Jump to content
Dogomania

Schroniskowy duecik - boksiowaty Rudy i charcikowata Lusia!!! Razem od 21.01.2006 !!!


Recommended Posts

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ale fajnie! Mój ukochany duecik doczekał się miejsca w elitarnej galerii :cool2: :ylsuper: :ylsuper: To będę teraz częściej tu wpadać :razz: ! A zaległości w śledzeniu losów pięknej parki mam straszne :oops: , ale obiecuję wszystko nadrobię!!!!
Uściski dla psiaków i pańciów! :bye:

Posted

O,Bodziulka, witamy, witamy!:lol: :cunao:
No widzisz, musisz tu częściej zaglądać, jeszcze niejedna niespodzianka Cię od Rudzia czeka!:evil_lol:

Ola, wiesz, na zdjęciach to trochę inaczej wygląda.:evil_lol:
Rudy jak jest w zabawowym chumorze (a zwykle jest to tylko w trzech przypadkach: na widok patyka, gdy szykujemy się na spacer i gdy spotka interesującą suczkę) to na wiele sobie pozwala. Zapomina o swoim buraczkowym pochodzeniu, zapomina jak wielce jest dorosły i wariuje wtedy jak szczeniak. I w takich momentach czasem pozwala Lusi włazić na siebie, ciągnąć za ucho, gryźć za pięty.:lol: Co prawda Lusia to dla niego nie jest "interesującą suczką", bo została wysterylizowana, no a gdy przyszła do nas, była jeszcze dzieckiem. Ale jakoś zrobił ten wyjątek i na wiele jej pozwalał.:p Niemniej przez pierwsze 2 tygodnie Lusia była stale od nas odganiana, nie pozwalał jej wchodzić do kuchni, nie pozwalał swobodnie poruszać się po mieszkaniu. Był jak wielki, upiorny cień nad maleńką sunieczką.:roll: :evil_lol: Ona chce do nas, a on już stoi i klatą zasłania dostęp. Lusia chce do kuchni napić się wody, a Rudy już nad nią stoi, nos wciska w jej mały karczek i prowadzi jak małego skazańca, surowo patrząc "No, tylko zajrzyj do mojej miski".
Po ok 2 tygodniach trochę to się uspokoiło, a teraz w ogóle jest git!:p Rudy przywykł już do myśli, że nigdy więcej nie będzie tak jak kiedyś...przeminęły błogie czasy, gdy był jedynakiem.:evil_lol:
Nie ma wyboru biedaczek...pańcia ma fizia, a i panek ostatnio sfiksował na punkcie psiaków, więc co jakiś czas pojawia się u nas mała, puchata glizda (czyt.szczeniak) wyciągnięta ze schroniska. Muszę przyznać, że Rudy coraz ładniej się z nimi obchodzi.:cool3:

Ciąg dalszy fotek z drugiego wieczoru:
Zaraz Ci pokażę!


Odgryzę łapę, odgryzę!


Mniam, dobre! No, może trochę za dużo kłaków.:evil_lol:


Słodka jestem, co?!;)

Posted

A kto z nich gra pierwsze skrzypce w domu tzn. który z nich dominuje. Rozsądek nakazuje mówić, że Rudy no bo w końcu większy i jako pierwszy pojawił się w twoim domu. Ale po fotkach (które mogą być mylące :eviltong: ) wygląda na to że Lusia - obskakuje Rudaska, warczy, szczeka i pokazuje ząbki a on leży taki spokojniutki... A jak jest w rzeczywistości?

Posted

Cześć Aniu!!!:p :multi:
A kiedy będzie galeria Sonieczki?! Chyba że ja o czymś nie wiem..?:cool3:
A w awatarku to Sońcia pod kocykiem?:loveu:

Bodziulka, a Ty nigdy tego awatara nie zmieniaj, jest boski!:evil_lol:

A wracając do historyjki...(miałam dziś zakuwać do egz.ale wpadłam w ciąg na dogo i chyba się nie oderwę.:evil_lol: )

Tak malunia sobie spała tuż koło naszego łóżka::loveu:





Aż trzeciego dnia...już rano była taka spokojna, skulona. Nie wstawała nawet na siusiu, nie chciała jeść, nie chciała pić. Z Lusią coś było nie tak.
Malutka rano wydawała się osłabiona. Leżała tylko skulona, nie chciała jeść, nie chciała pić. Z Lusią coś było nie tak.:-(

Posted

będę wpadać codziennie... na herbatkę ;)

Avataru nie zmienię, chyba, że się lepsiejszy trafi - a to małe cudo w avatarze Ani to Żabka z Azorka, jej nowa "zdobycz" dla towarzystwa Soni ;)

Posted

AśkaK napisał(a):
A w awatarku to Sońcia pod kocykiem?:loveu:

No wiesz, jak można pomylić "wzorcowego kundelka polskiego" ze "świnką morską tricolor na dluższych łapkach" ???!!!!(cyt. TZ-ta :evil_lol: )
Tak, tak u mnie też już duecik :loveu: Jak będę miała trochę czasu to chyba założe im tu wątek, bo też są cudne!!!! :lol:

Ojej, ale Lusia bidna była, co??? Gdyby nie ty, to już by jej nie było :placz: Ale na szczęście to już stare dzieje :lol: :multi: :multi: Luśka teraz rządzi! :diabloti:

Posted

O, widzisz Olu, pisałyśmy w jednym momencie chyba.:p
No więc stosunki między psiakami ułożyły się bardzo poprawnie i teraz nie ma rzeczy, na którą Rudek by Lusi nie pozwolił, poza zaglądaniem do miski. Owszem, wkurzy się czasem jak mała za bardzo go podgryza w pięty, a on w tym czasie leci za patykiem :lol: (był taki moment, że Luśka skubnęła go za...jajka:crazyeye: :evil_lol: .Oj, wtedy odwinął jej się bezlitośnie!). Rudy zachowuje taktykę macho i w razie potrzeby osłania Lusię swoim ciałem i broni. Ale nie tęskni za nią jakoś specjalnie, gdy zdarzy się nam tylko jego zabrać na spacer np.idąc do weta.:roll: Za to Lusia za nim przepada, gdy tylko Rudy za róg się schowa, ona już pędzi zobaczyć gdzie jej ukochany "braciszek". Płacze za nim i jest niespokojna. Poza tym wiecznie mu się naprzykrza, popycha nosem w zadek :evil_lol: (bo sama nie ma śmiałości iść pierwsza) a on to jakoś toleruje...Chyba trochę udaje tylko twardziela, ale w głębi serca też pokochał tą malutką.:loveu:

Posted

Bodziulka, nie tylko na herbatkę, na kawkę też zapraszamy!:lol:


Ania-Sonia napisał(a):
No wiesz, jak można pomylić "wzorcowego kundelka polskiego" ze "świnką morską tricolor na dluższych łapkach" ???!!!!(cyt. TZ-ta :evil_lol: )
Tak, tak u mnie też już duecik :loveu: Jak będę miała trochę czasu to chyba założe im tu wątek, bo też są cudne!!!! :lol:

O rany!!!:lol: :loveu: :multi: Tak mi się właśnie wydawało, że futerko dłuższe i jakby nie ten kolorek...ale wiesz Aniu, ja o tej godzinie, po jednym browarze, to ja już ślepa jestem!:evil_lol:
To fantastycznie!!! Dwie słodkie sunieczki!!!:loveu: Musi być galeria! Koniecznie!:p

A ja nie wiem czy się doczekam galerii boxa :loveu: , pewnikiem nie prędko, bo Bodziulka się obija.:mad: ;)

Ania-Sonia napisał(a):
Ojej, ale Lusia bidna była, co???

No bidulka była straszna i trochę jej z tego pozostało:oops: , aż się czasem śmiejemy, że ma tylko jedną minkę - oczka w słup i patrzy, tak jakby nic nie rozumiała. O ile Rudzio jest bardzo mimiczny, to Lusia właśnie robi max 2-3 miny i nigdy nie wiadomo, co ona sobie w tej małej główce myśli.:lol: Tylko jak się bawi to minek jest więcej, bo wtedy szczerzy zębulce na sto sposobów.:evil_lol:

Posted

Bidulka jeszcze raz:


Nóżka oczywiście zawinięta do nieba.:loveu:


Cała w panice poszłam z małą do weta, nic konkretnego nie powiedział...A w schronisku w tym czasie wykryto nosówkę.:-( Więc pojechałam z Lusią na Bielany po surowicę.Dostała ostatnią dawkę, jaką mieli.
Na drugi dzień bez zmian...




Trzeciego dnia już były kroplówki, a Lusieńka nie miała siły stać.:oops:






To wtedy chyba zapadła decyzja, że Lusia u nas zostaje. Jeszcze nie mówiliśmy o tym, ale coś już wisiało w powietrzu.:razz:

Posted

Olu, to bardzo współczuję :-( , napatrzyłam się na chore schroniskowe psiaki, nie ma gorszego i bardziej zdrawdliwego paskudztwa niż nosówka. Niby poprawa, a za chwilę agonia i pies odchodzi w wielkich mękach.:-(
Ale Twoja sunia uratowana..? Piszesz "wcześniejsza", więc pewnie jej już tu nie ma..? :-(

Alicja, Rudzio nie dość że ma takie gumowate fafle, które zawijają mu się przy jedzeniu :lol: , to jeszcze z przodu jest szczerbaty.:oops: :evil_lol: Żartujemy z niego, że jest szczerbaty dziadzio, ale przyczyna tej "szczerbatości" raczej nie jest wesoła, wygląda na to że ktoś mu te zęby powybijał:-( ...Może jakiś baran bawił się z nim kamieniami, a może celowo uderzył. Nie ma górnych i dolnych siekaczy, a kły są jakby na pół ociosane, tzn brakuje połowy kła od wewn.strony. No i reszta zębów bardzo starta.:oops:

A Lusia nie wiadomo na co była chora.Może to było początkowe stadium nosówki, a może po prostu tak silne przeziębienie. Wycieku z noska ani z oczu nie było, nie było kaszlu. Tylko gorączka i wielkie osłabienie.


Miała taki swój kącik przy naszym łóżku - materacyk, miseczka i "kibelek" i jak była taka słaba, to tylko w tym obszarze sobie pomalutku chodziła.:oops:


Ale po kroplówkach, glukozie, witaminach i antybiotykach wreszcie poczuła się trochę lepiej. I od razu zaczęła zaczepiać noskiem a to mnie, a to TZta.Kochana przylepka.:loveu: Tutaj pomaga TZtowi czytać gazetę (poszła mu pomagać, bo to w końcu "nie dla idiotów!":evil_lol:






U pańci na kolanach.:loveu:


Strasznie się o malutką bałam.:oops: Przez kilka dni była taka huśtawka - wieczorem lepiej, potem znowu osłabienie. Wodę podawałam jej strzykawką, ale zwykle po chwili nawet te kilka kropli zwracała. :-( Po trzech dniach dopiero zaczęla sama jeść i nareszcie widoczna poprawa!:multi:
Pierwszym sygnałem było to, że znowu zaczęła dokazywać z Rudym.:p








Posted

"No chodź mała, zabawimy się trochę!"


"Ty, Rudy, jesteś pewien że chcesz ze mną zadzierać?!":evil_lol:


"Zaraz cię nauczę manier, ty niewychowany buraku!:lol: A masz!"








Rudzio zjada obważanka.;)


Obważanek zjada Rudzia!:evil_lol:




I nareszcie mała łapka powaliła wielkiego buraka na ziemię!:lol: :multi:


"No mała, teraz wygrałaś, ale to jeszcze nie koniec...Jeszcze sobie pogadamy!"

Posted

AśkaK;2188650
[URL="http://imageshack.us" napisał(a):
[IMG" rel="external nofollow noopener">http://img508.imageshack.us/img508/9637/dsc01047tw4.jpg

Ratunku, są gdzieś tutaj pogromcy duchów???!!! :ghost_2:

PS. Tak sobie teraz myślę, patrząc na tą cwaną czarną mordkę, że ta choroba to może była taka maleńka symulacja??? ;) :oops:

Posted

[quote name='Bodziulka']No jasne, że nie dla idiotów... czy Luśka wybrała sobie z gazetki jakiś sprzęt :cool3: może odtwarzacz dvd, żeby z Rudym się nie nudzili, jak Państwo w pracy się nudzą :evil_lol:

Rudy jest ślepota, a Lusia za mała i kark by ją zabolał od oglądania dvd, bo musiałaby główkę zadzierać.;) No a pańcia pracowała żadko i na dziekance się obijała :eviltong: (szkoda, że to już koniec:placz: ). Więc dvd pieski nie oglądają. Ale za to myślę o kupnie takiej "yntelygentnej" zabawki dla psów, w "Moim psie" takie widziałam. Np.takie dwa talerze drewniane, jeden na drugim i ten pod spodem ma szufladki na smakołyki. Trzeba tak kręcić tym górnym, żeby okienkiem jakie się w nim znajduje trafić na smakołyk i wtedy psiak może go wyciągnąć. Po Rudziu nie spodziewam się rewelacji :evil_lol: , ale za to Lusia jest spryciula i może fajnie by się tym bawiła. A jak na razie kupiliśmy dwie kule-smakule.:p


Wracając do fotek: jak psiaki się bawią, to jest super, Rudy jest wtedy bardzo delikatny dla Lusi i wyrozumiały. Ale jak nie ma chumoru, to najczęstsza jego mina do Lusi wygląda tak::roll:


Wreszcie Lusia wyzdrowiała. Nawet nie szukałam jej jeszcze domu, bo jak tu chorą psinkę oddawać...Poza tym psiaki fajnie się bawiły, Rudy nareszcie nie leżał całymi dniami, a i my bardzo się do malutkiej przywiązaliśmy. Jak ją nosiłam do weta, to na ucho szeptałam "Wyzdrowiej maleńka, wyzdrowiej, musisz żyć. Jak wyzdrowiejesz, to już cię nie oddam." No i posłuchała małpeczka!

"Haha, mam was, już tu zostaję na zawsze! Teraz to dopiero wam pokażę!":evil_lol:


No i pokazała...chyba z miesiąc uczyliśmy Lusię robić siusiu i koopkę na dworzu.:roll: Najlepszy popis dała w dzień po tym, jak podjęliśmy decyzję że zostaje. Wieczorem na dogo obwieściłam radosną nowinę. Budzę się rano, a tu tuż przy łóżku po mojej stronie wielka koopa!:diabloti: Słowo daję - już chciałam siadać na dogo i zmieniać treść posta!;) :evil_lol:

Posted

[quote name='Ania-Sonia']
PS. Tak sobie teraz myślę, patrząc na tą cwaną czarną mordkę, że ta choroba to może była taka maleńka symulacja??? ;) :oops:
Bardzo możliwe Aniu!:lol: Jak była chora, to robiła takie biedne minki i udawała niewiniątko, ze aż żal było. Chwyciła nas tym za serducha. A jak tylko dowiedziała się, że u nas zostaje, to proszę - kupa pod łóżkiem i już ani nie spała tak skulona...


...ani nad miską się nie modliła, tylko wtranżalała aż się uszy trzęsły...


...ani robienia brzydkich minek sobie nie żałowała.:evil_lol:


I uszka zaczęła dziarsko stawiać i gapić się zawadiacko prosto w oczy.

Posted

Haha, no dobra Bodziulka, wygrałaś!:lol:
Wiedziałam, że zaraz się doczepisz, że przecież Lusia nie musi tv z podłogi oglądać, tylko z kanapy powinna. Tylko TOZu nie wzywaj!;) :lol: Wiesz przecież, że one robią co chcą i łażą gdzie chcą i nawet Rudy tak się ostatnio rozbisurmanił, że już zupełnie bez pytania pcha się na łóżko.:diabloti:

A ta zabawka to taka piłka z dziurą, w którą pcha się smakołyki i jak pies toczy, to smaczki wypadają. Nie wiem jak to się fachowo nazywa, na allegro nazwali to "kula-smakula".Czekamy właśnie na paczkę.Będą jaja, bo ta kula dla Rudego dodatkowo piszczy jak kaczuszka.:cool3:

Posted

Eh, Bodziulka, już lepsza kula niż sceniacek.:lol: ;) Ostatnie dwa tygodnie stały pod znakiem 2-miesięcznej Migotki - a ten znak objawiał się głównie w postaci koopki i siqu.:evil_lol: Dziś Migotka pojechała do swojego nowego domku, a że psiaki bardzo się z nią zżyły, zamówiliśmy im już zawczasu te czarodziejskie kule na pocieszenie. TZ to nawet chciał Lusi kupić chomika.:roll: :evil_lol: ;)

Kurcze, ja bym już chciała na bierząco fotki wklejać :multi: ... to jeszcze kilka starych, jak Lusia była malutka tzn mniejsza niż teraz, czyli zupełnie ciupeńka.:loveu: I potem lecimy już z aktualnymi!:cool3:

Posted

Specjalnie dla Bodziulki, na dowód że nie jesteśmy okrutnymi dręczycielami małych piesków i nie zmuszamy ich do spania na okropnie niewygodnych psich posłankach::lol:

Lusia utulana:


I Lusia ululana :lol:


Pysia.:loveu:


A tu się maleństwu nóżka zawinęła.:evil_lol:




Seria "zapasowa" - czyli zapasy Rudy-Zwalipięta kontra Lusia-Długa Noga!:lol:

Ratunku!






Haha i kto teraz leży!:evil_lol:


:roll:






Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...