magenka1 Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Kiedy na jednym wątku dowiaduje się, że jamnik odchodzi w schronisku sam z żalu i z tęsknoty za swoim człowiekiem a na drugim wątku, że drugi jamnik znajduję w końcu domek to nie wiadomo czy płakać czy się cieszyć mieszają się uczucia i chyba te pierwsze jest silniejsze, jest straszny smutek i żal za tym jamniczym serduszku co odszedł... dobrze, że WY kobiety o wielkim sercu jesteście Quote
Murka Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Bardzo się cieszę, że Szarp będzie miał domek :) Trochę się bałam, że jego wiek i stan zdrowia będzie działał odstraszająco, ale fajnie dowiedzieć się, że nie wszyscy szukają młodego zdrowego pieska :) A świat jest jednak mały, bo Inka też była od nas. Nie miałam pojęcia o tragedii. Strasznie żal, Inka to była fantastyczna sunieczka :( Quote
yunona Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Szagi pakuj się , bo już cie wypatrzyła dobra Pańcia. Trzymamy kciuki za szczęsliwe zakończenie. Quote
Isadora7 Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 A ja latam po watkach i propaguję POMOCY w namierzeniu właściciela agresywnego psa! Zginął młody jamniczek... Z maila od właścicieli jamniczka: Wpadek zdarzył się w Wa-wie 22 grudnia ok.20-tej na rogu ul.Anielewicza i Smoczej (między przystankiem autobusowym linii 111 i 180 w kierunku ul.Okopowej a pawilonem handlowym "U Doroty". Córka szła z Bursztynkiem (tak nazywaliśmy go) na smyczy ul Smoczą, skręciła w ul.Anielewicza i na poziomie pawilonu handlowego wyskoczył z boku (z przerwy między pawilonem a budą spożywczo-alkoholową "U Sąsia...da", wielki pies i bez ostrzeżenia(szczeknięcia) przewrócił na ziemię Bursztynka pleckami do dołu i zaczął go rwać zębami (jak lwy ludzi na qvo-vadis) Stało sie to tak nagle że Bursztynek nawet nie zaszczekał. Pies był ogromny ,biały z wielkim pyskiem.Według ludzi był to amstaf-ale było ciemno można się co do rasy pomylić.Córka próbowała wydobyć Bursztynka ciągnąc do góry smycz - zebrali się ludzie ale wszyscy bali się zbliżyć do psa.Dzwonili do straży, na policję ale nie zjawił się nikt. Właściciel starszy siwy człowiek pojawił się jak było po wszystkim. Położył się na ziemi z tyłu psa i zaczął go ciągnąć do siebie i krzyczał żeby puścił zdobycz ale pies ani myślał go słuchać. Po pewnym czasie zaczął na właściciela szczekać i wtedy wypuścił Bursztynka. Miał mimo że był w sweterku miał rozerwaną skórę i tchawicę.Nie dawał znaku życia.Ktoś zawiózł córkę do lecznicy weterynaryjnej na ul.Zytnią 15 ale nie było szans ratunku bo Bursztynek nie żył. Jak córka odjeżdżała to już właściciela nie było. kontakt do właścicieli zagryzionego jamniczka - [email protected] Proszę pomóżcie odnaleźć i ukarać nieodpowiedzialnego właściciela agresywnego psa... link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym): http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942 Quote
bianka0 Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 Szarp już pewnie spakowany :p Pojedzie od razu do nowego domu. Będą się całą rodzinką do nowych kątów przyzwyczajali. Quote
bianka0 Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Pożegnałam się dzisiaj z Szarpem. Dostałam 100 buziaków. Chłopak jedzie jutro do domu,:multi: będą z niego zadowoleni, to jest naprawdę żywa przytulanka:p Bezstresowy , kochany psiak. Na miejsce Szarpa przywiozłam dzisiaj jamnikowatą , czarną Sambę. Quote
bianka0 Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Isadora7 napisał(a):A wąteczek Samby będzie oczywiście? Tak, zaraz się ogarnę po nocy pełnej wrażeń i jej założę, sunia praktycznie gotowa do adopcji. Quote
Jo37 Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Gratulacje dla Szarpa i czekamy na wątek Samby. Quote
bianka0 Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Zapraszam na wątek czarnej Samby : http://www.dogomania.pl/threads/199540-CZARNA-SAMBA-jamnikowata-gor%C4%85ca-dziewczyna-szuka-domu-w-karnawale-!!!?p=16045617#post16045617 Quote
danka1234 Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 wszystkiego dobrego dla Szarpa w nowym domu,niech sie mu tam dobrze i długo zyje. Tytuł przydało by sie już zmienić. Quote
bianka0 Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 danka1234 napisał(a):wszystkiego dobrego dla Szarpa w nowym domu,niech sie mu tam dobrze i długo zyje. Tytuł przydało by sie już zmienić. Jeszcze troszkę, jutro wieczór po telefonie.:roll: Quote
bianka0 Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 Szarp nie pojechał dzisiaj. Jedzie jutro rano. Quote
Jagoda1 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 bianka0 napisał(a):Szarp nie pojechał dzisiaj. Jedzie jutro rano. Trzymamy kciuki.... Quote
bianka0 Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 Właściwie to wszystko uzgodnione, domek na Szarpa czeka z niecierpliwością. Dzisiaj dzwoniłam, więc wszystko przygotowane, nastąpiło tylko drobne przesunięcie w terminie transportu. Quote
Murka Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Nastąpiło małe niedogadanie się, domek czekał na nasz telefon, a my na telefon domku i obie strony sie denerwowały czy coś się nie stało :evil_lol: W każdym razie, jutro ok. 10.00 Szarp będzie już w swoim domku :p Quote
magenka1 Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Szarpusiu wszystkiego dobrego w nowym domku , nie wiem jak u Was na południu ale dzisiaj w Olsztynie pada deszcze i robi się nie ciekawie Quote
Luna123 Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 i super:multi: to już chłopak grzeje doopkę u siebie:lol: magenka, u nas leje, szaro, buro i ponuro:roll: Quote
bianka0 Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Szarp dojechał szczęśliwie do swojego domu. :lol: Dzwoniłam dzisiaj po południu i cała rodzinka jest chłopakiem zachwycona. Z racji tego, że trwają jeszcze prace porządkowe w nowym domu, nie było czasu na dłuższe rozmowy. Szarp pomagał dzisiaj w malowaniu :evil_lol: Czuje się dobrze i błyskawicznie sie zadomowił, uznał natychmiast, że jest tam niezbędny. Będę dzwoniła w niedzielę. Bardzo się cieszę, że są jeszcze takie rodziny jak P. Ani, które nie szukają ładnego szczeniaka, którym można się pochwalić. Które świadomie wybierają starszego, chorego pieska po przejściach i są w stanie go pokochać, nie martwią się tym, co się z czasem ujawni. Patrzą na niego sercem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.