Jump to content
Dogomania

Komenda "cisza"?


Recommended Posts

Mój problem polega na szczekaniu na wszystko i na wszystkich poza domownikami. Słyszałam o metodzie, która miała na celu złapanie ręką za pysk i dociśnięciu do ziemi z hasłem "cisza" u mnie to niestety nie poskutkowało. Próbowałam uczyć go już nie raz komendy "daj głos", ale jakoś w żaden sposób mojemu psu to się nie udaje, próbowałam nawet do tego wykorzystać moment w zabawie kiedy przypadkiem na mnie szczeknął, ale kiedy później spróbowałam od niego wymusić szczeknięcie czy piśnięcie już się nie udawało. Najgorsze jest to, że zrywa się nawet w nocy ze szczekaniem kiedy coś usłyszy czy zobaczy, a widzi coś codziennie bo często leży na parapecie (od niedawna jakoś się to stało jego ulubionym miejscem). W nocy nie mam jak ograniczyć mu dostępu do parapetu. Tak samo jest w dzień kiedy ktoś obcy przyjdzie, nie ma rady na jego szczekanie przez dłuższy czas. W poniższych postach piszecie, że obroże antyszczekowe też nie zawsze są dobre dlatego też chciałam zasięgnąć porady jak skutecznie mogę najlepiej na komendę oduczyć go szczekania?

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Też mam kundelka który obszczekuje ludzi, w jaki sposob uczylas go komendy "daj glos"? Ja w momencie gdy zaczynal szczekac np. na dzwiek dzwonka do drzwi mowilam "pilnuj". Pozniej juz wystarczylo, ze tylko powiem komende i szczekal, dawalam smakolyk. Kiedy dajesz smakolyk i pies go je nie szczeka wiec wtedy mow mu "cisza" i szybko zajmij czyms innym. Popros kogos z rodziny zeby wyszedl i zadzwonil dzwonkiem bo jak przyjda goscie to raczej bedzie ciezko z ta cisza. To moze troche potrwac ale warto, przynajmniej u mnie zadzialalo w pewnym stopniu, choc caly czas cwiczymy:)

edit: zapomnialam dodac ze z czasem nagradzalam psa dopiero po slowie "cisza" kiedy przestal szczekac i dopiero jak to opanowal probowalam gdy ktos z domownikow dzwonil do drzwi.

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

No ma bardzo ogromne... Bo są rasy psów typu szpice, że szczekają prawie bez końca. Lubia głośnie i dogłębnie szczekać i to leży w ich naturze. Zachowań wrodzonych ciężko oduczyć, to tak jakby naprzykład psa rasy agresywnej oduczyć swojej wrodzonej agresywności. Jest to zachowanie do którego dążono. Owszem, można tego oduczyć psa w pewnym stopniu i można to powstrzymać, ale nie da się tego w 100%.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Apolla']No ma bardzo ogromne... Bo są rasy psów typu szpice, że szczekają prawie bez końca. Lubia głośnie i dogłębnie szczekać i to leży w ich naturze. Zachowań wrodzonych ciężko oduczyć, to tak jakby naprzykład psa rasy agresywnej oduczyć swojej wrodzonej agresywności. Jest to zachowanie do którego dążono. Owszem, można tego oduczyć psa w pewnym stopniu i można to powstrzymać, ale nie da się tego w 100%.[/QUOTE]Mam psy rasy stróżującej bardzo szczekliwe z natury.
Mieszkam w bloku wiec w domu wprowadziłam zakaz hałasowania niezależnie od okoliczności, pory dnia i nocy.
O intruzach na klatce schodowej psy informują cichym burknieciem. Pojedynczy szczek jest gdy ktoś "dobiera sie" do drzwi (np wsuwając ulotke czy pukając).

Link to post
Share on other sites

[quote name='puli']Mam psy rasy stróżującej bardzo szczekliwe z natury.
Mieszkam w bloku wiec w domu wprowadziłam zakaz hałasowania niezależnie od okoliczności, pory dnia i nocy.
O intruzach na klatce schodowej psy informują cichym burknieciem. Pojedynczy szczek jest gdy ktoś "dobiera sie" do drzwi (np wsuwając ulotke czy pukając).[/QUOTE]

jak tego dokonałaś?

Link to post
Share on other sites

Mój pies bardzo ładnie nauczył się wychodzić na spacer po cichutku, teraz mamy remont i musieliśmy się chwilowo przeprowadzić, no i mój pies tak jakby się zresetował, nie mamy już cichego wyjścia z domu, wszystkiego musimy się uczyć na nowo :(

Link to post
Share on other sites

[quote name='mia_mia']jak tego dokonałaś?[/QUOTE]

Chwaląc za czujność i nagradzając za ciszę.
Szczek -> pochwała -> chwyt za mordke (delikatny! Suka nie zneca sie nad swoimi dziecmi wymuszając ciszę w gnieździe) -> komenda pssssst -> pochwała -> żarcie -> kolejne komendy/zabawy z nagrodami
I żadnych zabaw ze szczekaniem w domu. Nigdy.
Gdy je "nosiło", zaczynały sie nakrecać nawzajem i poszczekiwać, przekierowywałam ich uwage na siebie ([B]bez karcenia[/B]) i znajdowałam im spokojniejsze zajęcie.

Link to post
Share on other sites

A to ciekawa metoda puli. :)
Ja mam suczkę w typie chińskiego grzywacza, która strasznie lubi szczekać - nawet w środku nocy. Odzwyczaiła się, gdy rzucaliśmy komendę "cicho!" i za każdą przerwę w szczekaniu nagradzaliśmy. Po jakimś czasie załapała, choć metoda ryzykowna, bo pies może specjalnie wymuszać pochwały. Ale na szybkiego tak wymyśliliśmy i na szczęście podziałało.

Link to post
Share on other sites

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale jakoś straciłam nadzieję na to, że ktoś mi odpowie :P
Mój pies jest mieszańcem, przypuszczam, że jakieś jego dawne pokolenie było związane z pinczerem ;)
Przez ten czas starałam się jakoś z tym poradzić i przed snem chciałam go jak najbardziej wymęczyć zabawą i spacerem żeby spał jak zabity:P i w miarę to skutkuje, jednak też nie zawsze, bo kiedy usłyszy, że jakiś pies szczeka (a na wsi to normalne) to czasem zdarza mu się warknąć czy szczeknąć, ale wtedy staram się go uprzedzić z komendą "cisza" kiedy nic nie zrobi to chwalę, natomiast kiedy nie skutkuje to powtarzam komendę i upominam. Trochę gorzej jest w dzień bo wtedy się więcej dzieje :P ale pracuję cały czas nad tym. Również podziwiam Puli z nauką samego warknięcia czy jednorazowego szczeknięcia, ja niestety o tym mogę tylko pomarzyć :P (bynajmniej na razie)
Dziękuję wszystkim za porady :)

Link to post
Share on other sites

[quote name='CiepleSerduszko'] Również podziwiam Puli z nauką samego warknięcia czy jednorazowego szczeknięcia, ja niestety o tym mogę tylko pomarzyć :P (bynajmniej na razie)
[/QUOTE]Ależ ja nie uczyłam psów w jaki sposób mają reagować. Same do tego doszły wskutek moich działań.
Że reagują to normalne i prawidłowe, w koncu są psami ale uznały że nie ma sensu drzeć dziobów pod drzwiami skoro to kompletnie nic nie daje. Przecież im szybciej znajdą się przy mnie, tym szybciej dostaną nagrodę....

Link to post
Share on other sites

Chyba będę musiała wypróbować twoją metodę, puli. Tylko będzie ciężko, bo mój szczekacz jak wpadnie w szał ujadania, to biega po całym domu i w d... ma smakołyki, mnie i cały świat :/ Ale to kundelek w typie szpica, może to dlatego ;)

Link to post
Share on other sites

mamy 1-1,5 rocznego psa ze schronu, jest u nas trzeci miesiąc - współpraca układa się świetnie, ale co jakiś czas przechodzimy różne fazy - ostatnio mamy fazę na uwokalnianie. kiedy chce żebyśmy zwrócili na niego uwagę, a my jesteśmy zajęci i nie życzymy sobie zabaw - zaczyna szczekać. dotychczas stosowaliśmy "ćśśśśś" i jak jest cisza to smakołyk, ale ostatnio trochę przegina więc po prostu wychodzimy momentalnie z pomieszczenia, niezależnie od tego co robimy. muszę przyznać, że to działa o niebo lepiej.

Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie, to zwyczajnie ją trzeba nauczyć panować nad emocjami, bo jak dorośnie i potem zestarzeje się, to w którymś momencie może jej serducho nie wytrzymać... Żeby nie straszyć.
Dlatego ciągle proponuję witać się z nią dopiero jak się uspokoi, a wcześniej ją ignorować :D.

Link to post
Share on other sites

No tak jak mówię - jak wchodzicie do domu, to ignorujecie jej szczekanie i piszczenie, tylko spokojnie się rozbieracie, i dopiero jak się trochę uspokoi, to się z nią witacie. Tylko też tak, żeby jej aż tak nie pobudzać - jakieś głaskanie, drapanie, ale bez nadmiernego ekscytowania się ;). Na moje suczydło działa, teraz nawet się nie rzuca od razu od wejścia z radością, tylko czeka spokojnie w pokoju i dopiero jak do niej podejdę, to się witamy.
Gdzieś też czytałam metodę, żeby mieć w zamkniętej pięści smakołyk i od razu po otworzeniu drzwi podstawić jej pięść pod nos, żeby zaczęła wąchać i zajęła się smakołykiem. Ale szczerze mówiąc nie wiem, czy to podziała...

Link to post
Share on other sites

Mój bulw szczeka na prawie każdy wyjmowany przedmiot, odkurzacz... i niestety nie mogę z nim ćwiczyć przy pomocy smakołyków bo jest alergikiem :( Ciekawe jest jednak to, że jest bardziej rozszczekany i rozbrykany, jak jestem u rodziców również ja (czyli w weekendy), z mamą jest dużo grzeczniejszy. Pewnie jestem dla niego takim adwokatem :) bo on dobrze wie, że go uwielbiam.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...