Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kiedy na jednym wątku dowiaduje się, że jamnik odchodzi w schronisku sam z żalu i z tęsknoty za swoim człowiekiem a na drugim wątku, że drugi jamnik znajduję w końcu domek to nie wiadomo czy płakać czy się cieszyć mieszają się uczucia i chyba te pierwsze jest silniejsze, jest straszny smutek i żal za tym jamniczym serduszku co odszedł...
dobrze, że WY kobiety o wielkim sercu jesteście

  • Replies 137
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo się cieszę, że Szarp będzie miał domek :) Trochę się bałam, że jego wiek i stan zdrowia będzie działał odstraszająco, ale fajnie dowiedzieć się, że nie wszyscy szukają młodego zdrowego pieska :)

A świat jest jednak mały, bo Inka też była od nas. Nie miałam pojęcia o tragedii. Strasznie żal, Inka to była fantastyczna sunieczka :(

Posted

A ja latam po watkach i propaguję

POMOCY w namierzeniu właściciela agresywnego psa! Zginął młody jamniczek...

Z maila od właścicieli jamniczka:


Wpadek zdarzył się w Wa-wie 22 grudnia ok.20-tej na rogu ul.Anielewicza i
Smoczej (między przystankiem autobusowym linii 111 i 180 w kierunku ul.Okopowej a pawilonem handlowym "U Doroty". Córka szła z Bursztynkiem (tak nazywaliśmy go) na smyczy ul Smoczą, skręciła w ul.Anielewicza i na poziomie pawilonu handlowego wyskoczył z boku (z przerwy między pawilonem a budą spożywczo-alkoholową "U Sąsia...da", wielki pies i bez ostrzeżenia(szczeknięcia) przewrócił na ziemię Bursztynka pleckami do dołu i zaczął go rwać zębami (jak lwy ludzi na qvo-vadis)
Stało sie to tak nagle że Bursztynek nawet nie zaszczekał. Pies był ogromny ,biały z wielkim pyskiem.Według ludzi był to amstaf-ale było ciemno można się co do rasy pomylić.Córka próbowała wydobyć Bursztynka ciągnąc do góry smycz - zebrali się ludzie ale wszyscy bali się zbliżyć do psa.Dzwonili do straży, na policję ale nie zjawił się nikt.
Właściciel starszy siwy człowiek pojawił się jak było po wszystkim. Położył się na ziemi z tyłu psa i zaczął go ciągnąć do siebie i krzyczał żeby puścił zdobycz ale pies ani myślał go słuchać.
Po pewnym czasie zaczął na właściciela szczekać i wtedy wypuścił Bursztynka. Miał mimo że był w sweterku miał rozerwaną skórę i tchawicę.Nie dawał znaku życia.Ktoś zawiózł córkę do lecznicy weterynaryjnej na ul.Zytnią 15 ale nie było szans ratunku bo Bursztynek nie żył. Jak córka odjeżdżała to już właściciela nie było.

kontakt do właścicieli zagryzionego jamniczka - [email protected]

Proszę pomóżcie odnaleźć i ukarać nieodpowiedzialnego właściciela agresywnego psa...



link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym):
http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942

Posted

Pożegnałam się dzisiaj z Szarpem. Dostałam 100 buziaków.
Chłopak jedzie jutro do domu,:multi: będą z niego zadowoleni, to jest naprawdę żywa przytulanka:p Bezstresowy , kochany psiak.

Na miejsce Szarpa przywiozłam dzisiaj jamnikowatą , czarną Sambę.

Posted

danka1234 napisał(a):
wszystkiego dobrego dla Szarpa w nowym domu,niech sie mu tam dobrze i długo zyje.
Tytuł przydało by sie już zmienić.


Jeszcze troszkę, jutro wieczór po telefonie.:roll:

Posted

Właściwie to wszystko uzgodnione, domek na Szarpa czeka z niecierpliwością. Dzisiaj dzwoniłam, więc wszystko przygotowane, nastąpiło tylko drobne przesunięcie w terminie transportu.

Posted

Nastąpiło małe niedogadanie się, domek czekał na nasz telefon, a my na telefon domku i obie strony sie denerwowały czy coś się nie stało :evil_lol:
W każdym razie, jutro ok. 10.00 Szarp będzie już w swoim domku :p

Posted

Szarp dojechał szczęśliwie do swojego domu. :lol:
Dzwoniłam dzisiaj po południu i cała rodzinka jest chłopakiem zachwycona. Z racji tego, że trwają jeszcze prace porządkowe w nowym domu, nie było czasu na dłuższe rozmowy. Szarp pomagał dzisiaj w malowaniu :evil_lol: Czuje się dobrze i błyskawicznie sie zadomowił, uznał natychmiast, że jest tam niezbędny. Będę dzwoniła w niedzielę.

Bardzo się cieszę, że są jeszcze takie rodziny jak P. Ani, które nie szukają ładnego szczeniaka, którym można się pochwalić. Które świadomie wybierają starszego, chorego pieska po przejściach i są w stanie go pokochać, nie martwią się tym, co się z czasem ujawni. Patrzą na niego sercem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...