syldatk Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 coraz lepiej, apetyt ma ogromny, wcześniej zwykle spał jak mama do niego zaglądała, a teraz jak już trochę sobie podjadł, to już wyczekuje jak ona się zbliża i tylko patrzy czy znów mu czegoś do jedzenia nie przyniosła :) ja myślę, że on się boi, że trzeba wykorzystać każdą okazję, żeby coś zjeść, bo potem znów mogą być długie miesiące głodowania i myślę, że tą obawę może już mieć do końca życia u rodziców na szczęście jedzenia nie brak :) umówiłam już wizytę u weta na sobotę, sprawdzi wszystko dokładnie i przepisze ew. dietę np. wątrobową ciekawa jestem na ile lat go określi, niektórzy pisali, że wygląda staro, moi rodzice też uważają, że jest niemłody, ale ja myślę, że nawet z nami ludźmi tak jest, że choroba i ciężkie przejścia postarzają myślę, że z niego jeszcze całkiem fajny psiak będzie wczoraj próbował już nawet biegać po podwórku, ale ma z tym jeszcze duże problemy, chodzi już całkiem sprawnie, sprawdza i obwąchuje cały teren, ale co chwilę wraca do mamy, bardzo jej pilnuje i z dnia na dzień coraz bardziej się przywiązuje Quote
Betbet Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Noooo to chyba będzie problem z oddaniem go nieee? Bo Mama też się przywiązuje;) Quote
fiorsteinbock Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Zagladam i trzymam kciuki za chlopaka :) Quote
toyota Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Ukłony dla Twojej Mamy za dobre serce ! Quote
yokosky Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Maruda666 napisał(a):Ale on nie jest kastrowany - on jest aż tak zagłodzony :( przepraszam ale w opisie psa napisano, że jest wykastrowany Quote
syldatk Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 syldatk napisał(a):witam ponownie, Z dzisiejszych nowości - nie jest jednak kastrowany. Z głodu i odwodnienia jądra zostały jakby wciągnięte do wewnątrz, dziś widać już, że zaczynają opadać i jednak są. jak już pisałam, okazało się, że jednak nie jest Quote
Gosia121 Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Śledzę wątek , czytam i staram się być na bieżąco.szczęście że biedaczysko trafiło na Twoją mamę która nie była obojętna na jego cierpienie. Co do wieku to już miałam do czynienia z psiakiem który wyglądał niemal na dziadka a po rekonwalescencji i dojściu do siebie zdrowotnie i psychicznie nagle odmłodniał niemal o połowę jak mu pierwotnie dawał wet na pierwszych badaniach. Może tu też tak być. Trzymam kciuki za psinkę i może jednak Twoja mam go sobie zostawi. Quote
syldatk Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 chciałaby, ale od kilku miesięcy ma już psa i nie za bardzo warunki na kolejnego, dlatego chcemy mu znaleźć dom tak szybko jak będzie to możliwe, żeby się za bardzo ze sobą nie związali, w dodatku idzie zima i trzeba mu odpowiednio przygotować miejsce na mrozy Quote
Betbet Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Na pewno nie będzie to łtwe, na to musicie się przygotować. Psiak nie jest młody, ani nawet w typie rasy. Młodziki mają problemy ze znajdowanie m domów, a co dopiero taki weteran... Syldatk, a zakłądając najgorsze, że minie miesiąc i nikt się po biedaka nie zgłosi... Co zrobicie? Jest szansa na przygotowanie mu chociażby mocno ocieplanej budy? Quote
ewa36 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 syldatk napisał(a):coraz lepiej, apetyt ma ogromny, wcześniej zwykle spał jak mama do niego zaglądała, a teraz jak już trochę sobie podjadł, to już wyczekuje jak ona się zbliża i tylko patrzy czy znów mu czegoś do jedzenia nie przyniosła :) ja myślę, że on się boi, że trzeba wykorzystać każdą okazję, żeby coś zjeść, bo potem znów mogą być długie miesiące głodowania i myślę, że tą obawę może już mieć do końca życia u rodziców na szczęście jedzenia nie brak :) umówiłam już wizytę u weta na sobotę, sprawdzi wszystko dokładnie i przepisze ew. dietę np. wątrobową ciekawa jestem na ile lat go określi, niektórzy pisali, że wygląda staro, moi rodzice też uważają, że jest niemłody, ale ja myślę, że nawet z nami ludźmi tak jest, że choroba i ciężkie przejścia postarzają myślę, że z niego jeszcze całkiem fajny psiak będzie wczoraj próbował już nawet biegać po podwórku, ale ma z tym jeszcze duże problemy, chodzi już całkiem sprawnie, sprawdza i obwąchuje cały teren, ale co chwilę wraca do mamy, bardzo jej pilnuje i z dnia na dzień coraz bardziej się przywiązuje Całkowicie się zgadzam, z moją Foczką też tak było ...... Wyściskaj Mamcię Kochana :loveu: Quote
syldatk Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 słuchajcie! słuchajcie! słuchajcie! dziś po artykule w lokalnej gazecie zgłosiła się właścicielka!!!! :sweetCyb: Okazało się, że to jej chory 14-letni Kubuś, który wyszedł z domu jakieś 2 tygodnie temu i zaginął. Był szukany po okolicy ale bez skutku. Właścicielka przyjechała po niego z córką i witały go ze łzami w oczach. W ostatnich latach spotkało ją dużo nieszczęść, zmarli jej rodzice i mąż. Kubuś to była jej jedyna pociecha, pies, który był z nią od narodzin jej najmłodszego syna. Jeździła z nim do weterynarza, który jak widać dość nieudolnie go leczył, a w ogóle to chciał go uśpić, tylko ona się nie zgodziła. Wychodzi na to, że moja mama przez te parę dni więcej zrobiła dla tego psa niż ten cały wet, bo z dnia na dzień czuł się coraz lepiej. Z uwagi na to, że miałyśmy już umówioną wizytę na sobotę u naszego weterynarza, pani pojedzie tam z psem i myślę, że otrzyma naprawdę profesjonalną pomoc. no i udało się... a mama już kombinowała jak to zrobić, żeby go zostawić u siebie :p Quote
alice midnight Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 no to super ze sie znalazły wlascicielki. tylko martwi mnie jedno..jakim cudem pies przez 2 tygodnie włóczęgi zrobiły z psiaka szkielet? Włascicielka mówiła na co pies choruje? Quote
syldatk Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 on był już w kiepskim stanie zanim zaginął, dlatego jeździła z nim do weterynarza nie wiem co to za gość, bo weterynarze na wsi to często na trzodzie chlewnej się tylko znają a psu nie pomogą na szczęście u moich rodziców się wzmocnił, a teraz trafi do właściwej przychodni Quote
kora78 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 ale masz jej adres? bedziesz go kontrolowac????? koniecznie!! ale piekne zakonczenie!! super!!! bo on by domku dlugo szukal... jakby go Twoja mama nie zostawila u siebie. marne mialby szanse :( Quote
Gosia121 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Fajnie to wszystko wygląda że jest właścicielka ale tu mi coś nie pasuje.Na zdjęciu widać jak u psiaka wisi obroża I ogólnie to szkieletor po prostu jest.Jak można psa doprowadzić do takiego stanu i jak pies przez troszkę ponad tydzień włóczęgi jeszcze tak schudł że ta obroża ledwie sie na nim trzymała? Może nie stać jej na leczenie psiaka i na podawanie karmy w małych ilościach ale takiej dla staruszków treściwej i z witaminami? Można by wiele gdybać na ten temat i może jestem przewrażliwiona ale to wygląda jak zaniedbanie psa.Czy aby ona napewno pójdzie na tą wizytę z psiakiem do weta. Może jednak mieć troszkę tą kobietkę i psiaka na oku.Może jest w bardzo ciężkiej sytuacji i wstyd jej się przyznać.Niejednokrotnie bywa że tacy uczciwi ludzie jak mają kłopoty to się tego wstydzą i nie potrafią prosić o pomoc. Quote
alice midnight Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Gosia121 napisał(a):Fajnie to wszystko wygląda że jest właścicielka ale tu mi coś nie pasuje.Na zdjęciu widać jak u psiaka wisi obroża I ogólnie to szkieletor po prostu jest.Jak można psa doprowadzić do takiego stanu i jak pies przez troszkę ponad tydzień włóczęgi jeszcze tak schudł że ta obroża ledwie sie na nim trzymała? Może nie stać jej na leczenie psiaka i na podawanie karmy w małych ilościach ale takiej dla staruszków treściwej i z witaminami? Można by wiele gdybać na ten temat i może jestem przewrażliwiona ale to wygląda jak zaniedbanie psa.Czy aby ona napewno pójdzie na tą wizytę z psiakiem do weta. Może jednak mieć troszkę tą kobietkę i psiaka na oku.Może jest w bardzo ciężkiej sytuacji i wstyd jej się przyznać.Niejednokrotnie bywa że tacy uczciwi ludzie jak mają kłopoty to się tego wstydzą i nie potrafią prosić o pomoc. niestety też mam podobne odczucia...przeciez ten biedak na zdjęciach wygląda jakby był głodzony miesiącami... coś tu zdecydowanie nie pasuje :( może u Twojej Mamy mialby jednak lepszą opiekę... Quote
zawsze.ewa Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Nie wierzę w dobre chęci właścicielki. U Twojej mamy miałby lepiej! Szkoda, że się znalazła. Boje się o tego psinka. Może los będzie dla niego łaskawszy. Quote
bela51 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 zawsze.ewa napisał(a):Nie wierzę w dobre chęci właścicielki. U Twojej mamy miałby lepiej! Szkoda, że się znalazła. Boje się o tego psinka. Może los będzie dla niego łaskawszy. Niestety podzielam Twoje zdanie. Quote
obraczus87 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 bela51 napisał(a):Niestety podzielam Twoje zdanie. Ja też :( .... Jak to mozliwe, aby pies po dóch tyg tułaczki słaniał sie na nogach? TO czym one go karmiły, że pies tak wygląda :( Quote
zawsze.ewa Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Mam pytanie czy pies na widok właścicielki się cieszył, jaka była jego reakcja i czym one dokumentowały, że to ich pies. Proszę, błagam o sprawdzenie co się z nim dzieje! A szczęście było tak blisko............. Ukłony dla Twojej Mamy. Mamo jesteś WIELKA. Dzięki Quote
Betbet Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 NO też mi coś tu nie pasuje... NIe trzeba być weterynarzem żeby zauważyć, że pies marnieje w oczach...nawet stare, bardzo stare psy... mój Murzyn miał 18 lat gdy umierał. Oślepł, ogłuchł, wypadły mu zęby. Jadł z łyżeczki ale jadł i był smukły ale nie zachudzony i słaniający się na nogach!! Miał normalnie dobraną obroże, a w tę możnaby drugiego psa wsadzić:/ Quote
AGA35 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 i ja także dopisuję się do obaw cioteczek:-( wiec prosba do ciebie czy mogła byś w jakiś sposób "pilotować " tego psiaka ? pies był w stanie tragicznym i napewno nie było to zaniedbanie dwu tygodniowe :-( być moze pies jest poważnie chory a pani jest nie stać na jego leczenie?Wg mnie trzeba koniecznie panią odwiedzać i niestety sprawdzać stan psiaka :-( Quote
marta0731 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Dopiero teraz nadrabiam zaległości i trafiam na wątek z zaproszenia Agi35 Zacznę od tego, że ta obroża jest przecież zerwana:crazyeye: co wyraźnie widać na fotce. Ona jest właściwie nie zapięta, nie wiem jakim cudem się trzymała na szyi. Normalnie powinna spaść by przy byle jakim gwałtowniejszym ruchu Nie wiem jaką teorię w związku z tym wysnuć...:roll: Po prostu zwróciłam na to uwagę Ale może w związku z tym - nie można przypuszczać, że ona była dostosowana do szyi psa, że aż tyle schudł w 2tygodnie Dziwne to jakieś... Też jestem ciekawa jak pies zareagował na swoją odnalezioną panią Należy ich jakoś sprawdzić Czy jest taka możliwość? Jest kontakt, adres czy coś? Quote
kora78 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 jeyna spostrzegawcza osoba na calym watku :) brawo! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.