Wadercia Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 ja podobnie jak irenaka nie zaprzestane pomocy Jasminowi najwyzej będę robiła prywatne zbiorki i kupowała karme Jasminowi ktora bedzie bezposrednio szla do Ajli bez posrednikow. Quote
juliaikamil Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 przyłączam się do powyższego, będziemy dalej pomagać Jaśkowi. Amen :) Quote
malibo57 Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Wyraziłam już swoje zdanie - pomoc dla Jasia skieruję tam, gdzie dotąd - na ręce Ajlii, czyli bezpośrednio do niego, bo mam pewność, że tę pomoc otrzyma i nikt nie będzie wyliczał, ile psów można za to uratować. Quote
Noemi1 Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Zaglądam do Jaśka, po ciężkim wczorajszym dniu i mam nadzieję, że chłopak czuje się dobrze. NIe chcę się włączać w żadne animozje, bo jak pisałam wcześniej jestem tu dla Jaśminka. Quote
ajlii Posted August 1, 2011 Author Posted August 1, 2011 KWL napisał(a):W związku z powyższym proponujemy powrót do następujących rozwiązań. -rozliczanie wraca do prowadzącego wątku; pieniądze są zbierane na podane przez niego konto; rozliczenie musi być prowadzone jasno – w sprawach finansowych nie można pozwolić na niejasności, które rzutują na zaufanie osób wpłacających -prowadzący wątek decyduje w sprawach psa; hotel nie podejmuje sam decyzji na temat badań czy leczenia psa -gdy konieczne są badania i/lub wykupienie leków prowadzący wątek przelewa potrzebną kwotę na konto hotelu – jeśli są uzbierane środki na psa lub w miarę swoich możliwości zakłada na ten cel, co nie równa się płaceniu z własnej kieszeni -priorytetem jest opłacenie podstawowych leków, karmy i koniecznych badań – hotel nie jest od tego, żeby zakładać za hotelowanego psa, a jednocześnie prowadzący ma ograniczone możliwości w tym względzie (dlatego ciągle trwają zbiórki i każda wpłata jest bardzo ważna dla dalszej egzystencji Jaśmina) -na drugim miejscu jest opłacenie hotelu - na miarę zebranych środków (Ajlii przyjmując Jaśmina zgodziła się na opóźnione płacenie za hotel; taka była ustna umowa – Ajlii została uprzedzona, że nie będziemy w stanie opłacać pobytu na bieżąco, że będziemy zalegać i zgodziła się przyjąć go na takich zasadach – a chodziło właśnie o szczere postawienie sprawy na początku, żeby później nie było kłótni, że skończył się miesiąc i trzeba natychmiast płacić. Gdyby Ajlii się nie zgodziła na takie łagodne zasady traktowania, nie podjęlibyśmy się umieszczenia Jaśka w hotelu.) -gdyby pieniędzy było za dużo… można kombinować z cudownymi lekami, na które nie stać by nas było dla własnych ukochanych psów... Morisowa i KWL Odnosząc się do Waszych propozycji i nowych zasad. Proponuję inne rozwiązanie sytuacji Jasia. Jaś od dnia dzisiejszego przejdzie na bezpłatny tymczas u mnie. Wiąże sie to z przejęciem przeze mnie odpowiedzialności za psa - jego leczenie i żywienie - a także prowadzeniem wątku. Skoro Waszą wolą jest to, żeby Jaś pozostał u mnie do końca życia - uważam że jest to jedyne możliwe rozwiązanie obecnej sytuacji. A tym samym zdejmuje z Was ciężar utrzymania, decydowania i zajmowania się sprawami Jasia. Darczyńców i osoby dotychczas wspomagające Jasia prosze o podjęcie decyzji odnośnie wpłaconych wcześniej pieniędzy i ewentualnej pomocy dla Jasia w przyszłości. Quote
Wadercia Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Czekałam na te słowa... Jestem jak najbardziej za tym bys przejela "wladze" nad Jaskiem. Jednakze, uwazam ze leczenie oraz wyzywienie a chociazby jego spora czesc powinna zostac rowniez w naszym udziale. W koncu to naprawde ogromny ciezar finansowy. Ja z pewnością z całych sił wciąż będę starała sie z róznych źrodeł zyskać dodatkowe pieniązki. I pozwolę sobie jeszcze tutaj nadmienić, iż osoby ktore czują się tak "odpowiedzialne" za Jaśminka powinny poczuć się do odpowiedzialności spłacenia wszelkich długow wobec Ciebie. i koniec :) Quote
juliaikamil Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Jasiek to ma jednak szczęście, ludzie się o niego biją... ;) ale poważanie, myślę, że to dobre rozwiązanie, głównie ze względu na Jasia, i dla zdrowia psychicznego nas wszystkich - wszystko było by jasne, a pomoc myślę, że i tak by nie ustała. więc ja jestem jak najbardziej "za", ale uważam, że powinniśmy jeszcze poczekać do głos Magdyski, w końcu to Ona (razem z Ajlii) głównie czuwała nad Jasiem i organizowała mu pomoc... jeszcze co do pomocy-dałam Magdysce torbę rożnych rzeczy na bazarek dla Jaśka, i oczywiście nie zmieniam ich przeznaczenia, mam nadzieję, że Magda znajdzie dłuższą chwilę czasu żeby wystawić bazarek, bo ja tego nie ogarniam i na Nią zwaliłam robotę... Quote
irenaka Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Ale numer!! :smile: Ja też uważam, że dla dobra psa, taka decyzja to świetne rozwiązanie. Ajlii, dziękuję pięknie za tą propozycję, Ty jednak masz serce wyjątkowe:loveu::loveu:. Mam nadzieję, że KWL przyjmie takie rozwiązanie, bo przecież nie chciał zabierać od Ciebie Jaśka. Quote
Agnieszka_K Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Jasiu ty fuksiarzu!!! :) Ajlii piękny gest! :loveu: Quote
Anashar Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Mnie osobiście również ta decyzja niezmiernie cieszy :) Ajili zgodziła się zapewnić Jaśkowi dom do końca jego życia i to do niej w głównej części powinny należeć decyzje, które byłyby podejmowane tylko i wyłącznie dla dobra Jaśka. Dlatego także uważam, że to Ajili powinna przejąć prowadzenie wątku jako opiekun psa odpowiedzialny za decyzję za niego. Do tego dodam, że pieniądze, które wpłynęły na Jaśka ode mnie również są tylko i wyłącznie do dyspozycji Ajili - jeżeli ktoś miałby przelewać je komuś innemu proszę o zwrot na moje konto, a ja je przekaże Ajili. Wiem, że Jasiek będzie miał u niej cudownie a ona sama nie pozwoli mu zrobić krzywdy i nie będzie żałować ani grosza na jego leczenie, nawet jak trzeba będzie stanąć na głowie, żeby te pieniądze uzbierać. Ale od tego jesteśmy my, prawdziwi dogomaniacy i uważam, że cudowną informacją jest to, że Ajili bierze Jasia na bezpłatny tymczas, ale też uważam, że koszty leczenia są na tyle wysokie, że w tym dalej powinniśmy jej pomagać - bo to wspaniała osoba, która poświęca swój czas na opiekę nad Jasiem i daje mu to co rzadkie w dzisiejszych czasach - miłośc i poczucie bezpieczeństwa, tego, że Jasiu nie jest kimś gorszym - tylko Jaś jest kochany i komuś potrzebny, a to bezcenne :) Quote
KWL Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 ajlii napisał(a):Odnosząc się do Waszych propozycji i nowych zasad. Proponuję inne rozwiązanie sytuacji Jasia. Jaś od dnia dzisiejszego przejdzie na bezpłatny tymczas u mnie. Wiąże sie to z przejęciem przeze mnie odpowiedzialności za psa - jego leczenie i żywienie - a także prowadzeniem wątku. Skoro Waszą wolą jest to, żeby Jaś pozostał u mnie do końca życia - uważam że jest to jedyne możliwe rozwiązanie obecnej sytuacji. A tym samym zdejmuje z Was ciężar utrzymania, decydowania i zajmowania się sprawami Jasia. Darczyńców i osoby dotychczas wspomagające Jasia prosze o podjęcie decyzji odnośnie wpłaconych wcześniej pieniędzy i ewentualnej pomocy dla Jasia w przyszłości. Od paru dni - od kiedy tak bardzo się na tym wątku zaogniło, chodziła za mną prośba o wyciszenie i powrót do spokojnych, merytorycznych rozmów o przyszłości psa. Ajli dziękuję bardzo za tak wielkoduszne podejście do tematu. Proszę jednak bardzo o zamknięcie okresu rozliczeniowego. Opublikuj w jakim stopniu zalegamy z płatnościami, to wpłynie wkrótce z bazarków przecież i spłacimy co zaległe. Niech będzie to zamknięcie jednego okresu i może otwarcie tego cudu - Jaśmin bez długów i uleczony ? Quote
Wadercia Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 skoro wiekszosc a nawet chyab wszyscy sa za przejeciem psiaka przez ajli to chyba jest :) Quote
magdyska25 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Ajlii- dziękujemy!!! Będziemy pomagać utrzymać Jaśka i w sytuacji bdt ja chciałabym nadal współpracować z Tobą co do leczenia Jasia (rozmowy tel. i decyzje/pomysły). Czyli propozycja bdt została przyjęta przez wszystkich? Jeśli tak, ja mogę odciążyć Ajlii nadal zajmować się skarbnikowaniem, chyba, że chcesz już sama zbierać bezpośrednio na swoje konto. Moja funkcja skarbnika (w sytuacji, która wynikła) jest nadal otwarta ;) Julia- postaram się na dniach zrobić zdjęcia i wystawić bazarek ale obecnie po pracy lecę na praktyki- w domu będę prawdopodobnie po 22 a wychodzę po 6 rano... Edit: Dostałam wpłatę 100 zł.- spadek po Duke z zaznaczeniem, że to na dług, także Ajlii- przelałam Ci te pieniądze w tytule pisząc na dług Jaśmina. Quote
ajlii Posted August 2, 2011 Author Posted August 2, 2011 Wątek został przeniesiony na mnie - więc kwestie formalne mamy już za sobą :) I możemy spokojnie skupić się na przyszłości Jasia. Dziękuję Wam za tyle wsparcia i miłych słów... Na połowę z nich nie zasłużyłam, ja tylko wykonuję swoją pracę - którą faktycznie kocham. Wszystkich moich podopiecznych traktuję tak samo: adoptowane psy, tymczasowiczów na BDT, pensjonariuszy hotelu... wszyscy są domownikami, dbam o wszystkie z takim samym zaangażowanie i staram sie zapewnić im wszystko co najlepsze. Jeszcze raz dziękuję Wam za wszystko... a przede wszystkim za pomoc Jasiowi... KWL napisał(a):Od paru dni - od kiedy tak bardzo się na tym wątku zaogniło, chodziła za mną prośba o wyciszenie i powrót do spokojnych, merytorycznych rozmów o przyszłości psa. Ajli dziękuję bardzo za tak wielkoduszne podejście do tematu. Proszę jednak bardzo o zamknięcie okresu rozliczeniowego. Opublikuj w jakim stopniu zalegamy z płatnościami, to wpłynie wkrótce z bazarków przecież i spłacimy co zaległe. Niech będzie to zamknięcie jednego okresu i może otwarcie tego cudu - Jaśmin bez długów i uleczony ? Moja decyzja ma względzie jedynie dobro Jasia. Mimo że rozliczenie znajduje się cały czas w II poście, przypomnimy je dokładnie w stosownym czasie. Nadwyżka z Twoich bazarków dla Jasia, która przekroczy kwotę zaległości, trafi do skarpety Jasia na leczenie. Sam bohater zamieszania - czyli szanowny pan Jasio - od niedzieli zjada przyzwoitą ilość karmy :) Może zadziałał sterdy, może catosal - a może wizja kroplówki ;) W każdym razie: w niedzielę rano zjadł kosteczki z dziczyzny wymieszane z suchą karmą vitake (nie wiem ile, podsuwałam tyle ile chciał), wieczorem i wczoraj rano interesował się tylko arionem (za każdym razem zjadał wiecej niż powinien na swoją wagę), wczoraj natomiast normalną porcje vitake senior. Widać, że interesuje się jedzeniem - przychodzi na posiłku, macha ogonem i daje wyraźnie do zrozumienia że coś by zjadł, ale sam nie wie co... Czasem trzeba mu pomóc, i pobudzić apetyt wkładajac pierwsze kęsy do paszczy... ale czasem się zabiera bez namawiania do jedzenia. A to bardzo cieszy :) Jasiek ostatni tydzien był słabszy, i bez energii (nic dziwnego, skoro nie chciał jeść). Ale dziś rano, gdy wyszłam do ogrodu utulić Jasia... Mówie mu że jest już mój i nikt już nie powie że nie warto leczyć starego psa. I Jasiek w tym momencie kołami do góry i zaczął się wycierać w mokrą od rosy trawę. Dla takich chwil warto walczyć... Obiecałam Noemi, że przedstawię możliwe szybko plan badań Jasia w najbliższej przyszłości. Będą one miały na celu monitorowanie stanu wątroby i nerek Jasia, a także zmian w ilości leukocytów - które będą m.in. wskaźnikiem skuteczności ketokonazolu. Pierwsze badanie krwi będzie wykowane pod koniec tygodnia. Umieszczę też w I poście historię diagnozowania Jasia i leczenia kolejnych problemów. Magdysko - jak najbardziej chciałabym żebyś dalej pełniła funkcję skarbnika :) Uważam że nasza współpraca dobrze się układa, a dla mnie możliwość takiej pomocy z Twojej strony jest bardzo cenna. Quote
juliaikamil Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 :loveu: Dzięki Ajlii za wszystko... jak dobrze, że Jaśkowi wrócił apetyt, oby tak dalej... Quote
mysza 1 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Oczywiście w miarę możliwości będę pomagać :) Najważniejsze jest zdrowie Jaśmina :) Quote
ajlii Posted August 2, 2011 Author Posted August 2, 2011 Jaśkowi wrócił apetyt... Rano podszedł do mojego męża szykujące śniadanie i powiedział że chce coś dostać... i tak zjadł 3 kromki chleba :) Plus 12 dag suchej karmy (vitake mieszane z arionem). Jest dobrze :) Przyszła paczka od Malibo57 - dziękuję w imieniu Jasia :) Trzy koktajle mięsne w proszku i trzy paczki kosteczek z dziczyzny. Malibo57 - nie pamietam czy rozmawiałyśmy o tym, ale te kosteczki to było momentami jedyne co Jasiek jadł - a obecnie służą do pobudzania apetytu. Prawie nam się skończyły, miałam dokupić - więc tym bardziej dziękuję :) Na moim PP jest wpłata: 10 funtów "na lekarstwo dla Jaśmina". Dziękuję :) Od razu przewalutowałam, wyszło 44,97 zł. Quote
malibo57 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Tak, pamiętałam o tym, że kosteczki "robiły" za podstawowe pożywienie Jasia przez pewien czas. Przekopię zapasy, może znajdę ich jeszcze trochę - do tej paczki zmieściło się tylko tyle. Quote
ajlii Posted August 2, 2011 Author Posted August 2, 2011 malibo57 napisał(a):Tak, pamiętałam o tym, że kosteczki "robiły" za podstawowe pożywienie Jasia przez pewien czas. Przekopię zapasy, może znajdę ich jeszcze trochę - do tej paczki zmieściło się tylko tyle. Dzisiaj Ci też objada Rudolfa....... na kolację Jasio zjadł normalną porcję :) Quote
Noemi1 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Dzisiaj miałam zwariowany dzień, ale wreszcie dotarłam i bardzo się cieszę, że wszystko dobrze się skończyło, szczególnie dla Jaśka :) Naprawdę odetchnęłam z ulgą :) Czekamy zatem na plan Jaśkowych badań/leczenia itp. i działamy dalej :) ajlii napisał(a):Na moim PP jest wpłata: 10 funtów "na lekarstwo dla Jaśmina". Dziękuję :) Od razu przewalutowałam, wyszło 44,97 zł. Ajlii napisz proszę, od kogo, czyli imię i pierwszą literę nazwiska, bo tak to zamieszczam na FB. ajlii napisał(a):Dzisiaj Ci też objada Rudolfa....... na kolację Jasio zjadł normalną porcję :) Chyba Jasiek wystraszył się tej kroplówki :) W końcu ile można znieść tych igieł :) Quote
asiaf1 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Bardzo się cieszę z poprawy apetytu u Jasia. Deklarowane 50 pln przesłałam na konto Magdyska. Quote
ajlii Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 Jasio nadal je... :) Fakt, dr Rutkowski uprzedzał że może to być działanie sterydu i po 5 dniach przestanie jeść, ale póki co cieszy każda zjedzona miska. Choć Jasio ostatnio nie chce jeść z miski, karma musi zostać wysypana na podłogę... Mam prośbę - czy ktoś ma na zbyciu poduszki 70x80 cm (z wypełnieniem syntetycznym)? Jasio najchętniej leży na takich. A że wydzielina z głowy Jasia je ciągle brudzi, to dwie puchowe poszły juz do śmieci. Trzecia, z bawełną w środku, jest właśnie dobijana przez kolejne pranie. O ile poszewki mogę co chwilę wrzucić na 90 stopni do pralki, to poduszki niszczą się szybko. Teraz mam taką tylko jedną i niestety po praniu długo schnie. Quote
Wadercia Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 zapytam sie czy moze u mamy w hotelu nie chca sie pozbyc kilku zbednych jaskow;) eh.. no niestety maja poduszki do oddania ale z pierzem. a takie pewnie nie wchodza w gre? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.