Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ajlii']Odzyskałam transfer! :) (choć nie wiem na jak długo... :/)

Jasiek czuje się bardzo dobrze. Przede wszystkim ma świetny humor, jest bez leków p/c bólowych :)
Je ładnie - choć nierówno. Czasem na jeden posiłek pół porcji, czasem prawie dwie... Trzeba go namówić na spróbowanie, przekupić kosteczkami z dziczyI ma straszną ochotę na chleb, którego kiedyś wogóle nie ruszał. Przychodzi do kuchni i prosi o kanapkę, często już po zjedzeniu suchej karmy.


Mam już wyniki Jasia - przekazane narazie telefonicznie przed weterynarza.

[SIZE="4"]Przede wszystkim leukocyty: 42,8 tys. !!!! (w czerwcu były 58 tys).

Reszta wyników w miarę ok, szczególnie biorąc pod uwagę ogólny stan Jasia.

Niestety Alat rośnie. W czerwcu 125, obecnie 180... (u starszych psów tolerowane jest do 100). Narazie mamy podawać leki osłonowe na wątrobę, i powtórzyć wszystkie badania za 2 tygodnie.

No to tylko ten Alat trochę słaby. Jutro postaram się podjechać do mojego weta, żeby z nim pogadać o Jaśku. Dziś miałam szalony dzień :(

[quote name='Cleo2008']tam gdzies powinna byc jeszcze moja wplata, nie jestem w stanie znalezc...
trzymam kciuki za Jaska...

Jest, jest, tylko zaksięgowana na koncie Ajlii, ale jest :)

[quote name='jubu']Jasiek miał dziś całkiem dobry humor. Przez większość dnia uśmiech nie schodził z jego szczerbatej mordy. :)
Kolacja... pozwoliłem sobie obudzić śpiącego królewicza i wcisnąć mu do paszczy kosteczki z dziczyzny. Pomymlał i wypluł. Więc od początku... kosteczka między zębiska... mymlanie... wyplucie. Za trzecim razem jakoś poszło. Nie zjadł bardzo dużo, ale lepszy rydz niż nic.
Dzisiaj obudze Go jeszcze raz, spacer i spać do rana.

:) Dobrze, że jje i czuje się w miarę dobrze :)
No tak podusie pod doopcię, że żadne ziarenka nie przeszkadzały, jedzonko do mordki, żeby łapek nie przeciążać... hm...
a co dalej ...? :):):)

Malibu możesz potwierdzić wpłaty z Allegro?
Wkleiłabym wszystko razem na FB :)

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='malibo57']W osobnym poście podaję wpłaty dla Jaśmina na konto fundacyjne:
1. 29.07. - Mariola Lidia P., W-wa - 50,- (FB)
2. 29.07. - Edyta Z., Kołbiel - 5,- ( FB)
3. 29.07. - Monika M-Z., W-wa - 40,- (FB)
4. 1.08. - Michał W., W-wa - 5,-
5. 5.08. - Monika M. Wołów - 5,-

Jest jedna wpłata z 1.08. wys. 5,-od Piotr L. Śrem, która nie jest oznaczona imieniem psa ( Jaśmin albo Franio). W treści jest podany długaśny numer. Ktoś wie, jak to sprawdzić? Wpłata jest zapewne z Allegro.[/QUOTE]

Oprócz wymienionych wyżej doszły wpłaty od:
1. Anna Maria D. Gorzów Wlkp. - 10,- ( allegro)

Jeśli ludzie "płacą z Allegro", to wpłaty pojawiają się na koncie Waderci, jako osoby, która ze swojego konta wystawiała aukcję - tak było u Frania, pewnie i tak jest u Jaśmina.

Posted

Myślałam, że ten "gad" po środku będzie nieco mniejszy :(
A teraz wieści od mojego weta. Mam nadzieję, że niczego nie poplączę, częśc sobie zapisałam.
Mój wet też nie stosował Ancotilu i powiedział, że nie zna nikogo kto by go stosował. Można szukać takiego lekarza, ale chociażby ze względu na cenę, lek mógł być zastosowany na 1-2 pacjentach, co jest kompletnie niemiarodajną opinią.
Natomiast wpadł moim zdaniem na genialny pomysł, żeby zrobić Jaśkowi autoszczepionkę. Koszt przygotowania w Hamburgu 300,- zł, czas około 10-14 dni. Podaje się ją doustnie lub podskórnie, ale to będzie w instrukcji z Hamburga. Jedyny problem to pobrać właściwie materiał do zrobienia szczepionki. Ale z tego co zrozumiałam, to jeżeli Jasiek ma jeszcze inne "cholerstwo", to też go wyleczy. Materiały do szcepionki pobiera się z różnych miejsc. Tu bym polecała mojego weta, bo na pewno wie jak to zrobić, chyba, że Wasz też robił takie pobrania, to oczywiście nie ma potrzeby ciągnąć Jaśka do Wwy.
Autoszczepionkę miała moja siostra na gronkowca i jakiegoś grzyba i to ją wyleczyło, a walczyła z tym kilka lat. NIe wiedziałam, że można coś takiego robić u psów.
Jak już się to diabelstwo nieco ubije autoszczepionką, to proponuje mu zrobić autochemoterapię. Autochemoterapia polega na tym, że przez 2-3 tygodnie pobiera się psu krew z żyły i od razu bezpośrednio po pobraniu wstrzykuje domięśniowo. Autochemoterapia bardzo wzmacnia psa, bez ingerencji leków i stosuje się ją między innymi po dłuższym podawaniu dużej ilości leków (np. antybiotyków). Nie będę się dalej wymądrzała na ten temat, bo mogę coś pokręcić, ale to wydaje się bardzo sensownym rozwiązaniem, żeby wzmocnić schorowanego i przekarmionego lekami psa.
I opinia mojego weta o Ketokonazolu: To jest lek, którego nie można długo podawać. ABSOLUTNIE!!! Maximum to jest 6 tygodni. Oczywiście ciągle monitorować wątrobę i nerki. Jezeli chodzi o podwyższony ALAT, to jest zupełnie normalna sprawa, która powinna ustąpić po odstawieniu ketokonazolu. Jeżeli nie ustępuje, znaczy wątroba jest zniszczona. Mój wet tłumaczył mi to dość obszernie, ale nie umiem wszystkiego tak mądrze zacytować, więc porzestanę na tym co napisałam.
I jeszcze jedna sprawa (tu użył trafnego porównania i przemawiającego do rozumu): Jeżeli zmieni się ketokonazol na ancotil to już potem powrotu nie ma. Bo to jest tak jakby najpierw strzelać z karabinka, potem wytoczyć wielkie działo, rozpętać burzę i wrócić spowrotem do karabinka.
Pytałam jeszcze o mykogram. Odpowiedź:"No właśnie..." (koniec odpowiedzi)

Koncząc. Ajlii w 100% rozumiem Wasze rozterki, przyznaję Wam rację. Nie wiem dlaczego tak wierzyłam w ten Ancotil.
Popytajcie może jeszcze innych wetów, co sądzą o pomyśle autoszczepionki, a potem (dość upierdliwej) autochoemoterapii?
Trzebaby przeliczyć finanse Jaśka i policzyć ile to wszystko może kosztować. Podjąć jakąś decyzję i wtedy napisać ludziom na FB zostawiając im decyzję co chcą zrobić ze swoimi pieniędzmi. Obawiam się jednak, że to wszystko razem dużo taniej nie wyjdzie :( Ale mniej ryzykownie chyba.......

Posted

[quote name='malibo57']Oprócz wymienionych wyżej doszły wpłaty od:
1. Anna Maria D. Gorzów Wlkp. - 10,- ( allegro)

Jeśli ludzie "płacą z Allegro", to wpłaty pojawiają się na koncie Waderci, jako osoby, która ze swojego konta wystawiała aukcję - tak było u Frania, pewnie i tak jest u Jaśmina.[/QUOTE]

I ztego przejęcia zapomniałam Ci PODZIĘKOWAĆ :)
Wadercia pisała, że częś pieniędzy poszła też na konto Fundacji. Zaraz to policzę, bo może mamy już wszystkie wpłaty :)

Posted

To czekamy.
Ja tylko przekazałam opinię mojego weta. Absolutnie nie mam doświadczenia w tej dziedzinie.
Dlatego z każdą sprawą lecę do niego, a on cierpliwie jak krowie na rowie tłumaczy :)

Posted

[quote name='Noemi1']To czekamy.
Ja tylko przekazałam opinię mojego weta. Absolutnie nie mam doświadczenia w tej dziedzinie.
Dlatego z każdą sprawą lecę do niego, a on cierpliwie jak krowie na rowie tłumaczy :)[/QUOTE]

Świetnie to napisałaś. Ja zawsze mam z tym problemy, bo boję się sknocić;)
A opinie zbierać trzeba, dla dobra psa.

Posted

hm.. Noemi nie wiem czy jest sens pytania wszystkich pokolei o pieniazki jesli maja one isc i tak na lek. Takimi pytaniami mozna namacic w glowie gorzej.. a nazwa leku chyba jest nie wazna.. wazne by dzialal ;)

Posted

Hm...
Sama nie wiem co zrobić, ale mnie się wydaje, że powinniśmy ludzi poinformować, że pieniądze przeznaczymy na innego rodzaju leczenie Jaśka.
Nie mowię tu o informaowaniu każdego osobno, ale w opisie wydarzenia i w poście na jego wydarzeniu.
Po co nam potem jakieś afery. Myślę, że nikt nie będzie miał nic przeciwko, aby wydać te pieniądze na innego rodzaju leczenie Jaśka.
Jednak niech każdy ma wybór.
Co tym sądzicie???

Posted

Spokojnie, narazie nie odrzucamy ancotilu. Nad resztą trzeba sie zastanowić, przegadać z wetemi - jak widać są różne zdania nawet w kwestii ketokonazolu i czasu jego podawania. O terapii którą proponuje wet Noemi1 nie słyszałam, ale zacznę drażyć temat.
Narazie i tak czekamy żeby zrobić kolejne badania krwi, i wtedy będziemy podejmować decyzje. Narazie widać że jest poprawa, więc trafiliśmy z tym grzybem... a dokładnie na trop naprowadziła dr Magda z Fauny która raz Jasia widziała. Z Nią także chciałabym sie skonsultować. No i cały czas mam nadzieję że ketokonazol pomoże i kompletnie wyleczy Jasia... choć opinie i wyniki badań klinicznych też były różne (od bardzo małego działania terapeutycznego - do 77% wyleczeń).
Decyzje są tym bardziej trudne, że Jasio to starszy pies i wyniszczony przez lata schroniska, i obawiam się że niektórych terapii jego organizm zwyczajnie nie wytrzyma. Mnie najbardziej cieszy spadek leukocytów - jest obecnie niższy niż w marcu, gdy Jasio do mnie trafił.

Generalnie - póki co stosujemy ketokonazol (który pomaga jednak), i spokojnie badamy inne możliwości wspomożenia Jaśka w walce z grzybem. Pewnych rzeczy nie przyśpieszymy i tak.

A co do wielkości zmiany - tu trzeba pamietać, że oprócz śluzu który tam jest (choć wypływa duuuużo mniej), tam są już poprzerastane tkanki i krew. Nie wiem czy uda się "zlikwidować" zmianę w innym sposób niż operacyjnie :(

Posted

Ajlii, dla jasności, to co zrozumiałam z tłumaczenia mojego weta:
Ketokonazol na razie na pewno musi nadal dostawać. Mój wet mówił tylko, że nie dłużej niż 6 tygodni, bo jednak on niszczy wątrobę, choć w wielu przypadkach po zaprzestaniu podawania jest usuwany i wtedy spada ALAT (mam nadzieję, że nic nie pomieszałam :( )
Ta terapia, którą on proponuje jest właśnie dla starego, długo leczonego mocnymi lekami psa bo nie niszczy organizmu.
Jednak nie mówił nic o kompletnym wykluczeniu ketokonazolu. (boję się żebym czegoś nie przekręciła)
Oczywiście czekamy na opinie innych wetów.
Jeżeli chodzi o autoszczepionkę ludzką, to znam jej działanie, bo mnie też coś podobnego czeka, ale nie będę brała wcześniej leków :(
Nie mam pojęcia jak to działa u psów.

Posted

[quote name='Noemi1']Ajlii, dla jasności, to co zrozumiałam z tłumaczenia mojego weta:
Ketokonazol na razie na pewno musi nadal dostawać. Mój wet mówił tylko, że nie dłużej niż 6 tygodni, bo jednak on niszczy wątrobę, choć w wielu przypadkach po zaprzestaniu podawania jest usuwany i wtedy spada ALAT (mam nadzieję, że nic nie pomieszałam :( )
Ta terapia, którą on proponuje jest właśnie dla starego, długo leczonego mocnymi lekami psa bo nie niszczy organizmu.
Jednak nie mówił nic o kompletnym wykluczeniu ketokonazolu. (boję się żebym czegoś nie przekręciła)
Oczywiście czekamy na opinie innych wetów.
Jeżeli chodzi o autoszczepionkę ludzką, to znam jej działanie, bo mnie też coś podobnego czeka, ale nie będę brała wcześniej leków :(
Nie mam pojęcia jak to działa u psów.[/QUOTE]


Kurde, zmartwiła mnie ta opinia o ketokonazolu. Bo ja dostałam informacje, że można go stosować nawet pół roku - szczególnie w przypadku gdy nie leczy do końca, ale utrzymuje optymalny stan. Muszę podrążyć temat...
Nie wiem w jakim stanie była wątroba w momencie gdy Jaś opuszczał schronisko. Dr Soszyńska w marcu już wskazywała na problemy z wątrobą i zalecała dodatkowe badania oraz leczenie.

Noemi, czy Twój wet mógłby podać jakieś źródła na temat autoszczepionki i autoterapii? Nie znam tematu, a bardzo chciałabym poczytać na ten temat zanim zaczne rozmiawiać z wetami. Szczególnie o przygotowaniu psa. Jeśli to szansza na wzmocnienie Jasia, to byłoby super :)
Sama mam kiepskie doświadczenia ze szczepieniami limfocytami (leki obniżające odporność i rozrzedzające krew) - ale to prawdopodobnie zupełnie inna sprawa. I naprawdę muszę zapoznać sie z tematem.

Napewno chciałabym Jasia skonsultować jeszcze z dr Bałucińską - lekarzem weterynarii który stosuje w swojej praktyce także mniej konwencjonalne metody (homeopatia, laseroterapia, akupunktura). Nie wiem czy damy rady dojechać na wizytę do Warszawy (przynajmniej póki Jaś się nie wzmocni). A wtedy można go by Jasia skonsultować także u weterynarza Noemi.

Fajne to, że dzięki zbiórce na ancotil, nawet jeśli zrezygnujemy z tego leku - to mamy możliwość leczyć i wspomagać Jasia :))) Dziękuję wszystkim którzy się do tego przyczynili...

A najtrudniejsze jak zwykle są decyzje......

Posted

[quote name='magdyska25']Ja niestety jestem za tępa co do leków.....

Noemi- gdzie Twój wet przyjmuje? Widzę, że ma dużą wiedzę i w razie czego dobrze jest znać lokalizację.


Fajnie zobaczyć Jasiową mordkę :)[/QUOTE]

Mój wet Paweł Rabiega przyjmuje na Ursynowie ul. Związku Walki Młodych 1. Nie ma do niego zapisów, jednak ma dużo pacjentów i trzeba się uzbroić w cierpliwość. Czasem w kolejce czeka się godzinę i dłużej. Każdemu pacjentowi poświęca sporo czasu i mam wrażenie, że pamięta imię każdego z nich :)
Jedna uwaga trudno się do niego dodzwonić, ale można dzwonić pod nr 22 641 65 50, aby sprawdzić czy na pewno jest w lecznicy. Odbiera asystentka. Przyjmuje od poniedziałku do piątku w godz. 11:00-20:00. Przed 17:00 kolejki są mniejsze :) Jest również chirurgiem. Jedyne czego jeszcze nie posiada w lecznicy to RTG, resztę aparatury łącznie z EKG, USG ma na miejscu.

Ajlii zapytam Go jutro (dziś) o źródła na temat autoszczepionki i autochemoterapi, choć nie wiem czy takowe będzie umiał wskazać, bo ona pewnie korzysta z naukowych opracowań. Myślę, że inni lekarze mają wiedzę na ten temat i dobrze, żeby się wypowiedzieli. Jedyne co pdkreślał mój wet, to aby dobrze pobrać materiał do autoszczepionki.
Wiem, że decyzje są najtrudniejsze. NIestety nie znam innych wetów, u których mogłabym zasięgnąć rady. Poza Pawłem, zawsze trafiałam na słabych :(

Posted

Magdysko nie ma za co, na zdrowie dla zwierzątek :)

Weta nie zdążyłam dziś zapytać o źródło, sorrki :(
Ajlii a może udało Ci się skonsultować pomysły ze swoimi wetami?
Myślę, że każde źródło informacji jest cenne, więc może jeszcze, któraś z cioteczek zapyta swojego weta?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...