AśkaK Posted September 27, 2006 Author Posted September 27, 2006 Hehe, ja nie wiem skąd się u suczek takie zapędy biorą.:evil_lol: A Lunka nie ujeżdża Bolusia?:lol: Luśka to jest taka wariatka perfidna, że gdy tylko Rudy kładzie się zmęczony po całym dniu, ona w podskokach go dopada i wskakuje mu na kark jakby wsiadała na konia - jedną nóżkę przerzuca i wio!:-D Ale zdecydowanie woli tą drugą pozę, gdy dosłownie siada Rudziemu na nosie, przednimi łapkami ściska go mocno za uszami i gdy się tak usadzi, zaczyna skakać jak oszalała.:shiny: Biedny Rudy, nawet nie mruknie, zamyka tylko oczy a uszy mu się trzęsą jak u słonika.:evil_lol: Rudy coś chce powiedzieć. Daj mi to co tam masz! Rudzio zjada M&Msa.:loveu: No już prawie!No daj! Nareszcie! A to na dobry sen - nasze milutkie pieseczki.:evil_lol: Quote
malawaszka Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 :lol: Luna z tego wyrosła - ujeżdżała tylko jak dojrzewała :evil_lol: Quote
AśkaK Posted September 27, 2006 Author Posted September 27, 2006 Oj, to Lusia coś długo to dojrzewanie przechodzi.:lol: A w ogóle to zauważyłam, że nudno się tu robi :oops: , same fotki z domu.Ale zima była i mrozy ostre, więc na dworzu aparat odmawiał nam posłuszeństwa.:roll: Albo ręce grabiały od robienia fotek. TZ to nawet nie chciał z nami spacerować (wtedy jeszcze nie był taki spsiały:eviltong: ) i sama musiałam jedną ręką rzucać badylki, a drugą fotasy robić. Quote
AśkaK Posted September 27, 2006 Author Posted September 27, 2006 Dziobek w amoku.:loveu: Najlepsza zabawa to gryzienie patyka! O, przyszedł nasz mały kolega!:p Quote
Ania-Sonia Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 No jak go nie kochać, jak????? :jumpie: :cool2: Quote
AśkaK Posted September 29, 2006 Author Posted September 29, 2006 Oj Aniu, kofany jest bardzo, ale jednocześnie to taki okropny burak.:oops: Dziś na przykład nasikał pani w parku na sukienkę.:roll: :oops: :smhair2: :-D Na szczęście mnie przy tym nie było, bo bym zapadła się ze wstydu pod ziemię.:oops: Siedzę w domu, TZ dzwoni ze spaceru i wyje ze śmiechu, ale półszeptem, bo to przecież kicha straszna tak na głos mówić, że własny pies na kogoś nasikał. A ja nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać.:oops: Podobno to było tak, że TZ rozmawiał sobie z tą kobitą (ona też na spacerze z psem), a Rudy cały zadowolony kręcił się w pobliżu i co jakiś czas się o kobitkę ocierał. Coś tak podejrzanie to dla TZta wyglądało, ale myślał że on tak pieszczot się domaga. I za którymś razem babeczka pogłaskała Rudzielca, a ten w dowód wdzięczności zlał jej się prosto na przód długiej spódnicy.:smhair2: :evil_lol: Odskoczyła z piskiem, a ten cały zadowolony, z rozdziawioną japą, znowu nadstawił się do miziania.:roll: Co za buraczysko! Teraz pozostaje nam spacerować tylko w dużym parku, do którego ta kobieta nie przychodzi... Dobrze, że jest taki koffany, bo inaczej bym go ze skóry obdarła.:diabloti: Dwa prosiaczki. Dwa prosiaczki, perełka i tygrys.:loveu: Druga broda.:evil_lol: Lusiunia tańcuje.:loveu: Quote
AśkaK Posted September 29, 2006 Author Posted September 29, 2006 A Lunia jest teraz chora, cały czas leczymy gardziołko.:oops: Przez trzy dni były zastrzyki, pędzlowanie gardziołka i naświetlanie, teraz już tylko w domu tabletki i co 3 godziny psikamy Bioparoxem w mały pyszczek.:p Ale chrycholi strasznie :oops: , chyba jej się po lekach tak odrywa...Bidulinka moja. Kocham ją jeszcze mociej.:loveu: Znaczy mocniej.:lol: Quote
Ola&Kora Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 AśkaK; napisał(a):A Lunia jest teraz chora, cały czas leczymy gardziołko.:oops: Przez trzy dni były zastrzyki, pędzlowanie gardziołka i naświetlanie, teraz już tylko w domu tabletki i co 3 godziny psikamy Bioparoxem w mały pyszczek.:p Ale chrycholi strasznie :oops: , chyba jej się po lekach tak odrywa...Bidulinka moja. Kocham ją jeszcze mociej.:loveu: Znaczy mocniej.:lol: Biedna Lusia... wycałuj ją w nosek i życz jej ode mnie szybkiego powrotu do zdrówka :kiss_2: A z Rudego też niezłe ziółko :-D :-D :-D :-D :-D :-D Nasikać na kogoś :grin: :grin: :grin: Quote
Bodziulka Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 :evil_lol: No cóż... może Rudasek chciał oznaczyć tą panią jako swój teren :lol: A Luśce życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! Quote
AśkaK Posted September 29, 2006 Author Posted September 29, 2006 Wycałowałam czarnule, dziś jakby trochę lepiej, już żadziej kaszle. A w zimne wieczory Rudy się nudził, więc a to se zapalił... ...a to popisał... ...a to zjadł jabłuszko.:p Quote
Bodziulka Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 ten pycholek kochany :loveu: :loveu: Quote
AśkaK Posted September 29, 2006 Author Posted September 29, 2006 Spacer po lesie w Powsinie. Te dwie czarne kulki to Lusia i kolega sznaucerek miniaturowy (coś dla Ciebie malawaszko ;-) ) Rudy przyłapany.:-b Panek, daj bułe! Ile tu nowych zapachów! Biegnijmy tam, biegnijmy!!!(hmm, tylko że Lusia biegnie do nas, a Rudzio ucieka w drugą stronę...) Quote
Ania-Sonia Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 Proszę, takie niewiniątko a biedną panią w parku to obsikał :mad: Pewnie pomylił ją z drzewem :evil_lol: . Też zostałam kiedyś tak przez jakiegoś psiaka potraktowana (a raczej moja długa, zielona, kracista spódnica :p ) Quote
Bodziulka Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 Mnie też kiedyś pies obsikał... jak byłam pierwszy raz w Azorku :lol: Quote
AśkaK Posted September 29, 2006 Author Posted September 29, 2006 Torpedki. Yyy... Mickey Mouse Uwaga, leci diabełek! Quote
AśkaK Posted September 29, 2006 Author Posted September 29, 2006 Czyli jednym słowem, jesteście ochrzczone dziewczyny!;-) :-) Czy tylko mi dzisiaj nie działają emotikony?Co za klapa, ja bez tych wszystkich buziek to pisać już nie potrafię.Tylko ta jedna mi się dziś pokazuje::p Więc przepraszam, jeśli zbyt często będzie się pojawiać.:p Jeszcze "psacerki".:p Teraz na fotkach widzę, że połowa spaceru zleciała naszym łakomczuchom na opychaniu się ciastkami. (Lu petitki TZtowi wyjadały, a więc takie prawdziwe ciastka!A nie paskudne psiowe!;-) ) A to rumieńce mojego TZta, od mrozu taki czerwoniutki się zrobił jak kurtka.:p A Rudzio wciąż rudy.:p TZ się objada, a biedny Rudzio tylko patrzy... Lusia pomknęła, bo też chce dostać. Takie było słoneczko. Pajacyki. Słoneczka do mnie przybiegły (ale tylko dlatego,że miałam patyka...) Quote
AśkaK Posted September 30, 2006 Author Posted September 30, 2006 Rudy i Przecinek.:p W lesie też można spotkać atrakcyjne suczki.:p Ta była na tyle atrakcyjna, że Rudzia trzeba było odciągać na smyczy. Psy tropiące. I moje ulubione.:loveu: A po spacerze w domu...przemywanie rudaskowych ślepek.:evil_lol: Quote
malawaszka Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 :lol: przemywanie ślepek nad wyraz wydajne :evil_lol: a co do sikania na panią w parku :evil_lol: to mojemu ślepemu Bolkowi się zdarzyło wypróżnić pęcherz n mojąnieświadomą nogawkę :p bo zamiast biegać z nim w poszukiwaniu miejsca to stałam w miejscu i sie napatoczyłam :lol: Quote
Ola&Kora Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 Chyba to przemywanie znudziło się TZowi i postanowił się z Rudym przespać :p Quote
Bodziulka Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 AśkaK napisał(a): Słoneczka do mnie przybiegły (ale tylko dlatego,że miałam patyka...) Ale Rudy jak na to wszystko patrzy :evil_lol: Quote
Ania-Sonia Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 No tak takie mrozy, TZ opatulony, a psy gołe biegają :mad: ;) PS. A jak gardziołko Lusieńki??? Quote
AśkaK Posted September 30, 2006 Author Posted September 30, 2006 Hehe,TZ tak się na tym spacerze wybiegał z psami i tak się dotlenił, że w domu padł jak zabity :p , miał Rudemu przemyć gały i poległ obok niego.:evil_lol: No właśnie, na następną zimę musimy Lusi kupić jakąś kurtałkę, bo ona w ogóle nie ma podszerstka. I brzuszek ma cały łysy...Nie wiem, są takie kurteczki żeby brzunio też zakrywały..?Tylko żeby nie obsiusiała sobie... I Rudzielcowi chyba kapotę kupimy na większe mrozy.:p Ale patrzyłam na allegro i wszystko to takie różowo-falbaniaste, albo w kolorze kupy i ble. Gdzie można fajny kubraczek kupić? A Lusia z dnia na dzien mniej kaszle, już w zasadzie tylko po podaniu leku wykrztuśnego i bioparoxu w aerozolu. Kochana jest, ucieka jak tylko zobaczy że mam lekarstwo w ręce, ale na wołanie - z wielkim bólem co prawda, ale przychodzi.:p Wywija tą swoją żyrafią szyjką, żebym tylko jej nie psiknęła, a jak już psiknę, to jest cała szczęśliwa, liże mi ręce i opakowanie bioparoxu i dostaje głupawki, zaczyna ganiać po całym pokoju. Wariatka mała.:evil_lol: Za to Rudy coś dziś rano rzęził, ale od tej pory cisza, więc może tylko się zakrztusił... Mam nadzieję, bo zbankrutujemy jak i on się rozłoży. Ma teraz dietkę (co nie znaczy wbrew pozorom, że karmienie taniej nas kosztuje:evil_lol: ), dostaje więcej leków niż moja babcia i jeszcze krople do oczu, które zużywa w hektolitrach.:evil_lol: Quote
Ania-Sonia Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 AśkaK napisał(a): No właśnie, na następną zimę musimy Lusi kupić jakąś kurtałkę, bo ona w ogóle nie ma podszerstka. I brzuszek ma cały łysy...Nie wiem, są takie kurteczki żeby brzunio też zakrywały..?Tylko żeby nie obsiusiała sobie... I Rudzielcowi chyba kapotę kupimy na większe mrozy.:p Ale patrzyłam na allegro i wszystko to takie różowo-falbaniaste, albo w kolorze kupy i ble. Gdzie można fajny kubraczek kupić? Moja dobermanka miała kurtałkę, która szczelnie okrywała brzunio, więc dla takich maluchów jak Lusia to chyba tym bardziej można takie dostać. Nie namawiam, ale Rudy - bądź co badź hipcio - pięknie by się w różu prezentował :loveu: Tylko, czy Twój TZ z takim wyróżowionym by wychodził??? :evil_lol: Ja kupiłam ostatnio Soni czadową różową obróżkę i TZ odmówił wychodzenia! Twierdził, że wygląda jakby z ruskiego cyrku się urwała :oops::roll: (zdjęcie Soni w gustownej różowej obróżce do wglądu na topiku kundelków :lol: ) Quote
Bodziulka Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 Ania-Sonia napisał(a): Nie namawiam, ale Rudy - bądź co badź hipcio - pięknie by się w różu prezentował :loveu: :crazyeye: Rudasku, co ta ciotka chce z Ciebie zrobić :evil_lol: Quote
AśkaK Posted October 1, 2006 Author Posted October 1, 2006 Hahaha, dziewczyny! A te ikonki wciąż nie działają, a tu bym wstawiła z dziesięć takich na maxa się chichrających!:p Obawiam się, że róż - zarówno w przypadku Lusi, jak i Rudego W SZCZEGÓLNOŚCI :evil_lol: - odpada.:p Ale na allegro widzieliśmy ostatnio takie czarne, ćwiekowane szelki z obciążnikami 3 kg żeby pies przypakował. Tylko się zastanawiam, chyba bardziej Lusi by się przydały niż Rudemu.;-):evil_lol: (Żart ofkors. ;-) Ludzie to mają pomysły, z psa mięśniaka robić...eh. Koleś wstawił zdjęcie swojego astka w tych szorach, pies jak byk wyglądał...Idiota z kolesia.Wrrr.) Kurcze, aż m,nie zmroziło jak te foty zimowe przejrzałam, bo czas tak leci szybko i zaraz znowu śnieg będzie. To dzisiaj dla odmiany coś new and fresh! - czyli kocykowa, wrześniowa wyprawa do parku.:p Nasza baza.:p Buzi, buzi! Siq. Ale oto bystre (hehe!), rudaskowe oczy dostrzegły coś w oddali... ...coś, co bardzo go zafrapowało, aż pysk otworzył... ...rozejrzał się kontrolnie... ..wzrok swój raz jeszcze wytężył... ...Lusia śmignęła jako przynęta i oto w oddali ukazał się biały pióropusz nieprzyjaciela! Rudy się cały wyprężył "Ostrzegam cię, wrogu, nie zbliżaj się!" W tej trudnej chwili spowiła ich tęcza... Dla Lusi to był znak od niebios "Idż, walcz u boku ukochanego, maleńka!". Tymczasem wróg, chcąc zmylić naszych bohaterów, ukrył się w trawie (ukrył, to akurat może złe określenie :evil_lol: ) cdn. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.