pietrucha204 Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 po tylu latach walki w schroniskowym boksie - nie ma mu się co dziwić, że walczy o jedzenie:/ dobrze, że z załatwianiem się lepiej ...ufff Quote
caryca26 Posted December 14, 2011 Author Posted December 14, 2011 Kochane cioteczki zapraszam na bazarek podopiecznego Hanii z Sanoka , która dzielnie pomagała nam w bazarkach Binga i Jeżynki a jej podopieczny też bardzo potrzebuje wsparcia http://www.dogomania.pl/threads/219556-Dla-TZ-i-ch%C5%82opca-troche-na-cieplejsze-a-troche-na-ch%C5%82odniejsze-dni!-do22.12?p=18208561#post18208561 Quote
Bjuta Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Bingo został dziś wykąpany (nie obyło się bez kagańca). Pani Grażyna wycięła mu kołtunik z boku, w miejscu, gdzie nie pozwala się dotykać i odkryła ranę - czy stare otarcie, czy coś. Bingo tam sobie niestety gmera. To jest mniejszy problem. Większy problem jest taki, że on z dużym trudem robi kupy i niestety czasem z krwią. Quote
Ginn Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Może połknął coś drobnego co mu porysowało jelitko. U mnie nie było tego. Miał przed podaniem lakcidu luźne kupki ale po leku to przeszło. Rzeczywiście do kupek sadowił się bardzo długo ale z czego to wynikało? Raczej podejrzewałam, że w związku z bolącymi kosteczkami lub mięśniami miał kłopoty z usadowieniem się. Zależy czy krew jest czerwona czy bardziej czarna. Quote
martka1982 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 przekażę schronisku,żeby zadzwonili do tej Pani Quote
Bjuta Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Ja tam dzisiaj będę - zawiozę riwanol, który mi został po moim psiaku do przemywania tej ranki. No i podpytam o tą krew czy czerwona czy czarna. Quote
Ginn Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Bjuta napisał(a):Ja tam dzisiaj będę - zawiozę riwanol, który mi został po moim psiaku do przemywania tej ranki. No i podpytam o tą krew czy czerwona czy czarna. Jeśli krew czerwona to zadrapał sobie albo jelitko albo nawet naczynie w odbycie pękło. Gorzej jeśli krew bardzo ciemna prawie czarna - bo to może być i poważne krwawienie wewnętrzne - żołądek, woreczek, wątroba czy trzustka. Przepraszam, że się wymądrzam ale przerobiłam to ze swoimi nieszczęściami. Quote
Bjuta Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Pani Grażyna mówi, że to świeża krew i nie jest jej dużo - parę kropel. Panie ze schroniska poradziły jej żeby na razie rozmiękczała suche łyżką oleju i że może to ustanie. Ta rana natomiast jest dosyć nabrzmiała. Zawiozłam riwanol i neomecynę w sprayu. Powinnam też zawieźć kołnierz, ale nie pomyślałam, głupia. tak to wygląda Quote
Bjuta Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Bingo był dosyć osowiały, ale ponoć je normalnie Quote
martka1982 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 O rany, ta rana nie wygląda za ciekawie..... zastanawiam się czy to nie jest na tle alergicznym..... jak się nie będzie goić, to wizyta u weta będzie koniecznością i pewnie bez antybiotyku się nie obędzie dziękujemy bardzo Bjuta za odwiedziny i fotki, prześlę linka do wątku do schronu, może oni wiedzą czy coś takiego już miał Quote
Bjuta Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 On niestety sobie to rozpaskudził w jedną noc. Jak te mazidła nie pomogą, to pani Grażyna w styczniu pójdzie do weta (mówiła to paniom ze schroniska). Śmieszną rzecz powiedziała. Że Bingo dużo ... stoi. Wadera leży, siada, wykłada się, a Bingo stoi. Może się jeszcze nie czuje tak całkiem pewnie? Quote
piescofajnyjest Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 trzymam za Bingulca! zeby zdrowial szybciutko, bo taka laska z nim mieszka;) Quote
pietrucha204 Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 Bjuta napisał(a):On niestety sobie to rozpaskudził w jedną noc. Jak te mazidła nie pomogą, to pani Grażyna w styczniu pójdzie do weta (mówiła to paniom ze schroniska). Śmieszną rzecz powiedziała. Że Bingo dużo ... stoi. Wadera leży, siada, wykłada się, a Bingo stoi. Może się jeszcze nie czuje tak całkiem pewnie? albo go coś boli? oby nie tfu tfu :( Quote
Bjuta Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 No on jest "smutnym" psem. Pani Grażyna mówiła, że taką energię i szczenięce brykanie widziała w nim tylko jak wyszedł z kąpieli. A tak ożywia się jak ktoś ma coś do jedzenia w łapie. Generalnie to on jest jeszcze niepewny. Ale to chyba za szybko, żeby się zadomowił na dobre. A on miał robione badanie krwi? Quote
martka1982 Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 może kiedyś na początku gdy trafił do schronu to miał, bo był wyłysiały w kilku miejscach ale potem pewnie już nie było potrzeby Quote
piescofajnyjest Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 sciskam Bingulca....mam nadzieje, ze u niego wszystko ok:) Quote
martka1982 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 właśnie, ciekawe jak ta ranka, w schronie nic mi nie mówili czy coś wiedzą ale i też nie pytałam Quote
Bjuta Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Ja niestety nie mam czasu tam podjechać. Ale rozmawiałam z panią Grażyną. Mówi, że teraz ta rana już nie jest ani czerwona ani obrzęknięta, ale za to jakby się łuszczy. Bingo już przy niej nie gmera i pozwala jej dotykać - najwyraźniej przestała go boleć. Musiałabym to zobaczyć żeby wiedzieć czy to jest ziarnina taka normalna, czy coś się tam robi (w sumie guzik się na tym znam, tyle co doświadczeń z ranami moich psiaków). Pani Grażyna mówi, że Bingo pierwszy raz się ucieszył na jej powrót do domu, tak po psiemu. Ze skakaniem, szczekaniem, merdaniem ogonka. No i pozwala już się przytulać i całować. A sika nadal, ale zdecydowanie rzadziej niż na początku. Quote
caryca26 Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 To ogólnie bardzo dobre wiadomości. Dzięki Bjuta za Twoje zaangażowanie bo dzięki Tobie mamy informacji z pierwszej ręki. Quote
pikola Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Bingusiu tak sie ciesze..Wreszcie sie dczekales.Duzo szczescia i zdrowka maluszku:loveu: Quote
martka1982 Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 fajnie,że okazuje oznaki radości, dużo zmian było w jego życiu w dość krótkim okresie czasu, więc miał prawo czuć się zdezorientowany oby ta ranka to była sprawa jednorazowa. trzymam za to kciuki Quote
ŚWIAT Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Cały czas mocno trzymam kciuki żeby Bingo nabrał pewności że to już jego dom na zawsze.I żeby był zdrowy. Quote
caryca26 Posted January 6, 2012 Author Posted January 6, 2012 Zapraszam na bazarek na transport do nowego życia dla naszych psiaków : http://www.dogomania.pl/threads/220546-Mamy-wszystko-jak-nie-wst%C4%85pisz-b%C4%99dziesz-%C5%BCa%C5%82owa%C4%87!Na-transport-do-lepszego-%C5%BCycia.24.01 oraz na bazarek podopiecznego Hani z Sanoka , która dzielnie robi bazarki dla konińskich psiaków : http://www.dogomania.pl/threads/2204...9#post18316719 Quote
Bjuta Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 Słuchajcie - strasznie mi jest przykro, ale dziś zadzwoniła pani Grażyna, że ona już nie ma sił do sikania Bingo. Nie powiedziała mi wprost, że ma dość, ale było to słychać. Musiała wyrzucić koszyk wiklinowy i materac - tylko nie zrozumiałam czy z tego koszyka czy jej. Bongo chodzi na spacer pół godziny, wraca do domu i patrząc jej w oczy - leje. Ostanio mówiła, że leje mniej, ale zdaje się że znalazł sobie miły kącik, gdzie się wypróżniał. Potrzebujemy rad. Dziś wieczorem mam do niej dzwonić... Do schroniska już dzwoniłam - do jednej z pań, która go wiozła. Bardzo prosimy deklarowiczów Bingo - o nie przekazywanie ich na innego psiaka, bo nie wiadomo jeszcze jak z nim będzie. Nie wiem co powiedzieć... Bardzo mi przykro!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.