Jump to content
Dogomania

Skrzywdzony, przerażony goldenowaty psiak...Blanka ma dom u AnkaRa !!!


Recommended Posts

  • Replies 135
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A więc sunia zostaje u ciebie na zawsze, Aniu - wspaniale :Rose:

Najohydniejsze są te rzekome opisy - "sunia śpi po sterylce", "zagryzła jamnika"...Dla takiego cynicznego łgania nie powinno być żadnego usprawiedliwienia.

Posted

Przeczytałam cały wątek na goldenach od deski do deski.
Ile ten pies musiał przejść ...
Aniu Twoja walka (i Michała też) o Małą jest niesamowita, chylę czoła przedToba. Mała walczyła, bo czuła, że ma dla kogo (oczywiscie dla Talmisia :evil_lol:)

Posted

tkacka napisał(a):
Jest ciezko o tym pisac ale coz-wiedzcie...
Leczenie suki konsultowalam juz z dwoma innymi wetami-diagnoza dwoch jest dokladnie taka sama jednego niewiele odbiega od pozostalych.
Moze to wlasnie ta! deska ratunku...nie wiem....
Nie chce zrobic jej krzywdy-o tym, ze byla do oddania w srodowisku psim juz bylo od dawna wiadomo-wystarczylo popytac sie-szkoda ze nie wiedzialam o tym wczesniej-pies nie musialby trafic do schroniska a jej moczenie sie to byl jeden z powodow...

Poczatkowo bylo milo-pies z dnia na dzien stawał sie odwazniejszy i bardziej pewny siebie do dnia pierwszego warkniecia-najpierw na suke, pozniej na szczeniaki a nastepnie na czlowieka-weta i moje dziecko.
Ataki zaczely powtarzac sie co raz czesciej...w sposob niekontrolowany-zupelnie zaskakujacy-nas domownikow i obcych-weta i znajomych.
Wlasciwie reakcja suki byla nie do przewidzenia-raz byla bardzo mila a chwilami bez zadnych ostrzezen atakowala.
Do mnie wlasciwie nie miala zadych uwag-ja ja karmilam i robilam zastrzyki-tutaj to ja wykazywalam najwyzsze srodki ostroznosci...
Niestety ataki na moje psy raz sie powtarzaly a raz bylo zupelnie normalnie-nic.
Tak na prawde suka caly czas chodzi na przykurczonych nogach...jak ucieka to tak szybko, ze nic nie widac....ani przebierania lapami ani motoryki ruchu.
Niestety sika pod siebie-zastosowane leki wg mnie nie przyniosly zadnych efektow-mocz jest bardzo kwasny i cuchnacy.Moze nie lezy caly czas mokra ale poslania zmienialam kilka razy dzennie.
Podjelam decyzje o zmianie leczenia-zmiana warunkow moze cos zmieni-jest to pies zdecydowanie kojcowy-i na 90% wiem skad pochodzi-jesli chodzi o hodowle i wlasciciela-zasiegnelam jezyka wsrod kilku innych hodowcow z opolskiego i informacje sie potwierdzily.
Suczka jest u mojej kolezanki-ma wybieg-a tam juz zachowanie jej jest zupelnie inne-choc jak ja wyciagala z samochodu to ja pokasala.
Biega wlasciwie tylko na przednich lapach-tyl podskakuje-jak twierdzi specjalista to nie wynik dysplazji-choc nie ma przeswietlenia-cechy wspolne objawow to choroba zdiagnozowana u malych dogow-nazwy do konca nie pamietam-barlowa lub cos podobnego.
Tak na prawde nie spodziewalam sie takiego obrotu sytuacji...

Dlaczego pies nie jest u mnie?
1. Dwa dni temu zagryzla jamnika-jednego z domownikow-byl to moment-i nie chce na ten temat pisac.
2. Zachowywala sie agresywnie w stosunku do mojego dziecka-warczala i w krotkim czasie zaczela atakowac...
3. Atakowala wszystkie moje psy-nie chce miec wiecej strat w domu-po prostu tego bym nie zniosla.
4. Jej zachowanie zaczelo mnie przerazac-wyglada na to, ze ataki spowodowane sa stanami neurologicznymi-prezenie ciala, drgawki konczyn...moze to byc padaczka...

Teraz dalej jestem jej opiekunem prawnym-zapewnilam jej warunki w miare dobre-jestem takm co dzien-tam mamy konie i opiekuna na cala dobe-karmic bede dalej ale progu mojego domu nie przekroczy-dalej nie wymyslilam bajki dla corki w sprawie jamnika....

Nie oddam jej nikomu-jesli zrobi komus krzywde nie daruje sobie-aby uniknac potomstwa-nie planowanego-dzisiaj ja wysterylizuje....
kurcze-miala byc na tymczasowo a chyba zostanie juz na zawsze....

To wszystko jest o tyle dziwne-ze na mnie nie warczy, nie szczeka-lasi sie, szuka kontaktu a o cala reszte jest zazdrosna....jednak nie potrafi byc sama-szczeka caly czas-doprasza sie kontaktu...
Takiego psa nie mozna miec samego w domu.

...napisze co i jak-jednak dzisiaj Figa pogryzla Kasie-weta przy prygotowaniach do sterylizacji...kurcze-jestem zla ze nie moglam tam byc-tego co ten pies przeszedl w swoim zyciu nie da sie zadrobic niczym-trzeba most porozumienia budowac od poczatku.
...moze sie tym razem uda?
Bedziemy probowac-do konca. Na szczescie ma do mnie zaufanie...


Musiałam to zacytowac, potrzebne mi.

tkacka napisał(a):
Jak na razie jestesmy w rekach dobyrych wetow-co najwazniejsze za przyslowiowy psi grosz...i wierzcie mi-ostatnia rzecza jaka zrobie to wysle ja za TM...bede walczyc do konca o te glupia glowke!
Sunia jest po sterylizacji, na prochach i na razie spi...jest dobrze. Jak sie przebudzi bedzie obok niej ktos kto poda kolejne srodki p/bolowe i pozwalajace jej troszke pospac...
Nie prosze o pomoc finansowa bo na razie jeszcze wydalamy...


I to tez muszę zacytować.

Posted

Czarodziejka napisał(a):

Najohydniejsze są te rzekome opisy - "sunia śpi po sterylce", "zagryzła jamnika"...

Dla takiego cynicznego łgania nie powinno być żadnego usprawiedliwienia.


Pewnie celem tego " lgania " bylo zachowanie ... opinii milosniczki psow .
A kto wie, moze wkrotce by znowu sie pojawila jakas kolejana ... rasowa piekna sunia potrzebujaca pomocy :roll:.
A kto mialby wtedy pierwszenstwo w adopcji, jesli nie juz sprawdzona dogomaniaczka ... i na dodatek milosniczka rasy :angryy: ? !
S T R A S Z N E ! ! !

Posted

To chociaz fotki wkleje :lol: . Bo jest na co patrzec :lol: Sliczna :loveu: !













A w wolnych chwilach urzadzamy sobie walki psow! W koncu mam w domu baaaardzo niebezpiecznego psa!

Posted

Wczoraj przez przypadek trafiłam na wątek Blaneczki na forum goldenów i oczywiście przeczytałam go od deski do deski. Nie potrafię i chyba nie chcę wyrazić swojego obrzydzenia i zniesmaczenia postępowaniem tkackiej , szkoda słów! Chcę natomiast pochylić się niziutko przed Tobą Aniu i mocno Cię wyściskać za to co zrobiłaś i robisz dla Blaneczki! Z zapartym tchem śledziłam kolejne etapy rekonwalescencji Blanki , jej walki z chorobą i Twojej walki o jej życie. Kiedy doszłam do momentu , że wyniki Blanki zaczęły się poprawiać i pojawiło się światełko w tunelu dla niej ............pobeczałam się. Życzę Wam wiele szczęśliwych,wspólnych chwil , radości z posiadania siebie nawzajem i oczywiście będę dalej zaglądała na obydwa wątki !

Posted

A ja przed sekundką skończyłam czytać cały wątek na goldenkach....
Nie mogę się otrząsnąć z ogromu miłości ,dobroci, sreca, współczucia w przebiegu walki o życie, zdrowie i miłośc Małej Blaneczki :loveu:
Aniu, nie umiem wyrazić swoejgo podziekowania za tak ogromną pracę i miłość dla suni.
DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Życzę wam tylko samych dobrych wyników,najlepszego zdrowiu, barku nawrotów , suchych kocyków i nieustannej miłości:loveu:

Posted

Witam bardzo serdecznie mam na imię Gosia. Jestem zarejestrowana w szansie jako pomoc czasowa na okolice bielska. Chciałam wyrazić wielki szacunek dla osób pomagającym Małej - dobro ,które dajemy wraca do nas. miziaki dla sunieczki i tulaski dla psich wspieraczy:lol: dzięki nim pewnie kapke szybciej zaklimatyzowała się
a to foteczka mojej Joko

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...