Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Widzę, że Katarzynek avatar zmieniłaś. :) Śliczny Koleś. Nie ulegaj jego popiskiwaniom, bo gdy zobaczy, że zwracasz na jego przez to uwagę, to potem nie da ci spokoju i będzie piszczał i wtedy będzie ci to bardzo trudno znieść. Takie maleństwo piszczące... Koleś się przyzwyczai. :) To mądry piesek. A jak na imię? Reaguje powoli? A co do Kong, to jak najbardziej polecam, szczególnie też, gdyby został sam w domu. To go przynajmniej zajmie na czas waszej nieobecności.

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jedziemy jutro z Kolesiem na weekend na wieś, żeby sobie w końcu bez smyczy polatał, bo ja nawet na tej 5m za nim nie nadążam. Byliśmy dzisiaj w zoologu po mini namordnik ( jeździmy komunikacją publiczną) i pani go na chwilkę przytrzymała na smyczy. Stwierdziła,że nie spodziewała się takiej siły w tak małym ciałku:lol: Przywiozę też aparat w końcu i zmuszę siostrę do cykania fotek spacerkowych.
Ta mina w avatarze to właśnie to, co ja widzę ostatnio niemal bez przerwy, niech cioteczki z dogo tez trochę poprzewierca tym swoim spojrzonkiem :p
Codziennie mały poznaje nowych towarzyszy, sunie podobają mu się wszelkich kolorów i rozmiarów, rano szalał z onką. Fajny widok ;)
Na imię powoli zaczyna reagować, w domu bezbłędnie, na spacerach udaje głuchego. Poza tym opanował już nieźle komendę siad. Od jutra ruszamy z zostaw;)
I jeszcze to,że Koleś to zwierzę pociągowe bardzo mi się teraz przydaje. Kto był w Lublinie ten wie,że tu prawie zawsze pod górkę. Koleś jest baaaaardzo pomocny w pokonywaniu takich trudności.
ach no i zapomniałabym - Koles opanował krzesło przy stole, na którym stoi laptop, więc piszę do was siedząc na samiutkim brzeżku, bo księciunio śpi w kłębuszek zwinięty:mad:
Pozdrawiamy!

Posted

Witamy po weekendzie :) Koleś się wyszalał, poznał nowego kolegę i bardzo mu się podobało,że może co 10min wybiegać sobie na podwórko;) Podróż autobusem zniósł bardzo dzielnie, pod koniec tylko się strasznie wiercił, jak to on, nie usiedzi tyle w miejscu, a jechaliśmy troszkę ponad godzinę. Polly go niestety nie polubiła, warczała na niego cały czas i przeganiała z kocyka, kot też na niego prychał i mały był troszkę zawiedziony. Za to spaniel babci go pokochał i z wzajemnością ;) Więc szaleli we dwóch, a Koleś biegał calutki obśliniony, bo Toffi mu rozdawał całusy :D Teraz w końcu trochę zdjęć:


tutaj zapoznanie - to czarne kudłate to moja Polly :)





Reszta fotek wieczorkiem albo jutro, jak siostra wróci, bo ja nie umiem za bardzo dodawać fotek na forum :( Ale na pewno w końcu się nauczę ;)

Posted

Oj zdecydowanie wiecej;) Polly to straszna zazdrośnica, nie wpuszczała Kolesia na moje łóżko jak spałam, od razu warczała;) ale ogólnie był spokój i na spacerki razem ładnie chodzili. Wróciliśmy wczoraj wieczorem do Lulina i mały cały czas popiskiwał, chodził i szukał towarzystwa. Dzisiaj już normalnie.
Koleś dwa dni prawie wcale nie jadł, jak zobaczył,że Polciak i Toffi jedzą gotowane, a jemu dajemy chrupki...dopiero dzisiaj zjadł normalną porcję. Coś muszę zacząć działać z tą jego dietą, bo chłopak mi tu strajk głodowy będzie urządzał za każdym razem ;)

Posted

Polcia i Toffik maja lepiej z jedzeniem. Ja moim kotom gotuje na pare dni i zamrazam, a potem odmrazam i jedza gotowane. Mayi gotuje codziennie, ale jak kiedys musialam wyjechac i Maya zostala z zieciem to tez ugotowalam i zamrozilam a on tylko odmrazal.

Posted

Po przekopaniu się przez wątek o Barfie, jadłospisy i inne takie postanowiłam od dzisiaj zacząć ;) Koleś dostał rano kawałek surowego kurczaka (tzw porcji rosołowej). Jeszcze nie widziałam,żeby tak mu coś smakowało ;) znikło w 5 minut i jeszcze się rozglądał czy więcej nie ma. Sensacji żołądkowych na razie brak, kupa dzisiaj słaba, ale to chyba normalne po wprowadzeniu nowego pokarmu?
Zrobiłam też trochę zakupów w mięsnym i zamroziłam na potem. Uch, obrzydliwe to, no ale czego się nie robi dla psiaka... Na szczęście nie roznosi tego po domu, tylko je grzecznie na swoim kocyku - żeby mu nikt nie zabrał ;)
Czy dawać mu jeszcze przez kilka dnia na zmianę z suchym czy darować to sobie? Koleś ładnie je twarożek, jajko, kefir czy jogurt. Zobaczymy jak mu warzywka się spodobają.Będę teraz obserwować małego i zobaczymy czy taka dieta mu służy.
Poza tym Koleś umie już siadać i zostawać na komendę (ale krótko), reaguje na imię. Zaczyna rozumieć rytm dnia i już nie popiskuje mi nad uchem jak siedzę przy komputerze.
Jeszcze raz baaaardzo dziękuję wszystkim, którzy pomogli małemu do mnie trafić. To super Koleś :)

Posted

Tak się cieszę, że Koleś ma taki wspaniały dom. Właśnie o takim dla niego marzyłam. :) Dziękujemy za fotorelację. :) Kumpli ma bardzo fajnych, szkoda tylko, że z jednym się polubili, no ale z czasem może się to zmieni. :) A kociaka nie próbował gonić?

Katarzynek, nie zmieniaj mu od razu diety z dnia na dzień. Wprowadzaj powoli mięsko, a zmniejszaj ilość karmy.

Posted

Wciągał, bo wie co dobre ;)
Katarzynek, na początku koopa może być nieładna, to normalne nic się nie przejmuj. Powiedz jakie dajesz mu ilości, bo duży korpus na raz to dostaje moja sucz przy wadze 20 kg, czy korzystałaś z kalkulatora barfowego ? Jeśli nie to skorzystaj , bardzo pomocny jest na początku
http://www.barf.pl/index.php/components/com_kalkulator

Chodzi o to żebyś Kolesia nie przenergetyzowała, bo z tego co czytam to energii ma za trzech :)

Paula są dwie metody przechodzenia na Barf: albo z dnia na dzień albo wprowadzanie powoli, stopniowo. U nas zadziało to pierwsze :) Zobaczysz Katarzynek jak będzie mu szło.

Posted

Nie trzeba mu mieszać z karmą, a nawet nie wolno. Tzn. jak jednego dnia dasz surowe, drugiego suche, to nic się nie stanie. Ale ogólnie na BARFA nie trzeba przestawiać etapami, jak z karmy na karmę.

Posted

W każdym bądź razie trzeba zrobić tak, żeby dla maluszka było jak najlepiej, a oto zadba Katarzynek. :)

Koleś to mądry psiak, ładnie się uczy. :)) A na spacerach już też zaczyna reagować na imię, czy tylko w domu?

Posted

Czytałam dużo o Barfie i właśnie o tych etapach przechodzenia. Koleś jest młody i zdrowy, więc stwierdziłam,że przestawiamy od razu. Na razie brak złych objawów, wczoraj jedna kupa była słaba,ale dwie kolejne bardzo ładne hehe;) Korzystałam z kalkulatora, nie dostał całego korpusu, pomęczyłam się trochę i go podzieliłam na cząstki:) Mały wcina aż miło, nabiał też po trochu już mu daję. Jeszcze go czeka sprawdzian z warzywkami.
Energii to on ma za 5, a nie za 3:P 1,5 godz ganiania po wąwozie to dla niego pestka i muszę na siłę do bloku ciągnąć wariata. Na imię reaguje też na spacerkach już, ale nie oznacza to,że od razu przybiega. Więc nadal na smyczy.Na smyczy chodzi już trochę lepiej, najgorzej na pierwszym spacerze rano, który i nas jest ok 9 o już reszta piesków zdążyła oznaczyć a on nie i wyrywa jak szalony :D
Ale naprawdę to kochany psiak, nadal bardzo grzeczny, nie natrętny i uwaga nie szczeka w domu :D A to,że energiczny akurat dobrze, teraz mogę bez wyrzutów sumienia jeść wieczorem po 23 pizzę, Koleś zadba o moje spalanie kalorii ;)

Posted

Katarzynek, tylko nie rób mu takiego misz masza, że jednego dnia i mięso i nabiał i warzywa, owoce naraz. Ja np. raz w tygodniu robię małej dzień bez mięsa. rano papka , wieczorem nabiał i jest super :) Jak masz wątpliwości napisz do Martens na wątku barfowym , ona ma dużą wiedzę na ten temat.

Posted

Dziękuję za rady, bo na razie to mi się jednak wydaję trochę skomplikowane;) misz masza nie robimy, na razie daliśmy kurczaka i nabiał. Jutro spróbuję warzywka+ podroby.A dopiero następnego dnia znowu kości i mięsko. Może być?
Czytam wątek barfowy pilnie i watek jadłospisów. W razie wątpliwości na pewno będę pytać ;)

Posted

Chciałam tylko donieść ;),że Koleś od poniedziałku na barfie i jest super. Dwa pierwsze dni brzydka kupa, teraz wręcz podręcznikowa ;) Zajada aż mu się uszka trzęsą wszystko - i mięsko i kostki i nabiał i warzywka wczoraj też. Smakuje mu seler, jak dodałam go do papki wymiótł całą miskę. Jeszcze nie próbował rybki, ale to przed nami.
Są też sukcesy na spacerkach, Koleś zaczyna wracać na komendę uffff Zakupiłam linkę treningową 15m, przyjdzie w poniedziałek i będziemy intensywnie ćwiczyć :)
Jeden jest tylko drobny problem - popiskiwanie. Czasem Koleś rozumie,że ja pracuję i grzecznie ciamka kość albo śpi. A czasem ma taki dzień,że potrafi np 2-3 godz bez przerwy popiskiwać...Jak wieczorem go zostawiam w pokoju, a idę do kuchni ze szczurami 1,5godz popiskiwania.Wczoraj wieczorem znowu po 23 prawie godzina. Nie wiem zupełnie o co chodzi, bo w tym czasie on nie chce zabawek,jest świeżo po spacerku i nakarmiony. Na pewno chętnie by wyszedł znowu, ale nie mogę co godzinę być na spacerku :( Jakieś rady?

Posted

Może próbuje być w centrum uwagi :) naucz go komendy na miejsce i tyle, nie możesz sie nim zajmować 24 na dobę. Prędzej czy później zajarzy,ja też takiego gagatka ostatnio miałam i w końcu skumał i spokojnie kładł się na swoim posłaniu. Możesz mu tam tez kong dać dla lepszego efektu, niech wie że mu się to opłaca :)

Posted

Gryzaka do długiego memlania albo napchanego konga do psiego dzioba i nie zwracać uwagi. Niestety, psy szybko doceniają uroki bycia pieseczkiem mamusi ;) i co jakiś czas sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić, moja mała też mi czasem jęczy, ale kiedy widzi, że to nie daje rezultatu - odpuszcza. Czasem, jak już naprawdę przegina, odsyłam na miejsce.

Posted

Problem tkwi w tym,że mały bardzo lubi piszczące zabawki,ale jak pracuję to niemożliwe. Z gryzaków próbowałam świńskie uszy, żwaczki (tak to się chyba nazywa) i takie kostki różne, traci tym zainteresowanie po 5 min...konga jeszcze nie mamy,ale jest na szczycie naszej listy zakupowej. Staram się ignorować jak tak uporczywie popiskuje, ale dzisiaj był już tak namolny,że każdym razem jak zaczynał koncert kazałam mu wyjść i zamykałam pokój. Po 4 razach zrozumiał i miałam spokój do końca pracy :) Nie wiem czy to słuszna metoda,ale na Kolesia podziałała. Oczywiście go wpuszczałam z powrotem jak tylko chwilkę był cicho na korytarzu.
I zdecydowanie w tym miesiącu muszę się umówić na kastrację Kolesia. To na pewno pomoże nam w nauce, bo on strasznie się napala na każdą suczkę;) a z kolei na pieski tez ciągle wskakuje, podejrzewam w zamiarach dominacji. Jak na horyzoncie pojawia się jakaś sunia Koleś mi mało z szelek nie wyskoczy, czuje wiosnę ;) Ogólnie jest bardzo przyjazny do wszystkich piesków, ale za bardzo natarczywy w próbach kontaktu i nie wszystkim się to podoba. Właśnie dzisiaj wieczorem bawił się takim starszym jamniczkiem i zaczął tak uporczywie mu włazić na grzbiet,że skończyło się awanturą i odciąganiem piesków :(
Ale i tak Koleś jest cudowny :) bardzo bystry,szybko się uczy, ma masę energii i zawsze chętnie towarzyszy na spacerkach. Zaczynam z nim teraz więcej spacerować po mieście niż w parkach,żeby oswoił się bardziej z ruchem ulicznym i nauczył nie wyrywać na jezdnię.
I jeszcze jeden mały sukces - Koleś od początku śpi w łóżku, ale zawsze w nogach, na brzeżku. Od dwóch dni się wtula w mój bok:) a wczoraj nawet do góry brzuszkiem się wyłożył :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...