AśkaK Posted September 21, 2006 Author Posted September 21, 2006 Taka jestem::loveu: :loveu: :loveu: ...i taka: Tak daję całusy pańciowi::p I co,zazdrosna jesteś?:lol: A Rudy...Rudy na te czułości przymyka oko. Niestety rano załamał się, gdy otrzymał rachunek za gaz... Nie zapłacę! Ani grosza nie zapłacę! Wieczorem naszły go wątpliwości. Bo a nóz widelec zaczną go za ten niezapłacony rachunek ścigać..! Popadł w depresję i schował się w budzie. Quote
malawaszka Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 [quote name='AśkaK']Nie zapłacę! Ani grosza nie zapłacę! Wieczorem naszły go wątpliwości. Bo a nóz widelec zaczną go za ten niezapłacony rachunek ścigać..! Popadł w depresję i schował się w budzie. no nie zapodawaj takich tekstów i fot o tej porze buuuhahahahahaha - moje psy zawału dostaly jak sie zaczęłam śmiać :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
AśkaK Posted September 21, 2006 Author Posted September 21, 2006 malawaszka napisał(a):buuuahahahahah no to widzę że TZ już całkiem spsiał :lol: :lol: :lol: Żebyś wiedziała malawaszko, żebyś wiedziała!!!:-D :lol!: Odkąd mamy Rudasa, ugniatam biednego TZ jak ciasto :evil_lol: i...pieski też go ugniatają, dosłownie i w przenośni! Miękł powoli, powolutku...I tak we trójkę ugnietliśmy, że jak dzisiaj mała Migotka pojechała do domu, to TZ już jęczał "Weeeźmy szczeniaaaka!".:lol: Ja niestety zaczynam zajęcia na uczelni, więc uświadomiłam TZta, że zbieranie kupek i siuśków podczas mojej nieobecności spadnie na niego...A on "No dobra!":crazyeye: Spsiał mi chłop do reszty.:shake: :-D Quote
malawaszka Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 ahhh no to zazdroszcząc takiego TZta udaję się na spoczynek :placz: :lol: ;) Quote
AśkaK Posted September 21, 2006 Author Posted September 21, 2006 Oj malawaszko, jaja mamy z tymi piesami i sama się co chwila leję jak przeglądam te archiwa:lol: , TZ mi wtóruje, Rudy już szczeka, tylko Lusia cichutko siedzi. Za to wczoraj wydarła japkę w najmniej odpowiednim momencie i stresa miałam strasznego - na wieczornym spacerze zaczęła obszczekiwać pijanego faceta. A ten był na tyle pijany, by stać się agresywnym, a na tyle trzeźwy, by dość szybko się poruszać. I ruszył na mnie i na psy z tekstami "Co k..., mam mu łeb skręcić?!" Słuchajcie, takiego stracha w życiu nie miałam!:shake: :cry: A strachliwa nie jestem za bardzo, raczej ze strachem u mnie w normie ;) , a i nie raz natknęłam się na wulgarnego pijaka. Ale w tym typie było coś...nieprzewidywalnego.A psy były tak blisko niego, tuż przy nogach, one nie rozumieją że taki gnój może krzywdę zrobić.:sad: O siebie też się wystraszyłam, wokoło nikogo a on cały czas na mnie, już 3 m, 2 m, 1,5 metra ode mnie!:smhair2: Komóra mi wypadła, w popłochu złapałam, zaalarmowałam TZta, w kapciach przyleciał do tego parku. I tacy to są moi obrońcy - Lusia jak chucherko i szczerbaty Rudy.:evil_lol: Quote
Bodziulka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Rudziku, a co Ty tyle gotowałeś, że rachunków nie jesteś w stanie zapłacić? :evil_lol: Quote
malawaszka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 o jezu no to nie zazdroszczę przygody :shake: ja wiem, że moja Luna też szczeka na pijaczków w nocy i zawsze jak widzę jakiegoś to jązapinam na smycz bo jakby go wkurzyła to mam marne szanse na uciekanie z Bolem :shake: Quote
AśkaK Posted September 22, 2006 Author Posted September 22, 2006 [quote name='Bodziulka']Rudziku, a co Ty tyle gotowałeś, że rachunków nie jesteś w stanie zapłacić? :evil_lol: Ostatnio to rosołki gotowaliśmy, ze względu na szczeniorkę, bo Rudzielec i Lusia mają swoje suszki. Ale też z rosołku skorzystały,suszki im obficie podlewałam.:cool3: Niestety w zeszłym tygodniu dla Rudego laba się skończyła, bo pan wet przepisał nam karmę dietetyczną, weterynaryjną, taką o znikomej zawartości tłuszczu - bo okazało się, ze Rudy chyba tłuszczów nie trawi, co się objawiało strraaasznymi bąkulcami i qoopa jak stóg siana.:evil_lol: Aż się zastanawialiśmy, jak on jeszcez żyje, tyle co zje to narobi...:roll: No więc teraz tylko suszki, bez podlewania, bez namaczania, ścisły post ma Rudzielec. Biedaczek, on tak lubi jeść... No a ta nocna historia była kiepska, ale już ochłonęłam i teraz wiem, czego muszę psiaki nauczyć: bezwzględnego biegnięcia za mną gdy je wołam i przyspieszam kroku. Gdybym była pewna, że natychmiast zareagują na moje wołanie, to cała historia by się nie zdarzyła, po prostu od razu odbiegłabym z psiakami na bezpieczną odległość. A tak bałam się, że Lusia w ferworze szczeku nie posłucha i gdy ja zacznę się oddalać, ona zostanie i pijak zrobi jej krzywdę.:oops: Na rozweselenie - śpiewający duecik::lol: Quote
Ola&Kora Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 No to miałaś przygode... A Rudy? On sie nie rzucał na tego pijaka, nie próbował chronić? No bo jednak z niego też jest kawał chłopa, jakby warknął i szczeknął to by pijak od razu uciekł gdzie pieprz rośnie Quote
Bodziulka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Te pierdki u bokserów i bokserowatych są absolutną normą :oops: :evil_lol: Quote
Ania-Sonia Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 AśkaK, Twoje zdjęcia i teksty tradycyjnie mnie rozkładają! :lol!: :megagrin: :bigok: Swoją drogą, zadanie masz ułatwione, bo Rudzio ma niesamowicie plastyczną mimikę :loveu: A maleńka Lusieńka, z główką jak szpileczka, ale na dłuuuugich szczudełkach po prostu mnie rozbraja!!!! Zacałowałabym ją na śmierć, jakby trafiła na dłużej w moje ręce ;) :evil_lol: Quote
Pysia Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Przyszłam na chwilkę i zostałam dłużej :) Przeczytałam i obejrzałam wszystko od deski do deski :) Masz świetne poczucie humoru i wspaniałego TZ ;) Nie mówiąc o udanych przekomicznych psiakach :loveu: A tak w ogóle to ja chyba wiem dlaczego Luśka nie robi min ;) Ona się boi zmarszczek :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Buziaki dla całej rodzinki Rudoluśkowej od Zmoroszelm :loveu: Quote
AśkaK Posted September 23, 2006 Author Posted September 23, 2006 Pysia napisał(a):Przyszłam na chwilkę i zostałam dłużej :smile: Witaj Pysia!!!:p Bardzo się cieszymy że fotecki się spodobały! I bardzo dziękujemy za tak miłe słowa, siem zawstydziłam.:oops: :p A poczucie chumoru to przy tych psiakch Pysiu samo się pojawia! Wystarczy patrzeć.:evil_lol: Pysia napisał(a):A tak w ogóle to ja chyba wiem dlaczego Luśka nie robi min ;-) Ona się boi zmarszczek :evil_lol::evil_lol::evil_lol: :evil_lol: :lol: Chyba trafiłaś w sedno Pysia!:thumbs: Ola&Kora napisał(a):No to miałaś przygode... A Rudy? On sie nie rzucał na tego pijaka, nie próbował chronić? No bo jednak z niego też jest kawał chłopa, jakby warknął i szczeknął to by pijak od razu uciekł gdzie pieprz rośnie Eh, Olu, Rudzio to niby jest twardziel ;) i np.do domu nikogo bez naszej zgody nie wpuści. Nie rzuca się i nie gryzie, ale całym ciałem zastawia intruzowi dostęp do mieszkania, unosi się na tylnych łapach i wbijając nos w uda gościa odpycha go od drzwi. Raz nawet szczypnął hydraulika za spodnie.:evil_lol: Ale to w domu...A na spacerze to on nie bardzo kuma, kto jest swój a kto wróg.:oops: Z resztą szczerbatek taki to niewiele by wskórał. :lol: No i poza wszystkim, jednak nie chciałabym by zaczął faceta atakować, jeszcez by go pijak kopnął.:-( Ania-Sonia napisał(a):A maleńka Lusieńka, z główką jak szpileczka, ale na dłuuuugich szczudełkach po prostu mnie rozbraja!!!! Zacałowałabym ją na śmierć, jakby trafiła na dłużej w moje ręce ;-) :evil_lol: Aniu, ja też bym Luńkę zacałowała, ale...Lusia przed całuskami broni się w bardzo prosty sposób - co pare dni raczy się na spacerku świerzą koopą.:roll: :diabloti: No i jak tu taką paskudę całować?:roll: Za karę zawsze w domu pucuję jej pyszczek mydłem, ale ona zamiast pluć i się martwić, tylko zlizuje sobie pianę z brody (bo bardzo lubi pachnące kosmetyki, jak to babka :lol: ) a po myciu puszcza się w szalone biegi po pokoju! Totalnej głupawki dostaje jak tylko koniuszek nosa jej się zmoczy, szaleje wtedy z radości jakby się marychy napaliła.:evil_lol: Próbowałam to kiedyś nagrać kamerką w aparacie, ale kamerka nie nadąża.:lol: Quote
Ania-Sonia Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 AśkaK napisał(a): Aniu, ja też bym Luńkę zacałowała, ale...Lusia przed całuskami broni się w bardzo prosty sposób - co pare dni raczy się na spacerku świerzą koopą.:roll: :diabloti: No i jak tu taką paskudę całować?:roll: Oj, ja też to przerabiam! Wszystkie moje trzy sunie, łącznie z nowo nabytą Żabką (to było wielkie rozczarowanie :evil_lol: ) to zapalone "kupojady" :diabloti: :angryy: Najgorzej jak człowiek się zapomni i da sobie skraść buziaka :razz: :evil_lol: Quote
Bodziulka Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 podobno suszona wątróbka pomaga na niejedzenie koopek, ale śmierdzi podobnie ;) Quote
AśkaK Posted September 24, 2006 Author Posted September 24, 2006 Ania-Sonia napisał(a):Oj, ja też to przerabiam! Wszystkie moje trzy sunie, łącznie z nowo nabytą Żabką (to było wielkie rozczarowanie :evil_lol: ) to zapalone "kupojady" :diabloti: :angryy: Najgorzej jak człowiek się zapomni i da sobie skraść buziaka :razz: :evil_lol: :evil_lol: My teraz najpierw po każdym spacerze wąchamy Lusi pyszczek i dopiero po upewnieniu się, że wszystko ok, dajemy całusa.:lol: A swoją drogą to ciekawe zjawisko, że to głównie suczki są kupojadki. Rudemu zdarzyło się może 2-3 razy, podczas gdy Luśka średnio raz na tydzień zrzera.:roll: I jeszcze jedną zauważyłam prawidłowość - sunie chętniej kopią i bardzo lubią zakopywać sobie jakieś skarby. Dla Lusi ostatnim hitem są kasztanki.:p Rzucam jej kasztana, ona łapie go w pyszczek, bacznie się rozgląda czy nikt nie widzi i kopie dołek gdzieś pod krzaczkiem. Potem znowu się rozgląda i noskiem zagarnia z powrotem ziemię.:loveu: Przyspieszamy z fotkami, bo cała masa aktualnych już czeka :cool3: . Szczeniaczek Migotka znowu jest z nami, więc psy szaleją a ja cykam jak wariatka.:lol: Kurcze, tylko coś się fotki nie chcą wrzucić.:oops: Quote
Bodziulka Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 AśkaK napisał(a):I jeszcze jedną zauważyłam prawidłowość - sunie chętniej kopią i bardzo lubią zakopywać sobie jakieś skarby. Dla Lusi ostatnim hitem są kasztanki.:p Rzucam jej kasztana, ona łapie go w pyszczek, bacznie się rozgląda czy nikt nie widzi i kopie dołek gdzieś pod krzaczkiem. Potem znowu się rozgląda i noskiem zagarnia z powrotem ziemię.:loveu: To może Lusia to czarna wiewiórka 9czyli górska) tudzież... surykatka :evil_lol: Quote
AśkaK Posted September 24, 2006 Author Posted September 24, 2006 Hahaha, stawiam na surykatkę Bodziulka!:lol: No, nareszcie ruszył serwer!to my ruszamy z foteckami! Sceny różne z życia Rudzia i Lusi::lol: Spacerek!!! A to, żeby nie było, że pieski biedne w łóżku nie śpią::p Pańcia, no przesuń się! Quote
Ola&Kora Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 Jakie one słodziutkie, zwłaszcza rudy w "ludzkim" wyrku :evil_lol: . Tak się zastanawiam, czy psiaki śpią razem z tobą w łóżku? ;) Quote
AśkaK Posted September 24, 2006 Author Posted September 24, 2006 Uwaga, teraz tylko dla dorosłych! Czyli sceny łózkowe.:cool3: ;) Hmmm, maleńka, ładnie pachniesz, co to za perfumy?:razz: Ale co to?Ile ty masz tych łapek?!:lol: Hej, nie tak ostro! A tu Rudziemu chyba się pomyliło, z której strony jest Lusia.:evil_lol: Mmm, Rudy, ty też fajnie pachniesz. Mam na ciebie chrapkę.:cool3: No i w końcu poszło na ostro!:evil_lol: Quote
Ola&Kora Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 No wiesz?! Takie rzeczy to dopiero po dwudziestej drugiej! :eviltong: I to do tego z taką malutką sunią. Oj Rudy uważaj, bo cie o molestowanie może Lusia teraz oskarżyć :evil_lol: Quote
AśkaK Posted September 24, 2006 Author Posted September 24, 2006 Olu, tylko Lusia do nas włazi i śpi sobie cichutko między mną a TZtem. Rudy (zwany inaczej przez nas Zgrzewkiem :lol: ) zagrzewa się po 5 min i sam schodzi na podłogę. I całe szczęście, bo nie dość że się potwornie rozpycha, to jeszcze chrapie głośniej niż TZ.:evil_lol: Nie zmróżyłabym oka!:lol: Rudy śpi więc na kanapie, na podłodze lub w budce. Z budką to była cała historia. Zamówiłam ją przez internet dla Lusi, żeby malutka miała taki swój domek, żeby miała gdzie się schować przed burakiem-Rudakiem. Wymiary wzięłam na oko i w realu buda okazała się większa niż myślałam.:roll: I proszę, tylko budkę rozpakowałam i zaczęłam zachęcać Lusię, by do niej weszła, a tu... ...Rudy z całym impetem wpakował się do budki. Patrzył na Lusię tak: "Moja budka, nie oddam ci budki!" A Lusia zdziwiona patrzyła na niego "Rudy, przecież ty jestes za duży!" Obchodziła budkę z każdej strony, a ten samolub tylko burczał.:roll: "Nie oddam, nie oddam!" A gdy ja Rudaska prosiłam, żeby podzielił się budką z Lusią, to minę miał taką::lol: "Proooszę, nie każ mi wychodzić. Moja budka!" Ach ten mój dzióbulek.:loveu: :loveu: :loveu: Quote
AśkaK Posted September 24, 2006 Author Posted September 24, 2006 Jak kazdy facet jest egocentrykiem!:evil_lol: Teraz pora na fotki Lusi, a nie tylko ten Rudek i Rudek!;) Posuń się Rudy, teraz moja kolej! Moja pysieńka.:loveu: Dzielna Laleczka upolowała tygrysa!:cool3: I żeby było sprawiedliwie, jeszcze to znalazłam z pierwszych dni Lusi u nas: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.