Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bingo został dziś wykąpany (nie obyło się bez kagańca). Pani Grażyna wycięła mu kołtunik z boku, w miejscu, gdzie nie pozwala się dotykać i odkryła ranę - czy stare otarcie, czy coś. Bingo tam sobie niestety gmera. To jest mniejszy problem. Większy problem jest taki, że on z dużym trudem robi kupy i niestety czasem z krwią.

Posted

Może połknął coś drobnego co mu porysowało jelitko. U mnie nie było tego. Miał przed podaniem lakcidu luźne kupki ale po leku to przeszło. Rzeczywiście do kupek sadowił się bardzo długo ale z czego to wynikało? Raczej podejrzewałam, że w związku z bolącymi kosteczkami lub mięśniami miał kłopoty z usadowieniem się. Zależy czy krew jest czerwona czy bardziej czarna.

Posted

Bjuta napisał(a):
Ja tam dzisiaj będę - zawiozę riwanol, który mi został po moim psiaku do przemywania tej ranki. No i podpytam o tą krew czy czerwona czy czarna.

Jeśli krew czerwona to zadrapał sobie albo jelitko albo nawet naczynie w odbycie pękło. Gorzej jeśli krew bardzo ciemna prawie czarna - bo to może być i poważne krwawienie wewnętrzne - żołądek, woreczek, wątroba czy trzustka.
Przepraszam, że się wymądrzam ale przerobiłam to ze swoimi nieszczęściami.

Posted

Pani Grażyna mówi, że to świeża krew i nie jest jej dużo - parę kropel. Panie ze schroniska poradziły jej żeby na razie rozmiękczała suche łyżką oleju i że może to ustanie. Ta rana natomiast jest dosyć nabrzmiała. Zawiozłam riwanol i neomecynę w sprayu. Powinnam też zawieźć kołnierz, ale nie pomyślałam, głupia.

tak to wygląda









Posted

O rany, ta rana nie wygląda za ciekawie..... zastanawiam się czy to nie jest na tle alergicznym.....

jak się nie będzie goić, to wizyta u weta będzie koniecznością i pewnie bez antybiotyku się nie obędzie

dziękujemy bardzo Bjuta za odwiedziny i fotki,
prześlę linka do wątku do schronu, może oni wiedzą czy coś takiego już miał

Posted

On niestety sobie to rozpaskudził w jedną noc. Jak te mazidła nie pomogą, to pani Grażyna w styczniu pójdzie do weta (mówiła to paniom ze schroniska). Śmieszną rzecz powiedziała. Że Bingo dużo ... stoi. Wadera leży, siada, wykłada się, a Bingo stoi. Może się jeszcze nie czuje tak całkiem pewnie?

Posted

Bjuta napisał(a):
On niestety sobie to rozpaskudził w jedną noc. Jak te mazidła nie pomogą, to pani Grażyna w styczniu pójdzie do weta (mówiła to paniom ze schroniska). Śmieszną rzecz powiedziała. Że Bingo dużo ... stoi. Wadera leży, siada, wykłada się, a Bingo stoi. Może się jeszcze nie czuje tak całkiem pewnie?

albo go coś boli? oby nie tfu tfu :(

Posted

No on jest "smutnym" psem. Pani Grażyna mówiła, że taką energię i szczenięce brykanie widziała w nim tylko jak wyszedł z kąpieli. A tak ożywia się jak ktoś ma coś do jedzenia w łapie. Generalnie to on jest jeszcze niepewny. Ale to chyba za szybko, żeby się zadomowił na dobre. A on miał robione badanie krwi?

Posted

Ja niestety nie mam czasu tam podjechać. Ale rozmawiałam z panią Grażyną. Mówi, że teraz ta rana już nie jest ani czerwona ani obrzęknięta, ale za to jakby się łuszczy. Bingo już przy niej nie gmera i pozwala jej dotykać - najwyraźniej przestała go boleć. Musiałabym to zobaczyć żeby wiedzieć czy to jest ziarnina taka normalna, czy coś się tam robi (w sumie guzik się na tym znam, tyle co doświadczeń z ranami moich psiaków).

Pani Grażyna mówi, że Bingo pierwszy raz się ucieszył na jej powrót do domu, tak po psiemu. Ze skakaniem, szczekaniem, merdaniem ogonka. No i pozwala już się przytulać i całować. A sika nadal, ale zdecydowanie rzadziej niż na początku.

Posted

fajnie,że okazuje oznaki radości, dużo zmian było w jego życiu w dość krótkim okresie czasu, więc miał prawo czuć się zdezorientowany
oby ta ranka to była sprawa jednorazowa. trzymam za to kciuki

  • 2 weeks later...
Posted

Słuchajcie - strasznie mi jest przykro, ale dziś zadzwoniła pani Grażyna, że ona już nie ma sił do sikania Bingo. Nie powiedziała mi wprost, że ma dość, ale było to słychać. Musiała wyrzucić koszyk wiklinowy i materac - tylko nie zrozumiałam czy z tego koszyka czy jej. Bongo chodzi na spacer pół godziny, wraca do domu i patrząc jej w oczy - leje. Ostanio mówiła, że leje mniej, ale zdaje się że znalazł sobie miły kącik, gdzie się wypróżniał. Potrzebujemy rad. Dziś wieczorem mam do niej dzwonić... Do schroniska już dzwoniłam - do jednej z pań, która go wiozła.
Bardzo prosimy deklarowiczów Bingo - o nie przekazywanie ich na innego psiaka, bo nie wiadomo jeszcze jak z nim będzie.
Nie wiem co powiedzieć... Bardzo mi przykro!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...