emir Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 puli napisał(a):Jest tu paru polonistów.Moze sie znajda na temacie o ortografii. Trzeba im to dać ,żeby skrócili o 70% i zredagowali.(nawet mnie sie nie chciało tego wszystkiego czytać.) przykro mi, że nie chciało Ci się czytać widocznie temat jest dla Ciebie malo interesujący; jakie błędy ortograficzne dostrzegłeś, prosżę o podanie; dla informacji ja jestem mgr filologii polskiej ( m. inn.)i nie sądzę bym nie znała zasad poprawnej polszczyzny; ale czekam na przykłady błędów ortograficznych w moim tekście Quote
emir Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 i jeszcze jedo puli: nie można się znać " w temacie ortografii" ortografię trzeba znać; i poprawną polszczyznę też! ( są słowniki) Quote
Moskva Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 [quote name='emir']NIE BĄDŹ OBOJĘTNY! PRZECZYTAJ! Krótka historia tragicznej śmierci Ozzyego - starego psa, który zginął, bo zaufał człowiekowi Ozzy ok 9 letni bezdomny, golden retriever(bez myślnika) znaleziony na ulicach Lubania przez młodą dziewczynę, która nie poptrafiła przejść obok niego obojętnie; poszła z nim do lecznicy – lekarz stwierdził wygłodzenie, wychudzenie, zmiany nowotworowe w obrębie jądra i zastarzałe blizny; stan psa określił jako stabilny tzn. nie zagrażający życiu; wdrożył też leczenie zmierzające do poprawy jego stanu ogólnego. Nie mogąc go zatrzymać znalazła mu(kto, komu - zdanie nielogiczne, trzeba powtórzyć podmiot) na kilka dni dom tymczasowy, ale i tam nie mógł pozostać. Poprzez forum internetowe dogomania gorączkowo szukano mu prawdziwego domu i troskliwego opiekuna. Na apel zgłosiła się 20- letnia Agnieszka W. - mieszkanka Lubina; dowiedziała się wszystkiego o wieku, chorobie i stanie ogólnym Ozzyego. Nie zraziło jej to i zdecydowanie wyrażała chęć wzięcia psa do siebie – dla swoich rodziców, którzy niedawno też stracili goldena.. Ozzy został przekazany w dniu 16.8 06 ok.18.oo w Lubinie Agnieszce W.(lepiej: Ozzy został przekazany Agnieszce W w dniu....); przekazanie odbyło się w obecności świadka.Pies miał być leczony, mieszkać w domku z ogrodem., miał mieć kochających opiekunów i spokojną starość u kochających go i troskliwych ludzi. Niestety życie brutalnie sprowadziło owe dwie ufne i wrażliwe dziewczyny oraz nas(nas czyli kogo?, należy napisać forumowiczów z dogomanii, miłosników zwierząt itp) wszystkich na ziemię!. Już następnego dnia nabrano podejrzeń co do losu Ozzyego ponieważ Agnieszka unikała kontaktów tel., a „wydzwoniona”(??? - nagabywana, pytana) podawała pokrętne informacje. co do(stanu) psa; gdy zażądano jego zwrotu, stanowczo odmówiła; Wreszcie(po jakimś czasie: nazajutrz, krótko po oddaniu itp) przysyła wiadomość; „pies zdechł, idę go zakopać”! Wiadomość była niewiarygodna i porażająca; błyskawicznie zapadła decyzja o wyjeździe do Lubina i wyjaśnieniu sprawy na miejscu. Wszyscy ciągle mieliśmy nadzieję, że to nieprawda, że Ozzy jednak żyje! Na miejsce pojechały obie dziewczyny, uczestniczące w przekazywaniu Ozzego i wolontariusze dogomanii.Po wielogodzinnych pertraktacjach Agnieszka decyduje(bądzmy konsekwentni co do stosowania czasu przeszłego - zdecydowała) się wskazać miejsce; gdzie „rzekomo” sama pochowała cialo Ozzego. Teren nieużytków ok 3-4 km od osiedla gdzie mieszka.; po odkopaniu piachu we wskazanym miejscu, oczom zdumionych ludzi ukazuje się różowy worek; na moment zamierają ze zgrozy i przerażenia! Agnieszka w tym momencie odchodzi mówiąc:” ja już tu nie jestem potrzebna” ;nikt jej nie zatrzymuje; po naderwaniu worka upewniają się, że to jednak ciało Ozzyego; zapada decyzja o konieczności sekcji zwłok. Ciało Ozzego zostaje zawiezione do Wrocławia do Katedry Anatomii Patologicznej i Weterynarii Sądowej. Na miejscu dokonano otwarcia worka; widok był porażający; Umęczone ciało psa całe we krwi z otwartym wykrzywionym przerażeniem i bólem(bez myślnika) pyskiem!! Ozzy nie umarł w sposób naturalny! (Ozzy - niepotrzeba powtórzenia podmiotu bo w poprzednim zdaniu jest on dokładnie zaznaczony) był przed śmiercią katowany ! Ten widok był nie do zniesienia! Wyniki sekcji zwłok potwierdziły nasze najgorsze z możliwych przypuszczenia: Ozzy nie został uśpiony, nie zszedł w sposób naturalny, Ozzy został zakatowany na śmierć. Umierał w potwornym bólu i przerażeniu; jego stare serce nie wytrzymało stresu i zadawanego bólu Ten, kto miał być jego troskliwym opiekunem był jego katem!!! Fundacja EMIR złożyła do prokuratury w Lubinie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa;; okrutnego znęcania się zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem. Wszyscy czekamy na zakończenie śledztwa , proces i wyrok Domagamy się właściwej miary dla tego zbrodniczego czynu i godziwej kary. Domagamy sie zmiany w ustawie o ochronie zwierząt tak, aby właściciel ponosił pełną odpowiedzialność za los swojego zwierzęcia; Domagamy się, by sądy nie orzekały umorzeń z uzasadnieniem :”mała szkodliwość społeczna czynu” .To są zbrodnie popełniane przez ludzi na bezbronnych zwierzętach i jako zbrodnie przeciwko życiu powinny być (surowo, albo inny przymiotnik) traktowane „Zwierzę jako istota zdolna do odczuwania cierpienia nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie opiekę i ochronę „ ( art. 2 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) 'Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej potrzeby jest mordem, czyli zbrodnia przeciwko życiu” ( art.11 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) Fundacja EMIR Dogomania Polonistką nie jestem ale to są moje sugestie. Znalazło by sie jeszcze pare blędów. Quote
Behemot Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Jeszcze trochę skróciłam i dopracowałam. NIE BĄDŹ OBOJĘTNY! PRZECZYTAJ! Historia tragicznej śmierci Ozzyego - starego psa, który zginął, bo zaufał człowiekowi Ozzy, ok. 9-letni bezdomny golden retriever, został znaleziony w Lubaniu przez dziewczynę, która nie potrafiła przejść obok niego obojętnie. Weterynarz stwierdził wygłodzenie, wychudzenie, zmiany nowotworowe w obrębie jądra i zastarzałe blizny. Stan psa określił jako stabilny, tzn. niezagrażający życiu. Zalecił konkretny sposób leczenia. Na forum internetowym Dogomania.pl rozpoczęła się akcja poszukiwania nowego domu dla Ozzy'ego. Na apel odpowiedziała 20-letnia Agnieszka W. - mieszkanka Lubina. Uprzedzono ją o wieku, chorobie i ogólnym stanie Ozzyego. Zdecydowała się wziąć psa dla swoich rodziców, którzy niedawno też stracili goldena.. Ozzy został w obecności świadka przekazany Agnieszce W. w dniu 16.08.20006 ok.18.00 w Lubinie. Agnieszka zapewniała, że pies będzie leczony i zamieszka w domku z ogrodem. Już następnego dnia nabrano podejrzeń. Agnieszka nie odbierała telefonu albo podawała pokrętne informacje co do stanu psa. Gdy zażądano jego zwrotu, stanowczo odmówiła. Wreszcie przysłała wiadomość: „Pies zdechł, idę go zakopać”! Wiadomość była niewiarygodna i porażająca. Błyskawicznie zapadła decyzja o wyjeździe do Lubina i wyjaśnieniu sprawy na miejscu. Do Lubina pojechały obie dziewczyny uczestniczące w przekazywaniu Ozzego i wolontariusze Dogomanii. Po wielogodzinnych pertraktacjach Agnieszka zdecydowała się wskazać miejsce pochówku psa. Zapadła decyzja o konieczności wykonania sekcji zwłok. Ciało Ozzy'ego zostało zawiezione do Wrocławia do Katedry Anatomii Patologicznej i Weterynarii Sądowej. Na miejscu, po otworzeniu worka, ukazał się przerażający widok: umęczone ciało psa całe we krwi, z pyskiem wykrzywionym z przerażenia i bólu! Wyniki sekcji zwłok potwierdziły nasze najgorsze przypuszczenia: Ozzy nie został uśpiony, jego zgon nie nastąpił również z przyczyn naturalnych. Został zakatowany na śmierć... Umierał w potwornym bólu i przerażeniu. Jego stare serce nie wytrzymało stresu i bólu... Ten, kto miał być jego troskliwym opiekunem, stał się jego katem!!! Fundacja EMIR złożyła do prokuratury w Lubinie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem. Domagamy się stosownej kary za ten ten zbrodniczy czyn! Domag[SIZE=3]amy się zmian w ustawie o ochronie zwierząt tak, aby właściciel ponosił pełną odpowiedzialność za los swojego zwierzęcia! Domagamy się, by sądy nie orzekały umorzeń z uzasadnieniem : "Niska szkodliwość społeczna czynu”. „Zwierzę jako istota zdolna do odczuwania cierpienia nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie opiekę i ochronę „ ( art. 2 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) 'Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej potrzeby jest mordem, czyli zbrodnia przeciwko życiu” ( art.11 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) Fundacja EMIR Dogomania Quote
Caffe Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Moja propozycja, skróciłam nieco tekst oraz zamieniłam w całości na czas przeszły. Edycja sporządzona na prędce, z pewnością zawiera błędy, do dalszej edycji. Człowieku! Przeczytaj o tragicznej historii psa Ozziego- psa, który zginął, bo zaufał człowiekowi Ozzy to ok 9 letni bezdomny, golden retriever został znaleziony na ulicach Lubania przez młodą, wrażliwą dziewczynę. Udała się z nim do weterynarza, który stwierdził liczne obrażenia i blizny oraz raka jąder; stan psa określił jako stabilny, wdrożył też leczenie zmierzające do poprawy jego stanu ogólnego. Dziewczyna nie mogła zatrzymać psa, znalazła mu więc dom zastępczy, w którym Ozzi była dalej leczony. Na forum internetowym „Dogomania” zamieszczono apel o przygarnięcie Ozziego na który odpowiedziała Agnieszka W z Lubina. Pies trafił do niej dnia 16.8 06. Przekazanie odbyło się w obecności świadka. Pies miał być leczony, mieszkać w domku z ogrodem., miał mieć kochających opiekunów i spokojną starość u kochających go i troskliwych ludzi. Niestety życie brutalnie sprowadziło owe dwie ufne i wrażliwe dziewczyny oraz nas wszystkich na ziemię!. Już następnego dnia nabrano podejrzeń co do losu Ozzyego ponieważ Agnieszka unikała kontaktów tel., a „wydzwoniona” podawała pokrętne informacje. Gdy zażądano jego zwrotu, stanowczo odmówiła; Wreszcie przysyła wiadomość; „pies zdechł, idę go zakopać”! Wiadomość była niewiarygodna i porażająca; błyskawicznie zapadła decyzja o wyjeździe do Lubina i wyjaśnieniu sprawy na miejscu. Wszyscy ciągle mieliśmy nadzieję, że to nieprawda, że Ozzy żyje! Na miejsce pojechały obie dziewczyny, uczestniczące w przekazywaniu Ozzego i wolontariusze z dogomanii. Po długich rozmowach Agnieszka zdecydowała się pokazać miejsce pochówku Ozziego. Wolontariusze odkopali grób a na jage dnie- różowy worek. Zapadła cisza… Agnieszka natychmiast odeszła;nikt jej nie zatrzymał; Po naderwaniu worka wolontariusze rozpoznali ciało Gozziego, zarządzono sekcję zwłok która miała odbyć się na Akademii Rolniczej we Wrocławiu. Na miejscu dokonano otwarcia worka; widok był przerażający- umęczone ciało psa było całe we krwi z otwartym wykrzywionym przerażeniem i bólem pyskiem!! Ozzy nie umarł w sposób naturalny! Ozzy był przed śmiercią katowany ! Wyniki sekcji zwłok potwierdziły nasze najgorsze z możliwych przypuszczenia: Ozzy nie został uśpiony, nie zszedł w sposób naturalny, Ozzy został zakatowany na śmierć. Umierał w potwornym bólu i przerażeniu; jego stare serce nie wytrzymało stresu i zadawanego bólu Ten, kto miał być jego troskliwym opiekunem był jego katem!!! Fundacja EMIR złożyła do prokuratury w Lubinie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa- zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem. Wszyscy czekamy na zakończenie śledztwa , proces i wyrok Domagamy się właściwej miary dla tego zbrodniczego czynu i godziwej kary. Domagamy sie zmiany w ustawie o ochronie zwierząt tak, aby właściciel ponosił pełną odpowiedzialność za los swojego zwierzęcia; Domagamy się, by sądy nie orzekały umorzeń z uzasadnieniem ”mała szkodliwość społeczna czynu” .To są zbrodnie popełniane przez ludzi na bezbronnych zwierzętach i jako zbrodnie przeciwko życiu powinny być traktowane „Zwierzę jako istota zdolna do odczuwania cierpienia nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winienposzanowanie opiekę i ochronę „ 'Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej potrzeby jest mordem, czyli zbrodnia przeciwko życiu” ( art.11 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) Pozdrawiam, Natalia PS. Mogę załatwić duże skrócenie tekstu, poprawnego po względem ort. i języka. Jednak nie wcześniej niż na wtorek. Quote
Imbirka Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 DOSTAŁAM ZDJECIA OD MEDARA, PONIEWAZ OD DNIA WCZORAJSZEGO ZNIKNĘŁY POSTY, PROSZĘ ZAINTERESOWANYCH O PODANIE JESZCZE RAZ ADRESÓW, POPRZESYŁAM WAM NA SKRZYNKĘ zdjęcia są zapisane w rar. Emir ponawiam pytanie do ciebie odnośnie plakatów i ulotek Quote
aosciak Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 mozesz podesłac na [email protected] co do tekstu to trzeba go skrocic o 50 - 60% bo nawet najbardziej zainteresowanej osobie nie bedzie sie chcialo tego czytac tym bardziej ze bedzie mala czcionka Quote
emir Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 skracajcie , prosze , to jest przecież wersja robocza; tekst ostateczny jeszcze nie powstał,, a czas ucieka; prosze o dalsze propozycje i skróćcie go tak by był czytelny (wielkość czcionki), frapujący dla potencjalnego czytelnika i bulwersujący Quote
BooBC Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 aosciak napisał(a):palma. Zle mnie zrozumialas. podalem Twoj projekt jako projekt dobry kolorystycznie do kserowania i drukowania a tekst o kserowaniu dotyczyl ulotki Anashara. Czarne tlo i ciemne fotki na formacie A5 zleja sie w jedno i beda tylko piale plamki tekstu (wiadomo jaka jest jakosc ksera i to jeszcze zuzytego). Ahh .... przepraszam, za szybko czytałam ...... Quote
emir Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 [quote name='Imbir1']DOSTAŁAM ZDJECIA OD MEDARA, PONIEWAZ OD DNIA WCZORAJSZEGO ZNIKNĘŁY POSTY, PROSZĘ ZAINTERESOWANYCH O PODANIE JESZCZE RAZ ADRESÓW, POPRZESYŁAM WAM NA SKRZYNKĘ zdjęcia są zapisane w rar. Emir ponawiam pytanie do ciebie odnośnie plakatów i ulotek Ja akceptuję proj. Anashara w wersji kolorystycznej zaproponowanej przez Niego po poprawieniu błędu, ( nie na zwierzętach tylko wobec zwierząt); format duży ( nie wiem jak duży( do rozplakatowania oraz format A$ z tekstem historii na odwrocie; czekam na decyzję medara Quote
Imbirka Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 emir, nie o to mi chodziło czy akceptujesz i co akceptujesz, bo umawialiśmy się na poniedziałek z projektami, więc chyba jeszcze troszkę za wcześnie na decyzje. Pytałam o kolorystykę, więc proszę o odpowiedz i pytałam o wielkość, bo zdaje się, że nieczytajc całego wątku troszkę namieszałaś. Ponawiam pytanie? jaka ma być wielkoś plakatu i kolorystyka? (medara pytałam o to wcześniej, podobno decyzja należy do ciebie) Quote
kacha_wawa Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Właśnie wydrukowałam sobie projekt Anashara i jestem jak najbardziej za... Quote
medar Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Trzeba usystematyzować działania. Proponuję zrobić tak: 1. Niech zgłosi się osoba ( nazwijmy ten kontakt „ Centrum” ), która tu na forum będzie tworzyła listę wszystkich osób, które deklarują się do działania w poszczególnych miastach. „Centrum” będzie się kontaktować z Emirem któremu pomaga Medar. 2. Osoby zgłaszające się podają na forum tylko nick, miasto i rodzaj kontaktu. Natomiast bezpośrednio do „Centrum” muszą podać pełne dane : Imię nazwisko, adres, telefon. 3.W każdym mieście ustanowi się „szefa” grupy działającej , on kontaktuje się bezpośrednio z „Centrum” i tylko w razie konieczności z Emirem i Medarem. 4. „Szefowie” z poszczególnych miast rozdzielają zadania pomiędzy pomocników z danego miasta i zdają raporty do „Centrum” . 5.”Centrum” zdaje raport do Emira. Co Wy na to? Quote
Moskva Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Tyle, ze projekt Anashara troche za ciemny jest. Jak sie to na kiepskiej drukarce wydrukuje - nie wszyscy mają laserówki - to będzie jedna czarna plama. Gdyby można odwrócić kolory - tło białe a litery czarne... Quote
medar Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Jest bez sensu toczyć dyskusję na dwóch odrębnych wątkach , przecież chodzi o to samo. Po co skakać z jednego na drugi . Ustalmy który jest tym właściwym - ja się już gubię. Quote
Moskva Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 [quote name='medar']Trzeba usystematyzować działania. Proponuję zrobić tak: 1. Niech zgłosi się osoba ( nazwijmy ten kontakt „ Centrum” ), która tu na forum będzie tworzyła listę wszystkich osób, które deklarują się do działania w poszczególnych miastach. „Centrum” będzie się kontaktować z Emirem któremu pomaga Medar. 2. Osoby zgłaszające się podają na forum tylko nick, miasto i rodzaj kontaktu. Natomiast bezpośrednio do „Centrum” muszą podać pełne dane : Imię nazwisko, adres, telefon. 3.W każdym mieście ustanowi się „szefa” grupy działającej , on kontaktuje się bezpośrednio z „Centrum” i tylko w razie konieczności z Emirem i Medarem. 4. „Szefowie” z poszczególnych miast rozdzielają zadania pomiędzy pomocników z danego miasta i zdają raporty do „Centrum” . 5.”Centrum” zdaje raport do Emira. Co Wy na to? Moge sie tym zająć. Jestem dobra w robieniu list. Quote
Imbirka Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Jurek, ja też tymbardziej, ze mieliśmy tutaj swoje ustalenia. Kacha_waw przejmujesz dowodzenie z emir? Jeśli tak to poczytajcie i nie róbcie z ludzi wariatów i napiszcie konkretnie co chcecie A pomóc zawsze moge, jestem z Łodzi Quote
medar Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Imbir1 napisał(a):Jurek, ja też tymbardziej, ze mieliśmy tutaj swoje ustalenia. Kacha_waw przejmujesz dowodzenie z emir? Jeśli tak to poczytajcie i nie róbcie z ludzi wariatów i napiszcie konkretnie co chcecie A pomóc zawsze moge, jestem z Łodzi Na tym wątku zgłasza się Moskva, a drugim Kacha Wawa, nie wiem co czytać i gdzie odpisywać. Kto jest bardziej dyspozycyjny w sieci? Quote
Moskva Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 [quote name='Imbir1']Jurek, ja też tymbardziej, ze mieliśmy tutaj swoje ustalenia. Kacha_waw przejmujesz dowodzenie z emir? Jeśli tak to poczytajcie i nie róbcie z ludzi wariatów i napiszcie konkretnie co chcecie A pomóc zawsze moge, jestem z Łodzi My tu troche wczoraj poustalaliśmy ale wszystkie posty znikneły w niewyjasnionych okolicznosciach. Poznawiam moje pytanie z wczoraj: Jeżeli ktoś mógłby się dowiedzieć w drukarni jak wygladają kwestie finansowe to znacznie ułatwiłoby to sprawe. Potrzebne nam są takie dane: - cena druku kolorowego 10 000 egzemplarzy formatu A2 - zależność między rozmiarem a ceną(o ile tańszy będzie format A3 przy tej samej ilosci egzemplarzy i druku kolorowym) - zaleznosć miedzy kolorem a ceną(o ile tańszy będzie druk czarno biały przy tym samym formacie A2 i tej samej ilosci egzemplarzy) Quote
Moskva Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 medar napisał(a):Na tym wątku zgłasza się Moskva, a drugim Kacha Wawa, nie wiem co czytać i gdzie odpisywać. Kto jest bardziej dyspozycyjny w sieci? Kacha to chyba odnośnie petycji.... Bo to poniekąd jest wątek o ulotkach, chyba ze o petycje pytałeś, to zwracam honor, bo ja o ulotkach i plakatach mówie. Jak Kasia sie chce tym zając to prosze bardzo. Quote
medar Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Moskva napisał(a):Kacha to chyba odnośnie petycji.... Bo to poniekąd jest wątek o ulotkach, chyba ze o petycje pytałeś, to zwracam honor, bo ja o ulotkach i plakatach mówie. Jak Kasia sie chce tym zając to prosze bardzo. Po co rozdzielać sprawę ulotek i petycji. Przecież równocześnie muszą być rozdawane ulotki i zbierane podpisy, natworzyliśmy watków i na każdym to samo , a jednak inaczej Quote
Imbirka Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Sami żeście chcieli, żeby nie było bałaganu, jedni zajmują się petycją drudzy ulotkami, a teraz to już nic nie wiadomo. Na innym wątku czytam, że emir mianowała kachę szefową akcji. Quote
Moskva Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Jeden temat jest odnośnie petycji a ten o ulotkach i plakatach. Jakbyśmy dyskutowali na jednym wątku to jedni by nadawali o petycji a inni o wzorach ulotek i byśmy sie dawno pogubili - Dlatego są dwa wątki. A pozatym jeśli piszesz poniższy post na dwóch wątkach to bądz pewny, że na obu ci odpowiedzą: [quote name='medar']Trzeba usystematyzować działania. Proponuję zrobić tak: 1. Niech zgłosi się osoba ( nazwijmy ten kontakt „ Centrum” ), która tu na forum będzie tworzyła listę wszystkich osób, które deklarują się do działania w poszczególnych miastach. „Centrum” będzie się kontaktować z Emirem któremu pomaga Medar. 2. Osoby zgłaszające się podają na forum tylko nick, miasto i rodzaj kontaktu. Natomiast bezpośrednio do „Centrum” muszą podać pełne dane : Imię nazwisko, adres, telefon. 3.W każdym mieście ustanowi się „szefa” grupy działającej , on kontaktuje się bezpośrednio z „Centrum” i tylko w razie konieczności z Emirem i Medarem. 4. „Szefowie” z poszczególnych miast rozdzielają zadania pomiędzy pomocników z danego miasta i zdają raporty do „Centrum” . 5.”Centrum” zdaje raport do Emira. Co Wy na to? I nie bądz zdziwiony, ze sie zgłosiłam - pytałeś, nikt tego nie zrobił, zrobiłam to ja, jakbym wiedziała, ze kasia sie zdeklarowała to bym sie nie pchała. Moja sugestia - piszcie na jednym wątku. Quote
Behemot Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Ponieważ dyskusja stacza na boczne tory ;) raz jeszcze wklejam skrócony i poprawiony tekst na ulotkę. Wciąż jest za długi i trochę brakuje mu dramatyzmu, ale proponuję, żeby pracować już na tym materiale. NIE BĄDŹ OBOJĘTNY! PRZECZYTAJ! Historia tragicznej śmierci Ozzyego - starego psa, który zginął, bo zaufał człowiekowi Ozzy, ok. 9-letni bezdomny golden retriever, został znaleziony w Lubaniu przez dziewczynę, która nie potrafiła przejść obok niego obojętnie. Weterynarz stwierdził wygłodzenie, wychudzenie, zmiany nowotworowe w obrębie jądra i zastarzałe blizny. Stan psa określił jako stabilny, tzn. niezagrażający życiu. Zalecił konkretny sposób leczenia. Na forum internetowym Dogomania.pl rozpoczęła się akcja poszukiwania nowego domu dla Ozzy'ego. Na apel odpowiedziała 20-letnia Agnieszka W. - mieszkanka Lubina. Uprzedzono ją o wieku, chorobie i ogólnym stanie Ozzyego. Zdecydowała się wziąć psa dla swoich rodziców, którzy niedawno też stracili goldena.. Ozzy został w obecności świadka przekazany Agnieszce W. w dniu 16.08.20006 ok.18.00 w Lubinie. Agnieszka zapewniała, że pies będzie leczony i zamieszka w domku z ogrodem. Już następnego dnia nabrano podejrzeń. Agnieszka nie odbierała telefonu albo podawała pokrętne informacje co do stanu psa. Gdy zażądano jego zwrotu, stanowczo odmówiła. Wreszcie przysłała wiadomość: „Pies zdechł, idę go zakopać”! Wiadomość była niewiarygodna i porażająca. Błyskawicznie zapadła decyzja o wyjeździe do Lubina. Po wielogodzinnych pertraktacjach Agnieszka zdecydowała się wskazać miejsce pochówku psa. Zapadła decyzja o konieczności wykonania sekcji zwłok. Ciało Ozzy'ego zostało zawiezione do Wrocławia do Katedry Anatomii Patologicznej i Weterynarii Sądowej. Na miejscu, po otworzeniu worka, ukazał się przerażający widok: umęczone ciało psa całe we krwi, z pyskiem wykrzywionym z przerażenia i bólu! Wyniki sekcji zwłok potwierdziły nasze najgorsze przypuszczenia: Ozzy nie został uśpiony, jego zgon nie nastąpił również z przyczyn naturalnych. Został zakatowany na śmierć... Umierał w potwornym bólu i przerażeniu. Jego stare serce nie wytrzymało stresu i bólu... Ten, kto miał być jego troskliwym opiekunem, stał się jego katem!!! Fundacja EMIR złożyła do prokuratury w Lubinie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, jakim było zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Domagamy się stosownej kary za ten ten zbrodniczy czyn! Domag[SIZE=3]amy się zmian w ustawie o ochronie zwierząt tak, aby właściciel ponosił pełną odpowiedzialność za los swojego zwierzęcia! Domagamy się, by sądy nie orzekały umorzeń z uzasadnieniem : "Niska szkodliwość społeczna czynu”. „Zwierzę jako istota zdolna do odczuwania cierpienia nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie opiekę i ochronę „ ( art. 2 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) 'Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej potrzeby jest mordem, czyli zbrodnia przeciwko życiu” ( art.11 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) Quote
emir Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 [quote name='Behemot']Ponieważ dyskusja stacza na boczne tory ;) raz jeszcze wklejam skrócony i poprawiony tekst na ulotkę. Wciąż jest za długi i trochę brakuje mu dramatyzmu, ale proponuję, żeby pracować już na tym materiale. NIE BĄDŹ OBOJĘTNY! PRZECZYTAJ! Historia tragicznej śmierci Ozzyego - starego psa, który zginął, bo zaufał człowiekowi Ozzy, ok. 9-letni bezdomny golden retriever, został znaleziony w Lubaniu przez dziewczynę, która nie potrafiła przejść obok niego obojętnie. Weterynarz stwierdził wygłodzenie, wychudzenie, zmiany nowotworowe w obrębie jądra i zastarzałe blizny. Stan psa określił jako stabilny, tzn. niezagrażający życiu. Zalecił konkretny sposób leczenia. Na forum internetowym Dogomania.pl rozpoczęła się akcja poszukiwania nowego domu dla Ozzy'ego. Na apel odpowiedziała 20-letnia Agnieszka W. - mieszkanka Lubina. Uprzedzono ją o wieku, chorobie i ogólnym stanie Ozzyego. Zdecydowała się wziąć psa dla swoich rodziców, którzy niedawno też stracili goldena.. Ozzy został w obecności świadka przekazany Agnieszce W. w dniu 16.08.20006 ok.18.00 w Lubinie. Agnieszka zapewniała, że pies będzie leczony i zamieszka w domku z ogrodem. Już następnego dnia nabrano podejrzeń. Agnieszka nie odbierała telefonu albo podawała pokrętne informacje co do stanu psa. Gdy zażądano jego zwrotu, stanowczo odmówiła. Wreszcie przysłała wiadomość: „Pies zdechł, idę go zakopać”! Wiadomość była niewiarygodna i porażająca. Błyskawicznie zapadła decyzja o wyjeździe do Lubina i wyjaśnieniu sprawy na miejscu. Do Lubina pojechały obie dziewczyny uczestniczące w przekazywaniu Ozzego i wolontariusze Dogomanii. Po wielogodzinnych pertraktacjach Agnieszka zdecydowała się wskazać miejsce pochówku psa. Zapadła decyzja o konieczności wykonania sekcji zwłok. Ciało Ozzy'ego zostało zawiezione do Wrocławia do Katedry Anatomii Patologicznej i Weterynarii Sądowej. Na miejscu, po otworzeniu worka, ukazał się przerażający widok: umęczone ciało psa całe we krwi, z pyskiem wykrzywionym z przerażenia i bólu! Wyniki sekcji zwłok potwierdziły nasze najgorsze przypuszczenia: Ozzy nie został uśpiony, jego zgon nie nastąpił również z przyczyn naturalnych. Został zakatowany na śmierć... Umierał w potwornym bólu i przerażeniu. Jego stare serce nie wytrzymało stresu i bólu... Ten, kto miał być jego troskliwym opiekunem, stał się jego katem!!! Fundacja EMIR złożyła do prokuratury w Lubinie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem. Domagamy się stosownej kary za ten ten zbrodniczy czyn! Domag[SIZE=3]amy się zmian w ustawie o ochronie zwierząt tak, aby właściciel ponosił pełną odpowiedzialność za los swojego zwierzęcia! Domagamy się, by sądy nie orzekały umorzeń z uzasadnieniem : "Niska szkodliwość społeczna czynu”. „Zwierzę jako istota zdolna do odczuwania cierpienia nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie opiekę i ochronę „ ( art. 2 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) 'Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej potrzeby jest mordem, czyli zbrodnia przeciwko życiu” ( art.11 Światowa Deklaracja Praw Zwierzęcia – Paryż 15.X.1978 r.) dramatyzm jest: co jeszcze można skrócić; to ma się zmieścić w calości na A4 i być czytelne; zmobilizujcie się jeszcze , proszę Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.