega i skacze...

Link to comment
Share on other sites

Jaka korekta, co to oznacza?
Szybko Wam idzie zrazanie psa, skoro 9 tygodniowy maluch juz zaczyna reagowac lekiem, po co bura?
Szczylek nie rozumie pojecia 'zle'...
Rozumiem, ze jako 2-letnie dzieci opiekunowie byli idealnie grzeczni, jedli bulke przez bibulke, poslugiwali sie savoir-vivre na miare krolowej angielskiej i mieli za soba pare magisterek ;).

Mocno namawiam na powyzsze linki, wiedza podana na tacy, tylko korzystac, a bedzie Wam i psu i milej i fajniej sie razem zylo.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='karjo2']Jaka korekta, co to oznacza?
Szybko Wam idzie zrazanie psa, skoro 9 tygodniowy maluch juz zaczyna reagowac lekiem, po co bura?
Szczylek nie rozumie pojecia 'zle'...
Rozumiem, ze jako 2-letnie dzieci opiekunowie byli idealnie grzeczni, jedli bulke przez bibulke, poslugiwali sie savoir-vivre na miare krolowej angielskiej i mieli za soba pare magisterek ;).

Mocno namawiam na powyzsze linki, wiedza podana na tacy, tylko korzystac, a bedzie Wam i psu i milej i fajniej sie razem zylo.[/QUOTE]

Bura to było metaforyczne określenie:p Chwalimy malucha gdy zrobi coś poprawnie, ale np. gdy nadmiernie się ekscytuje to staramy się jakoś zapanować nad jej emocjami i gdy robi coś złego np. załatwia się na swoje posłanie to staramy się jej pokazać, że to nie tak. Np u właściciela u którego się urodziła robiła już na gazety a u nas jak na złość nie chce, mimo że ma gazety i jest chwalona jak się na nie załatwi, ale mimo wszystko załatwia się na podłogę a co gorsza na swoje posłanie. A poza tym czasami jest zainteresowana własną kupą i rozniesieniem jej po całym pokoju. Co do linków to na pewno dokładnie je przejrzę, gdyż pewnie robię coś źle, a zawsze warto poczytać opinie i artykuły ludzi ze sporym doświadczeniem. Nie wiem jakie krążą opinie na temat "zaklinacza psów" i jego metod ale do mnie jakoś przemawiają i staram się na nich opierać, jednak ze szczenięciem jest zupełnie inaczej niż z dorosłym psem.

A co do korekty to jest to lekkie dotknięcie z krótkim syknięciem, żeby piesek wiedział ze coś jest nie tak, ogólnie psy jak chcą pokazać w stadzie hierarchię to dotykają pyskiem. Korekta jest po to aby zmienić nastawienie psa a nie go zestresować.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='xdreadx']
A co do korekty to jest to lekkie dotknięcie z krótkim syknięciem, żeby piesek wiedział ze coś jest nie tak, ogólnie psy jak chcą pokazać w stadzie hierarchię to dotykają pyskiem. Korekta jest po to aby zmienić nastawienie psa a nie go zestresować.[/QUOTE]

Z założenia, to tyknięcie ma psa zdekoncentrować i wybić z pewnego rytmu, kiedy się za bardzo 'zawiesi' w jakimś zachowaniu ;). Widocznie Twój szczenior nie widzi w tym dyscyplinarnego trącenia, tylko raczej Twoje włączenie się do zabawy. Sama zauważyłaś, że to nie skutkuje... więc po co nadal to stosować? Jeżeli chcesz by szczeniak przestał szaleć to daj mu jakąś alternatywę, wskaż zachowanie 'zastępcze', które pochwalasz. Pobawcie się w naukę chociażby podstawowych komend, to bardzo ułatwia życie z psem.

Odnośnie załatwiania się... Skoro i tak złamaliście już kwarantanne i psiak wychodzi na spacery przed blok, to nie ma przeszkód żebyście zaczęli regularnie latać z nim na dwór po każdym spaniu, jedzeniu, piciu zabawie na siusiu i kupę, tak aby oduczyć go załatwiania się w domu. To, że szczenie nabrudzi w mieszkaniu jest czymś zupełnie naturalnym i jeżeli już upatrywać się w tym czyjejś winy to leży ona tylko i wyłącznie po stronie właściciela ;). Pozostaje Wam więc uzbroić się w anielską cierpliwość, zacisnąć zęby i sprzątać, a w międzyczasie uczyć psiaka załatwiania się we właściwym miejscu.

Link to comment
Share on other sites

Sikanie na posłanie i ogólnie nietrafianie na gazety to może być po prostu objaw stresu. Ewentualnie może nadziębił pęcherz, może leżał gdzieś w przeciągu, np. pod drzwiami?
A [U]przede wszystkim[/U] 9-tygodniowy pies fizycznie nie ma jeszcze do końca rozwiniętego panowania nad wydalaniem. Pełne panowanie nad zwieraczami rozwija się w wieku około 4 miesięcy - do tamtej pory psu raz się udaje, raz nie, a im bardziej jest zestresowany, tym jest gorzej. Może Wam te "bury" wydają się niczym, jednak malucha bardzo stresują, skoro chowa się do kąta... A w oduczenia sikania na posłanie to nie pomoże - wręcz może nasilić takie zachowanie, bo wiele zestresowanych psów wyrabia sobie wręcz nawyk sikania dookoła siebie, żeby nasycić otoczeniem swoim zapachem i odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

[quote name='xdreadx']Nie wiem jakie krążą opinie na temat "zaklinacza psów" i jego metod ale do mnie jakoś przemawiają i staram się na nich opierać, jednak ze szczenięciem jest zupełnie inaczej niż z dorosłym psem.
[/QUOTE]

Zaklinacz Psów i wychowanie szczeniaka. Skomentuję tylko tak - o Matko Boska... :roll: Pierwsze efekty już macie, pies chowa się ze strachu po kątach i sika na posłanie. Za kilka miesięcy może dojść totalny brak zaufania i agresja - a zestresowane terriery chyba ze wszystkich ras najszybciej przechodzą od lęku do agresji. Jeśli nie macie dużego doświadczenia i trudno Wam powiedzieć, co Millan robi dobrze, a co źle, najlepiej w ogóle nie lasujcie sobie mózgu tym programem - a przede wszystkim zauważcie, że przy każdym odcinku jest informacja "nie róbcie tego w domu". Millan pracuje z psami problematycznymi, stąd wiele jego metod jest kontrowersyjnych i czasami koniecznych w pojedynczych przypadkach. Nie ma to jednak żadnego odniesienia do tak małego szczeniaka, który jest jak czysta niezapisana kartka, i metodami Millana możecie co najwyżej doprowadzić do prawdziwych problemów, a nie zażegnać to co teraz macie - a co jest zupełnie normalnym zachowaniem szczeniaka w tym wieku.
Naprawdę polecam wstawione przez karjo2 linki...

Link to comment
Share on other sites

Podpisuje sie pod powyzszymi wypowiedziami.
Do tego warto zmienic swoje nastawienie, zamiast karania, bur, korekt, uczenie, wskazywanie po 1231294837 razy w roznych warunkach zachowania pozadanego.
korekty stosuje sie, gdy pies zna polecenie, oczekiwane zachowanie, a nie dopiero sie uczy.
Macie malucha od kilku dni, cieszcie sie nim i z nim, uczcie go, pokazujcie swiat, a nie uciekajcie sie do metod wprawdzie widowiskowych, ale opracowanych technicznie do potrzeb show telewizyjnego, stosowanych do psow z duzymi problemami.

Co do nauki czystosci, pozostaje zagryzc zeby i przez najblizsze dni, tydzien, dwa, moze dluzej, latac z maluchem co 2-3 godziny, a wpadki sprzatac bez komentarza.
nawiasem, uzywanie odchodow, jedzenie ich jest calkiem normalnym zachowaniem u maluchow, z jednego strony rozladowanie stresu, uzupelnienie niedoborow pokarmowych, wzbagacanie flory jelitowej, chronienie sie w bezpieczny zapaszek.

Link to comment
Share on other sites

Nie wybraliście sobie łatwej rasy, tak nawiasem mówiąc. Wspomniana wcześniej żywiołowość, ekscytacja, życie w biegu to zdaje się domena młodych terierów. Jak posokowiec był mały, to głównie spał, jak niemowlak. Zaś terierka od pierwszego dnia jest jak fryga, ciągle w biegu, ciągle się spieszy, skacze, szczeka, śpi czujnie jak wróbelek na gałęzi. Jest u nas od 1,5 miesiąca, a dopiero teraz ma takie momenty wyciszenia, że sama przyjdzie się poprzytulać. Ale mam wrażenie, że w jej świecie czas jakoś szybciej biegnie. Aczkolwiek nie nazwałabym jej psem nadpobudliwym, taki ma po prostu temperament.

Link to comment
Share on other sites

Ok rozumiem nasze błędy:) Właśnie wróciłem ze spacerku i piesek sobie pobiegał, czuje się coraz pewniej:) a po powrocie dostała suszone ścięgno do gryzienia bo bardzo je lubi:) A co do odchodów, to będziemy się stosować do powyższych rad:) Jestem początkujący więc po to zalogowałem się na forum aby konsultować swoje zachowanie i zachowanie pieska z bardziej doświadczonymi ode mnie;)

Link to comment
Share on other sites

Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo wynikające z karcenia tudzież robienia zamieszania, kiedy pies załatwi się w domu. Niechcący możecie nauczyć psa, że zrobienie kałuży na podłodze, a jeszcze lepiej na łóżku :evil_lol: to najlepszy sposób na zwrócenie na siebie uwagi, kiedy państwo się pieskiem nie zajmują :evil_lol: Terrierki to cwane bestie i maluch może szybko załapać, że najszybszy sposób na przywołanie Was i zrobienie rabanu wokół siebie to właśnie nabrudzenie w domu - stąd właśnie zaleca się ignorowanie wpadek, za to jak najczęstsze wyjścia i nagradzanie załatwiania się na zewnątrz.

Link to comment
Share on other sites

Mam dwa pytanka:) Pierwsze to problem z ciągnięciem na smyczy. Tzn jak idziemy na spacer to jest ok, piesek idzie, węszy sobie i ogólnie jest spokojny, ale jak wracamy to zaczyna okropnie ciągnąć aż chrypki dostaje. Co robić w takiej sytuacji? A drugie to to, że jak przyjdzie ktoś obcy, tudzież osoba z którą Fiona nie ma częstego kontaktu to wpada w amok i skacze na tą osobę i nie może wytrzymać z radości;P jak to wyeliminować?

Link to comment
Share on other sites

Ja z moim szczeniakiem miałam tez to, ze spokojnie szedł na spacerze, a kiedy wiedział że już wracamy do domu to odrazu przyspieszał. Ale z czasem to minęło, sam zrozumiał, ze nie zabiorę go "na zawsze" z domu i że tam wróci. Przed "punktem" w którym mieliścmy już wracac do domu zawsze była zabawa, aby spacery jak najprzyjemniej kojarzył. Jak już wracaliśmy specjalnie zwalniałam tempo aby on szedł tak jak ja chce a nie tak jak on. Obecnie mój podhalan ma 7 miesięcy i nie mam z tą sprawą najmniejszych problemów. Co do skakania. Mojemy nie pozwoliłam skoczyć ani razu od samiutenkiego początku, miał grzecznie siedzieć i czekać. Bo jak by tu sobie wyobrazic sakczace na Ciebie bydle które bedzie ważyć 60 kg? Nauka podstawowych komend powinna załatwic sprawę. I ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. A co do metod Cesara, nie polecam dla totalnych "laików" bo mozna biedy psiakowi narobić. :)

Link to comment
Share on other sites

Mam pytanko dotyczące zabaw. Otóż nasza Fionka nie umie się normalnie bawić tylko ciągle gryzie i to coraz mocniej, podsuwamy jej zabawki, bawi się nimi ale jak się do nas zbliża i chcemy ją pogłaskać to gryzie, co prawda w zabawie ale zawsze. Czy można temu jakoś zaradzić? czy może to taki etap szczeniaka który minie?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='xdreadx']Mam pytanko dotyczące zabaw. Otóż nasza Fionka nie umie się normalnie bawić tylko ciągle gryzie[/QUOTE]

Ona właśnie się normalnie bawi - z psiego punktu widzenia ;)
Podtykajcie zabawki, a jeśli ugryzie za mocno, kończcie zabawę, przestawajcie zwracać uwagę na psa. Nie warto natomiast oduczać psa łapania pyskiem rąk w ogóle, bo w ten sposób nie nauczymy go delikatności - ważne jest, żeby pokazać psu z jaką siłą może łapać zębami, bo nasza skóra jest bardziej wrażliwa niż psia.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='xdreadx']Mam pytanko dotyczące zabaw. Otóż nasza Fionka nie umie się normalnie bawić tylko ciągle gryzie i to coraz mocniej, podsuwamy jej zabawki, bawi się nimi ale jak się do nas zbliża i chcemy ją pogłaskać to gryzie, co prawda w zabawie ale zawsze. Czy można temu jakoś zaradzić? czy może to taki etap szczeniaka który minie?[/QUOTE]

Moim zdaniem etap szczenięcy, z którego wyrośnie, jeśli tego nie utrwalicie. Ja na przykład nigdy nie zgadzałam się na gryzienie rąk, ani przez Bono, kiedy był mały, ani teraz przez Zuzię. Zamiana na zabawkę, albo odejście od szczeniaka i przerwanie gryzienia rąk. Specjalnie jej nie karcę, ewentualnie krótkie e! Daję jej po prostu do zrozumienia, że się w to nie bawię. Bono, dziś dwulatek, nigdy nie inicjuje ze mną zabaw z podgryzaniem.

Link to comment
Share on other sites

A co do załatwiania się? To przed chwila widziałem ze suczka szykuje się do robienia kupki, więc od razu biorę smycz i na dwór z nią, poszła bardzo chętnie i z wielkim zapałem, jednak kupki nie zrobiła i po 5min od wyjścia tylko patrzyła i ciągnęła w stronę domu...

A co do zabawy to ona nie da się pogłaskać, podsuwamy jej zabawki, ale gdybyśmy mieli totalnie wyeliminować gryzienie to musielibyśmy w ogóle jej nie dotykać..
No i irytuje mnie że ciągle chce wskoczyć na łóżka a jak jej nie pozwalamy to gryzie nakrycie łóżka. Jak to zmienić?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...