Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 93
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

coraz lepiej, apetyt ma ogromny, wcześniej zwykle spał jak mama do niego zaglądała, a teraz jak już trochę sobie podjadł, to już wyczekuje jak ona się zbliża i tylko patrzy czy znów mu czegoś do jedzenia nie przyniosła :)
ja myślę, że on się boi, że trzeba wykorzystać każdą okazję, żeby coś zjeść, bo potem znów mogą być długie miesiące głodowania i myślę, że tą obawę może już mieć do końca życia
u rodziców na szczęście jedzenia nie brak :) umówiłam już wizytę u weta na sobotę, sprawdzi wszystko dokładnie i przepisze ew. dietę np. wątrobową
ciekawa jestem na ile lat go określi, niektórzy pisali, że wygląda staro, moi rodzice też uważają, że jest niemłody, ale ja myślę, że nawet z nami ludźmi tak jest, że choroba i ciężkie przejścia postarzają
myślę, że z niego jeszcze całkiem fajny psiak będzie
wczoraj próbował już nawet biegać po podwórku, ale ma z tym jeszcze duże problemy, chodzi już całkiem sprawnie, sprawdza i obwąchuje cały teren, ale co chwilę wraca do mamy, bardzo jej pilnuje i z dnia na dzień coraz bardziej się przywiązuje

Posted

syldatk napisał(a):
witam ponownie,
Z dzisiejszych nowości - nie jest jednak kastrowany. Z głodu i odwodnienia jądra zostały jakby wciągnięte do wewnątrz, dziś widać już, że zaczynają opadać i jednak są.


jak już pisałam, okazało się, że jednak nie jest

Posted

Śledzę wątek , czytam i staram się być na bieżąco.szczęście że biedaczysko trafiło na Twoją mamę która nie była obojętna na jego cierpienie. Co do wieku to już miałam do czynienia z psiakiem który wyglądał niemal na dziadka a po rekonwalescencji i dojściu do siebie zdrowotnie i psychicznie nagle odmłodniał niemal o połowę jak mu pierwotnie dawał wet na pierwszych badaniach. Może tu też tak być. Trzymam kciuki za psinkę i może jednak Twoja mam go sobie zostawi.

Posted

chciałaby, ale od kilku miesięcy ma już psa i nie za bardzo warunki na kolejnego, dlatego chcemy mu znaleźć dom tak szybko jak będzie to możliwe, żeby się za bardzo ze sobą nie związali, w dodatku idzie zima i trzeba mu odpowiednio przygotować miejsce na mrozy

Posted

Na pewno nie będzie to łtwe, na to musicie się przygotować. Psiak nie jest młody, ani nawet w typie rasy. Młodziki mają problemy ze znajdowanie m domów, a co dopiero taki weteran...
Syldatk, a zakłądając najgorsze, że minie miesiąc i nikt się po biedaka nie zgłosi... Co zrobicie? Jest szansa na przygotowanie mu chociażby mocno ocieplanej budy?

Posted

syldatk napisał(a):
coraz lepiej, apetyt ma ogromny, wcześniej zwykle spał jak mama do niego zaglądała, a teraz jak już trochę sobie podjadł, to już wyczekuje jak ona się zbliża i tylko patrzy czy znów mu czegoś do jedzenia nie przyniosła :)
ja myślę, że on się boi, że trzeba wykorzystać każdą okazję, żeby coś zjeść, bo potem znów mogą być długie miesiące głodowania i myślę, że tą obawę może już mieć do końca życia
u rodziców na szczęście jedzenia nie brak :) umówiłam już wizytę u weta na sobotę, sprawdzi wszystko dokładnie i przepisze ew. dietę np. wątrobową
ciekawa jestem na ile lat go określi, niektórzy pisali, że wygląda staro, moi rodzice też uważają, że jest niemłody, ale ja myślę, że nawet z nami ludźmi tak jest, że choroba i ciężkie przejścia postarzają
myślę, że z niego jeszcze całkiem fajny psiak będzie
wczoraj próbował już nawet biegać po podwórku, ale ma z tym jeszcze duże problemy, chodzi już całkiem sprawnie, sprawdza i obwąchuje cały teren, ale co chwilę wraca do mamy, bardzo jej pilnuje i z dnia na dzień coraz bardziej się przywiązuje



Całkowicie się zgadzam, z moją Foczką też tak było ......
Wyściskaj Mamcię Kochana :loveu:

Posted

słuchajcie! słuchajcie! słuchajcie!

dziś po artykule w lokalnej gazecie zgłosiła się właścicielka!!!! :sweetCyb:

Okazało się, że to jej chory 14-letni Kubuś, który wyszedł z domu jakieś 2 tygodnie temu i zaginął. Był szukany po okolicy ale bez skutku. Właścicielka przyjechała po niego z córką i witały go ze łzami w oczach. W ostatnich latach spotkało ją dużo nieszczęść, zmarli jej rodzice i mąż. Kubuś to była jej jedyna pociecha, pies, który był z nią od narodzin jej najmłodszego syna. Jeździła z nim do weterynarza, który jak widać dość nieudolnie go leczył, a w ogóle to chciał go uśpić, tylko ona się nie zgodziła. Wychodzi na to, że moja mama przez te parę dni więcej zrobiła dla tego psa niż ten cały wet, bo z dnia na dzień czuł się coraz lepiej. Z uwagi na to, że miałyśmy już umówioną wizytę na sobotę u naszego weterynarza, pani pojedzie tam z psem i myślę, że otrzyma naprawdę profesjonalną pomoc.

no i udało się...
a mama już kombinowała jak to zrobić, żeby go zostawić u siebie :p

Posted

on był już w kiepskim stanie zanim zaginął, dlatego jeździła z nim do weterynarza
nie wiem co to za gość, bo weterynarze na wsi to często na trzodzie chlewnej się tylko znają a psu nie pomogą
na szczęście u moich rodziców się wzmocnił, a teraz trafi do właściwej przychodni

Posted

ale masz jej adres? bedziesz go kontrolowac????? koniecznie!!


ale piekne zakonczenie!! super!!!

bo on by domku dlugo szukal... jakby go Twoja mama nie zostawila u siebie. marne mialby szanse :(

Posted

Fajnie to wszystko wygląda że jest właścicielka ale tu mi coś nie pasuje.Na zdjęciu widać jak u psiaka wisi obroża I ogólnie to szkieletor po prostu jest.Jak można psa doprowadzić do takiego stanu i jak pies przez troszkę ponad tydzień włóczęgi jeszcze tak schudł że ta obroża ledwie sie na nim trzymała? Może nie stać jej na leczenie psiaka i na podawanie karmy w małych ilościach ale takiej dla staruszków treściwej i z witaminami? Można by wiele gdybać na ten temat i może jestem przewrażliwiona ale to wygląda jak zaniedbanie psa.Czy aby ona napewno pójdzie na tą wizytę z psiakiem do weta. Może jednak mieć troszkę tą kobietkę i psiaka na oku.Może jest w bardzo ciężkiej sytuacji i wstyd jej się przyznać.Niejednokrotnie bywa że tacy uczciwi ludzie jak mają kłopoty to się tego wstydzą i nie potrafią prosić o pomoc.

Posted

Gosia121 napisał(a):
Fajnie to wszystko wygląda że jest właścicielka ale tu mi coś nie pasuje.Na zdjęciu widać jak u psiaka wisi obroża I ogólnie to szkieletor po prostu jest.Jak można psa doprowadzić do takiego stanu i jak pies przez troszkę ponad tydzień włóczęgi jeszcze tak schudł że ta obroża ledwie sie na nim trzymała? Może nie stać jej na leczenie psiaka i na podawanie karmy w małych ilościach ale takiej dla staruszków treściwej i z witaminami? Można by wiele gdybać na ten temat i może jestem przewrażliwiona ale to wygląda jak zaniedbanie psa.Czy aby ona napewno pójdzie na tą wizytę z psiakiem do weta. Może jednak mieć troszkę tą kobietkę i psiaka na oku.Może jest w bardzo ciężkiej sytuacji i wstyd jej się przyznać.Niejednokrotnie bywa że tacy uczciwi ludzie jak mają kłopoty to się tego wstydzą i nie potrafią prosić o pomoc.


niestety też mam podobne odczucia...przeciez ten biedak na zdjęciach wygląda jakby był głodzony miesiącami...
coś tu zdecydowanie nie pasuje :(
może u Twojej Mamy mialby jednak lepszą opiekę...

Posted

zawsze.ewa napisał(a):
Nie wierzę w dobre chęci właścicielki. U Twojej mamy miałby lepiej! Szkoda, że się znalazła. Boje się o tego psinka. Może los będzie dla niego łaskawszy.

Niestety podzielam Twoje zdanie.

Posted

Mam pytanie czy pies na widok właścicielki się cieszył, jaka była jego reakcja i czym one dokumentowały, że to ich pies. Proszę, błagam o sprawdzenie co się z nim dzieje! A szczęście było tak blisko............. Ukłony dla Twojej Mamy. Mamo jesteś WIELKA. Dzięki

Posted

NO też mi coś tu nie pasuje... NIe trzeba być weterynarzem żeby zauważyć, że pies marnieje w oczach...nawet stare, bardzo stare psy... mój Murzyn miał 18 lat gdy umierał. Oślepł, ogłuchł, wypadły mu zęby. Jadł z łyżeczki ale jadł i był smukły ale nie zachudzony i słaniający się na nogach!! Miał normalnie dobraną obroże, a w tę możnaby drugiego psa wsadzić:/

Posted

i ja także dopisuję się do obaw cioteczek:-( wiec prosba do ciebie czy mogła byś w jakiś sposób "pilotować " tego psiaka ? pies był w stanie tragicznym i napewno nie było to zaniedbanie dwu tygodniowe :-( być moze pies jest poważnie chory a pani jest nie stać na jego leczenie?Wg mnie trzeba koniecznie panią odwiedzać i niestety sprawdzać stan psiaka :-(

Posted



Dopiero teraz nadrabiam zaległości i trafiam na wątek z zaproszenia Agi35

Zacznę od tego, że ta obroża jest przecież zerwana:crazyeye: co wyraźnie widać na fotce. Ona jest właściwie nie zapięta, nie wiem jakim cudem się trzymała na szyi. Normalnie powinna spaść by przy byle jakim gwałtowniejszym ruchu
Nie wiem jaką teorię w związku z tym wysnuć...:roll: Po prostu zwróciłam na to uwagę
Ale może w związku z tym - nie można przypuszczać, że ona była dostosowana do szyi psa, że aż tyle schudł w 2tygodnie
Dziwne to jakieś...

Też jestem ciekawa jak pies zareagował na swoją odnalezioną panią

Należy ich jakoś sprawdzić
Czy jest taka możliwość? Jest kontakt, adres czy coś?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...