Betbet Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Wet nie wiedział co to dokładnie, mocno zaschło, mała krawiła troszkę...powiedział, że mam zadecydować. Patrzyłam, taka osowiała była a to niedobrze...więc podjełam decyzję, że to skrócimy. Odeszła już po głupim jasiu, resztę dostała pro forma. Organizm mocno odwodniony, także mocno by się męczyła. Pochowałam ją w pasie lasu nadmorskiego. Dzielna była. Tyle ze mną przejść przeprowadzek, perypetii! Grunt że nie cierpi... Mogłam nie pić tych piw bo zamiast mi weselej to mnie na smęty bierze...Fauna to byłaaaa kurde, wszystkie siostry poumierały a ona 2 lata i 4 miesiące! Rekordzicha... Nie lubiłam jej na poczatku, była wieksza niż Flora i się rządziła. A potem Florka odeszła, Fauna sie zestarzała i spokorniała. Leciała do kratek jak durna gdy wchodziłam do domu. Uwielbiała chrupki ryżowe! No i słonecznik... Kołowrotek był jej pasją aż do starości, potem już nie dawała rady, zasypiała w nim. Poznałabym ją wśród tysiąca innych, bo miała oryginalnie umaszcozny ogonek no i ta narośl na oku... Dooobra dobra koniec, nie smęcę już. Dobranoc moje maleństwo:* Quote
ojasia Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Bardzo podobna do mojego Dezertera (od bardzo dawna po lepszej stronie życia). Czasami skrócenie cierpienia to najlepsze, co możemy zrobić dla swoich przyjaciół. Trzymaj się Betbet, Faunie teraz jest dobrze- nic nie boli i pewnie patrzy na Ciebie i nie chce żebyś się smuciła. Quote
kaerjot Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Betbet strasznie mi przykro. Ładniutka była ta Fauna. Quote
gameta Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Ech no :( Trzymaj się! Nie znałam dotąd nikogo, kto tyle potrafił powiedzieć o swojej myszy... Musiało jej być bardzo dobrze u Ciebie :) Quote
brazowa1 Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Dlatego nigdy nie będę mieć myszy,ani szczura,ani chomika. Dramat co dwa lata,to nie dla mnie. Betbet,bardzo mi przykro,miała piękne imię. Musiałas byc do niej przywiązana. Quote
Betbet Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Chciałam podziękować gamecie, która nie dość że już się na mnie nie obraża to jeszcze zadzwoniła rano sprawdzić jak się miewam:* Oj bo wiecie...psa nie mogę, nie mogę kota ani nawet świnki... te myszaki to dla mnie taki substytut trochę innego zwierzęcia, a przy tym bardzo lubię maluchy, no co poradzić:) Gameta dziś zapytała jak wyglądają te, które mam. TZ Itske przywiózł mi je z Warszawy. Oto Saragossa i Fauna(tu widać jej narośl na oczku): A tu Saragossa i Pepper. Imiona zostawiłam rodowodowe, jeszcze się z nimi jakoś tak nie zżyłam... Quote
choleraa Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Piękne myszki, nie moge się powstrzymać, żeby nie napisać.. U mnie w domu rodzinnym tez nigdy nie bylo psow ani kotow.. ale był szczur, niesamowity- najmądrzejsze zwierzę jakie miałam. Nie uwłaczając Saszy- ona jest mądra inaczej;) Dostał kataru- nie wiem jakim cudem, bo nie wychodził na dwór.. w niedzielę w nocy, siedziałam z nim do rana, żeby pojechać do weta- nie dał rady.. Wspołczuję- dla mnie to tez była tragedia.. Quote
kaerjot Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Dzieci sąsiadów miały kiedyś myszkę, poszłam do sąsiadki na kawkę i nie wiem jak to zrobiłyśmy, ale mysz wzięła i uciekła nam z klatki. Rozebrałyśmy na części dwie kanapy i fotel, żeby to maleństwo złapać i wsadzić spowrotem do klatki. Mina sąsiada, który wszedł do domu i zastał nas wśród kawałków mebli - bezcenna. Quote
gameta Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Haaaaaaaaa inaczej sobie wyobrażałam te Twoje rodowody - a tu Sara i Pepik - takie myszowate, ot tak ;) Rozróżniasz je ? Quote
Betbet Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 No myszowate ino duże i umaszczone dziwacznie;) Na szybko nie rozróżniam, na wolno rozróżniam, bo jedna jest starsza i większa. Quote
wredne_słonko Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Betbet, przykro mi z powodu Fauny :( Saragossa i Pepper są śliczne! Też kiedyś miałam myszkę, przez 3 dni. Później mama się dowiedziała i musiałam oddać koleżance :lol: Quote
brazowa1 Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Słuchajcie,poprosiłam na watku jamniczki Niki o pomoc,tam nie chciałam rozmydlac watku,wiec napisze tutaj,mam nadzieję,ze będzie odzyw podobny jak dla Niki. Rozmawiałam dzis z wiewióra1 i sprawa jest bardzo pilna. Generalnie od kilku godzin bije sie z myslami,ale to moja zyciowa szansa i byc może ostatnia,której z róznych powodów po prostu nie moge zaprzepaścić.Za dwa tygodnie jade do wiewióry do Londynu, tylko,że tam nie moge zabrac psa. tzn pewnie potem,jak sie urządzę,byc może będzie to mozliwe,ale teraz na pewno nie. Poza tym nie przeskoczę kwarantanny,to trwa pół roku,a nawet gdybym chciała przemycic,to i tak nie mam 5ciu tysiecy na badania,przelot itd. Z wyjazdu nie zrezygnuje,bo nie moge. Rodzina na psa sie wypieła i nie moge od nich oczekiwac pomocy,nie chce tez robic afery na Dogomanii,bo nie zrozumieją, dlatego proszę wśród swoich,niejedno nam sie juz wspólnie udało. Opcje są rózne,któras musi sie udać. Najlepiej,gdyby któras z Was mogla Sage zabrac do siebie. Kaerjot odpada,bo ma asocjalną Yodę,wredne Słonko ma niemowlaka,gameta to samo,Choleraa,Ty własnie oddałas swoją tymczasowiczkę...tylko proszę decyzje musze miec na jutro!!!!!!! Nie ukrywam,że myslałam tez o Betbet. Ilonajot tez oddała tymczasowicza,po prostu dziewczyny nie uwierzę,jak powiecie,że nie możecie. Ojasiu,ile Ty masz zwierząt? Saga zgodzi sie z kotami. Inna wersja to DT płatny,tylko w tym momencie kasy na to nie mam,może potem,gdy coś zacznę zarabiać.Więc tej opcji na razie nie rozważam.Chyba, że któras z Was podjęłaby się bazarków i zbierania deklaracji,ja z wiadomych względów nie będę tego mogła robić. W skrajnej sytuacji,zamiast hotelu,myslalam,żeby umieścic psa u Oleńki,w schronisku w Starogardzie,tylko wtedy Oleńka musialaby dac Sadze miłe towarzystwo,bo to jednak domowy pies,dosyc wrazliwy,najlepiej gdyby była w biurze. Tam sa pola naokoło schroniska,jest gdzie psa wybiegać.Wiem,że Ilona jezdzi do Starogardu,poprosiłabym o spacery. Do Ilony mialabym jeszcze prośbe o zrobienie badan na przeciwciała-krew najlepiej wysłac do Niemiec,tam robią najszybciej. Mogłabym do Sopotu,ale kierownik schroniska pewnie nie zrozumie i bedzie mi robił uwagi. Najlepiej jednak DT i tu LICZE NA WAS. Pół roku,osiem miesięcy,no chyba,że pies tak sie zżyje z DT ,że DT nie bedzie chciało psa puścić,bo tak tez się zdarza.W skrajnej sytuacji skontaktujcie sie z Tanitką,ona działa na forum dla wyżłów. Suka ma szczepienia,książeczke zdrowia,w dobrej kondycji,dosyc duża. Quote
Kasia25 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Betbet bardzo mi przykro....Tak pięknie o niej napisałaś! Co do Brazowej , deklaruję stałą kwotę 10zł m-c. Quote
brazowa1 Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Kasiu,dziękuję z całego serca. Tylko DT to minimum 250 zł,przy wiekszym psie 350,czyli deklarujących musi byc więcej.Musi byc osoba zabierajaca deklaracje,bo ja tego nie bede mogla robić. Quote
ojasia Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 brazowa1 napisał(a):Słuchajcie,poprosiłam na watku jamniczki Niki o pomoc,tam nie chciałam rozmydlac watku,wiec napisze tutaj,mam nadzieję,ze będzie odzyw podobny jak dla Niki. Rozmawiałam dzis z wiewióra1 i sprawa jest bardzo pilna. Generalnie od kilku godzin bije sie z myslami,ale to moja zyciowa szansa i byc może ostatnia,której z róznych powodów po prostu nie moge zaprzepaścić.Za dwa tygodnie jade do wiewióry do Londynu, tylko,że tam nie moge zabrac psa. tzn pewnie potem,jak sie urządzę,byc może będzie to mozliwe,ale teraz na pewno nie. Poza tym nie przeskoczę kwarantanny,to trwa pół roku,a nawet gdybym chciała przemycic,to i tak nie mam 5ciu tysiecy na badania,przelot itd. Z wyjazdu nie zrezygnuje,bo nie moge. Rodzina na psa sie wypieła i nie moge od nich oczekiwac pomocy,nie chce tez robic afery na Dogomanii,bo nie zrozumieją, dlatego proszę wśród swoich,niejedno nam sie juz wspólnie udało. Opcje są rózne,któras musi sie udać. Najlepiej,gdyby któras z Was mogla Sage zabrac do siebie. Kaerjot odpada,bo ma asocjalną Yodę,wredne Słonko ma niemowlaka,gameta to samo,Choleraa,Ty własnie oddałas swoją tymczasowiczkę...tylko proszę decyzje musze miec na jutro!!!!!!! Nie ukrywam,że myslałam tez o Betbet. Ilonajot tez oddała tymczasowicza,po prostu dziewczyny nie uwierzę,jak powiecie,że nie możecie. Ojasiu,ile Ty masz zwierząt? Saga zgodzi sie z kotami. Inna wersja to DT płatny,tylko w tym momencie kasy na to nie mam,może potem,gdy coś zacznę zarabiać.Więc tej opcji na razie nie rozważam.Chyba, że któras z Was podjęłaby się bazarków i zbierania deklaracji,ja z wiadomych względów nie będę tego mogła robić. W skrajnej sytuacji,zamiast hotelu,myslalam,żeby umieścic psa u Oleńki,w schronisku w Starogardzie,tylko wtedy Oleńka musialaby dac Sadze miłe towarzystwo,bo to jednak domowy pies,dosyc wrazliwy,najlepiej gdyby była w biurze. Tam sa pola naokoło schroniska,jest gdzie psa wybiegać.Wiem,że Ilona jezdzi do Starogardu,poprosiłabym o spacery. Do Ilony mialabym jeszcze prośbe o zrobienie badan na przeciwciała-krew najlepiej wysłac do Niemiec,tam robią najszybciej. Mogłabym do Sopotu,ale kierownik schroniska pewnie nie zrozumie i bedzie mi robił uwagi. Najlepiej jednak DT i tu LICZE NA WAS. Pół roku,osiem miesięcy,no chyba,że pies tak sie zżyje z DT ,że DT nie bedzie chciało psa puścić,bo tak tez się zdarza.W skrajnej sytuacji skontaktujcie sie z Tanitką,ona działa na forum dla wyżłów. Suka ma szczepienia,książeczke zdrowia,w dobrej kondycji,dosyc duża. Kurcze, nie dam rady. Ja mam psa (sukę), kota, 2-letnią córkę. Przykro mi. Quote
Betbet Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Dobra ciotki, podenerwowałyście się, popsuję zabawę. W zeszłym roku Saga miała szczeniaki w prima aprillis, a w tym ma trafić do schroniska. Oszczędzę wam tego co ja nawyprawiałam. Obudziłam rano całą rodzinę, zadzowniłąm do Rodziców, czy mogą chociaż na jakiś czas ją wziąć, rozważałam zrezygnowanie z codwutygodniowych wyjazdów i przeprowadzkę żeby byłą u mnie. Brązowa co prawda nie odpowiedziała na moje smsy ale jestem przekonana, że to Prima Aprillis;> Połapałąm się odsłownie 10 minut później gdy zaczęłam sie zastanawiać czy brązowa oddałaby Sagę do schronu itp itd Quote
choleraa Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 O Jezu, strasznie mi przykro, zatkało mnie... Miałam tymczasowiczke tylko dlatego, ze nie ma Kamyka, a ja nie mogłam odmówić pomocy... On by się w życiu na to nie zgodził... ale obiecuje, pogadam z nim dzis na skype, bede wiercic dziure w brzuchu, jeśli jakimś cudem powie "tak" to oczywiście pomoge.. A jak Saga do suk podchodzi? Sasza nienawidzi psow- ze szceniakiem jakos dala rade, jesli Saga jest uleglejsza, to może się uda.. eeee... przeczytalam powyzszy post.... Co do !@#$%^&* jest grane !!!!!!!!!!!!!! Tak w ogole to dziś moja 5 rocznica ślubu.. (milosc, wierność i uczciwosc w prima aprilis:evil_lol:) Nie dosyc, ze spedzam ją sama, to jeszcze teraz cisnienie mam z milion ;) Quote
brazowa1 Posted April 1, 2011 Author Posted April 1, 2011 O mamo,nie udało mi się żart. Miałyscie sie oburzyć,albo chórem odpowiedziec;ja nie moge wziąc,ja tez jie,ja nie,nienienienieienienieneineinienieNIE! A Wyscie ruszyły na pomoc....NIGDY juz nie zażartuje na Dogomanii,bo teraz mi sie chce ryczec ze wstydu. Tylko sławetna Kasia25,napisała z wieczora : "PRIMA APRYLIS". Betbet...pomyłka,trzy lata temu Saga była "w ciąży". Tak,tak czas leci. A z drugiej strony_JAK mogłyscie pomyślec,ze tak sobie Sagę wywale,ale buuuuubuuuuuubuuuuuu,Wyscie mnie nie potępiły,tylko usiłowały zrozumieć.....Nienormalne to jest. To nie tak miało być! Miało byc śmiesznie! Oleńka miala mi powiedzieć,ze te pola wokół schronu,to mam sobie w d....wsadzić, Ilona miala powiedziec,ze krew to sama moge sobie wozić,a Betbet miala powiedziec: nie nabierzesz mnie,znamy się jak stare konie,nie tym razem. Jamnicza Rodzino,przepraszam!!!! Jejku jaką Ty musisz byc dobra osoba,skoro piszesz pocieszającego maila,ja bym na Twoim miejscu napisała maila,ale wiesz,jakiego. więc miało byc zabawnie,nie jest zabawnie,ale kara Boża jest-wyskoczyla mi opryszczka na pół twarzy, łykam heviran i zastanawiam się,jak to zamaskowac do pracy. A wyscie nawet sie nie oburzyły,że ja teka na bezczela dysponuje się Waszym czasem i przestrzenia mieszkalną,jak MI WSTYD!!!! Przepraszam i obiecuje ,ze w ramach zadoścuczynienia w ciągu tego miejąca zadbam o finanse na sterylke jednej suni z Sopotu. Quote
wredne_słonko Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Betbet napisał(a): Brązowa co prawda nie odpowiedziała na moje smsy ale jestem przekonana, że to Prima Aprillis;> Brązowa, jeśli to prawda to nie żyjesz :mad: edit. ależ mam spóźniony zapłon :mdrmed: Quote
Betbet Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Brązowa bo widzisz ja na początku z nerwów nie doczytałam... dopiero potem po telefonach jak dosiadłam i zobaczyłam, że piszesz o schronie to mnie ocuciło. Wtedy już wiedziałąm, że to ściema, bo Sagi byś do schronu nie dawała! A natchnęło mnie w połowie tyrady jaką tu tworzyłam, że mimo wszystko karcimy ludzi którzy nagle wyjeżdżają i nagle nie mają co zrobić z psem, a tu nam samym tak wyłazi... a z drugiej strony że no nic się nie poradzi... ja pierdziu Inna sprawa, że wiem co się teraz dzieje z pracą... moja kuzynka jest na etapie rozpaczy, bo mimo wykształcenia, szkoleń i zaradności nie może jakoś znależć pracy w Trójcity i zahaczyć się tu, przeprowadzić, dlatego być może będzie musiała śmigać zagranicę. Wiem co przehcodzi, wiem jak jej ciężko więc zamiast czytać to kretynka...poleciała dzwonić... Wszystkie dałyśmy się nabrać... Quote
Betbet Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Brązowa właśnie dzwoniła, że jest w lesie z psem, boi się wrócić i zobaczyć nasze komentarze... Quote
choleraa Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Ma farta, ze nie gadalam jeszcze z Kamykiem... Przyjechalibysmy na krucjate! :mad: Juz i tak mi gada, ze przeginam z tymi psami, a jeszcze jakbym go namowila i powiedziala pozniej, ze to jaja byly....to w ogole by mnie do psychiatry wyslal.. Quote
JamniczaRodzina. Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Oj Ty kawalarko jedna .:evil_lol:Udało Ci się. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.