Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Dzisiaj, wracając z Goliny, gdzie zostawiliśmy złapaną w wyniku akcji Misię rozmawialiśmy sobie z Krzyśkiem, przypominając, aby się za bardzo nie rozglądać - dla ciekawości, gdy jechaliśmy z Misią do hotelu Krzys miał w zamiarze adoptować 4 dziki !!! - i nagle, naprzeciwko nas na poboczu zobaczyliśmy małą łaciatą, krótkowłosą, niemozliwie brudna sunię. Szła sobie ze spuszczonym łebkiem, minęła nas - my jedziemy dalej, mając coraz bardziej niewyraźne miny. W końcu Krzyś zjechał na pobocze i zatrzymał auto. Stoimy.
Cisza.
Patrzymy na siebie - oj, jaka biedna, ciekawe skąd - najbliższe gospodarstwa 300 m. Na poboczy 2 rozjechane kotki.
Samochody pędzą jak durne.
Krzyś zawraca - wracamy. Wypatrzyliśmy ją, idzie. Gdy dojeżdżaliśmy bliżej, przebiegła przez szosę i tym razem znów po mojej stronie idzie naprzeciwko nas.
Chyba wiedziała...czuła...bo jak inaczej.
Krzyś stanął, wysiadłam ukucnęłam blisko małej, zagadała. Na przykurczonych łapkach, trzesąc się potwornie ten brudny kłębek nieszczęscia podeszedl do mnie. I na kolanka sie gramolił.
To co, miałam odepchnąć, wsiąść i odjechać.
Nie mogliśmy - ona tak się garnęła do człowieka, że jak Krzyś umieścił ją za siatką z tyłu, to koniecznie chciała do nas przejść. Więc siedziała ze mną na tylnym siedzeniu,. całą drogę całą sobą wtulona we mnie.
Na wszystko pozwala, jest super.
Przyjechała do mnie do domu - polubiła wyglądać na świat przez balkonowe okno.
Tak mi chodzi po głowie, czy ona nie została wyrzucona na tej drodze.
Ma stan zapalny opuszek łapek i między paluszkami. Dostanie antybiotyk.
Dzisiaj odpchliliśmy maliznę, jutro kolejne wizyta u weta.
Gdy od wetki jechaliśmy do hotelu w Poznaniu - spała spokojnie wtulona na moich kolanach.
Serce krwawiło mi, gdy musiałam ją zostawić. Krzysztof także z niewyraźna miną wpychał małą do klatki, bo nie chciała iść. Potem znów zaczęła się trząść i siedziała - taki wielki wyrzut sumienia.
Nie mogła zostać u mnie, jutro przyjeżdżają 2 malutkie kociaki a i tak Lagunka całą wizytę dawała koncert.

Chyba nie mozna jednak nas wypuszczać, albo wszyscy kupimy sobie końskie okulary.
Ale malutka Kama nie może mi wyjść z głowy. Znów sądzi że ją porzucilam, a już czuła się bezpieczniej, Na smyczy zrobiła siusiu ładnie.
Typowo kanapowa sunia.

Ma około 5 lat, tak oceniła wetka.
Szukam dla niej DT - hotelowa klatka ją przytłacza. Ona potrzebuje człowieka.


Zdjęć kilka

Tu właśnie zapadła decyzja o zabraniu suni - i sunia bezpieczna w objęciach





Czekając na wizyte u weta - u mnie w domu - niestety - przepraszamy za dekoracje suszarkowe!





Edited by supergoga
  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Śliczna to sunia będzie, po kąpieli, odstresowana itp. Ale do tego jeszcze długa droga.
Teraz musimy poszukac jej bezpiecznego schronienia, kogos kto ja utuli, bo ona ogromnie tego potrzebuje, kto z nią pochodzi na spacerki na smyczy, bo jeszcze się boi. Ale tej bliskości z człowiekiem najbardziej suni potrzeba.

jeszcze kilka fotek





Ciekawe co tam jest? Kama bardzo lubi wyglądać przez okna i balkony.





Posted

Czy ona nie jest w ciazy?
Taka malutka ,terierowata suczynka .Cudownie ze jest w cieplym domku ,bo na dworze moglaby zamarznac.Ta panna to slicznym jest kanapowcem.

Posted

Mała juz po sterylizacji, i dobrze, tak jak przypuszczałam w brzusiu był 1 ogromny szczeniak - nie przeżyłaby porodu, zwłaszcza bez opieki. Do tego cysty na jajnikach. Widać, że mała rodziła, brzusio pobrużdżony.
Odbieraliśmy ją jak była półprzytomna, ale łagodna bardzo. Ani razu nie wykazała agresji czy nerwowości.
To będzie wspaniała sunia.
Tylko domek p[otrzebny - teraz dochodzi do zdrowia w hotelowej klatce. Ma ciepło, Darek sprawdził osobiście - dostała fartuszek i leki. W sobotę zabieramy ją na kontrolę. Obiecuje zdjęcia. Dzisiaj był ciężki dzień.

Posted

Kama po zabiegu dochodzi w hoteliku do sił. Owszem, ma ciepło i jest bezpieczna, ale bez człowieka. Mały kontakt.
Szukam wyjścia z sytuacji, DT chocby dla suni. Oaza spokoju, łagodności.

Posted

Kama dorobiła się na naszej stronie opiekunki wirtualnej. Przynajmniej nie jest taka całkiem niczyja - Ajula, nota bene Orion też maopiekunki wirtualne, podoba się chłopak bardzo.

Posted

Bardzo by się suni DT przydał. Spragniona jest głaskania, przytulania - mała delikatna sunia. W hotelowej klatce jest samotna i na pewno się boi.
Tylko gdzie znaleźć taki tymczas dla niej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...