Jump to content
Dogomania

Schroniskowy duecik - boksiowaty Rudy i charcikowata Lusia!!! Razem od 21.01.2006 !!!


Recommended Posts

Posted

Witamy wszystkich serdecznie!:p

Zbieraliśmy się z wystąpieniem w galerii już długo, a liczba fotek wciąż rosła... Więc już się nie ociągamy!;)

Przedstawiam Wam dwa nasze cudnej urody Słoneczka - Rudego i Lusię.:loveu:


Żadna w tym nasza zasługa (ani w ogóle niczyja) że psiaki są jakie są, hodowli nie prowadzimy i te dwa egzemplarze są unikatowe.;) Same się chowały gdzieś na wiejskich podwórkach, i jedynie jakimś szczęśliwym zrządzeniem losu powstały w takiej oto postaci - Rudy boksiopodobny i Lusia charcikowata.

Rudy jest z nami od 26.06.2005 r. - a więc niedawno minął 1 rok i dwa miesiące!:multi:
Gdy go wzięliśmy, wyglądał tak:

(Zdjęcie zrobione przez Markę)

Lusia zamieszkała u nas 21.01.2006 r., czyli teraz rozpoczęliśmy 8 miesiąc wspólnego bycia razem.:p
I właśnie około 8 miesięcy miała, gdy przyszła do nas:


Obydwa psiaki wzięliśmy ze schroniska. Rudego - z "Azorka" pod Sochaczewem. O jego istnieniu dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, nawet nie myślałam wtedy o psie...Zobaczyłam zdjęcia i przepadłam. Gdyby nie pomoc cudownych wolontariuszy - zwłaszcza Marki - Rudy być może nie przeżyłby tych dwóch miesięcy w schronisku...
Lusię zabrałam z Ostrowi Mazowieckiej, już sama będąc wolontariuszką. Pamiętacie tegoroczne mrozy? Kruszyna stała przy temp. -20 st.C w betonowym, nieogrzewanym boksie, w misce zamarznięta woda, posłanie - zawilgocona i skostniała szmata. Wzięlam ją na tymczas, została na zawsze.:loveu:

Ten wątek zakładam w trzech celach:
1)NAJPRZYJEMNIEJSZY CEL ;) :lol: - by pochwalić się naszymi pociechami.:p
2) by archiwizować najciekawsze fotki i móc je oglądać bez grzebania się w płytach, których już mamy setki :evil_lol:
3) NAJWAŻNIEJSZY CEL - by każdy, kto tu zajrzy, mógł zobaczyć jak wspaniałe są schroniskowe psy!!! Jak wielka jest czasem ich przemiana - nie tylko ta zewnętrzna, ale i wewnętrzna. To nieprawda, że pies smutny w schronisku jest smutasem z natury! Nie! Po paru dniach w domu okazuje się, że jest wesołym trzpiotem! I nieprawda, że skoro chory i wychudzony, to już nic z niego nie będzie...o nie! Będzie z niego wspaniały przyjaciel, na długie lata... Jeśli wahasz się, czy przyjąć pod swój dach schroniskowego psa, to ten wątek dedykuję właśnie Tobie.:p

Niech nasza radość z Rudego i Lusi będzie dowodem na to, jak pies schroniskowy potrafi pięknie kochać, jak potrafi cudownie rozbawić, wreszcie jak wiele czasem daje wzruszeń...

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Taki kochany...






A tu Rudzio dostał wspaniałe prezenty od ciotek-dogomaniaczek kibicujących mu na odległość.:p









(Wszystkie zdjęcia ze schroniska zostały wykonane przez kochaną Markę lub jej TZta, dzięki których poświęceniu i opiece Rudy zawdzięcza życie. Jesteście wielcy!)

Był strasznym chudzinką - 10 kg niedowagi. Wtedy ważył 14 i ciut, dziś 25 i trochę. To człowiek poprzez niedopatrzenie, zaniedbanie, a może nawet i okrucieństwo, doprowadził Rudego do takiego stanu. Rana na pysku (ropień wielkości śliwki), złamane żebro obrośnięte już chrząstką, wybite dolne zęby (reszta starta jak u 15-letniego psa), ciągła biegunka.

Dziś chłopczyk wygląda tak:


Klucha na kanapie...


...i na łóżku.


Żebrzący przy stole pycholek.:loveu:

Posted

Ale miało być po kolei...;)

No więc teraz seria dla mnie najbardziej wzruszających fotek :placz: - gdy Rudzio pierwszy raz przestąpił próg naszego domu.

Najpierw bylo powitanie w lecznicy, gdzie Rudasek przyjeżdżał na leczenie:


Przekraczamy próg...:placz:


Pierwsza micha w nowym domu.


"Czy ty jesteś teraz moją pańcią?"


"Jak tak, to w porządku, to koło twoich nóg się położę."


A jakie widoki mamy z balkonu?



A potem wyjechaliśmy na wakacje. Rudy w czasie 1 miesiąca przybrał 6,5 kg!:-o


















Posted

Niestety ostatniego dnia pobytu, dwie godziny przed naszym odjazdem koń nadepnął Rudaskowi na przednią łapę.:-( Skończyło się dobrze, łapka cała, paluchy nie połamane. Tylko dwa pazury były paskudnie złamane i Rudzik przez miesiąc nosił opatrunki. A potem już tylko taką czarną osłonkę na łapę - wyglądał w niej jak zawodowy bokser!:evil_lol:
No i zaczęło się dziać!:p Pies odżył, nabrał krzepy i pewności siebie. Tutaj na ognisku u Marki szaleje z Zulką gdgt.:lol: (Marko, a ja zapomniałam zapytać, czy mogę tu wkleić zdjęcia od Ciebie..?Wiesz, prawa autorskie i te sprawy...;) Ale są takie fajoskie, że...no musze po prostu! Zwłaszcza, że potem dłuuugo nie mieliśmy swojego aparatu i te foteczki Rudaska z tamtego okresu są unikatowe.:cool3: )

Prezentacja chorej łapki:( (tu już całkiem dobrze wyglądała:p )


Zakładamy rękawice...


...i do boju! Pierwsza runda!;)


Nokaut!:lol:


Druga rudna...




...i znowu leży!:evil_lol:


A tu taniec deszczu.




Skończyło się jak zwykle...:evil_lol:

Posted

No a potem długo, długo nie mieliśmy możliwości zrobienia dobrych zdjęć.:oops: Więc tylko kilka takich, robionych komórką:

Pierwsza wspólna jesień...






...i pierwsza wspólna zima.:loveu:




Taką minę Rudzio robi na widok patyka.:lol:




A tak przycupuje gdy patyk leci!:evil_lol:








Scenki domowe.




:evil_lol:

Posted

Wreszcie doczekaliśmy się zakupu własnej cyfrówki. I tu zaczyna się nasza przygoda z psami i zdjęciami - "psami", bo w tym samym niemalże czasie zamieszkała u nas Lusia. Postaram się sukcesywnie, małymi kroczkami powklejać najciekawsze fotki, a potem już ruszymy na bierząco. A tymczasem...dobrej nocy, ja milknę na jakiś czas, bo jakoś tak goopio mi tu samej na wątku siedzieć.:evil_lol:

Posted

[quote name='AśkaK']Wreszcie doczekaliśmy się zakupu własnej cyfrówki. I tu zaczyna się nasza przygoda z psami i zdjęciami - "psami", bo w tym samym niemalże czasie zamieszkała u nas Lusia. Postaram się sukcesywnie, małymi kroczkami powklejać najciekawsze fotki, a potem już ruszymy na bierząco. A tymczasem...dobrej nocy, ja milknę na jakiś czas, bo jakoś tak goopio mi tu samej na wątku siedzieć.:evil_lol:Wpadlam do topiku, bo nowy i jeszcze cieply
Podziwiam jak Twoje psiaki sa szczesliwe. Nie da sie ukryc, ze los sie im odmienil.
Z ogromna przyjemnoscia popatrzylam na te "odzywione" i kochane
z nawiazka psiaki

Czekam z ciekawoscia na zdjecia z cyfrowki :bigcool: bo widze, ze masz oko do pstrykania zdjec :loveu:

Zapomnialam dodac, ze Twoje psiaki sa cudownie w "Panciow" wpatrzone :iloveyou:

Posted

Rudy jest cudowny. Miał szczęście że w swoim życiu trafił na ciebie. Wcześniej wyglądał jak półtora nieszczęścia - chudy, smutny. Ale na późniejszych fotkach wygląda już na naprawde szczęśliwego. Czekam na zdjęcia Lusi :p

Posted

Bardzo dziękujemy za ciepłe słowa i za odwiedziny!:p
Cieszę się że początek się spodobał :lol: i w takim razie zmobilizuję się do szybkiego nadrabiania zaległości.

[quote name='Evelina']Zapomnialam dodac, ze Twoje psiaki sa cudownie w "Panciow" wpatrzone :iloveyou:
Ach, Evelino, wpatrzone to one są przede wszystkim w michę!:evil_lol: Zwłaszcza Rudy ma taki poschroniskowy (czy też "po-bezdomnościowy") syndrom wiecznie głodnego psa. On żadnej okazji nie zmarnuje! Do niedawna jeszcze nigdy ani okruszka nie zostawił w misce, nawet jak już był po dokładce i na pewno się najadł.:oops: Raz, to nawet... po dobrym obiadku u babci... zwymiotował z przejedzenia.:roll: :evil_lol: Śmieszne to i smutne zarazem...To trochę tak jak z ludźmi, którzy doświadczyli biedy - ani kromki chleba nie wyrzucą, nie zmarnują.

Ale jako że to jest galeria, to kończę pisanie i zaczynam wklejanie!:p

No więc takie to były pierwsze próby z nowym aparatem:

Tutaj Rudzio jeszcze był sam i do głowy nam nie przyszło, że wkrótce w naszym domu pojawi się mała bździągwa.Wieczorny spacer:



I oczywiście jak to pierwsze próby - nieostre!:evil_lol:


Długie zimowe wieczory mijały nam na wygłupach. Miało być czesanie psa - TZ usiłuje ustawić Rudaska we właściwej pozycji.:lol:


No i Ruduś stanąl, ale zaczął gryźć szczotkę.:evil_lol:








"No dobra, trochę ci pozwolę mnie poczesać".


A na koniec się położył. I tyle bylo z czesania!:evil_lol:

Posted

Teraz kilka ujęć z zaskoczenia, też w domowym zaciszu. Rudek ma niesamowicie plastyczną mordkę i potrafi zrobić chyba ze sto różnych min. Naturalnie więc pycholek Rudego stał się moim ulubionym tematem do zdjęć. Kocham mojego faflunka!!!:loveu:

Minka nr 1 :loveu: :lol: (gapcio)


Minka nr 2 (zdziwiony)


Minka nr 3 ("wezmę ją na litość")


Minka nr 4 (boję się bardzo, chociaż...nie wiem czego:roll: )


nr 5 Na wariata :evil_lol:


Ziewulec


"No i co się gapisz" :lol:


"Bawmy się, bawmy!"


Kochany zgredek.:loveu:


I wreszcie normalnie, czyli jak wygląda nasz pies gdy nic nie myśli i nic nie robi - po prostu patrzy.:lol:

Posted

Lula, witamy!:p I też buziaka przesyłamy! :)
A takie cudowne psiaki to w schroniskach są - dasz wiarę?!:cool3: :p


Jak już się tak rozpędziłam, to jeszcze "sesja jedzeniowa" dziś będzie, a co tam, zaszalejemy!;) :lol:

Tak beztrosko Ruduś sobie jadł, gdy nie było jeszcze Lusi (teraz każde bierze swoją kostkę i kitra się do najdalszego kąta, żeby to drugie nie zabrało.:evil_lol: )
















:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :loveu:










A po jedzeniu oblizujemy pycholek.:p

Posted

[quote name='lula']jasne, że dam wiarę....mój też schroniskowy :)
:cool2: I jak się sprawuje? Mam nadzieję, że nie był w schronisku długo..?:oops: Boksie bardzo źle to znoszą.:-(

Też jestem ciekawa, jak wyglądał rudaskowy tata a jak mama. Niektórzy dopatrują się w nim astka i rzeczywiście robi czasem takie miny, że pycholek mu się robi zupełnie astkowy. Ale korpusik i pewne cechy charakteru zdecydowanie ma boksiowe.:loveu: Myślę, że gdzieś tam wśród przodków zaplątały się te dwie rasy, a trzecia to kundel pospolity!:lol:

Wygrzebałam jeszcze takie fotki z początku 2006 r.:


Kochany dzióbek.:loveu:




Chłopaki przewracają się na kanapie...




...i na łóżku!






Całuski z pańcią.:loveu:


Pranie pościeli.


I tu też nasze słoneczko bardzo zmęczone.:p


Na swoim pontoniku.







Na kanapie też można dobrze chrapnąć.






I znowu śpi...:evil_lol:


Generalnie życie Rudaska było proste, łatwe i przyjemne, ciutkę nawet monotonne, do czasu gdy...


...pojawiła się u nas ta oto maleńka perełka.:loveu:

Posted

z przyjemnością oglądam nową galerię. Po rejestracji na DGM historia Rudego wpadła mi chyba jako pierwsza w ręce. Dlatego tym przyjemniej czytałam o przygarnięciu Luśki, a teraz mogę mieć "wizję" i dalej śledzić Wasze losy:multi::multi::multi:

Posted

Oj, coś się stało z ostatnim postem :eek: :hmmmm: i nie ma większości tego, co napisałam.:diabloti: To teraz już nikt pewnie tu nie zajrzy, wszyscy pomyśleli jaka goopia baba ze mnie.:evil_lol:

Ale co tam, ja się nie zrażam.;)
Dalszy ciąg historii Rudka-Buraczka i Lusi-Malusi nadciąga!

No więc przywiozłam to małe, czarne i chude ze schroniska, gdzie przy mrozie -20 stopni siedziała tak::-(


Miała wtedy ok.8 miesięcy, łebkiem sięgała do połowy mojej łydki, a szyjkę można jej było objąć dwoma palcami. W domu okazała się strasznym wypłoszkiem i...pozostaje nim do dziś.:evil_lol:




Rudy z początku miał minę taką: "No tak, już mnie nie kochasz i przyniosłaś se inne tatałajstwo."


Pierwszego dnia daliśmy małej spokój, żeby sama przyzwyczaiła się do nas i do mieszkania. Ale Rudy oczywiście nie popuścił nowej małej lokatorce i obwąchiwał ją z każdej strony jak chomika albo maskotkę.:lol:






Ale "chomiczek" okazał się być odważną, skoczną suczką i już po chwili dzielnie odpierała ataki Rudzielca.
















A na koniec to nawet pokonała wielkiego rudego potfora!:lol:



PS.Bardzo proszę nie patrzeć na bałagan:evil_lol: , dostaliśmy wtedy takie poduchy do przekazania dla psiaków w schro. i wszędzie ich było pełno, a do tego pranie.:oops:

Posted

Zmęczone piesy:




I głodne piesy, w drodze do kuchni.


Wieczór dnia następnego::lol:


oj, coś się właśnie skopsało z przeglądarką i nie mogę wrzucić kolejnych zdjęć.:oops: Ale cd. obiecuję.:p

Posted

Jaka wspaniała parka :p Z tego co piszesz, nie miały kłopotu z przyzwyczajeniem się do siebie. Rudy jest bardzo uległy :eviltong: . Lusia wspina się po nim jak po jakimś pluszowym miśku :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...