Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

W pogoni za kotami - na tapecie prześladowczej ma głównie Frankę. ;-) Poza tym wsio OK, przynajmniej na Cacuniowym froncie. Na pewno jeszcze się dziś rozpiszę. :-)

Posted

Uff... nieco łatwiej udaje mi się "odwołać" Cacunia z akcji. Zawraca bida, siada mi przy stopach i zawodzi jak dusza pokutna. ;-)
Zdrówko mu dopisuje, apetyt również. Mam tylko nieodparte wrażenie, że podjął prace nad drzwiami. Hm... jutro, przy świetle dziennym przyjrzę się, ile ich ubyło.

Posted

Stary rok odchodzi wielkimi krokami, niech więc wszystkie złe chwile zostaną za Tobą. Nowy niech Ci przyniesie dużo zdrowia, wiele radości a przede wszystkim szczęście. Szczęśliwego Nowego Roku!




Posted

Jeszcze się trzęsę. :-( Usiłował mi zagryźć, i to już nie było sobie takie tam, kocie dziecię Anusię. Mąż sądził, że Ania jest w pokoiku, w którym z nią śpię. Wypuścił Cacka. Miałam go cały czas na oku, w trakcie wykręciłam numer do Asior, chciałam z nią zamienić parę słów. Reszta to już był moment. Ania spała w budce pod schodami. Cacek wpełzł do budki i zaczął ją gryźć. Był jak w amoku. Zareagowałam natychmiast ale nie szło go wyciągnąć i to przeraźliwe miauczenie Ani, która jedyne, co mogła to wcisnąć się w koniec małej budki. Znikąd nie miałam pomocy, złapałam za tył Cacka, podniosłam do góry, w dół wisiała Ania w budce wciąż trzymana przez Cacka. W końcu puścił.
Dawno nie widziałam tak zestresowanego kociaka. :-(
Gdyby trafiło na któregoś z dorosłych, może za wyjątkiem Franki, poradziłyby sobie znacznie lepiej niż Anusia. Ona natomiast nie czuje zagrożenia, lgnie do psiaków, nie łapie, że mogą ją skrzywdzić.
Obejrzałam bidę, zapluta, zamemlana, ran ciętych, aż dziw, nie zauważyłam. Jeszcze ją obserwuję, czy dobrze się porusza, czy nie ma jakiegoś stawu naciągniętego. Wciąż jest przerażona, nawet mnie się boi.

Kropla przepełniła dzban. Będę się bawić z Cackiem w pokoiku, w którym śpi (tam nie ma kotów) lub na dworze. Po reszcie mieszkania będzie urzędował w kagańcu, czego chciałam mu oszczędzić. Nie mam wyboru. Chęć zabicia kota, a nie tylko gonitwy jest w nim silniejsza niż cokolwiek innego. Dostał klapsa przez tyłek (nic mu się nie stało, zapewniam), schował się więc w kuchni pod czarną kanapę i... nie do wiary, jedno miauknięcie innego kota natychmiast go uaktywniło, pędził jak oszalały dokończyć, w jego mniemaniu, co zaczął.

No to nieźle zaczął mi się nowy roczek. :roll:

Posted

Z instynktem i genami przegram, zawsze przegram. :-( Przecież nie będę sprawiała Cackowi łomotu idąc tropem - złamać psa. Ta wersja odpada. :shake:
Parę min. temu dostał jedzonko, nie daję mu odczuć, że sobie nagrabił, bo na dobrą sprawę nie nagrabił, taki jest i już i takiego trzeba go kochać.

Jak jeszcze ze mnie zejdzie powietrze biorę się za przymiarki kagańców i dalszą obserwację Ani, bo póki co nie jest sobą. :-( Franka jej nie odstępuje, pilnuje jej, wywąchuje, wylizuje. Albo to moje przewrażliwienie albo Ania utyka troszkę. No nic, zobaczymy, jeśli to odczucie przestanie być odczuciem, a stanie pewnikiem, kierunek wet... Szlag niech to... :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...