Jump to content
Dogomania

Galeria pod kundelkiem (prosimy zakladac oddzielne tematy)!


Recommended Posts

  • Replies 3.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moi drodzy - Korunia dzisiaj zgasła... Cały dzień płaczę, przestały działać jej nerki i wątroba. Z minuty na minute jej stan przeszedł z zabawowego w tragiczny. Po prostu minuta :(
Ale Niunia miała szczęśliwe zycie u mnie, prawie 10 lat byłysmy razem...
Żegnaj Ptaszku. Zawsze Ci powtarzałam, że jestes moim Aniołkiem - teraz masz prawdziwe skrzydełka...

Posted

Aarionne napisał(a):
Ale Niunia miała szczęśliwe zycie u mnie, prawie 10 lat byłysmy razem...

I tylko to się liczy. Dałaś jej to, czego pies potrzebuje najbardziej - miłość i ciepły dom.
Pa, Koruniu, śpij spokojnie, już nie boli [']

Posted

Dziękuję Wam - jesteście wspaniali. Jestem teraz sama w domu - jest tak pusto, a ona była wszędzie.

Halgre58 - dziękuję za ten obrazek. Jest piękny.

Przepraszam, nie mogę już pisać, bo przez łzy nie widzę nawet klawiatury.
Trzymajcie się i kochajcie swoje zwierzaki cały czas tak samo mocno!

Posted

Aarionne napisał(a):
Moi drodzy - Korunia dzisiaj zgasła... Cały dzień płaczę, przestały działać jej nerki i wątroba. Z minuty na minute jej stan przeszedł z zabawowego w tragiczny. Po prostu minuta :(
Ale Niunia miała szczęśliwe zycie u mnie, prawie 10 lat byłysmy razem...
Żegnaj Ptaszku. Zawsze Ci powtarzałam, że jestes moim Aniołkiem - teraz masz prawdziwe skrzydełka...

ehs... zupelnie sie rozumiem :-( mój Kleksiu odszedł pare dni temu :-( i tez miał 10 lat :( teraz pewnie biegaja razem! wierze w to! napewno sa szczesliwi !

Posted

BlackSheWolf napisał(a):
ehs... zupelnie sie rozumiem :-( mój Kleksiu odszedł pare dni temu :-( i tez miał 10 lat :( teraz pewnie biegaja razem! wierze w to! napewno sa szczesliwi !


Korunia miała jakieś 15-16 lat, 10 lat była u mnie, a wcześniej... ech... ile ta Niunia wycierpiała...

Posted

Korunia (*)
Ja znam część tego bólu. Mój pies wpadł pod auto... Patrzyłam na niego i siedziałam bezczynnie bo żaden vet nie chciał przyjechać a ja nie miałam auta. Myślałam że Toffik umrze. Na szczęście była to 'tylko' złamana kość, ale kiedy podaliśmy mu (za radą sąsiada) za silne środki przeciw bólowe i zaczął wymiotować .....To było straszne.. Nie mogłam spać, chodzić do szkoły, a co dopiero robić jakieś debilne zadanie..
Hspsia (*) dla ciebie taż świeczkę..
Biedna pani dopiero zaczynała cieszyć się psiakiem a tu los go zabrał.
Straszna jest myśl, że to w końcu spotka to też twojego psa. Jak nie za rok, to za dwa...
Trzeba się cieszyć i jak najlepiej wykorzystywać cenne dni życia naszego psa i nie tylko..
To przygnębiające kiedy czytasz takie smutne posty. Tyle niewinnych psiaków(takich ja Hapsia) zginęło przez bezmyślność ludzi...
Już kończę bo zaraz sama się rozpłacze. Nie było mnie tydzieć a już widzę świeczkę na avku kolejnego forumowicza..
Pozdrawiam.
Martyna & Toffi

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...