o mamo, widzę że nie tylko ja choruję :)
Kurcze w mojej rodzinie to choroba wielopokoleniowa :)
Mam już 3 boksia ( trafił się też jeden jamnior ale nie ma jak faflunki)
Fuksa większość już pewnie zna:) -zmora z przeszłości to warszawskie schronisko na Paluchu ale o tym już staramy się nie pamiętać.
już niedlugo miną 3 lata odkąd jesteśmy razem i choć siwych włosków przybywa (i u niego i u mnie) to nadal bardzo się kochamy i świata poza sobą nie widzimy, o co zazdrosny jest mój TZ.
Zapraszamy na nasza stronkę :)
DLA WSZYSTKICH ZAFAFLUNIONYCH PRZESYłAMY BUZIACZKI