Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Kurcze, niedobrze...
Mam nadzieję, że to ugryzienie nie jest poważne..
Pewnie Denis jest zazdrosny i może też wydaje Mu się, że rządzi w tym stadzie..

Postaram się poszukać jakichś rad w internecie.

Kiedyś w programie Zaklinacz psów widziałam taką radę, żeby zanim gość wejdzie do domu, kazać psu usiąść, można mieć smakołyk, który pies ma w zasięgu nosa. Gość ma wejść i nie zwracać uwagi na psa, nie patrzeć na niego, tylko spokojnie przejść np. do pokoju. Jeśli jest ok. pies dostaje smakołyk.

W innym programie widziałam z kolei taki pomysł, żeby przed drzwiami wejściowymi mieć pudełeczko z jakimiś pysznymi smakołykami i żeby każdy gość wchodząc, miał już w ręce ten smakołyk i zaraz dawał psu - żeby gość kojarzył się z czymś fajnym.

Posted

tu jest taki artykuł

http://ciekawe.onet.pl/pies/artykuly/az-dziw-ze-gryza-tak-rzadko,1,4954888,artykul.html

"Łatwy dostęp do wiedzy niestety powoduje, że często wpadamy w pułapkę – gdy pies zaczyna przejawiać agresywne zachowania, zamiast natychmiast szukać pomocy bezpośrednio u specjalistów, szukamy jej… w internecie. Agresja to zbyt poważny problem, by rozwiązać go na odległość, dlatego nie zwlekajmy, nie próbujmy radzić sobie sami, jeśli pies komukolwiek zagraża – niezwłocznie poszukajmy dobrego trenera lub behawiorysty.

Jak uniknąć pogryzienia

Najlepsza radą jest oczywiście niedopuszczanie do zachowań agresywnych u swojego psa. Niestety, wielu z nas się to nie udaje. Poza tym zagrożenie stanowią również inne psy, na wychowanie których nie mamy wpływu. Gdy zdarzy się, że będziemy mieć do czynienia z psem, który może zareagować agresywnie (a może praktycznie każdy przy odpowiednim natężeniu bodźców), warto wiedzieć, jak się zachować, by uniknąć ataku.

Pierwszym sygnałem ostrzegawczym, który zauważa większość ludzi jest warczenie. Jednak sygnały świadczące o tym, że dzieje się coś niepokojącego pojawiają się wcześniej. Człowiek powinien umieć je rozpoznać i wiedzieć, co one oznaczają. Najczęściej są to oznaki dyskomfortu, jaki pies w danej sytuacji przeżywa. Zwierzę może ziewać, próbować wycofać się z sytuacji, zastygać w bezruchu, zesztywnieć. Później pojawia się warczenie, następnie kłapnięcie pyskiem i dopiero ugryzienie. Przy czym siła ugryzienia może się różnić – od delikatnego chwycenia bez przebicia skóry, po zadające rozlegle rany i śmiertelne.

Naszą najczęstszą reakcją na sygnały grożące , np. warczenie, jest karanie psa. Nic bardziej błędnego. Najczęściej efekt jest odwrotny od zamierzonego – pies, który być może chciał powiedzieć w ten sposób: „Ej, stary, odsuń się trochę, bo potrzebuję więcej przestrzeni” może wzmocnić agresywne zachowanie w odpowiedzi na nasz atak. Inna możliwość to stłumienie agresywnych sygnałów, co może się okazać katastrofalne w skutkach. Wyobraźmy sobie jak niebezpieczny może być pies, który atakuje bez ostrzeżenia, ponieważ był za nie karany. Co więcej, nawet jeśli karanie spowoduje, że zachowanie agresywne zostanie stłumione, to problem nie zniknie. Pies nadal nie wie, co w danej sytuacji ma robić – został tylko „poinformowany” czego mu nie wolno.


Jakie jeszcze błędy popełniamy? Nagminnie łamiemy zasady psiej etyki i aż dziw, że tak wiele psów toleruje niekomfortowe sytuacje, w jakich je stawiamy. Jeśli jednak trafimy na mniej tolerancyjnego lub mniej pewnego siebie psa, możemy mieć poważne problemy. Ale do rzeczy, co robimy nie tak? Otóż witamy się z psami tak jak z innymi ludźmi: patrzymy im prosto w oczy, podchodzimy do nich na wprost, wyciągamy do nich ręce, pochylamy się nad nimi. Wszystko to w psim języku jest zapowiedzią ataku. O ile nasze własne psy mogą przyzwyczaić się do tych „dziwactw” i dzielnie je znosić, to obcy pies może je odebrać całkiem na serio. Dlatego unikajmy patrzenia psu prosto w oczy, podchodźmy do niego po łuku, nie głaszczmy ani klepmy go po głowie czy karku. To naprawdę nie sprawia psu przyjemności! Również obejmowanie i przytulanie, tak charakterystyczne dla naczelnych, przez wiele psów nie jest lubiane. Myślę, że o krzyczeniu, szarpaniu czy biciu psa nie muszę już wspominać.

Oto podstawowe zasady postępowania w takiej sytuacji:
nie dyscyplinuj psa,
nie krzycz,
nie patrz psu prosto w oczy,
nie zapędzaj go w „kozi róg”, czyli miejsce, z którego nie będzie mógł uciec,
nie zbliżaj się do psa, nie wyciągaj do niego ręki,
nie wykonuj gwałtownych ruchów,
nie uciekaj, możesz spróbować pomału się wycofywać, ale pamiętaj, by nie odwracać się do psa plecami.

Posted

mój pies jak go wzielam ze schronu jak poczul sie pewnie w domu zachowywal sie podobnie ale jemu przeszlo po kastracji
do kastracji zakladalam kaganiec i byl ignorowany podczas wizyt gosci....

Posted

http://spec.pl/dom-i-ogrod/zwierzeta/jak-radzic-sobie-z-zazdrosnym-psem

Jeśli obserwujemy niepokojące zachowania psa wobec starszych domowników (np. partnera, starszych dzieci), zastanówmy się z czego mogą one wynikać, jeśli pies np. nie wpuszcza danej osoby do pokoju, w którym przebywa jego pan lub pani, warczy na któregoś z domowników lub zachowuje się w jego obecności nerwowo często wynika to z poczucia zagrożenia zwierzęcia, lęku lub wcześniejszych złych doświadczeń związanych z tą osobą.

W takich sytuacjach karanie psa może tylko pogłębić problem przez dołożenie nieprzyjemnych skojarzeń z daną osobą. Tu również warto poprosić o pomoc behawiorystę, ponieważ takie problemy mogą z czasem rozwinąć się i doprowadzić nawet do pogryzienia przez psa.

Jeśli pies warczy na drugiego mieszkającego z nim psa, zachowuje się niespokojnie, gdy tamten jest blisko właściciela lub pilnuje przed nim swojego posłania czy miski nie należy tego również przypisywać „zazdrości”, choć w dużym stopniu przypomina to zazdrość w naszym pojęciu.

Posted

koniecznie skontaktować się ze szkoleniowcem, lepiej wydać te 100zł na spotkanie, jak potem oddawać psa.W każdej, lepszej lecznicy wet. jest info o psich szkoleniach w danej okolicy. Najwyraźniej Pani Denisa zatraciła się w prawidłowym prowadzeniu psa.

Posted

pisalyscie wciaz, ze wszystko super, pieknie, itp a tu nagle takie problemy? z niczego tez sie nie wziely.
Denis dominant, z krwi widac. najpierw do psow, teraz i do ludzi.
nasz Rufi tez dominuje, ale tylko psy. ds idzie z nim na szkolenie. tutaj tez by sie przydala porada behawiorysty.
tylko, ze w jeleniej jest jakis jeden becwal, nie znam jego nazwiska, ale myszy bym do niego nie wyslala na porade behawioralna. uwazajcie.

Posted

Często też na psa wpływają nasze własne emocje o których sami nie mamy pojęcia.

Np. pies rzuca się na teściową której nie znosimy, której się obawiamy, chociaż tego nie pokazujemy na zewnątrz. Nasze poczucie się niefajnie przy teściowej pies odbiera jako zagrożenie, reakcja obrona.

Posted

Bylysmy dzisiaj z Deniskiem u pani doktor.
Mial wziety wymaz z uszka i potem uszy wyczyszczone.
Dostal tez srodek do czyszczenia uszu juz w domu. Przez tydzien codziennie bedzie mial zakrapiane tym uszka i sam bedzie wyrzucal to, co jeszcze w nich zostalo.
Wymaz jutro zawioze do laboratorium, a jak bedzie nieczynne to w poniedzialek.
Koszt wizyty + wynik wymazu + 90 zl.

Posted

kora78 napisał(a):
pisalyscie wciaz, ze wszystko super, pieknie, itp a tu nagle takie problemy? z niczego tez sie nie wziely.
Denis dominant, z krwi widac. najpierw do psow, teraz i do ludzi.
nasz Rufi tez dominuje, ale tylko psy. ds idzie z nim na szkolenie. tutaj tez by sie przydala porada behawiorysty.
tylko, ze w jeleniej jest jakis jeden becwal, nie znam jego nazwiska, ale myszy bym do niego nie wyslala na porade behawioralna. uwazajcie.

Kora,bo tak właśnie było.Wszystko w porządku do przyjazdu Ani mamy.I wtedy się zaczęło.Z Denisem just ten problem że on jest głuchy jak pień,i wszystkie bodźce zewnętrzne odczuwa inaczej.

Posted

to Denis jest głuchy? jeżeli tak, to żaden szkoleniowiec dla psa, lecz behawiorysta dla opiekuna jest potrzebny. Mama Ani jest czasowym czy stałym mieszkańcem?

Posted

docha napisał(a):
to Denis jest głuchy? jeżeli tak, to żaden szkoleniowiec dla psa, lecz behawiorysta dla opiekuna jest potrzebny. Mama Ani jest czasowym czy stałym mieszkańcem?

czasowym,ale on zaczyna właśnie być bardzo zazdrosny o opiekuna.Ania mieszka w kamienicy,mija sąsiadów,dzieci i boi się żeby Denis nie rozkręcił się jeszcze bardziej.

Posted

to koniecznie musi być w kontakcie z behawiorystą l. szkoleniowcem, już sama nie wiem, to powinna być szkoła ćwiczenia bodźcem. Nie wiedziałam, że z Denisem jest taki kłopot. Z tego co się zorientowałam to Denis jest w Jeleniej, to jest duże miasto i musi być tam paru specjalistów.

Posted

[quote name='docha']to koniecznie musi być w kontakcie z behawiorystą l. szkoleniowcem, już sama nie wiem, to powinna być szkoła ćwiczenia bodźcem. Nie wiedziałam, że z Denisem jest taki kłopot. Z tego co się zorientowałam to Denis jest w Jeleniej, to jest duże miasto i musi być tam paru specjalistów.
kochana Denis jest w małym miasteczku koło Zgorzelca
Tam behawiorysty nie znajdziesz
znalazłam taki temat na dogo
http://www.dogomania.pl/threads/6939-jak-szkoli%C4%87-g%C5%82uchego-psa


i taką obroże (nigdy jej nie stosowałam więc nie wypowiadam się na tema jej działania)
http://progadzet.pl/dla-zwierzat/37-obroza-treningowa.html

Posted

tego też nie wiedziałam, że w małym miasteczku mieszkają. Obroża elektryczna- nie to chyba nie!

tu jest link do trenerki w Legnicy, dziewczyna ma pojęcie o behawioryzmie http://www.dogteam.pl/

Proponuję p.Ani kontakt telefoniczny, co by została naprowadzona odpowiednio.

Posted

tak sobie podczytuję...kurcze Rufi ma te wszystkie "objawy" agresji jak widzi psa...a ziewa dosyć często w różnych sytuacjach...w domu też :roll:
myślicie,że jak wróci TZ to może na niego warczeć? Póki co Rufi "przyjmował" 3 nowe osoby w domu w tym z 1 (moją mamą) został sam na cały dzień i wszystko było ok.
a z psami na spacerze ćwiczymy "odwrócenie uwagi" i "równaj" coś na zasadzie: idziemy i nic nie jest od tego ważniejsze....zaczyna skutkować :multi:

Posted

No tak, ale na taką obrożę czy wyjazd do behawiorysty potrzeba kilku tygodni, zanim przyniesie pożądany w zachowaniu Deniska efekt, a mama nowej Pani jest u niej teraz, za tydzień święta... Ja na miejscu tej Pani kupiłabym na razie Deniskowi zwykły kaganiec, w między czasie jak najszybciej zamówiłabym kaganiec fizjologiczny Maszera lub Chopo

http://allegro.pl/kaganiec-fizjologiczny-maszer-i1984338595.html

http://chopo.pl/index.php?page=shop.browse&category_id=2&option=com_virtuemart&Itemid=2

wątek o tych kagańcach na Dogo http://www.dogomania.pl/threads/27389-kaganiec
[quote name='shangri_la']witam my rowniez mamy Maszera i jest super, naprawde polecam :) . oto dowod:



Pies w tego typu kagańcu nie czuje dyskomfortu, może otwierać pysk i swobodnie oddychać. Denisek, gdy są goście w domu mógłby swobodnie sobie w nim po mieszkaniu chodzić i w ten sposób stopniowo przyzwyczajał by się do obecności mamy. A domownicy, gdy pies będzie chodził w kagańcu też nie będą się stresować, co niewątpliwie Denis odbierał by jako niepokojące, sygnalizujące do czujności i ewentualnego ataku sygnały. W nocy natomiast proponuję zamknąć drzwi od sypialni i Denisek już nikogo nie pogryzie. Zresztą jeżeli Pańcia Deniska już teraz czuje się niepewnie mijając z psem na klatce schodowej dzieci i sąsiadów to Denisek na spacerku chyba zawsze powinien nosić kaganiec. Dla bezpieczeństwa ludzi i samego psa. A później, już po świętach, jak już będzie czas to tak jak tu Dziewczyny napisały, jak najbardziej warto by było udać się z psem do behawiorysty. Nie wiem gdzie taki behawiorysta byłby najbliżej, ale stosunkowo niedaleko Zgorzelca jest Zielona Góra, w tamtym schronisku działa nasza dogomaniacka sekmet. Wiem, że dziewczyna przez kilka miesięcy pracowała nad według schroniska agresywnym psem Febriskiem, to była bardzo zawiła historia, ale sekmet wyprowadziła tego psa na prostą, piesek od roku mieszka szczęśliwy w swoim nowym domku. I nikogo nie ma najmniejszej ochoty gryźć:
http://schronisko.avx.pl/wiesci-z-nowych-domow/139-febris

Może by zapytać sekmet o jakąś praktyczną poradę? Na Dogo jest też Puli, kiedyś podała mi tytuł bardzo fajnej książki o agresji, jednak zagubiłam ten link. W dziale agresja można zadać jej pytanie, znalazłam tam też wątek na temat agresji psów ze schroniska:
http://www.dogomania.pl/forums/412-Agresja

Posted

Denis przejawiał dominacje już u ZuziaM. . Jak przeczytałam, ze ładuje się do łóżka nowej Pani a ona na to pozwala byłam mocno zaniepokojona . DOCHA ma racje- -, szkolenia potrzebuje nowa właścicielka Denisa i to szybko. Zachowanie psa w stosunku do gości to typowe zachowanie terytorialne. On mówi -ja tu rządzę i nie wolno wchodzić bez mojego pozwolenia .Wszystko co pisałyście wyżej jest dobre . Ale przede wszystkim właścicielka psa musi zmienić swoją energie. Zapomnieć o przeszłośći Denisa. Zobaczyć w nim psa a nie dziecko pokrzywdzone przez los. To podstawa. Musi być stanowcza i konsekwentna . No i zacząć ogłądać zaklinacza psów natychmiast. Mam na tymczasie podobny młody egzemplarz, który próbuje przejąć władze , mimo ,że temperują go starsze suki. Patrzę spokojnie, koryguje jego zachowanie . Pozwalam. żeby suki go temperowały kiedy narusza ich przestrzeń osobistą Stokrotka pisze ,że ma podobne problemy z RUfim. Przemyśl czy przypadkiem nie za często myślisz o psie ,który odszedł za TM. Zal to słaba energia Jeśli w domu ona dominuje-to pies przejmuje władze. Ktoś musi być przywódcą Spotykasz się z JOPAG. Ona ma na tymczasie sznaucera olbrzyma, który po wejściu do domu od razu próbował ustanowić swoje zasady. Ona Ci powie jak postępować A jeszce jedno -jesłi pies ugryzie to należy natychmiast zrobić to samo. Zgiąć wszystkie palce u ręki i uderzyć w okolicy szyji. Tak karci suka szczeniaki. Milam w zaklinaczu psów mówi ,że w swiecie zwierząt ten wygrywa ,który więcej razy dotknie- uderzy. i tak Przywódca stada postępuje z gryzącym psem.

Posted

Dzir nie pisz proszę o zasadach Cesara, bo człowiek niedoświadczony wyrządzi tymi sposobami psu jeszcze większą krzywdę. I nie chodzi mi tutaj o energię itp, ale o konkretne gesty jak 'gryzienie' ręka, to już wyższa szkoła jazdy, co jeśli pies w tym momencie rzuci się? Wg mnie Pani Ania powinna zacząc od tego , żeby w miare możliwości nie dopuszczać do takich sytuacji w których Denis wykazuje agresje, dominacje. I nagradzać go kiedy zachowuje się dobrze - wzmocnienie danego zachowania. Kiedy coś zaczyna być 'nie halo' cofa się kroczek w tył i od nowa.. Tyle na razie sama może zrobić.

Posted

Cesar sam w swoich programach mówi, że osoby niedoświadczone nie powinny dosłownie Go naśladować, bo do tego trzeba doświadczenia i umiejętności.

Metody Cesara są też jednak dość kontrowersyjne. Nie wszyscy behawioryści czy trenerzy psów się z nimi zgadzają.
Programy oczywiście robią wrażenie, psiaki się bardzo zmieniają. Tylko czasem się zastanawiam czy to nie w największym stopniu jednak osobowość tego mężczyzny, jego pewność siebie, może faktycznie energia tak działa na psy.

Nawet wczoraj znalazłam artykuł o badaniach nad psami profesora Johna Bradshaw, który w pewnym sensie zaprzecza teorii Cesara:

http://ciekawe.onet.pl/pies/artykuly/zeby-pies-byl-szczesliwy,1,4955244,artykul.html

Ostatnie 25 lat poświęcił badaniom nad psami domowymi, a niedawno napisał wspaniałą książkę "W obronie psów", która znalazła się już na amerykańskich listach bestsellerów i wkrótce stanie się lekturą obowiązkową dla wszystkich miłośników tych zwierząt. Bradshaw nie jest zainteresowany niepotwierdzonymi mitami na temat psów ani nie wygłasza własnych opinii.Jego książka w rewolucyjny sposób przewartościowuje nasze postrzeganie psich zachowań i obala utrwalone teorie. Treserzy tacy jak Cesar Millan wbili nam do głów przekonanie, że ponieważ psy pochodzą od wilków (genetycznie są niemal identyczne), zachowują się tak samo i należy traktować je jak zwierzęta stadne. W powszechnym mniemaniu psy dążą do dominacji, a naszym zadaniem jest utrzymać pozycję przywódców stada – samców i samic alfa – i nie pozwolić się wygryźć. Bradshaw nie kwestionuje argumentów genetycznych. Twierdzi, że naukowcy badali niewłaściwe gatunki wilka i pochopnie wyciągnęli błędne wnioski. – Badacze zajmowali się amerykańskimi wilkami szarymi, ponieważ ich europejska odmiana prawie wyginęła. W istocie jednak nie są one wcale blisko spokrewnione z przodkami psa domowego – podkreśla.


Według hipotezy Bradshawa psy pochodzą od bardziej towarzysko usposobionych wilków, które "jakie by nie były, dziś już nie występują". Współczesne wilki to nieobliczalne osobniki, u których nieufność wobec ludzi musiała wygrać z przyjazną naturą, by mogły "przetrwać rzeź, jaką im urządziliśmy". Sęk w tym, że według najnowszych badań, obejmujących między innymi pierwotne rasy z Ameryki, psy "nie tworzą stad w wilczym stylu i nie organizują się tak, jak wilki". Innymi słowy, nie starają się uzyskać dominującej pozycji w rodzinie. Bradshaw twierdzi, że nasze relacje z pupilami zostały nieszczęśliwie wypaczone. Podkreśla: – Najbardziej rozpowszechniony, a zarazem szkodliwy pogląd kształtujący współczesne metody tresury to przekonanie, że w każdym otoczeniu pies próbuje ustalić hierarchię opartą na dominacji. Tłumaczy, że pozornie dominacyjne zachowania są wyrazem raczej niepokoju niż ambicji. – One nie chcą mieć kontroli nad ludźmi, tylko nad własnym życiem. Wszyscy do tego dążymy. To podstawowa potrzeba biologiczna – mówi.Bradshaw nie sugeruje, by wkładać mniej wysiłku w szkolenie czworonogów, chciałby jednak wyeliminować najbardziej brutalne metody tresury. Ciekawi mnie, jak na te postulaty odpowiedzą Cesar Millan i jego naśladowcy. Millan to ceniony na całym świecie amerykański "zaklinacz psów", który stał się gwiazdą telewizji i znany jest z tłumaczenia psiej psychologii atawistycznymi, wilczymi cechami. – Nie demonizowałbym go. Znalazł się pod ogromną presją – mówi Bradshaw. Podczas niedawnej trasy po Wielkiej Brytanii Millanowi zarzucono, że stosując swe metody był bliski naruszenia wytycznych ministerstwa rolnictwa zakazujących brutalnej tresury. – To bystry facet i orientuje się w sytuacji. Wprowadza teraz techniki bazujące na nagradzaniu. Ale to, co opowiadał o wilkach, nie miało nic wspólnego z nauką. Poza tym Bradshaw dostrzega, że istnieją jeszcze bardziej radykalni treserzy, tacy jak mnisi z New Skete w USA, którzy "wydają się najłagodniejszymi ludźmi na świecie", ale opierają swoje szarlatańskie, agresywne metody na biologii wilków, zalecając właścicielom potrząsanie pupilami, "bo tak robi wadera, kiedy chce zapanować nad szczeniętami".
Bradshaw popiera bardziej humanitarną tresurę opartą na nagradzaniu. Najnowsze badania dowodzą, że psy uczą się, jak "zadowalać właścicieli".



Kiedyś miałam sunię Owczarka Niemieckiego Almę, chodziłam z Nią na szkolenie. Prowadził Je były żołnierz, facet od którego aż na odległość biła pewność, konsekwencja, odwaga. Do nas, ludzi był nieprzyjemny, bardzo ostry, dostałam kiedyś niezły opiernicz, bo Alma, która była bardzo karna, grzeczna nagle, chyba w swoim szczeniackim wariactwie, zerwała się i zaczęła sobie biegać sama. Ale On był właśnie takim zaklinaczem psów. Wtedy nie znałam tego wyrażenia, a pasowało idealnie. Nic nie musiał zrobić, brał smycz z psem do ręki, patrzył na niego, nigdy nie podnosił nawet głosu, nie dotykał nawet tych psów, korygował ewentualnie smyczą, kiedy np. szarpały - a One patrzyły w Niego jak w tęczę, potulne i grzeczne, jak baranki. Był tam kilka razy agresywny amstaff, wszyscy się go bali, a najbardziej właściciel, na którego pies prawie cały czas warczał. Pies nie znał żadnych komend, nie potrafił chodzić na smyczy. Byliśmy w szoku, kiedy ten trener wziął smycz i wykonał z tym psem pięknie różne zadania - chodzenie przy nodze, siadanie. Pies był łagodny, potulny, grzeczny. Facet oddał smycz właścicielowi i pies wrócił w sekundzie do starego zachowania.

To z pewnością da się osiągnąć, taki rodzaj charyzmy, ale myślę, że na to potrzeba dużo czasu, wiedzy, pracy.

Też myślę, że teraz nie ma czasu na szkolenie, bo do Świąt został tydzień i obawiam się, że w tydzień niewiele da się zdziałać. kaganiec wydaje się bardzo rozsądnym rozwiązaniem na tę chwilę. Dzięki niemu wszyscy będą się czuli bezpiecznie, a może i Denis w miłej, spokojnej atmosferze nabierze zaufania do rodziny.

Posted

Piszesz nie dopuszczać do dominacji==zmienić swoją energie i zobaczyć w nim psa. Zastanowić się jak powinien się pies zachowywać i konsekwentnie korygować jego zachowanie. Zastanowić się przede wszystkim jak powinna zachowywać się Ona jako szefowa firmy dwuosobowej W ciszy i spokoju myśląc o tym znajdzie rozwiązanie. Cesara powinna oglądać koniecznie. Zobaczy jak inni doprowadzają do sytuacji takiej jak ma ona, Na przykładach innych ludzi widzimy ostrzej własne sprawy czytaj błędy

Posted

Piszemy tak szybko ,ze wchodzimy sobie w myśli. Ja też nie zgadzam się ze wszystkimi metodami Cesara Millana. Od dziecka w moim życiu były duże psy. Matka wychowywała nas sama . Pracowała na trzy zmiany. Duży pies był w domu bo dawał nam poczucie bezpieczeństwa. To ona korygowała psa i nasze zachowania. To ona ustalała zasady w domu. Zobaczyłam to i uświadomiłam sobie dopiero jak zaczęłam ogładać Cesara. Miałam poprzednio 5 olbrzymów w tym 2 osobniki bardzo ostre. Oczywiście dla obcych . Nie miałam problemów bo postępowałam według zasad mojej Mamy - chociaż nie byłam tego świadoma. I dlatego moje rady w poprzednim poście są bardzo istotne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...