Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 152
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wysłałam wczoraj zdjęcia do Tripti ale tez przeed chwilą wyslalam do Textriusza. Wyslalam Spioszkę i Czesia, tego z wczoraj. Mam kilka biedaków, którym trzeba by było założyć wątki ale ja za nic nie mam czasu. W kolejce czkają : Czesio, młoda benka do ktorej strzelano i ma ogromne stare rany, zszyte , które rozlizuje. Na nic sie zdają kołnierze, kubraki, wszytko rwie.Najdłużej czeka Zuzia, cudowna sunia troszkę podobna do jamniczki dlugowłosej, którą rodzaca podrzucili w mrozy do schroniska. Urodziła na śniegu, szczeniaki zamarzły.Zuzia ma stary uraz miednicy, nie trzyma kału i moczu. Miała robiona terapie laserami ale nic nie pomogło za to coś musiało sie rozluznić bo suni wypada odbyt. Co jakiś czas wisi jej krwąwiące jajo. Wkładam jej go do środka , prawie co dnia rano ją podmywam bo jest wypuszczana z boksu i musi mniej " pachnieć." Zuzia ma cudowny charakter, kocha dzieci, gdy mamy wycieczkę ze szkoły ona jest w przeszczęsliwa, kładzie wszystkim głowę na kolana i patrzy w oczy.Weci mówią, że dla niej nie ma ratunku ale pewien dobry chirug dał mi nadzieję. Powiedział.że nic nie można powiedzieć bez rezonansu i gdyby by była szansa uzdrowienia Zuzi on ją zoperuje. Chciałabym uzbierać kasę na ten rezonans i mieć pewność,że zrobiłam dla niej wszystko.

Posted

Widać , dziękuję. Nie wiem ile to skosztuje , myśle 400-600 zł. Ponoć w Olsztynie , blisko nas na ART już go mają. Poza tym Zuzia jest b. ładna , dużo ludzi i nią pyta ale jest nieadopcyjna.

Posted

A opowieść o losie Zuzi już mnie rozłożyła na łopatki normalnie. Co za potwory ją podrzuciły?:angryy: jeszcze na mróz, po prostu barbarzyństwo. Bardzo chciałabym pomóc, dorzucić się do tego rezonansu ale mam teraz beznadziejną sytuację finansową. :(

Posted

W schronisku mówią, że gdy mnie nie ma Zuzia czeka na górce wpatrzona w bramę i chyba tak jest bo gdy tylko podjezdżam ona wylatuje , brama się otwiera , ja otwieram drzwi samochodu, Zużka wskakuje i jedziemy razem całe 20 metrow.Potem otwietam drzwi, Zużka wyskakuje i jest dziki taniec radości. Japa roześmiana, szał w oczach u mnie łzy. Wysamruje mnie przy tym koopą ale to normalne i nie raz smiejemy się z tego ale żadna z nas nie zamieniła by pracy w schronisku na np. w kosmetycznym. A najlepsze jaja były jak Aga I Theta poszła do marketu z zaschnietm guanem we włosach, cyrk na kółkach ! albo jak kiedyś zatrzymałam ruch na głównej ulicy w starych dresach w gumowcach z siatką jak na motyle, ganiałam za psem, zastrzymal sie facet i krzyknąl do mnie czy ide na ryby. Aga , zaraza odjechała samochodem i tam pękała ze śmiechu.

Posted

Basiu gdybyś była bliżej z tym schronem zostałąbym u was wolontariuszką ,Nie wiem kiedy bym znalazła czas ale na głowie bym stanęła .Super tam klimat panuje ,czuć go w twoich postach ...
A co do Śpioszki to to wspaniałe jest to jak martwicie się o nią i zastanawiacie nad jej losem .Bardzo sobie to cenię .Więc decyzje pozostawiam wam ,wybierzcie co dla niej najlepsze .JA ze swojej strony gdyby trafiłą do mnie zadbam o nią jak najlepiej.

Posted


1 wyróżnienie za ładne stoisko i nagroda :smile: Głośniki do kompa, teraz będziemy robić psom disco :-D


to my ! urobione po uszy i uchachane całą gębą.

zaraz Aga mnie opierdaczy za zaśmiecanie wątku Śpioszki ale jakoś tak mi sie zrobiło rodzinnie.

Posted

co z tą Zuzią? czy szuka ds? i gdzie jest? mamy narazie dwa niesprawdzone jeszcze domki chętne na "naszego" psa podobnego do Zuzi, jeden to wawy drugi 25 km od bydgoszczy.

Posted

[quote name='tripti']co z tą Zuzią? czy szuka ds? i gdzie jest? mamy narazie dwa niesprawdzone jeszcze domki chętne na "naszego" psa podobnego do Zuzi, jeden to wawy drugi 25 km od bydgoszczy.[/QUOTE]
Zuzia nie utrzymuje moczu i kału, nikt jej do domu nie weżmie. Jest w schronisku w Elblągu, ostatnią nadzieją jest dla niej rezonans. Ubierałam jej pampersy, majtki ale zwsze trzeba była ją potem myć. Teraz do południa biega po schronisku potem idzie na izolatkę. To, że gubi kał jak kaczka można znieść, psie kupy w schronisku to normalka ale jej wypada odbyt. Co kilka dni a nieraz kilka razy na dzień, wisi jej z odbytu napełniony krwią balon, nie raz naczynko pęknie , krwawi bardzo i cierpi gdy je wkladam z powrotem. Wiele schronisk by uspiło takie psy, weci nam to mówią otwarcie ale nie możemy tego zrobić...nie, nie, nie ! Widzicie jej oczy ?

Posted

to przykra sprawa i raczej nie dla tych ludzi:( a ktoś sprawdzał czy da się to naprawić? przede wszystkim to po to, aby się nie męczyła, a drugie, że wtedy na pewno miałaby swój prywantny domek.

Posted

Rezonans pokarze co jej dolega i czy jest dla niej ratunek. Mielismy ogromną nadzieję w pobudzaniu jej nerwów laserem, wzieła ich całą serię ale niestety. Gdyby jej uraz był nie zadawniony to może by jej pomogło. Ja myślę o zabiegi chururgicznym gdyby była szansa i to u najlepszego lekarza, bo Zuzia inaczej jest skazana na życie w schronisku. Najgorzej jest w dni wolne, ona czeka , nie rozumie, że ja nie pracuję.

Posted

Basiu zaśmiecaj wątek ile wlezie. Cudownie się czyta Twoje posty. Młodziutkie jesteście dziewczyny....i wspaniałe i zazdroszczę Wam, że możecie pracować w schronisku. U nas to niemożliwe, dużo by opowiadać. To naprawdę cudowne, że w Polsce są takie świetne schroniska, w którym pracują ludzie z powołania. Ja dzisiaj znalazłam u nas psa na ulicy i z wielkim bólem serca musiałam zawieźć go do schroniska. Gdyby było takie jak u Was to nie czułabym się tak podle. Ale myślę, że to lepsze dla niego, niż skończyć pod samochodem. A pchał się pod nie niemiłosiernie.:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...