onga Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Abrunia szybko się zregenerowała:) To kochana i grzeczna sunieczka, dużo rozumie i nawet jak coś narozrabia to te jej położone uszka i oczka niewiniątka.... Quote
onga Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Uwielbiam te poranki, gdy Darek idzie do pracy i wtedy Abrusia ma więcej śmiałości, słyszę skradanie się po schodach, potem spod zmrużonych oczu patrzę jak wchodzi do sypialni z uszkami zwieszonymi do podłogi, z oczyskami "to nie ja", podchodzi do łóżka i sprawdza czy śpię. Jeśli "śpię" to : łeb na łóżku, potem jedna łapa, powolutku, druga łapa, powolutku, tylna łapa, jeszcze wolniej, zastyga na chwilę i potem ostatnie odnóże i kuper - jest niewidzialna, nie ma jej, to nie ona, nie nie nie. No nie byłoby, gdyby nie ten chrap zaraz po wylądowaniu ogonka na łóżku. A jak wyczai, że już nie śpię to mam oślinione pół pościeli, całą twarz, żel na włosach, umyte uszy i nos. A potem kolejna fajna zabawa- ścielenie łóżka...a właściwie niemożliwość zaścielenia, bo ten rudzielec wierzga, rozwala girasy, łapie za narzutę zębami i robi wszystko, żebym nie przykryła pościeli, a jak ją zrzucę z łóżka to wielce obrażona włazi od nowa i dalej wojuje. To ditko jest ciągle uśmiechnięte, brykające i tak kochające...tak kochające jak jest kochana czyli bardzo, bardzo, bardzo :) Quote
Kapsel Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Tak się cieszę, że Abrusia do Ciebie trafiła!!!! To wojowanie w łóżku, bardzo podobne do tego co Kapsel robi. Pięknie Onga opisujesz, cudnie się czyta i czyta i czyta :):):):):):) Quote
onga Posted July 11, 2011 Posted July 11, 2011 W związku z tym, że Abra jest inteligentnym psem, a ludzie odbiegają od ideału mamy pierwsza ofiarę bokserki...Na bramie i furtce są trzy tabliczki - "Posesji pilnuje pies", "Zakaz wstępu. Teren prywatny", " Uwaga. Ja tu pilnuję." - Abra zna je na pamięć, a pan sobie nie poradził z przeczytaniem i wlazł na podwórko....No i nie ma łydki...Nie no-przesadzam. Abra jak na psa obronno-zaczepnego przystało podbiegła z cichca, chycła go za łydkę a potem zaczęła obszczekiwać....Krwi nie było, ale chyba zainwestuję w większe tabliczki.... Quote
Kapsel Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 he, he dobrze mu tak, gdzie włazi i się nie pyta Abrusi czy może? :mad::megagrin: Quote
ewab Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 No to gościu chyba zainwestuje w okulary albo... przyspieszony kurs nauki czytania:) Quote
onga Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Abra odkrywa nowe talenty. Jak na gosposię przystało pomagała mi kisić ogórki. A raczej pilnowała, żeby jej pańcia się nie przemęczyła-podkradała z wiadra ogóry i...zjadała...troszkę tylko uatrakcyjniając salon zielonymi strzępkami...Nawet zdjęcia zrobiłam, tylko nie mogę znaleźć kabelków....standard ;) Znalazłam!!!! Jakość kiepska ale uchwycenie tej prędkiej mordki to cud :) Quote
Kapsel Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 To naprawdę dziwne, że ogórasy wcinała, one są bezwitaminowe przed ukiszeniem :crazyeye: Quote
onga Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 I rzeczne a ku ku Wodzuś wybierz mnie!!!Wybierz mnie!!! Mnie! Mnie, mnie, mnie!! Buziiiii Mrrrrr Quote
Kapsel Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Cudne zdjęciora, ale pokaż jak te ogórasy wcinała :-D:-D:-D Quote
onga Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Kapsel napisał(a):Cudne zdjęciora, ale pokaż jak te ogórasy wcinała :-D:-D:-D Wyżej wstawiłam zdjęcie, może jeszcze jakies odnajdę z ogórasem to dodam. Quote
Kapsel Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 onga napisał(a):Wyżej wstawiłam zdjęcie, może jeszcze jakies odnajdę z ogórasem to dodam. Jest!!!!!!!:-D:-D:-D PRAWDA!!! Cudowna dziewczynka Ci się Onga trafiła :mdrmed::mdrmed::mdrmed: Quote
onga Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Noooooo to racja. Zakochałam się w tej jej chudej dupce...nie widziałam jeszcze pyska jak czułam, że to ona. Trafione w 10 :) Abrunia jest taka śliczna, każdy mięsień na niej widać, budowę ma godną pozazdroszczenia, jest zwinna, wesoła i chętna do nauki i zabawy. Trochę jej maniery jeszcze odbiegają od wymarzonych, bywa terytorialna, czasem atakuje znienacka kogoś kto już chwilę przebywa na podwórzu czy w domu, próbuje rządzić w kuchni tłukąc się z wilkiem, poluje na koty ( nasze!!!), ciągnie na smyczy jak szalona, mlaska, bączy, pluje, ślni się :) Ale...daję radę ją pilnować, kontroluję w kuchni, albo zwyczajnie przeganiam oboje, czuwam nad kotami, kupiłam kantarek, na którym chodzi jak anioł....a reszta to typowo boksiowe, więc słodkie :) Ale..nauczyła się pięknie słuchać na spacerze, gdy jest spuszczana z kantarka, nie rzuca się na jedzenie trzymane w ręce, czeka na jedzenie w misce siedząc, aż postawie na podłodze i powiem, żeby jadła, pozwala się głaskać podczas jedzenia, nawet mogę grzebać jej w misce, siada, zostaje, kładzie się na komendę, najcudowniej bawi się z Julką, patrzy tak w oczy, że gardło ściska, całuje i czasem przygryza nos...Uczy się, ciągle się uczy. Nas a my jej :) I to też jest cudowne. Quote
onga Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Musze się tym razem poskarżyć...Tym razem serio poskarżyć...Pojechałam wczoraj z psami nad rzekę jak prawie każdego dnia. Zajechałam na "nasze" miejsce, Wódz na długą linkę, a Abra jak zawsze wolno....No i przegięła...Ledwo wysiadła z auta rzuciła się w kierunku pasących się baranów jakieś 1,5 km dalej, na nic były moje gwizdy i nawoływania, rozgoniła je, biegała i świetnie się bawiła...ehhh, zanim zebrałam dziewczynki i Wodza do auta to ta małpica tak rozgoniła stado, że nie można było części znaleźć. A sama rozrabiająca nie chciała wrócić...schowała się w wodzie i udawała hipopotama wystawiając tylko łeb...Musiałam na siłę wyciągnąć ją z wody, wiem, że bała się kary, tylko, że u nas nigdy nie dostała nawet klapsa. Za wczorajsze przegięcie ukarana została tym czego najbardziej nie lubi - samotnym zamknięciem w kojcu. Naprzepraszałam się bardzo wyrozumiałą właścicielkę tych biednych owieczek, napłaszczyłam się i tylko mam nadzieję, że nic im nie będzie po tym szaleńczym bieganiu. Eh.... Quote
Kapsel Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Onga współczuje, wiem co czułaś i jak się taka bestia zachowuje która nic nie słyszy i nic nie widzi :mad::mad::mad::mad::mad:Mój za podobny przypadek, dostał manto od TZ :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Cały tydzień się boczyłam na niego :shake: Czasami boksioły doprowadzają do szewskiej pasji :shake::shake::shake: Quote
onga Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Dziś Aber znów był testowany na nowe okoliczności:diabloti: Zabraliśmy ją na zlot motocyklowy, a co!! I mysza oczywiście zdała egzamin celująco, grzecznie się zachowywała, nie bała się głośnych motocykli, dawała się pieścić i głaskać każdemu, ale co chwilę spoglądała i podbiegała do nas. No i co jeszcze...To, że wilczak wzbudza zainteresowanie to już przywykliśmy, ale muszę przyznać, że Abrusia wzbudzała niewiele mniejsze zainteresowanie, niejednokrtnie usłyszeliśmy - " Patrz jaki piękny pies!"- Ona jest taka śliczna :loveu: A później pojechaliśmy nad zalew...tam to dopiero był czad - Abrusia nie mogła pogodzić się z faktem, że jej Julcia "pływa" a pieski muszą być na brzegu, gadała jak najęta czym pobudzała wilczaka i pół plaży patrzyło czemu te biedne psy tak miauczą :diabloti: A teraz chrapie na pół domu puszczając bąki potwierdzające wielkie zaangażowanie w życie rodzinne :evil_lol: Quote
Kapsel Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Od początku było wiadomo, że Abrusia to pięknisia i do tego mądra dziewczynka. Z wilczakiem tworzą tak odmienną i zgrana parę, że wszyscy na pewno oko zapuszczają :biggrina: Quote
onga Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 Dziś Abra bawiła się z Julką jak zawsze...Jula się potknęła, upadła i zaczęła szlochać...a sunia...ehhh płakać mi się chce...najpierw położyła się przed Julką na podłodze z takimi oczyskami, że aż gardło ściska, a potem uciekła do mnie, wtuliła się i trzęsła...Jakby przepraszała. A to nie była jej wina, nic nie zrobiła. Bała się płaczu dziecka...Albo bała się kary po płaczu...Eh...Tarzają się teraz laseczki po dywanie i jest wszystko ok, ale ciągle mnie rusza, gdy Abra się czegoś boi, gdy szuka poparcia, gdy robi takie błagalne oczy...Ona naprawdę jest niesamowicie grzeczna i niesprawiająca problemów, chwalona, głaskana, kochana i tulona, a czasem zachowuje się tak jakby nam nie wierzyła, jakby się nas bała, jakby przepraszała za to, że żyje...Boszeeee przecież kochamy ten oglutany ryjek... Quote
ewab Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 Tia... niesamowicie grzeczna jest:cool3:. Zwłaszcza jak te barany gania:evil_lol:. No ale w końcu kocha się mimo wszystko, a nie za coś. A już zwłaszcza boksiołkowe baby:loveu: Quote
onga Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 ewab napisał(a):Tia... niesamowicie grzeczna jest:cool3:. Zwłaszcza jak te barany gania... Oj tam, oj tam raz na pół roku się jakaś głupawka trafi i już jej będą wypominać :cool1: A tak serio to nie macie tak, że się zastanawiacie czy Wasze psy faktycznie takie grzeczne, czy już się zupełnie oczy przymyka na ich rozrabiaństwa? Czasem się na tym łapię...skaczą, drapią, niszczą, sikają, glutają, ciamkają, rozwalają jedzenie, chodzą po blacie w kuchni, zwiewają z posesji, gonią inne zwierzaki...ale ja i tak twierdzę, że grzeczne :razz: Bo na wszystko jest jakaś rada, jakiś sposób, plus trochę poświęconego czasu i kłopoty znikają ( no czasem sprowadzają z nieba na ziemię), a za to ile miłości....Nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt... Quote
Kapsel Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 ewab napisał(a):No ale w końcu kocha się mimo wszystko, a nie za coś. A już zwłaszcza boksiołkowe baby:loveu: Absolutnie protestuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:cool3::cool3::cool3::cool3::cool3::cool3::cool3: boksiołkowe chłopaki tak samo się kocha a może i więcej :obrazic: Quote
ewab Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Kapsel napisał(a):Absolutnie protestuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:cool3::cool3::cool3::cool3::cool3::cool3::cool3: boksiołkowe chłopaki tak samo się kocha a może i więcej :obrazic: A masz porównanie? U mnie najpierw były chłopaki. Teraz mam co kto chce. Kocham wszystkie, ale baba jest baba. Quote
Kapsel Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 ewab napisał(a):A masz porównanie? U mnie najpierw były chłopaki. Teraz mam co kto chce. Kocham wszystkie, ale baba jest baba. Pewnie że miałam.:loveu: A moja Jenusia?:cool3: Fakt, ze była adoptowana i aniołek z niej był, ale.... nie ma to jak facet :razz: Quote
onga Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Psiory wymęczone po spacerze, siedzę sobie na kanapie, coś tam czytam, a tu Abra wskakuje mi na kolana, popycha nochalem książkę, zeskakuje i goni do drzwi tarasowych, po czym znów wskakuje mi na kolana, patrzy przewiercająco w oczy i znów do drzwi. Wzięłam ją na smycz i idę patrzeć co jest. Brama zamknięta, nikt nie łazi, więc odpięłam smycz a ta bidula w kącik poleciała i kooooopal wielgachny zmaszczony. Pierwszy raz!!!!! Znaczy nie koo pierwszy raz tylko pierwszy raz tak dobitnie pokazała, że chce wyjść. Moja mądra dziewczynka :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.