Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malibo57 napisał(a):
Dr Jagielski, o ile pamiętam, nie widział ostatnich wyników badania krwi Jaśmina - pomijam, że tym razem był to profil diagnostyczny rozszerzony.
Czy to znaczy, że jest "tak" dla terapii Endoxanem?

Nie widział, ale wcześniej o takiej możliwości wspominał ? Nie chce mówić "nie" bo nie pamiętam. Ne kwestionuję diagnozy, ale chciałbym ją dokładnie potwierdzić.
To co napisała Ajlii brzmi dla mnie że "to może być białaczka", nie znam się na tym na tyle aby samemu ocenić wyniki i objawy, więc pytam.
Jeśli zaś mam wybierać między Endoxanem i "ciężką chemią", to wybór dla mnie jest raczej oczywisty - Endoxan.

malibo57 napisał(a):
Z postów Maupy bije nie tylko gram mądrości, ale i duże doświadczenie praktyczne z tym lekiem.


"Gram" to czasem bardzo dużo :evil_lol: zależy co ważysz, a mądrość jest bezcenna... zwłaszcza ta z doświadczenia płynąca.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzień dobry Jaśminku !
Co do bazarku, jak najbardziej mogę wystawić na dwa tygodnie z zaznaczeniem że niektóre fanty będą wysłene po powrocie fantodzierżycielki :-)

Posted

Dziś/jutro musimy jechać na kolejne podanie sterydu.
Mogę pójść do najbliższej lecznicy (której nie znam) i poprosić o lek lub jechać do Łodzi, do lecznicy gdzie jest obecnie prowadzony. W Łodzi możemy rozmawiać o endoksanie, szczególnie w aspekcie przygotowania Jaśka do terapii.

Z Jaśkowych problemów są jeszcze do konsultacji: oko i skóra na zmianie na czole.

Oko łzawi od dawna, było przepłukiwane starazolinem i obecnie oculoheel. Ale wydzielina stała się mętna i "kleista", weterynarz oglądający Jasia w weekend, podejrzewa niedrożność kanału nosowo-łzowego. Skoro oculoheel także sobie nie radzi, trzeba już podać krople z antybiotykiem i/lub przeprowadzić zabieg udrożnienia kanału.
Uważam że tu potrzebna jest już konsultacja okulistyczna, szczególnie że prócz problemu niedrożności spowodowanego naciskiem zmiany z płynem, wykluwa się kolejne zapalenie spojówek (Jaś miał już dwa razy leczone oczka).

Skóra na zmianie - jest sucha, łuszcząca się i pękająca. Natłuszczanie alantanem niestety nie pomaga. Obecnie trochę z niej podcieka (płyn z pęknietych tkanek, nie jest to wydzielina ze zmiany). Jeśli Jaś ma dostać endoksan, to trzeba zaleczyć ten problem.

Oczywiście, chętnie skonsultuję diagnozę z innymi weterynarzami, w tym onkologamii lub hematologami. Diagnoza: białaczka została postawiona przede wszystkim na podstawie dwóch badań krwi - z marca (leukocyty 44 tys.) i czerwca (leukocyty 50 tys.) oraz obrazu morfologii w ostatnim badaniu (pełnia morfologia z rozmazem) - a także pozostałych objawów niespecyficznych dla typowego guza w jamie nosowej (brak przerzutów, brak rozrostu, symetryczny wygląd zmiany na filmie z rinoskopii). Natomiast jest to pierwsza diagnoza, dająca nam nadzieję na ratowanie Jasia. Wbrew diagnozie dr Jagielskiego, Jasiek nadal żyje, jest w coraz lepszej formie, a oczekiwane komplikacje (np. niszczone kości czaszki) nie następują na szczęście. Rozmawiałam też z dr Soszyńską na temat leukocytozy w marcu i tego, że żaden z weterynarzy badająch Jasia nie zwrócił na to wystarczającej uwagi. Dowiedziałam się, że przy psie z nieleczonym nowotworem, który ostatnie parę lat spędził w schronisku, tak wysoki wynik nie był zaskakujący i był jedynie wstępem do dalszej diagnostyki. Natomiast po 3 miesiącach w dobrych warunkach, na dobrej karmie, wspomagany antybiotykami, lekami p-c zapalnymi, leczeniem homeopatycznym, preparatami wzmiacniającymi, Jaś powinien mieć o wiele niższy poziom leukocytów - a ów wzrot tylko potwierdza że możemy mieć do czynienia z białaczką.


Co do przygotowania Jasia - tu pomoże nam swoim doświadczeniem dr Soszyńska (lekarz weterynarii która sama miała psa na endoksanie). Na początek zaleciła obstawienie Jaśka uroseptem i hepatilem, oraz pomocą w zdobyciu innych preparatów w razie potrzeby (np. ornipuralu).

W kwestii obostrzeń - takie informacje uzyskałam od dr Sikorskiego. Osobiście nie znam tematu chemii - mój jedyny pies z nowotworem nie dotrwał do podania chemii (przerzuty), a choć od lat mam do czynienia ze szczurkami z nowotworami, to u tych zwierzaków chemii się nie stosuje. Chętnie skorzystam więc z każdej pomocy, doświadczenia w stosowaniu leków - klasycznej chemii czy też endoksanu. Chciałabym Jasiowi stworzyć optymalne warunki do leczenia, oraz przygotować się (pod względem wiedzy i logistyki) do samej terapii.

Maupa4 - jeśli zechciałabyś nas wspomóc swoim doświadczeniem w stosowaniu endoksanu, byłabym bardzo wdzięczna. Obawiam się że w trakcie leczenia możemy spotkać z się wieloma objawami, problemami i dylematami, więc pomoc osoby która już tego doświadczyła była dla mnie bardzo cenna.

Z badań który mamy to: rtg klatki piersiowej i czaszki, usg jamy brzusznej i głowy, badania krwi profil rozszerzony.

Posted

Witaj ajlii

Chętnie pomogę bo jednak myslę że jakięś tam doświadczenie mam ;)
Sześciomiesięczne doświadczenie w "stosowaniu" łagodnej czyli tabletkowej chemii w której był/jest podawany właśnie endoxan.

Czy w czymś innym mogę pomóc ?
Nie wiem bo nie wiem jak ma się białaczka Jaśka do chłoniaka limfoblasycznego Perza - niby ten chłoniak to upraszczając terminologię to białaczka ale białaczek pewnie z miliony rodzajów.
Wiem jakie "postępowanie" jest przy chłoniakach a więc diety, wspomagacze organizmu, "obsługa" psa.
Wiem na co zwracac uwagę żeby nie przeoczyc pojawiających się skutków ubocznych podawania chemii.
Wiem na co zwracac uwagę żeby wiedziec że "robi się gorzej".
Wiem jakie leki i w jakich "konfiguracjach" należy podawac osłonowo.
Takie "rzeczy" wiem z własnego - bo przecież to mój pies ma chłoniaka - doświadczenia. Jestem tak jakby te parę miesięcy wcześniej/bardziej doświadczona ;)


ajlii napisał(a):
Wbrew diagnozie dr Jagielskiego, Jasiek nadal żyje, jest w coraz lepszej formie, a oczekiwane komplikacje (np. niszczone kości czaszki) nie następują na szczęście.


Nie chciałam wsadzac kija w morowisko ale ... ale Perz żyje (nadal żyje i żyje i jest dokładnie takim samym psem jak przed chorobą) wbrew diagnozie dr Jagielskiego.

Posted

A ja wspomnę o finansach.

Doszły do mnie dwie wpłaty za bazarek tabletkowy:


*FUNKY - 10 zł.

*NOEMI1- 15 zł.


Na razie trzymam je bezpiecznie u siebie na koncie, czekam na resztę wpłat, wskazówki gdzie przelać, na co i ile.

Posted

bardzo piękny , pouczający wątek, zachęca do ratowania Jasia za wszelka cenę, a przynajmniej zapewnienia mu jakiegoś komfortu życia, którego pragnie każde stworzenie/ widziałam tu osoby bedące zwolennikami także wspomagania walki metodami niekonwencjonalnymi, olej budwigowy jest super, wzmacnia i oczyszcza, dodałabym pod rozwagę bardzo konkretną i wszechstronną pomoc dla psiaka po cieżkich lekach i sterydach a stąd z rozmaitymi dysfunkcjami wątroby, w postaci Surfinu, zachęcam do bliższego zapoznania sie z tym lekiem, z zielarskiej apteki, nieco osób może juz o tym słyszało pod nazwą OLEJ Z HAARLEM/ Działanie tego preparatu z BIO PRZYSWAJALNEJ NIEUTLNIONE SIARKI jest tak wielostronne że raczej trudne do opisania w poście na szybko/

polecany przez malibo57 olej z czarnuszki jest pozytywem w pełnym słowa znaczeniu, a ja polecam gorąco olejki które stosuję u schroniskowej suni, mojej tymczaski niestety nowotworowej, podaję surfin z wielkim zadowoleniem z działania ogólnego, ale także olejek z pestek moreli i wiśni który wg badacza chorób nwotworowych, Krebsa ma działanie antynowotworowe, zawiera dużą ilość amigdaliny , czyli wit B17 korzystnej w chorobach wielu typów/

Pomocne są preparaty z betuliną i kwasem betulinowym, stosowane wewnętrznie i zewnętrznie leczniczo i wspomagająco system immunologiczny/

BETULECO działa korzystnie w wielu chorobach onkologicznych, wpływa na regeneracje ubytków i chorych tkanek, działa wielostronnie a nie wywołuje

żadnych skutków ubocznych, jest nietoksyczny,

Działanie antynowotworowe ma czyr brzozowy, (huba) sproszkowany zażywany w małych ilościach, oraz ekstrakt z liścia oliwki europejskiej w kapsułkach z zielarskiej apteki/

Posted

Jutro jedziemy z Jasiem - prawdopodobnie na punkcję. Skóra na zmianie, dotychczas łuszcząca się i pęchająca, w końcu zaczęła się rozłazić. Jasio dodatkowo pociera łapą czoło, co wiąże się z ryzykiem zakażenia.
Bardzo boję się punkcji u Jasia. Ale jeśli nie będzie innego wyjścia, to jutra będzie poddany zabiegowi (prawdopodobnie w narkozie).

Posted

Wygląda na to że nie ma po prostu innego wyjścia i ten zabieg po prostu musi być wykonany. Też się martwię czy nie będzie jakichś komplikacji. Mniej o narkozę - to już przerabialiśmy przy rinoskopii, bardziej o sam przebieg zabiegu.

Posted

Faktycznie, on już miał narkozę - i wtedy był dużo słabszy. Pamietasz czym był znieczulany?

W poniedziałek mam zarezerwowane dwa terminy u dr Garncarza w Warszawie. Mogę na jedno miejsce zabrać Jasia.

Posted

Nie pamiętam i wątpię żeby wet pamiętał, chociaż zadzwonię rano i zapytam. Co do Garncarza to wstępnie tak, jednak decyzję odkładam do jutra, zobaczymy jak Jaś zniesie zabieg i co będzie po.

Posted

Trzymam kciuki za Jaśka. Musi być dobrze!!!


A to kolejna wpłata dla Jaśka z bazarku tabletkowego od Eski- 20 zł.


Edit:

mparsley- przerzuca swoją deklarację stałą z Majeczki na Jaśminka- 10 zł. :Rose: Pięknie dziękujemy!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...