majqa Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 Tak Marycho, wsio w pariadkie z łepiszczem. :-) Taaa, no ja już widzę, jak Cacuś idzie tropem doceniania. :evil_lol: Quote
IVV Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 podpiszcie prosze ,kara za znecanie sie nad kotem http://www.petycje.pl/petycja/6231/prosimy_o_surow%C4%84_kar%C4%98_dla_nieletniego_prawie_mordercy.html Quote
Smyku Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Cacku , głupolku szanuj Pancia tego , bo miałeś gorszego . Quote
Jasza Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Podpisałam oczywiście. Uściski dla Cacolka. Quote
majqa Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 Podpisana, podpisana... Nie skomentuję... Quote
majqa Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 W pogoni za kotami - na tapecie prześladowczej ma głównie Frankę. ;-) Poza tym wsio OK, przynajmniej na Cacuniowym froncie. Na pewno jeszcze się dziś rozpiszę. :-) Quote
majqa Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 Uff... nieco łatwiej udaje mi się "odwołać" Cacunia z akcji. Zawraca bida, siada mi przy stopach i zawodzi jak dusza pokutna. ;-) Zdrówko mu dopisuje, apetyt również. Mam tylko nieodparte wrażenie, że podjął prace nad drzwiami. Hm... jutro, przy świetle dziennym przyjrzę się, ile ich ubyło. Quote
IVV Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 pracuje za trzech ;) na wszystkich mozliwych frontach Quote
Isadora7 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Smyku napisał(a):Drzwi przeżyły ? Smyku puściłam fakture za zaplute dwa monitory w pracy, i to eliksirem wpłać bo mnie szef z roboty wywali. Quote
majqa Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 Wciąż są ale już naruszone, prace nad nimi jeszcze trwają... jak się mała cholera przekopie/ przegryzie przez nie to na pewno przestanie. Quote
rita60 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Stary rok odchodzi wielkimi krokami, niech więc wszystkie złe chwile zostaną za Tobą. Nowy niech Ci przyniesie dużo zdrowia, wiele radości a przede wszystkim szczęście. Szczęśliwego Nowego Roku! Quote
IVV Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Szczesliwego ,spokojnego NOwego Roku :) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Jasza Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Ja też Wam życzę spokojnego Sylwestra i pięknego Nowego Roku! Quote
jogolcia@pdx Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 :BIG::chlup::BIG:Lepszego pod każdym względem Roku 2011 :BIG: :chlup::BIG::chlup::BIG: Quote
majqa Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 Dziękuję Kochane Istoty!!! :loveu: :loveu: :loveu: Quote
majqa Posted January 1, 2011 Author Posted January 1, 2011 Jeszcze się trzęsę. :-( Usiłował mi zagryźć, i to już nie było sobie takie tam, kocie dziecię Anusię. Mąż sądził, że Ania jest w pokoiku, w którym z nią śpię. Wypuścił Cacka. Miałam go cały czas na oku, w trakcie wykręciłam numer do Asior, chciałam z nią zamienić parę słów. Reszta to już był moment. Ania spała w budce pod schodami. Cacek wpełzł do budki i zaczął ją gryźć. Był jak w amoku. Zareagowałam natychmiast ale nie szło go wyciągnąć i to przeraźliwe miauczenie Ani, która jedyne, co mogła to wcisnąć się w koniec małej budki. Znikąd nie miałam pomocy, złapałam za tył Cacka, podniosłam do góry, w dół wisiała Ania w budce wciąż trzymana przez Cacka. W końcu puścił. Dawno nie widziałam tak zestresowanego kociaka. :-( Gdyby trafiło na któregoś z dorosłych, może za wyjątkiem Franki, poradziłyby sobie znacznie lepiej niż Anusia. Ona natomiast nie czuje zagrożenia, lgnie do psiaków, nie łapie, że mogą ją skrzywdzić. Obejrzałam bidę, zapluta, zamemlana, ran ciętych, aż dziw, nie zauważyłam. Jeszcze ją obserwuję, czy dobrze się porusza, czy nie ma jakiegoś stawu naciągniętego. Wciąż jest przerażona, nawet mnie się boi. Kropla przepełniła dzban. Będę się bawić z Cackiem w pokoiku, w którym śpi (tam nie ma kotów) lub na dworze. Po reszcie mieszkania będzie urzędował w kagańcu, czego chciałam mu oszczędzić. Nie mam wyboru. Chęć zabicia kota, a nie tylko gonitwy jest w nim silniejsza niż cokolwiek innego. Dostał klapsa przez tyłek (nic mu się nie stało, zapewniam), schował się więc w kuchni pod czarną kanapę i... nie do wiary, jedno miauknięcie innego kota natychmiast go uaktywniło, pędził jak oszalały dokończyć, w jego mniemaniu, co zaczął. No to nieźle zaczął mi się nowy roczek. :roll: Quote
Isadora7 Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 aż jęknełam, jedno biedne i drugie, jedno bo instynkt silniejszy niż wszystko, drugie bo stresa giganta załapało. A o Tobie już nic nie powiem :( Quote
majqa Posted January 1, 2011 Author Posted January 1, 2011 Z instynktem i genami przegram, zawsze przegram. :-( Przecież nie będę sprawiała Cackowi łomotu idąc tropem - złamać psa. Ta wersja odpada. :shake: Parę min. temu dostał jedzonko, nie daję mu odczuć, że sobie nagrabił, bo na dobrą sprawę nie nagrabił, taki jest i już i takiego trzeba go kochać. Jak jeszcze ze mnie zejdzie powietrze biorę się za przymiarki kagańców i dalszą obserwację Ani, bo póki co nie jest sobą. :-( Franka jej nie odstępuje, pilnuje jej, wywąchuje, wylizuje. Albo to moje przewrażliwienie albo Ania utyka troszkę. No nic, zobaczymy, jeśli to odczucie przestanie być odczuciem, a stanie pewnikiem, kierunek wet... Szlag niech to... :angryy: Quote
Smyku Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 Ręce mi opadły . Trzymam kciuki , żeby Anoola się pozbierała . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.